Rosja zagraża czarnomorskim projektom energetycznym. Ucierpi także Polska

6 grudnia 2014, 13:55

Hegemonia Rosji na wodach Morza Czarnego to już niemal fakt. Państwo to konsekwentnie wzmacnia potencjał wojskowy w regionie czarnomorskim m.in. poprzez militaryzację okupowanego Krymu i separatystycznej Abchazji. Dąży także do politycznej neutralizacji Turcji wykorzystując do tego celu dostawy gazu.  Skokowy wzrost potencjału może skłonić władze w Moskwie do zdestabilizowania wymierzonych w nią projektów energetycznych realizowanych przez kraje regionu (w tym należące do UE). Sarmatia, AGRI, czy budowa terminala LNG na Ukrainie to inicjatywy najbardziej narażone na takie działania. 

Przeobrażenia geopolityczne jakie zachodzą w regionie czarnomorskim bardzo mocno oddziałują na kwestie energetyczne. Aneksja Krymu a później konflikt w Donbasie uwypukliły problem gazowy na Ukrainie, która postanowiła uzupełniać swoje deficyty na Zachodzie za pomocą świadczonych przez terytorium Polski, Słowacji i Węgier dostaw rewersowych. Nie porzuciła jednak również planu budowy terminala LNG niedaleko Odessy. Niemniej wydaje się on dziś nierealny ze względu na koszty, stanowisko Turcji dotyczące żeglugi gazowców przez cieśniny Bosfor i Dardanele a przede wszystkim z powodu sytuacji geostrategicznej na Morzu Czarnym. Rosja staje się bowiem państwem dominującym nad tym akwenem i nikt nie jest w stanie zagwarantować, że nie wykorzysta tego do realizacji swoich celów politycznych i gospodarczych. Tym bardziej, że przy wsparciu własnej propagandy może je realizować pod przykrywką asymetrycznych działań  "separatystów"  bądź po prostu terroru islamskiego czemu sprzyja aktywność ISIS (wielokrotnie zapowiadającego ataki na infrastrukturę energetyczną) i ponowne niepokoje w Czeczenii.  

Powyższa kwestia zaczyna mieć niezwykle istotne znaczenia nie tylko dla władz w Kijowie, ale przede wszystkim Unii Europejskiej. Morze Czarne miało zapewnić jej członkom z Europy Środkowej dywersyfikację dostaw ropy naftowej poprzez projekt SarmatiaChodzi o korytarz transportowy, który w założeniu miał umożliwić Polsce import kaspijskiego surowca. Płynąłby on przez Azerbejdżan, Gruzję, akwen czarnomorski i ropociąg Odessa-Brody połączony z polską infrastrukturą przesyłową. W obecnych realiach: aneksji Krymu, konfliktu w Donbasie, nowego porozumienia rosyjsko-abchaskiego oznaczającego de facto aneksję części Gruzji przez Rosję, trudno wyobrazić sobie jednak realizację powyższego projektu. Tym bardziej, że podobnie jak w przypadku planowanej budowy terminalu w Odessie dotyczy on w sposób bezpośredni obszarów ukraińskich narażonych na militarną penetrację ze strony Moskwy i jej popleczników. 

