Kto zbuduje polską elektrownię jądrową? Cztery możliwości [PROGNOZA]

Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 14:36
Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 14:36

Według najnowszych ustaleń medialnych, rząd w Warszawie podjął decyzję o wybudowaniu pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Obiekt ma powstać w województwie pomorskim. Wciąż jednak nie wiadomo, jak projekt sfinansować ani kto udostępniłby technologię. Serwis Energetyka24 sporządził zestawienie możliwych wykonawców tego projektu. W grę wchodzą spółki z Chin, Japonii, Korei Południowej, Francji i USA.

Korea Południowa

Obecnie przemysł jądrowy Korei Południowej jest na tyle rozwinięty, że kraj ten buduje nowe reaktory z elementów produkcji wewnętrznej. W dość krótkim czasie odcięto się tam od importu zagranicznych technologii (głównie z USA, Francji i Kanady). W 2009 r. Korea Płd. rozpoczęła eksport swoich produktów związanych z energetyką jądrową. Dodatkowo, tamtejsze ośrodki naukowe są jednymi z wiodących na świecie. Rozwijają np. reaktory IV Generacji (chłodzone sodem), reaktor VHTR (bardzo wysokich temperatur), zastosowanie promieniowania jonizującego w przemyśle czy fuzję termojądrową.

Co więcej, wykonawcy z Korei Południowej odpowiadają za jedyną na świecie budowę elektrowni jądrowej, która nie notuje opóźnień. Chodzi o kompleks budowany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak zauważył wiceminister Piotrowski, koreański koncern Korea Hydro & Nuclear Power (KHNP) bez żadnych opóźnień buduje w ZEA kolejne bloki jądrowe, w których 1 MW zainstalowanej mocy będzie kosztować nie więcej niż 3,2 mln euro.

Zobacz także: Koreański atom dla Polski, czyli strategiczna pomoc z nieoczekiwanego kierunku [KOMENTARZ]

Wizytę w Korei Płd. W dniach 10-14 kwietnia 2017 roku złożył minister Andrzej Piotrwski. Celem tej podróży było zapoznanie się z możliwościami tamtejszego przemysłu jądrowego m.in. z funkcjonowaniem elektrowni jądrowej Shin Kori (z koreańskimi reaktorami jądrowymi Gen III+ APR1400) i ośrodka naukowego KAERI. Polska delegacja odwiedziła także zakład montażu zestawów kaset paliwowych w Daejon oraz fabrykę produkującą główne komponenty do elektrowni jądrowych Doosan w Changwon. Piotrowskiego przyjął m.in. koreański wiceminister ds. energetyki i zasobów naturalnych Hak-Do Kim.

Chiny

Aktualnie Chiny eksploatują 37 reaktorów jądrowych i budują lub planują 43 kolejne. Pierwszy blok jądrowy w Chinach został uruchomiony w 1991 r. a najnowszy w styczniu tego roku. Tylko trzy reaktory jądrowe zostały oddane do użytkowania w latach 90. XX wieku. Pozostałe uruchomiono po 2000 r. Władze w Pekinie do 2021 r. zamierzają trzykrotnie zwiększyć moc zainstalowaną w elektrowniach jądrowych do 58 GWe osiągając 150 GWe mocy zainstalowanej do 2030 r.

Chiny przyjęły politykę zamkniętego cyklu paliwowego i konsekwentnie wykorzystują zachodnie technologie do opracowania własnej konstrukcji reaktorów (przykładem jest zintegrowany chiński reaktor Hualong One). Obecnie chińskie koncerny zaangażowane są w budowę elektrowni jądrowych w Pakistanie. Chiny zawarły umowy dotyczące realizacji projektów jądrowych w Argentynie, Rumunii i Wielkiej Brytanii.

