„Energetyczny Houdini”: gaz z szelfu norweskiego dla Ukrainy bez Baltic Pipe? [KOMENTARZ]

Czwartek, 19 Października 2017, 11:43
Piotr Maciążek

PGNiG poinformowało, że rozważa sprzedaż swojego gazu na Ukrainę nie tylko poprzez polsko-ukraiński łącznik gazowy, ale- ze względu na jego ograniczoną przepustowość- także Czechy i Słowację. Najprawdopodobniej oznacza to kupowanie błękitnego paliwa na terenie Niemiec, gdzie operuje spółka-córka polskiego potentata. Czy pozyskiwany tam surowiec będzie pochodzić z szelfu norweskiego?

Podczas odbywającego się we Wrocławiu III Kongresu Energetycznego, nad którym patronat objęła Energetyka24, zorganizowano Polsko-Ukraińskie Forum Gazowe. Dyskutowano m.in. o doskonałych perspektywach sprzedaży gazu przez PGNiG na Ukrainę. Jest ona prowadzona od sierpnia ub.r., a do końca I półrocza br. łączny wolumen eksportowy w jej ramach wyniósł 660 mln m3. W kuluarach konferencji dyskutowano zresztą, że wyniki te jeszcze wzrosną, ale mimo gigantycznych szans biznesowych, współpracę hamuje niska przepustowość łącznika gazowego pomiędzy Polską i Ukrainą. Na szczęście, interkonektor ma zostać rozbudowany w nadchodzących latach.

Do sprawy podczas konferencji we Wrocławiu odniósł się wiceprezes PGNiG Maciej Woźniak stwierdzając:

„Bardzo kibicujemy połączeniu polsko-ukraińskiemu [chodzi o jego rozbudowę – przyp. red.]. Prezes Stańczak [mowa o szefie Ukrtransgazu – przyp. red.] wspomniał o ciążącym nad tym [interkonektorem – przyp. red.] układem z dotychczasowym shipperem tranzytującym gaz z Rosji do Europy. Mamy nadzieję, że Ukraińcy sobie z tym poradzą. Czekamy na to nowe połączenie. Ale jednocześnie pokazujemy naszym partnerom zegarek i nawet grozimy palcem, ponieważ zastanawiamy się nad innymi możliwościami przesyłu gazu, np. poprzez Czechy i Słowację”.

Maciej Woźniak, wiceprezes ds. handlowych PGNiG

Konferencji dotyczących tematyki energetycznej w Polsce organizuje się dużo i coraz rzadziej można usłyszeć na nich nowe, ciekawe rzeczy. Jednak słowa Macieja Woźniaka są świeże i bardzo interesujące. Pokazują one realną szansę biznesową na Ukrainie, którą blokują problemy infrastrukturalne, a także duży proces koncepcyjny zainicjowany przez PGNiG po to, by poradzić sobie jakoś z tymi trudnymi uwarunkowaniami. W jaki sposób firma zamierza przez Czechy i Słowację przesyłać na Ukrainę gaz ziemny?

Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie. Polska nie posiada obecnie znaczących interkonektorów ze swoimi południowymi sąsiadami (trudno za taki uznać Cieszyn). PGNiG musi zatem sprowadzić gaz na Ukrainę przez te kraje z innego źródła niż rynek macierzysty. Z Czechami i Słowacją połączone są: Węgry, Austria, Niemcy. W ostatnim ze wspomnianych państw funkcjonuje natomiast spółka-córka polskiej grupy. Mogłaby ona, po spełnieniu szeregu formalności w poszczególnych krajach składających się na trasę eksportową, zorganizować sprzedaż surowca nad Dniepr. 

Zobacz także: Wiceprezes PGNiG Maciej Woźniak o sprzedaży gazu ziemnego na rynek ukraiński

Drugie ciekawe pytanie, jakie należy postawić powinno brzmieć: skąd pochodziłby gaz pozyskiwany na terenie Niemiec?

PGNiG jest profesjonalną firmą i raczej nie pozwoliłoby sobie na kryzys wizerunkowy związany z tłoczeniem na Ukrainę rosyjskiego gazu, jaki trafia do Niemiec z Nord Stream. Należy także wykluczyć dostawy nad Dniepr świadczone z Polski przez system niemiecki. Co prawda podczas III Kongresu Energetycznego padły słowa o sprzedaży, którą PGNiG prowadzi w Republice Federalnej, ale to na razie niewielkie wolumeny pochodzące znad Wisły. Innym kierunkiem, jaki warto rozważyć jest szelf norweski, z którym Niemcy są połączone systemem rurociągowym. To opcja ciekawa, tym bardziej, że polska grupa ma koncesje na tamtym terenie i sprzedaje z nich surowiec w ramach lokalnego hubu łączącego kraje zachodnioeuropejskie. Gdyby scenariusz norweskiego gazu słanego przez Niemcy potwierdził się to doszłoby do paradoksalnej sytuacji. Mogłoby to oznaczać, że zaopatrywanie Polski czy Ukrainy z Norwegii jest możliwe bez budowy Baltic Pipe (kwestią sporną jest tu zaufanie do Berlina).