Pogłębiająca się niestabilność obszaru czarnomorskiego zagraża również polityce dywersyfikacji źródeł gazu  prowadzonej przez UE. Ogłoszenie przez Rosjan końca projektu South Stream otwarło we Wspólnocie dyskusję na temat uruchomienia nowych szlaków dostaw błękitnego paliwa z pominięciem kryzysowej Ukrainy (tak należy najprawdopodobniej rozumieć spotkanie do jakiego dojdzie 9 grudnia w Bukseli dotyczące Południowego Potoku. Rosja nie otrzymała na nie zaproszenia od KE). Wśród dyskutowanych inicjatyw można znaleźć m.in. propozycję szybszej budowy terminala LNG w Chorwacji, rozbudowę przepustowości gazociągów wchodzących w skład Południowego Korytarza Gazowego, wskrzeszenie Nabucco etc. Co ciekawe decyzja Gazpromu dotycząca South Stream przywróciła nieoczekiwanie do życia także już nieco zapomniany projekt... Chodzi o tzw. Interkonektor Gazowy Azerbejdżan- Gruzja- Rumunia (AGRI), który w założeniu miałby dostarczać kaspijskie błękitne paliwo przez Morze Czarne do Rumunii i dalej przez Węgry do Europy Środkowej. Jak poinformował azerski SOCAR (państwowy gigant paliwowy) brytyjska firma inżynieryjna Penspen przedstawiła 5 grudnia (!) w Bukareszcie ostateczne studium wykonalności AGRI. Zostanie ono rozpatrzone przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy przedsięwzięcia zaplanowane na styczeń bądź luty 2015 br. Niestety choć wspomniana koncepcja jest warta uwagi to tak jak w przypadku ukraińskiego terminala LNG, czy Sarmatiiniestabilność obszaru czarnomorskiego może spowodować, iż nie zostanie ona zrealizowana.  

Energetycznym beneficjentem umacniania się Rosji na Morzu Czarnym jest Turcja a więc jedyny kraj, który mógłby rzucić jej wyzwanie w omawianej części świata. Ankara, przez którą będzie przechodził Południowy Korytarz Gazowy od kilku lat zmierza do przejęcia kontroli nad szlakami eksportowymi węglowodorów na osi wschód-zachód i północ-południe. Sarmatia to zagrożenie dla przechodzącego przez obszar turecki ropociągu BTC, którym azerska ropa płynie do Ceyhanu. AGRI to konkurencja dla potencjalnej rozbudowy Gazociągu Transanatolijskiego bądź nowej odsłony Nabucco, które transportując azerski/irański/turkmeński gaz zasilałyby wpływami tranzytowymi budżet Turcji. Także ukraiński terminal nie jest na rękę państwu, dzierżącemu władzę nad Bosforem i Dardanelle, ponieważ mógłby zachęcić inne kraje czarnomorskie do budowy podobnych obiektów. Jak więc widać, Moskwa i Anakara posiadają w sferze energetycznej dotyczącej Morza Czarnego zbieżne interesy. Ze szkodą dla Europy Środkowej, w tym Polski.

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
podziw dla Turcji
sobota, 6 grudnia 2014, 20:04

Turcja nie jest taka durna jak Polska (vide weto Jamalu II) by w imię geostrategicznych interesów USA i Izraela narażać własne interesy gospodarcze i polityczne. Turcja jest gotowa wypełnić każde żądanie USA jak napaść na Irak z jej terytorium itp. pod warunkiem, że USA zapłaci za to Turcji odszkodowanie i to z góry, a tego USA robić nie chce, więc Turcja swoim kosztem USA wspierać nie będzie! Szkoda, że Polska nie bierze przykładu! A mogłaby, biorąc pod uwagę strategiczne położenie Polski!

podziw dla Turcji
sobota, 6 grudnia 2014, 20:03

Turcja nie jest taka durna jak Polska (vide weto Jamalu II) by w imię geostrategicznych interesów USA i Izraela narażać własne interesy gospodarcze i polityczne. Turcja jest gotowa wypełnić każde żądanie USA jak napaść na Irak z jej terytorium itp. pod warunkiem, że USA zapłaci za to Turcji odszkodowanie i to z góry, a tego USA robić nie chce, więc Turcja swoim kosztem USA wspierać nie będzie! Szkoda, że Polska nie bierze przykładu! A mogłaby, biorąc pod uwagę strategiczne położenie Polski!

cypress
poniedziałek, 8 grudnia 2014, 15:29

Gdzie psheki,a gdzie morze Czarne? Siedzisz żuć jabłka w milczeniu. Znudzony, jak mała nieszczekający pies,kurwa)))

