Elektromobilna ofensywa rusza, ale co z tą ropą?

20 lutego 2019, 12:56
bowser-1209243_1920
Fot. Pixabay

Ogłoszenie projektu strategii energetycznej Polski skoncentrowało uwagę ekspertów i opinii publicznej na problematyce węgla, zaś dyplomatyczna batalia o Nord Stream 2 – na problemie gazu.

Kolejnym efektownym wydarzeniem jest zapowiedź budowy fabryki samochodów elektrycznych sfinansowanej przez spółki energetyczne. Tymczasem z pola widzenia znika problematyka nie tyle zaopatrzenia w ropę co jej wykorzystywania-  zwłaszcza w sytuacji, kiedy w najbliższych latach skokowo przyrastać ma liczba samochodów elektrycznych.

Generalnie rola spółek energetycznych w tym projekcie ma oczywisty sens -  będą one głównymi beneficjentami masowej elektryfikacji motoryzacji, sprzedając prąd do pojazdów elektrycznych.

Projekt Polityki Energetycznej Polski opublikowany jesienią u b. roku we fragmencie dotyczącym ropy naftowej wskazuje na petrochemię jako jedno z głównych wyzwań: Rynek musi odpowiedzieć na wzrost wykorzystania petrochemikaliów w gospodarce (od drukarek 3D, po budownictwo), dlatego zwiększaniu będą ulegać moce produkcyjne w obszarze olefin, fenolu i aromatów' Jednocześnie część popytu na produkty naftowe zostanie pokryta przez większe wykorzystanie biokomponentów (8,5% udziału w zużyciu paliw w transporcie w2020 r.), a także paliw alternatywnych (LNG, cNG, wodór, paliwa syntetyczne) oraz rozwoju elektromobilności (1 mln pojazdów elektrycznych w 2025 r.).

Dla koncernów paliwowych wzrost liczby samochodów elektrycznych niesie dwa wyzwania -  po pierwsze, a jaki sposób robić to do czego są powołane - czyli „tankować” samochody, tyle ze elektrycznością, a po drugie -  co robić z ropą? W wymiarze praktycznym oznacza to z jednej strony konieczność włączenia się koncernów paliwowych w rozwój elektromobilnosci. W Polsce PKN Orlen planuje w najbliższych latach, uruchomienie na swych stacjach paliwowych w całej Polsce docelowo 150 punktów ładowania samochodów elektrycznych. Już w ub. roku Unipetrol - czeska spółka zależna PKN Orlen - zawarł umowę z Grupą CEZ na uruchomienie kolejnych szybkich ładowarek do samochodów elektrycznych na swoich stacjach paliw sieci Benzina, W ciągu dwóch lat ładowarki mają zostać uruchomione w 25 lokalizacjach. Do końca roku CEZ i Benzina uruchomią 10 szybkich ładowarek, a w ciągu dwóch lat - w 25 lokalizacjach wskazanych przez Unipetrol. Urządzenia mają pozwolić na naładowanie do poziomu 80% w ok. 20-30 minut. Podobny projekt – acz na mniejszą skalę -  zakładający budowę sieci ładowarek na stacjach przede wszystkim przy autostradzie Gdańsk – Warszawa realizuje Lotos.

Warto natomiast zwrócić uwagę na drugi segment, czyli petrochemię, gdyż ona jest sposobem na pozostanie istotnym graczem na rynku ropy przez koncerny kojarzone przede wszystkim z paliwami. 12 czerwca 2018 prezes PKN Orlen Daniel Obajtek ogłosił plan rozwoju petrochemii o wartości 8,3 mld złotych. Jego realizację przewidziano na 5 lat. W rezultacie PKN Orlen nie tylko planuje zwiększyć swój udział na rynku krajowym, ale również uczynić z Polski eksportera netto petrochemikaliów. Realizacja inwestycji oznacza zwiększenie mocy produkcyjnych w segmencie petrochemii o około 30%, gdyż do 2040 roku wartość rynku petrochemikaliów podwoi się. Kolejnym elementem jest stworzenie centrum B+R co ma na celu wprzęgnięcie polskiego potencjału naukowego w prace badawcze nad dalszym wydłużeniem łańcucha wartości w petrochemii Orlenu.

Kolejny zakład petrochemiczny ma też pojawić się w litewskich Mozejkach, co zapowiedział w ub. tygodniu Prezes Koncernu.  .  Niebawem zostanie włączona instalacja produkująca propylen, z którego dłuższych łańcuchów (polipropylen) robi się na przykład wnętrza samochodów -  co podkreślił Obajtek. Będzie to pierwszy strumień petrochemiczny w litewskiej rafinerii Orlenu.

Zapotrzebowanie na ten surowiec jest bardzo duże i Koncern zakontraktował już sporą część produkcji. Warto nadmienić także że produkcja petrochemiczna generalnie należy w przemyśle rafineryjnym do segmentów wysokomarżowych, co w długim horyzoncie powinno sprzyjać także wynikom finansowym Koncernu. 

Dodatkowo, po w zasadzie przesądzonej fuzji z gdańskim Lotosem Orlen wzbogaci się także o rozbudowane w ostatnich instalacje do przerobu ropy, które jednak nie zostały wzbogacone segmentem petrochemicznym. Generalnie, jedną z intencji rozbudowy gdańskiej rafinerii było zwiększenie przerobu surowca pod kątem petrochemii ( głównie benzyna surowa i LPG) zaś moduł petrochemiczny miał być realizowany wspólnie z Azotami, co finalnie nie doszło do skutku

Tym niemniej EFRA, a więc budowanie możliwości zagospodarowania paliw są jednym z filarów strategii Lotosu, zaś kierownictwo spółki widzi zbieżność naszych projektów z PKN Orlen przy rozbudowie potencjału olefin czy aromatów. Prawdopodobnie wsparcie inwestycyjne ze strony Orlenu mogłoby proces powstawania gdańskiej petrochemii radykalnie przyspieszyć.

W związku z tym można założyć utrzymanie lub nawet zwiększenia zapotrzebowania rafinerii na surowiec a co za tym idzie konieczność odpowiedzi na wyzwania związane z dywersyfikacją i bezpieczeństwem dostaw. Tyle tylko,  że ropa co prawda dalej może być wykorzystywana dla celów motoryzacji, ale już w zupełnie innym obszarze.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Niuniu
środa, 20 lutego 2019, 19:44

Zapowiadane ilości stacji do ładowania samochodów elektrycznych nadal są symboliczne. Polskie firmy energetyczne powinny się skoncentrować właśnie na budowie tychże stacji i niezbędnej infrastruktury. W tym na modernizacji indrastruktury energetycznej w setkach tysięcy domów wielorodzinnych w których głównie mieszkają Polacy a które na dziś nie mają technicznych możliwości ładowania samochodów elektrycznych. Budowę fabryk tychże samochodów natomiast najlepiej zostawić koncernom samochodowym. Próby rozpoczęcia produkcji samochodów elektrycznych praktycznie przez fachowców od elektrowni, petrochemi i kopalni miedzi od zera to naprawdę wyjątkowo śmiały eksperyment. Na przykład koncern Mercedesa przeznacza ponad 10 mld Euro na rozwój konstrukcji elektrycznych pojazdów. A My mamy zamiar osiągnąć to samo za 4,5 mld zł? Bez doświadczenia i bazy produkcyjno-technologicznej?

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24