Zobacz także: Polska i Chiny podpisały porozumienie dot. wykorzystania energii jądrowej

Polska delegacja, z ministrem Andrzejem Piotrowskim na czele, odwiedziła Chiny w pierwszej połowie lipca tego roku. Polityk spotkał się tam z spotkał się z zarządem chińskiego koncernu CGN (China General Nuclear Power Group). Delegacja zapoznała się z funkcjonowaniem elektrowni jądrowych Daya Bay oraz elektrowni jądrowej  Fangchenggang należących do koncernu CGN. Ta ostatnia elektrownia wyposażona w 2 reaktory PWR rodzimej konstrukcji typu CPR-1000, uruchomiona została w 2016 r. Przedstawiciele ME odwiedzili również zakład produkujący urządzenia i wyposażenie elektrowni jądrowych w Guangzhou, należący do jednego z największych przedsiębiorstw w Chinach – koncernu Dongfang Electric Corp.

Japonia

Japoński plan energetyczny, który został przyjęty przez tamtejszy rząd w kwietniu 2014 roku nazywa energię jądrową ,,najważniejszym krajowym źródłem energii”. Jest to zmiana w stosunku do poprzedniej polityki, która stawiała na stopniowe wygaszanie bloków jądrowych. W Kraju Kwitnącej Wiśni atom przeżywa właśnie swój renesans. W Japonii istnieje obecnie 19 elektrowni jądrowych (w tym jedna będąca w końcowej fazie konstrukcji), ale praca niektórych z nich została wstrzymana, a część wykorzystuje się jedynie częściowo (tj. działają tylko niektóre reaktory).

Zobacz także: Polsko-japońska współpraca dot. reaktorów atomowych

Dodatkowym atutem spółek z Japonii (głównie Electric Power Development Company) jest ich doświadczenie w sytuacjach kryzysowych (mowa o katastrofie elektrowni Fukushima), które przekłada się na stosowanie bezpieczniejszych rozwiązań.

18 maja br., Narodowe Centrum Badań Jądrowych podpisało porozumienie z Japońską Agencją Energii Atomowej dotyczące rozwoju technologii reaktorów wysokotemperaturowych (HTR, High Temperature Reactor). Umowa, zawarta na pięć lat, z możliwością przedłużenia, dotyczy przede wszystkim wymiany doświadczeń w zakresie technologii kogeneracji jądrowej, m.in. udział ekspertów we wspólnych badaniach materiałowych czy tworzenia koncepcji wdrożenia opracowanych rozwiązań rynku.

Francja

Obecnie we Francji 75% proc. energii elektrycznej jest produkowane przez siłownie jądrowe. Francuski sektor jądrowy zatrudnia obecnie setki tysięcy pracowników i obejmuje swoim zakresem: koncerny energetyczne, instytuty naukowe, uczelnie wyższe, producentów urządzeń i sprzętu, dostawców wyspecjalizowanych usług.

Niemniej, po decyzji prezydenta Macrona dotyczącej zmniejszenia udziału atomu we francuskim miksie do 50%, spółki znad Sekwany, które zajmują się energią jądrową, muszą szukać innych miejsc zbytu dla swoich produktów.

Zobacz także: Wybory we Francji: jakie będzie nowe energetyczne oblicze Republiki? [ANALIZA]

W maju tego roku Ministerstwo Energii wspólnie z instytucjami zaangażowanymi w rozwój francuskiego programu energetyki jądrowej zorganizowało seminarium pt. „Wymiana Doświadczeń Edukacyjnych Polski i Francji dotyczących Energetyki Jądrowej”. Zatrudnienie francuskiej spółki do budowy elektrowni jadrowej byłoby dla Polski szansą na odbudowę relacji z Paryżem, które nadszarpnęło anulowanie umowy na dostawy śmigłowców dla wojska. Jednakże, rząd w Warszawie musi liczyć się z tym, że francuski potentat jądrowy- Areva- ma kłopoty finansowe. Może to przełożyć się na problemy z budową.