Ferdynand Barbasiewicz
niedziela, 7 grudnia 2014, 14:25

OBRONNOŚĆ DEFENZYWNA PAŃSTWA HUMANITARNA GŁOWICA BOJOWA DO NISZCZENIA SAMOLOTÓW I HELIKOPTERÓW, „oślepiania” radarów, wyłączania napędów okrętów i miny ze skrawkami foli do wyłączania silników czołgów i innych pojazdów oraz obezwładniania piechoty agresora. Ferdynand Barbasiewicz, autor projektu, Poland Żołnierz, oficer, marynarz, a także doświadczony policjant) w sytuacji kryzysu wojennego po odpowiednich badaniach psychologicznych zakłada na głowę hełm, który jest wyposażony w elektronikę, w pierwszym projekcie modułowy komputer zdolny do śledzenia przez sekundę odbicia źrenicy oka obserwującego nadążnie lecący bojowy samolot, płynący okręt, jadący czołg, itp. W tym czasie oficer naciska przycisk kieszonkowego pilota. Wówczas komputer w ułamku tysięcznej sekundy naprowadza wzrokiem promień lasera na samolot lub inne obiekty wojskowe nieprzyjaciela i lokalizuje precyzyjne pułap, odległość, kierunek, prędkość lotu, jazdy, itp. Następnie działo, rakieta lub broń ręczna z nasadowym granatem przyjmuje stosowne wyprzedzenie wobec obiektów będących w ruchu dla wystrzelenia pocisku z humanitarną głowicą bojową. Uruchamia się program w elektronicznym zapalniku głowicy pocisku w taki sposób, żeby eksplozja nastąpiła na 2-3 km przed samolotem lub przed ruchomym innym obiektem napastnika. Gdy głowica pocisku osiągnie właściwą pozycję w stosownej odległości przed samolotem lub innym obiektem. Następuje eksplozja głowicy, która rozrzuca dla samolotu bojowego w promieniu 100-150 metrów bardzo cienkie skrawki foli o określonym składzie chemicznym. Skrawki foli dla niszczenia napędu samolotów wroga w postaci zagęszczonej kulistej chmury utrzymują się w powietrzu tylko jedną minutę a następnie samoistnie utylizują się, zanikają. Pilot samolotu napastnika dostaje bezwzględne 2-3 sekundy na uruchomienie katapulty i opuszczenie samolotu. Drugi prosty układ elektroniczny równolegle zainstalowany w hełmie lub na samolocie bez załogowym pracuje na podczerwieni spalin o bardzo wysokiej temperaturze emitowanych przez samoloty w czasie lotu w dni pochmurne, nocą, mgła, itp. Komputer drogą laserową ocenia w ułamku sekundy kierunek, prędkość i pułap lotu. W tym samym czasie komputer określa trajektorię wyprzedzenia kierunku lotu dla pocisku/rakiety z humanitarną głowicą bojową, która po wystrzeleniu rozrywa się na 2-3 kilometry przed samolotem wielozadaniowym nieprzyjaciela, równo w linii poziomu lotu, tworząc chmurę o średnicy 200-300 metrów (w kształcie jak znane fajerwerki), w którą nieuchronnie wpadnie za 2-3 sekundy samolot i w ułamku sekundy zostaną zniszczone jego turbiny, silniki odrzutowe, a samolot musi spaść na ZIEMIĘ. Odpowiednia programowa regulacja elektroniczna zapłonu głowicy zachodzi w odniesieniu do wyłączenia napędu wszelkich innych pojazdów na wodzie i ziemi poprzez oklejenie filtrów powietrza, a także radarów skrawkami foli, które mogą zanikać w dowolnym, przewidzianym czasie, np. 10-100 minut. Dlaczego nazwałem tę głowicę humanitarną? Bo ja jestem z natury osobowości i wykształcenia humanistą i zależy mi na życiu człowieka, nawet wroga, któremu (pilotowi) daję 2-3 sekundy na opuszczenie katapultą przeznaczonego nieuchronnie do zniszczenia samolotu. Dotyczy także helikopterów wroga. Natomiast inne pojazdy lądowe lub pływające na wodzie mają wyłączane napędy na dowolnie planowany czas. Czas