Bez względu na powyższe dywagacje (cała opisywana koncepcja mimo, że opiera się na deklaracji wiceprezesa Woźniaka jest na razie hipotetyczna i może zdezaktualizować się jeśli łącznik gazowy Polska-Ukraina powstanie w terminie) informacja o dużym wzroście dostaw gazu na Ukrainę realizowanych przez PGNiG ma negatywne znaczenie dla Gazpromu. Dla rosyjskiego koncernu jeszcze do niedawna rynek ukraiński był jednym z najważniejszych. 

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

Naiwny Piątek, 20 Października 2017, 22:13
Dlaczego to negatywna informacja dla Gazpromu? A jaki to gaz PGNiG eksportuje obecnie na Ukrainę? Kupiony od "niemieckich spółek" - czyli najpewniej rosyjski, kupiony od Gazpromu. I Gazprom tylko z tego się cieszy bo ma od razu kasę i nie musi się użerać z Ukraińcami. Oczywiście może to być też zmyłka a My wysyłamy na Ukrainę Gaz z Naszego Gazoportu dopłacając do całego interesu.
gdfgd Piątek, 20 Października 2017, 16:46
A czechy nie mogą sobie sami tego gazu kupic? Dziwne.
Fizyk Czwartek, 19 Października 2017, 22:57
To oczywiste, że Niemcy będą próbować takiej sztuczki w ramach "solidarności europejskiej". Rzecz w tym, że teraz nie bardzo mogą, bo im Rosja nie pozwoli.
Gość Czwartek, 19 Października 2017, 15:20
Uważam że to bardzo dobry pomysł.
dimitris Czwartek, 19 Października 2017, 13:55
Hmm... Rosja naprawdę wkrótce już bez Ukrainy... !

Wszystko to, co dzieje się w ostatnich latach z gazem /ropą /polityką, choć pełne rosyjskich gróźb i cząstkowych przewag militarnych, sumarycznie zaczyna wyglądać na wielką geopolityczną klęskę Rosji.
W każdym razie w naszej części Europy, nie ważne Polsce, Ukrainie czy Grecji.

Łącznie z amerykańską bazą wojskową w Alexandroupoli, o której wczoraj pierwszy raz, w Białym Domu wspomniano oficjalnie.

Będzie pracować równolegle do bazy Souda (od dawna na Krecie).
Czyli wkrótce Rosjanie muszą pogodzić się z amerykańską kontrolą samego ujścia cieśnin tureckich i nieba nad południowym Morzem Czarnym. Obojętnie od stanowiska Turcji, czy trudności ekonomicznych i tarć w Bułgarii.

I oczywiście kontroli w tym punkcie bez wyjątku wszystkich rosyjskich, tureckich, izraelskich rurociągów i lądowych zbiorników nafty/gazu, ze zgromadzonymi w nich zapasami płynności. Tych już powstałych i tych dopiero planowanych, wkrótce powstających z uwagi na złoża Cypru, Izraela, Syrii, Libanu, Egiptu.

Greckie władze, cywilne i wojskowe, mówiły zawsze o greckiej Tracji "to tu będzie węzeł, węzeł, węzęł" i nie rozumiałem dawniej o co im chodzi.
Amerykańska abmasada przeprowadziła nawet sondaż co myśli o bazie miejscowa ludność ? A ludność bardzo przychylnie.
LNG second (d. Nabucco first) Piątek, 20 Października 2017, 9:44
Te nowe złoża są bardzo nie na rękę Rosjanom. Oddziela ich od nich Bosfor i Dardanele, są blisko Europy, Turcji i Egiptu - dużych rynków gazowych. System surowcowo - korupcyjny przestaje być konkurencyjny i nie zapewnia przyzwoitego zycia przeciętnym ludziom. Ukraina, Mołdawia i zapewne Białoruś będą oddolnie dryfowały na Zachód. Większość inicjatyw surowcowych to kwestia najbliższej dekady i tej konkurencji o rynki zbytu Rosja nie wygra na tyle, żeby utrzymać dzisiejszą pozycję. Równia pochyła.
anda Piątek, 20 Października 2017, 18:29
Bajeczki, jeszcze bardzo dużo wody upłynie zanim te złoża wejdą do eksploatacji a ponadto wzrost zużycia gazu na BW jest tak duży, że może gazu zabraknąć dla Europy. Początkowe szacunki mówiące o bilionach m3 / w rozumieniu europejskim / okazały się mocno przeszacowanie i złoża mają ale najwyżej po kilkaset miliardów m3, ponadto już rozpoczęły się spory o złoża, granice szelfów stref ekonomicznych itp. co na długie lata zablokuje większe wydobycie.
Kruk Czwartek, 19 Października 2017, 13:54
będą kombinować jak koń pod górę, żeby sprzedać im ruski gaz, a zarobią Niemcy
anda Czwartek, 19 Października 2017, 13:02
Bzdury a skąd będzie gaz dla Ukrainy? jaki jest rewers na gazociągu przez Czechy i Słowację? Czy te kraje zgodzą się na rewers bo w tym czasie one nie będą zaopatrywane w gaz? Czy jak zwykle będzie to gaz z Rosji tylko w papierach przejdzie przez ileś państwa.