Waszczykowski: Orban musi wybrać między gazem z Polski i Rosji

Czwartek, 19 Października 2017, 13:34

Polska nie nazywa Viktora Orbana przyjacielem Władimira Putina, ale jeśli powstanie alternatywa dla rosyjskiego gazu, związana np. z terminalem LNG w Świnoujściu, a Węgry z niej nie skorzystają, to możemy zmienić zdanie - zadeklarował Witold Waszczykowski w rozmowie z tygodnikiem „Heti Valasz”. 

Polska nie cieszy się z częstych wizyt prezydenta Rosji Władimira Putina na Węgrzech – oświadczył szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski w wywiadzie dla tygodnika „Heti Valasz”.

Pytany, jak odnosi się do tego, że w sierpniu Putin już po raz drugi w tym roku był na Węgrzech, minister odparł: „Nie cieszymy się, bo mamy o Rosji inne zdanie”. Podkreślił też, że „potrzeba zgodnego stanowiska unijnego w związku z Rosją”. Waszczykowski zauważył, że Polska otwarcie mówiła o tym z ministrem spraw zagranicznych Peterem Szijjarto i premierem Viktorem Orbanem.

Powiedział też, że „Węgry bardzo potrzebują rosyjskiego gazu, a wydaje się, że w tej chwili to jedyna możliwość, bo terminale LNG w Polsce i Chorwacji, a także rurociągi i interkonektory nie są jeszcze dostępne. Rozumiemy to. Ale naszym celem jest to, by do 2022 roku całkowicie uniezależnić się od rosyjskiego gazu”. 

Waszczykowski zaznaczył przy tym, że Polska nie nazywa Orbana przyjacielem Putina. „To pragmatyczny polityk, który nie ma innej możliwości” – powiedział. Podkreślił jednak, że Polska chce stworzyć alternatywę dla rosyjskiego gazu. „Ale jeśli będzie alternatywa i Węgry z niej nie skorzystają, możemy zmienić zdanie” – oznajmił.

(PAP/jk)

Zobacz także: „Energetyczny Houdini”: gaz z szelfu norweskiego dla Ukrainy bez Baltic Pipe? [KOMENTARZ]

Zobacz także: Polsko-ukraiński gazociąg to szansa na przełom w regionie [RELACJA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

8 komentarzy

Boczek Czwartek, 19 Października 2017, 17:22
Ciekawe jak daleko zajedziemy bez polityki zagranicznej?
Tak panie niby ministrze SZ? A jak Orban zostanie przy swoim stanowisku, to poślemy tam kawalerię?

No wiec przyjrzyjmy się sprawie:
- w czasie rajdu Macron po naszych - tak nam się wydaje - terenach łownych; Słowacji Czechach i innych z Międzymorza, Macron pokazał nam jak łatwo jest nas zepchnąć na margines.
- Czechy i Słowacja jednoznacznie i zrozumiale wypowiedziały się, że nie stoją do dyspozycji dla polityki konfrontacji z Niemcami, bowiem jest to ich najważniejszy partner polityczny i gospodarczy,
- w międzyczasie Austria sygnalizowała chęć przystąpienia do V4

Już tu powinny wszystkie lampki alarmowe i wszystkie dzwonki dać naszym do zrozumienie, że konieczny jest natychmiastowy zwrot polityczny!
Polityczne 2x2 mówi w takiej sytuacji; albo zostanie:
- V4 z Austrią; +1 i -1 czyli bez Polski
- albo będzie to V5, w którym będzie przewodziła Austria, a Polska stanie się statystą.

Quo vadis Polsko, quo vadis rodacy?
R Piątek, 20 Października 2017, 2:38
Quo vadis Polsko? W krzaki, w las, na manowce.

Po takiej wypowiedzi polskiego ministra Węgrzy prawdopodobnie nie kupią żadnego gazu z Polski. Po pierwsze z powodów ambicjonalnych (przypomina się Bolesław Szczodry); po drugie żeby mieć kolejny wieczny argument przetargowy w rozmowach z Warszawą (już jesteśmy zależni od Węgierskiego weta w sprawie TK); po trzecie żeby móc zaprezentować się rosyjskim firmom jako pewny stały odbiorca liczący na upust w zamian za nie uleganie pokusom; po czwarte dlatego, że zmiana dostawcy z takiego co ma mnóstwo surowca na takiego co nie ma złóż pozwalających zaspokoić własne zapotrzebowanie to wygłup; itd. itp.
LNG second (d. Nabucco First) Piątek, 20 Października 2017, 14:40
Nawet w najbardziej pesymistycznej dla nas wersji tj. "nie kupią w Polsce nic, liczą na upust od Rosjan", Rosjanie tracą, a zyskuje EŚW. Poza tym jak Węgrzy zechcą pokazać, że mogą kupić w PL to będą musieli coś od nas kupić.
Boczek Piątek, 20 Października 2017, 12:57
"...już jesteśmy zależni od Węgierskiego weta w sprawie TK..."

No więc, tak jak czytam sygnały z Brukseli, to będzie to jedna procedura dla Węgier (w ostatnich tygodniach odświeżono zarzuty w stosunku do Węgier) i Polski, i tym samym nie będziemy się mogli wzajemnie ochronnie zawetować. Po jej otwarciu wystarczy już zwykła większość.
LNG second (d. Nabucco First) Czwartek, 19 Października 2017, 21:26
V4 złożone z Austrii, Węgier, Czech i Słowacji to takie Austro - Węgry w dzisiejszej odsłonie. Do tego potencjalnie Chorwacja i Słowenia (jeśli Słowenia zechce). Nam wtedy pozostaje patrzenie na wschód, gdzie ani stabilizacji politycznej, ani silnej gospodarki.
Wojciech Czwartek, 19 Października 2017, 14:26
Węgry to nieduży odbiorca gazu. Mając rozbudowany terminal bez problemu możemy zapewnić im gaz z własnego wydobycia.
Kiks Czwartek, 19 Października 2017, 14:03
Dopiero teraz zorinetowali się jaki to partner do rozmów? Taki sam przyjaciel jak Niemcy.
Heheszek Czwartek, 19 Października 2017, 13:40
Biorąc pod uwagę że Polska bierze gaz z Rosji to Orban specjalnego wyboru nie ma :)