zawieszenia w powietrzu i roli skrawków foli może być stosownie wydłużony w zależności od obiektu, którego silniki mają być zniszczone lub tylko wyłączone na określony czas. Dla wyłączenia silników okrętu można dać nawet 30 i więcej minut, gdzie po eksplozji głowicy ze skrawkami foli filtry powietrza zostaną oklejone a silniki wyłączone. Ponad to skrawki foli mogą w tym samym czasie skutecznie wyłączyć optykę logistyczną radaru okrętu, czołgu lub innego pojazdu wojskowego. Jeśli chodzi o zneutralizowanie piechoty to do skrawków foli dozuje się neuroparalizator obezwładniający/usypiający. Neuroparalizator działa tak szybko, że żołnierz nie zdąży założyć gaz maski i będzie do 2 minut, nieprzytomny, uśpiony(?). Ponadto można zainstalować humanitarne miny w strefie zagrożenia przygranicznego dla wyłączenia silników pojazdów wojskowych, a nawet sklejenia w ułamku sekundy obuwia żołnierzy nieprzyjaciela. Proszę sobie wyobrazić lub przenieść wyobraźnię na aktualną sytuacje w Ukrainie, Syrii, Iraku, Palestyna, strefa Gazy i wielu innych państwach, gdzie bezkarnie zorganizowani terroryści prowadzą działania militarne. – Do oddzielnego opracowania pozostaje problem taktyki reagowania wojsk lądowych i morskich na przejęcie obezwładnionych żołnierzy nieprzyjaciela i sprzętu. Pozostaje problem artylerii przeciwnika, który można rozwiązać budując odpowiednio umocnione stałe i ruchome stanowiska obronne w strefie przygranicznej dla własnej artylerii w połączeniu także z możliwością zastosowania humanitarnej głowicy bojowej wobec obsługi dział wroga. Posiadam także bardzo skuteczny system niszczenia wszelkich rakiet krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu, które przy bardzo dużej prędkości i tarcia w oporze powietrza utrzymują krytycznie wysoką temperaturę powłoki rakiety, a jeśli dodamy do powierzchni rakiety przeciwnika skrawki foli z określonego składu chemicznego to w kilka sekund podniesie się temperatura powłoki rakiety i doprowadzi się do wcześniejszej eksplozji zasilania paliwowego. Wówczas rakieta nie osiągnie celu albowiem będzie skutecznie zniszczona. Proponuję rozpowszechnić i nagłośnić treść tego listu, tak skutecznie, żeby wszystkie państwa świata zastosowały u siebie „Humanitarną głowicę bojową”, to wreszcie nie byłoby działań militarnych wobec innych państw. Koniec z barbarzyńskim niszczeniem, bombardowaniem tego co stworzył człowiek i NATURA. „…dbając o warunki egzystencji w zgodzie z uniwersalną mądrością NATURY, szanujmy wszelki dar życia i bądźmy szczęśliwi także szczęściem innych”, - motto życiowe autora. Zaoszczędzone pieniądze należy przeznaczyć na realizację projektów opisanych w mojej e-ksiązce: EDEN XXI WIEKU, czytaj na stronie: www.klawiterapia.com Łączę wyrazy szacunku i najlepsze pozdrowienia, - Ferdynand Barbasiewicz, pułkownik w stanie spoczynku, autor projektów, także pojazdów latających na fali z szybkością 700-800 km/h, które w komputerowych badaniach symulowanych Instytutu Marynarki Wojennej uzyskały bardzo dobrą ocenę wyrażoną na piśmie w dniu 30 października 2000 roku, z podpisem kontradmirała Zbigniewa Badeńskiego, szefa Sztabu Marynarki Wojennej RP. Pojazdy latające na fali nie wymagają lotnisk, powinny wyeliminować pasażerską komunikację lotniczą. Czytaj także w …Edenie o niezwykłej komunikacji tunelowej oraz oceniaj inne projekty. Kontakt z autorem: centrum@klawiterapia.com Tel/fax +48 22 7298053.