Zobacz także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

68 komentarzy

R Środa, 09 Sierpnia 2017, 15:06
W dniu dzisiejszym (08.08.2017) agencja TASS podała informację o podpisaniu przez "Rosatom Overseas" (spółkę zaleźną "Rosatom'u") oraz " Российско-китайский инвестиционный фонд регионального развития" (czyli "Rosyjsko-chiński fundusz inwestycyjny rozwoju regionalnego") memorandum o partnerstwie w budowie elektrowni jądrowych projektów rosyjskich w krajach trzecich.
Scenariusz, w którym Chińczycy podpisują z nami umowę na budowę i finansowanie elektrowni, po czym okazuje się że wykonawcami są Rosjanie, albo że dług z tytułu budowy zostaje odsprzedany Rosjanom, właśnie stał się bardziej prawdopodobny.
topaz Wtorek, 08 Sierpnia 2017, 10:14
Min. Tchórzewski 07.08.2017 "Zapytany z kim będziemy budować elektrownię atomową z Francuzami czy z Chińczykami odpowiedział, że „będziemy sami budować, mamy na to pieniądze, potrafimy ją wybudować, jeżeli taka decyzja zapadnie”.
No to po ptokach, cała dyskusja okazała się zbędna będzie ATOMOWY MIŚ :)
Reaktor Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 21:23
Nie ma co się podniecać elektrownią jądrową. Rząd nie ma pieniędzy więc nie zbuduje. Może powstać na warunkach podobnych do płatnych odcinków autostrad. Potem znów będziemy narzekać, że prąd z takiej elektrowni mamy droższy niż gdzie indziej na świecie. Oczywiście taki zagraniczny inwestor będzie chciał jak najszybciej odzyskać włożone pieniądze i zarobić - to nie działalność charytatywna. Jeszcze sprawa ważniejsza - kto weźmie na siebie koszt utylizacji odpadów bo to kosztuje i to bardzo dużo.
Zdegusto Sobota, 05 Sierpnia 2017, 1:36
Czy ktoś wie co oznaczają te informacje o torze 231 w fukushimie? Czy to ma ręce i nogi czy to tylko robota wiadomych trolli ? Sugeruje się że Japończycy przez rurkę do chłodzenia reaktora przepuszczali roztwór chlorku toru dla uzyskania uranu 233. Ponoć ten rodzaj uranu nie jest łatwym materiałem na głowicę, jeśli Japonia ma technologię oczyszczania U233 z U 232 to trzeba by to uwzględnić w umowie ofsetowej. :)
POdPIS Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 20:13
To nie jest technologia oczyszczania a technologia otrzymywania jaka ma być stosowana w reaktorach czwartej generacji. Oczyszczanie polega np. na odwirowaniu za pomocą specjalnych wirówek do uranu. Ma to na celu wzbogacenie uranu do celu późniejszego wykorzystania w reaktorach. To zależy głównie od konstrukcji reaktora.
POdPIS Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 19:34
Czy to nie przypadkiem technologia którą ma się stosować w reaktorach czwartej generacji?. Mamy budować reaktory trzeciej generacji w chwili gdy są testowane reaktory czwartej generacji i reaktory fuzji jądrowej i wszyscy wiedzą że przyszłość tkwi w OZE?. Trochę to wszystko dziwne.
PQR Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 15:28
Liczy się też możliwość produkcji helu3. Hehehe.
A mkoszt elektrowni termojądrowej to jakieś 50 mld euro. No 1. Dalej będzie nowsza technologia i tańsza, ale mieć u siebie firmy z doświadczeniem w budowie i wykorzystaniu takiej elektrowni, to już coś. Pierwsza będzie Francja. Do tego ważny jest hel3
