Starożytne tureckie miasto zniknie pod wodą. Powód: budowa elektrowni

2 lipca 2019, 13:36
dam-929406_1920
Fot. Pixabay

Historia miasta Hasankeyf liczy sobie kilka tysięcy lat. Badacze nie wiedzą, kiedy dokładnie pierwsi ludzie osiedlili się na jego terenie. Jednakże doskonale znana będzie data końca dziejów tej osady. W ciągu kilku najbliższych miesięcy Hasankeyf zniknie pod wodą, ustępując miejsca zbiornikowi wodnemu, powstającemu wskutek budowy hydroelektrowni Ilısu.

Jak podaje portal rudaw.net, Hasankeyf, małe kurdyjskie miasteczko leżące na brzegu rzeki Tygrys, jest jedną z wielu ofiar tzw. Southeastern Anatolian Project (GAP), największego projektu infrastrukturalnego w historii Turcji. W ramach tego przedsięwzięcia, powstać ma 19 elektrowni oraz 22 zapory.

Jedna z tych zapór - Zapora Ilısu - posiadająca moc zainstalowaną rzędu 1200 MW będzie wymagała utworzenia zbiornika wodnego, który (po napełnieniu) pochłonie Hasankeyf.

Choć tureckie władze zapewniają, że dołożą wszelkich starań, by uratować dziedzictwo miasteczka przed zagładą, to jednak lokalni mieszkańcy i kurdyjska społeczność widzą w tym symbol ucisku ze strony Ankary. Ucisku, który dotyczy nie tylko teraźniejszości, ale także przeszłości - tradycji, historii, kultury.

Budowa tamy wywołuje sprzeciw nie tylko ze strony Kurdów. Przeciwko projektowi GAP protestują m.in. mieszkańcy Iraku, którzy obawiają się, że spiętrzenia budowane u źródeł Tygrysu pogorszą i tak dotkliwe susze nękające ten kraj.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
biegunka
środa, 3 lipca 2019, 09:26

Turcja korzystając ze słabości Iraku i Syrii przejmuje kontrolę nad strategicznym surowcem, czyli wodą. To bardzo ryzykowny i niebezpieczny ekologicznie projekt. Braki wody w Syrii były zarzewiem konfliktów i przyczyniły się do wojny domowej. Hydrolodzy mają spore wątpliwości co do sensowności przegradzania rzek w górnych biegach, szczególnie w rejonach dotykanych suszami. Nowe źródło konfliktu na Bliskim Wschodzie pod ciśnieniem zmian klimatycznych to prosty sposób na nowe wojny i wędrówki ludów...gdzie ludzie pozbawieni domów czy wody bedą desperacko szukać szansy na przeżycie? Oczywiście na północy, czyli w Europie!

Naiwny
środa, 3 lipca 2019, 01:00

Słodka woda obok żródeł energii to jeden z najbardzie deficytowych surowcow już w niedalekiej przyszłości. Egipt nie tak dawno wprost groził militarnie swojemu sąsiadowi który planował wybudowanie potężnej hydroelektrowni w górnym biegu Nilu. A z koleji chińscy i rosyjscy przyjaciele powracają do wielkiego hydrologicznego projektu z lat ZSRR - częściowego odwrócenia biegu wielkich rzek syberyjskich i skierowanie części ich wód z oceanu lodowatego do terenów centralnych Chin. Szacowane koszty to ponad 100 mld a efekt to eksport z Rosji do Chin ponad 800 mln m3 słodkiej wody rocznie. Planowane dochody mają być większe niż obecne z eksportu węglowodorów. Jeśli szybko nie nauczymy się tanio i wydajnie odsalać na skalę masową wody morskiej to wojny niedalekiej przyszłości będą toczyć się właśnie o wodę. A tak przy okazji jak to jest możliwe, że Turcja której rejtyngi mają podobno poziom śmieciowy i która nie ma dostępu do światowych (amerykańskich) rynków kredytowych z powodzeniem realizuje tak gigantyczne inwestycje? Może jednak mogą sobie pozwolić na olanie presji USA i groźby sankcji i kupią najpierw te badziewne s400 a później tego "nielota" su57.

Kiks
środa, 3 lipca 2019, 12:47

Chińscy i rosyjscy przyjaciele.. Taaa.. Tak samo jak tureccy i rosyjscy. Ilu Turków znasz?

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24