Ferdynand Barbasiewicz
niedziela, 7 grudnia 2014, 14:00

OBRONNOŚĆ DEFENZYWNA PAŃSTWA HUMANITARNA GŁOWICA BOJOWA DO NISZCZENIA SAMOLOTÓW I HELIKOPTERÓW, „oślepiania” radarów, wyłączania napędów okrętów i miny ze skrawkami foli do wyłączania silników czołgów i innych pojazdów oraz obezwładniania piechoty agresora. Ferdynand Barbasiewicz, autor projektu, Poland Żołnierz, oficer, marynarz, a także doświadczony policjant) w sytuacji kryzysu wojennego po odpowiednich badaniach psychologicznych zakłada na głowę hełm, który jest wyposażony w elektronikę, w pierwszym projekcie modułowy komputer zdolny do śledzenia przez sekundę odbicia źrenicy oka obserwującego nadążnie lecący bojowy samolot, płynący okręt, jadący czołg, itp. W tym czasie oficer naciska przycisk kieszonkowego pilota. Wówczas komputer w ułamku tysięcznej sekundy naprowadza wzrokiem promień lasera na samolot lub inne obiekty wojskowe nieprzyjaciela i lokalizuje precyzyjne pułap, odległość, kierunek, prędkość lotu, jazdy, itp. Następnie działo, rakieta lub broń ręczna z nasadowym granatem przyjmuje stosowne wyprzedzenie wobec obiektów będących w ruchu dla wystrzelenia pocisku z humanitarną głowicą bojową. Uruchamia się program w elektronicznym zapalniku głowicy pocisku w taki sposób, żeby eksplozja nastąpiła na 2-3 km przed samolotem lub przed ruchomym innym obiektem napastnika. Gdy głowica pocisku osiągnie właściwą pozycję w stosownej odległości przed samolotem lub innym obiektem. Następuje eksplozja głowicy, która rozrzuca dla samolotu bojowego w promieniu 100-150 metrów bardzo cienkie skrawki foli o określonym składzie chemicznym. Skrawki foli dla niszczenia napędu samolotów wroga w postaci zagęszczonej kulistej chmury utrzymują się w powietrzu tylko jedną minutę a następnie samoistnie utylizują się, zanikają. Pilot samolotu napastnika dostaje bezwzględne 2-3 sekundy na uruchomienie katapulty i opuszczenie samolotu. Drugi prosty układ elektroniczny równolegle zainstalowany w hełmie lub na samolocie bez załogowym pracuje na podczerwieni spalin o bardzo wysokiej temperaturze emitowanych przez samoloty w czasie lotu w dni pochmurne, nocą, mgła, itp. Komputer drogą laserową ocenia w ułamku sekundy kierunek, prędkość i pułap lotu. W tym samym czasie komputer określa trajektorię wyprzedzenia kierunku lotu dla pocisku/rakiety z humanitarną głowicą bojową, która po wystrzeleniu rozrywa się na 2-3 kilometry przed samolotem wielozadaniowym nieprzyjaciela, równo w linii poziomu lotu, tworząc chmurę o średnicy 200-300 metrów (w kształcie jak znane fajerwerki), w którą nieuchronnie wpadnie za 2-3 sekundy samolot i w ułamku sekundy zostaną zniszczone jego turbiny, silniki odrzutowe, a samolot musi spaść na ZIEMIĘ. Odpowiednia programowa regulacja elektroniczna zapłonu głowicy zachodzi w odniesieniu do wyłączenia napędu wszelkich innych pojazdów na wodzie i ziemi poprzez oklejenie filtrów powietrza, a także radarów skrawkami foli, które mogą zanikać w dowolnym, przewidzianym czasie, np. 10-100 minut. Dlaczego nazwałem tę głowicę humanitarną? Bo ja jestem z natury osobowości i wykształcenia humanistą i zależy mi na życiu człowieka, nawet wroga, któremu (pilotowi) daję 2-3 sekundy na opuszczenie katapultą przeznaczonego nieuchronnie do zniszczenia samolotu. Dotyczy także helikopterów wroga. Natomiast inne pojazdy lądowe lub pływające na wodzie mają wyłączane napędy na dowolnie planowany czas. Czas zawieszenia