dim Sobota, 05 Sierpnia 2017, 9:13
A czy oczekujesz, że ktokolwiek mógłby potwierdzić taką info oficjalnie ? Z Japonią jest zapewne jak było z bronią jądrową Izraela. Byłby skrajnie nierozważny, nie mając jej jeszcze. Mimo parasola, czy może tylko rzekomego parasola USA.
Zdegusto Sobota, 05 Sierpnia 2017, 13:06
Nie spodziewam się żeby Japończycy do czegokolwiek się przyznali. Pytam raczej czy to nie jest tylko insynuacja bo sam news pojawił się najpierw na rosyjskich portalach.
Orm Bywały Sobota, 05 Sierpnia 2017, 0:41
Realnie to pozostaje Korea i Japonia,,,wbrew większości wybrałbym tę drugą,,z prostej przyczyny,,wcześniej czy póżniej wybuchnie zawierucha z Koreą Północna, i wtedy Południe może niewąsko oberwać
KrzysiekS Piątek, 04 Sierpnia 2017, 22:38
Dlaczego nie Francja - uzależnienie w Unii Europejskiej po tym co Unia na nas wymusza dziękuję
Dlaczego nie Chiny - niestety polityka Chin jest oparta o uzależnienie energetyczne innych państw.
Dlaczego nie Japonia - mogło by być ok brak jakichkolwiek innych przesłanek
Dlaczego Korea Płd. - nie jest supermocarstwem niczego na nas nie wymusi, mamy współpracę zbrojeniową (KRAB), jest daleko brak problemów historycznych, najnowsze technologie ,myślę że parę innych powodów jeszcze znajdziemy.
Kaf Piątek, 04 Sierpnia 2017, 20:44
Byle nie Francja, bo przy jakimś spięciu mogą nas szantażować porozumiawszy się z Niemcami. Chiny mogą być, warto ich mieć po swojej stronie, bo niedługo będą najsilniejszą gospodarką świata.
miki Piątek, 04 Sierpnia 2017, 22:42
na chinach nie robi wrażenia ta inwestycja, daje im możliwość wniknięcia na rynki i ekspansji .. moim zdaniem Korea Południowa do spółki z Japonią - daje to najnowszą technologię z doświadczeniem w kryzysie, warunek współpraca...Francja odpada a wybiorą USA pewnie;)
Kiks Piątek, 04 Sierpnia 2017, 17:47
A gdzie Rosja? O przepraszam, są Chiny ;).
Fun funów z USA Piątek, 04 Sierpnia 2017, 20:53
Widzisz drogi Kiks Rosja już "nie wyrabia" z zamówieniami tyle ma pracy: Egipt, Jordania, Iran, Armenia, Wietnam, Indie, Bangladesz czy bliżej: Białoruś, Węgry, Turcja itd. To tak z pamięci a gdzie robota u siebie?
Kiks Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 14:07
Niespecjalnie zrozumiałeś mój komentarz, bo ma drugie dno, ale to już problem czytającego :D.
Poza tym grono gatunkowe klientów raczej zniechęca.
kris Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 13:49
No to współczuję tym krajom potencjalnego Czrnobyla. Nić dziwnego, że Litwa się burzy z podowdu elektrowni na Białorusi
POdPIS Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 20:20
Nie buduje się już z uwagi na bezpieczeństwo reaktorów powielających wodno-grafitowych co nie zmienia faktu że żaden reaktor nigdy nie będzie w 100 procentach bezpieczny.
vVv Wtorek, 08 Sierpnia 2017, 10:15
Jak Rosjanie zaczęli budować elektrownie na Białorusi to:
- Upuścili jeden reaktor i spadł z 5 metrów na ziemię
- Drugi reaktor podczas przewozu miał wypadek (zahaczył o słup)
- Na placu budowy zginęło już około 10 osób
- Nie wpuszczono tam międzynarodowej misji dyplomatycznej, która chciała sprawdzić, jak przebiegają prace

