Saudyjska ropa wyparła rosyjską z Europy w marcu i kwietniu

19 maja 2020, 12:38
tankowiec
Fot. Pixabay

Niepowodzenie negocjacji krajów OPEC+ na początku marca i spadek popytu na ropę spowodowane pandemią COVID-19 znacząco wpłynęły na przepływy ropy na rynku europejskim, tradycyjnym dla rosyjskiej marki Urals, która musiała poradzić sobie z agresywną polityką cenową Arabii Saudyjskiej w ciągu ostatnich dwóch miesięcy – wynika z analiz agencji Argus.

"Europa tradycyjnie była głównym kierunkiem sprzedaży rosyjskiej ropy, ale w obliczu agresywnych cen saudyjska spółka państwowa Saudi Aramco była w stanie wyprzeć dostawców Uralu z rynku w ciągu ostatnich dwóch miesięcy" – pisze agencja.

Agencja zwraca uwagę, że tradycyjnym rynkiem ropy naftowej dla Arabii Saudyjskiej jest region Azji i Pacyfiku, gdzie koronawirus pojawił się najpierw. I podczas gdy popyt w Europie utrzymywał się na bardziej stabilnym poziomie, królestwo, po niepowodzeniu negocjacji OPEC+, ogłosiło zniżki na surowce i zwiększone dostawy na rynek europejski.

W okresie styczeń-kwiecień wysłano do niej średnio 750 tysięcy baryłek dziennie marki Arab Light (ropa tego gatunku stanowi około połowy eksportu ropy z Arabii Saudyjskiej) w porównaniu do 570 tysięcy dziennie w tym samym okresie w 2019 r.

"Główny wzrost nastąpił w marcu i kwietniu, kiedy wysyłano około 1 miliona baryłek dziennie gatunku saudyjskiego, w porównaniu z mniej niż 580 tysiącami baryłek dziennie w tych samych miesiącach rok wcześniej. Dostawy Uralu z portów Ust-Ługa, Primorsk i z kolei Noworosyjsk spadł do 1,4 miliona baryłek dziennie w okresie marzec-kwiecień w porównaniu do 1,6 miliona baryłek dziennie w tym samym okresie ubiegłego roku" - pisze agencja.

Wiele europejskich rafinerii zdecydowało się na skorzystanie z niskiej ceny i kupiło partie saudyjskiej ropy o składzie podobnym do Uralu. import tego surowca do Holandii w kwietniu wzrósł do prawie 408 tysięcy baryłek dziennie, w porównaniu do 168,1 tysięcy baryłek dziennie w marcu. W tym okresie dostawy Uralu spadły natomiast o 40%, do 223,4 tys. baryłek dziennie.

Polska zwiększyła również swoje kwietniowe dostawy Light do 121,6 tys. Baryłek dziennie - o 27,9 tys. Baryłek dziennie więcej niż w marcu. Ilość dostaw morskich Uralu spadła: w kwietniu Gdańsk otrzymał dziennie mniej niż 41 tysięcy baryłek rosyjskiego gatunku, w porównaniu z ponad 88 tysiącami baryłek dziennie w marcu. Turcja w kwietniu całkowicie przestała kupować Ural, po raz pierwszy od maja 2018 r., ale turecki koncern Tupras zdecydował się na zakup jednej partii Arab Light w zeszłym miesiącu. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
FR technologiczne imperium
wtorek, 19 maja 2020, 19:19

Ruska branża energetyczna jest konkretnie zadłużona do tego tania ropa z ZEA i gaz z LNG robi swoje. Rynek polski i częściowo ukraiński też im odpadnie.

Xd
czwartek, 21 maja 2020, 10:55

Msz czy pism

Szach mat w jednym ruchu
wtorek, 19 maja 2020, 15:12

Nawet dowiedzieliśmy się,że S. Łgarow przepraszam Ławrow to przyjaciel Polski! Wystarczyło tylko kilka tygodni. Taka to mongolska mentalność.

jrli
wtorek, 19 maja 2020, 16:06

Jak notowania ropy są na szczycie to ćwiczą atak jądrowy na Warszawę. Jak szoruje po dnie to nagle okazuje się że jesteśmy przyjaciółmi. Życzę wszystkim tankującym aby ceny ropy były niskie najdłużej.

HeHe
środa, 20 maja 2020, 15:31

Atak jądrowy na Warszawę przed 1990 ćwiczyli Amerykanie a po naszym przystąpieniu do NATO ćwiczą go Rosjanie. Co w tym niezwykłego?

Alosza
środa, 20 maja 2020, 15:53

Już to pisałeś. Postaraj się bardziej!

Tweets Energetyka24