w powietrzu i roli skrawków foli może być stosownie wydłużony w zależności od obiektu, którego silniki mają być zniszczone lub tylko wyłączone na określony czas. Dla wyłączenia silników okrętu można dać nawet 30 i więcej minut, gdzie po eksplozji głowicy ze skrawkami foli filtry powietrza zostaną oklejone a silniki wyłączone. Ponad to skrawki foli mogą w tym samym czasie skutecznie wyłączyć optykę logistyczną radaru okrętu, czołgu lub innego pojazdu wojskowego. Jeśli chodzi o zneutralizowanie piechoty to do skrawków foli dozuje się neuroparalizator obezwładniający/usypiający. Neuroparalizator działa tak szybko, że żołnierz nie zdąży założyć gaz maski i będzie do 2 minut, nieprzytomny, uśpiony(?). Ponadto można zainstalować humanitarne miny w strefie zagrożenia przygranicznego dla wyłączenia silników pojazdów wojskowych, a nawet sklejenia w ułamku sekundy obuwia żołnierzy nieprzyjaciela. Proszę sobie wyobrazić lub przenieść wyobraźnię na aktualną sytuacje w Ukrainie, Syrii, Iraku, Palestyna, strefa Gazy i wielu innych państwach, gdzie bezkarnie zorganizowani terroryści prowadzą działania militarne. – Do oddzielnego opracowania pozostaje problem taktyki reagowania wojsk lądowych i morskich na przejęcie obezwładnionych żołnierzy nieprzyjaciela i sprzętu. Pozostaje problem artylerii przeciwnika, który można rozwiązać budując odpowiednio umocnione stałe i ruchome stanowiska obronne w strefie przygranicznej dla własnej artylerii w połączeniu także z możliwością zastosowania humanitarnej głowicy bojowej wobec obsługi dział wroga. Posiadam także bardzo skuteczny system niszczenia wszelkich rakiet krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu, które przy bardzo dużej prędkości i tarcia w oporze powietrza utrzymują krytycznie wysoką temperaturę powłoki rakiety, a jeśli dodamy do powierzchni rakiety przeciwnika skrawki foli z określonego składu chemicznego to w kilka sekund podniesie się temperatura powłoki rakiety i doprowadzi się do wcześniejszej eksplozji zasilania paliwowego. Wówczas rakieta nie osiągnie celu albowiem będzie skutecznie zniszczona. Proponuję rozpowszechnić i nagłośnić treść tego listu, tak skutecznie, żeby wszystkie państwa świata zastosowały u siebie „Humanitarną głowicę bojową”, to wreszcie nie byłoby działań militarnych wobec innych państw. Koniec z barbarzyńskim niszczeniem, bombardowaniem tego co stworzył człowiek i NATURA. „…dbając o warunki egzystencji w zgodzie z uniwersalną mądrością NATURY, szanujmy wszelki dar życia i bądźmy szczęśliwi także szczęściem innych”, - motto życiowe autora. Zaoszczędzone pieniądze należy przeznaczyć na realizację projektów opisanych w mojej e-ksiązce: EDEN XXI WIEKU, czytaj na stronie: www.klawiterapia.com Łączę wyrazy szacunku i najlepsze pozdrowienia, - Ferdynand Barbasiewicz, pułkownik w stanie spoczynku, autor projektów, także pojazdów latających na fali z szybkością 700-800 km/h, które w komputerowych badaniach symulowanych Instytutu Marynarki Wojennej uzyskały bardzo dobrą ocenę wyrażoną na piśmie w dniu 30 października 2000 roku, z podpisem kontradmirała Zbigniewa Badeńskiego, szefa Sztabu Marynarki Wojennej RP. Pojazdy latające na fali nie wymagają lotnisk, powinny wyeliminować pasażerską komunikację lotniczą. Czytaj także w …Edenie o niezwykłej komunikacji tunelowej oraz oceniaj inne projekty. Kontakt z autorem: centrum@klawiterapia.com Tel/fax +48 22 7298053.

Tweets Energetyka24