Plan Gazpromu: Ominąć Ukrainę

15 stycznia 2015, 16:39

Aleksiej Miller, dyrektor Gazpromu, poinformował że koncern zamierza przekierować tranzyt gazu z terytorium ukraińskiego do planowanego gazociągu w kierunku Turcji. Polskie PGNiG pobiera tymczasem poprzez Ukrainę aż 2,65 mld m3 rosyjskiego błękitnego paliwa. Niewykluczone zatem, że nowe plany Rosjan wpłyną na rozmowy toczone w związku z renegocjacją kontraktu jamalskiego obowiązującego do 2022 r. 

Pod koniec ubiegłego roku PGNiG rozpoczęło z Gazpromem rozmowy dotyczące renegocjacji kontraktu jamalskiego. W chwili obecnej przewiduje on dostawy rosyjskiego gazu nad Wisłę aż do końca 2022 roku (chodzi o wolumen sięgający 10,2 mld m3 rocznie). Główne elementy wokół, których będą się koncentrować rozmowy to: cena dostarczanego gazu i wielkość jego dostaw (w tym objętych klauzulą take or pay). Dość nieoczekiwanie w pertraktacjach może pojawić się jednak jeszcze jedna kwestia dotycząca punktów odbioru błękitnego paliwa. 

14 stycznia wiceprzewodniczący KE ds. Unii Energetycznej spotkał się z dyrektorem Gazpromu. Dyskusja dotyczyła zamkniętego już przez Rosjan projektu South Stream i nic nie wskazywało na to, by jej przebieg miał okazać się sensacyjny. A jednak w trakcie rozmów Marosz Szewczowicz usłyszał od Aleksieja Millera, że rosyjski gigant ma zamiar przekierować cały tranzyt gazu do Europy z terytorium Ukrainy do Turkish Stream. To rura, która może powstać pod dnem Morza Czarnego w zastępstwie Południowego Potoku i połączyć Rosję i Turcję. Jej rolą miałoby być dostarczenie surowca z Federacji do punktu odbioru na granicy turecko-greckiej (a więc do UE) 

Finalizacja Turkish Stream będzie zależała od stanowiska strony tureckiej, która notabene prowadzi obecnie z Gazpromem negocjacje cenowe (Turcja awansowała w wyniku wojny na Ukrainie na drugie po RFN miejsce wśród odbiorców koncernu). W chwili obecnej cała koncepcja jest umocowana prawnie jedynie na poziomie memorandum co oznacza, że jest los jest niepewny. 

Wdrożenie zamysłu Aleksieja Millera tj. przekierowania tranzytu, pozostaje natomiast problematyczne jeśli traktować go jako plan wykraczający poza sferę deklaratywną. Klienci Gazpromu posiadają bowiem w swoich umowach z koncernem zdefiniowane punkty odbioru gazu.  

Obie naszkicowane powyżej kwestie dotykają w sposób bezpośredni Polskę, a właściwie spółkę PGNiGW 2012 r. roczne polskie zapotrzebowanie na gaz wyniosło 15,8 mld m3. Wydobycie krajowe błękitnego paliwa oscylowało wokół 4,4 mld m3. Struktura importu przedstawiała się natomiast następująco: z kierunku wschodniego pobieraliśmy 9 mld m3 surowca, z Niemiec w ramach umów rynku unijnego 1,7 mld m3 a z Czech 555,7 mln m3. Szczególnie interesująca jest wielkość wolumenu surowca dostarczanego nad Wisłę z Ukrainy. Jest to około 2,65 mld m3, które płynie do Rzeczpospolitej przez połączenie w Drozdowiczach. 

Jeżeli Gazprom będzie faktycznie chciał zrealizować swój plan-przekierowania tranzytu błękitnego paliwa znad Dniepru do Turkish Stream, to jego rozmowy z PGNiG dotyczące renegocjacji kontraktu jamalskiego mogą objąć również kwestię punktów odbioru surowcaEwentualna budowa następcy South Stream to co prawda jeszcze kwestia wielu lat, z drugiej jednak strony kontrakt jamalski obowiązuje aż do 2022 roku. Czy PGNiG przystanie na odbiór 2,65 mld m3 w innej lokalizacji niż DrozdowiczeTo niewykluczone, jeśli cena surowca oferowanego przez Gazprom będzie korzystna. 

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Polak
piątek, 16 stycznia 2015, 01:51

MAJĄ RACJĘ ROSJANIE, ŻE POLACY TO KU.....WY, PEDALY I HUlE BEZ PRZYSZŁOŚCI. I ŻE DOBRY POLAK TO MARTWY POLAK SUKA IEBANA BLADZ - SAM JESTEM POLAKIEM I CODZIENNIE KIEDY PATRZĘ NA SWOJĄ KRZYWĄ POLSKĄ MORDĘ W LUSTRZE TO WIDZĘ CHOPINA KURWE ZŁAMASA Z NOCHALEM JAK ŻYD I GRUBYMI WARAMI DO OBCIĄGANIA NIEMCOM FUJARY - CZYSTY RASOWY POLAK.

BONT
niedziela, 18 stycznia 2015, 15:33

Jeszcze dojdzie do tego że Polska mając bardzo blisko do Rosji dzięki "polskim politykom" specjalnej troski będzie pobierać gaz przez Turcję ze wszystkimi tego faktu finansowymi konsekwencjami aby oczywiście dać go także naszym przyjaciołom banderowcom.

rene
czwartek, 15 stycznia 2015, 22:24

Putin był witany w Turcji jak Car ,tak że podpisanie umowy między Turcją a Rosją na dostawy gazu praktycznie jest przyklepane, mają na uwadze że Putin i Erdogan mają podobne poglądy na USA.

rozbawiony
piątek, 16 stycznia 2015, 13:39

Czy to znaczy, że Biden junior, który przejął 1/4 rurociągów na Ukrainie i obiecywał tam Kwaśniewskiemu dyrektorowanie, zrobił zły geszeft? :-)))

jang
czwartek, 15 stycznia 2015, 20:42

to się może Gazpromowi udać .Nie dość,ze mu spada wydobycie gazu to jeszcze konkurencja z USA ,Iranu,Kazachstanu,krajów arabskich itd.może WYPRZEĆ z rynków Gazprom i kolejny genialny plan, wyrachowanego spryciarza z kgb ,sie spełni.....

Reklama
Tweets Energetyka24