Dziękuję serdecznie za takiego wykonawcę.
Marek Gajewski Piątek, 04 Sierpnia 2017, 16:13
Jak zwykle dom budowany od dachu. Budując elektrownie jądrową uzależniamy się od producenta elektrowni, atak naprawdę od jego dostaw uranu. W Polsce nie potrzebne są nowe elektrownie tylko politycy mający coś pod kopułą. Wystarczy zmienić przepisy energetyczne na przyjazne gospodarstwom domowym. Gospodarstwo domowe powinno mieć możliwość produkcji prądu ze słońca, wody lub wiatru wielkości do 20Kw miesięcznie bez przymusu odsprzedaży do państwa i powrotnego kupna po dużo większej cenie. Nadwyżka energij dopiero odsprzedawana do sieci. Znając zaradność Polaków w ciągu dwóch lat kłopoty energetyczne kraju by się skończyły. Ale w wykonaniu polskich polityków jest to science fiction.
Maniek Sobota, 05 Sierpnia 2017, 7:01
Takie pytanko... A gdyby umożliwić produkcję biopaliw na własny użytek - do aut i pieców na olej. Ja wiem, że areał upraw rzepaku wzrósłby znacznie, ale twierdzenie że pociągnęło by to za sobą wzrost cen żywności uważam za trochę przesadzony - spadły by przecież koszty jej wytworzenia dzięki "darmowemu" paliwu. A uniezależnilibyśmy się od ropy, węgla, teoretycznie nawet prąd można by samemu generować.
dropik Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 12:54
biopaliwa są bez sensu. szkoda ziemi rolnej na taką produkcję. W Ameryce Pd i wyspach Pacyfiku doprowadziło to do gigantycznych wycinek dzungli
G Piątek, 04 Sierpnia 2017, 22:51
Ja produkuje 24kW ze swoich 4 małych wiatraków po 6kW i nikomu nic nie muszę odsprzedawać. Całość zużywam do grzania wody. Zresztą po grzyba w gospodarstwie domowym więcej? I co ma zaradność do rzeczy? Będziesz odsprzedawał nadmiarowe ci 10kW za kilka złotych miesięcznie, bo przecież domowymi sposobami megawatów nie wytworzysz?
POdPIS Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 19:58
Gdyby to chodziło tylko o racjonalne myślenie to Polska już dawno miała by bardzo duży bilans OZE w procentowej strukturze energii elektrycznej i to przy niedużej procentowej udziale wkładu skarbu państwa. Wystarczyłoby tylko przepisy zmienić na bardziej przychylne OZE. W takich sytuacjach dobrym podsumowaniem są słowa z "Nikosia". Społeczeństwo jasno i wyraźnie powinno pokazać że mają dość przekrętów i nie pozwolą znowu zrobić z elektrowni atomowej maszynki do wyłudzania pieniędzy które mogą być wykorzystane w dotowanie z możliwością zysku w OZE.
Fred Piątek, 04 Sierpnia 2017, 14:58
Niech rząd zrobi zapytanie ofertowe, to zobaczymy co, kto i za ile ma do zaoferowania. Naturalnie ważne są też warunki polityczne (takie Chiny robiące nam pod nosem manewry morskie z Rosją, zupełnie mi się nie podobają)
PQR Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 15:32
Niech im poślą parę nietypowych wiązek radarów h, żeby mieli o czym rozmyślać.
Jaxa Piątek, 04 Sierpnia 2017, 17:22
Ale rząd w Warszawie (konserwatywny i prawicowy że proszę siadać) kocha komunistycznych Chińczyków kolegów Putina i ich nowe propozycje gospodarcze. Morawiecki tak się zachwyca projektem "Jeden pas i jedna droga" przewodniczącego Xi Jinpinga że czasem wygląda jakby był rzecznikiem CHPK. Tylko patrzeć jak Chińczycy wezmą pod kontrole naszą energetykę na dekady. Bo żeby sobie odbić sfinansowanie takiego projektu to trzeba co najmniej 30 lat i to z pakietem kontrolnym.
Adam Piątek, 04 Sierpnia 2017, 14:21
Korea lub Japonia tylko w tej kolejności , innych opcji nie ma.
Diadem Piątek, 04 Sierpnia 2017, 11:40
Bierzemy od Korei, albo od Japonii.
Adam Piątek, 04 Sierpnia 2017, 11:04
Korea Pd ...i tylko Korea Pd, nie ma innej opcji
Maciek Piątek, 04 Sierpnia 2017, 8:14
czy mi się wydaje, ze azjatyckie reaktory III+ i IV generacji nie mają certyfikacji w europie ?
BTW - kto te certyfikaty wydaje ? Bo jak jakaś organizacja pod agenda UE to już wiem ze ich nie dostaną :D
ern Piątek, 04 Sierpnia 2017, 13:08
Skoro budują w Rumunii i UK to pewnie przynajmniej chińskie mają. A Japońskie czy Koreańskie raczej nie będą miały problemu z certyfikacją.
Polak Piątek, 04 Sierpnia 2017, 5:38
Na razie Paryż chodzi na pasku Berlina. Budowa elektrowni przez Francuzów bardzo szybko skończy się jakimś szantażem. Cieszy mnie, że nie biorą w tym udziału USA, bo za tej władzy już byśmy znali zwycięzcę, tak jak za poprzedniej zawsze były nim Niemcy.
JanekMuzyk Piątek, 04 Sierpnia 2017, 14:02
Słusznie prawisz! Już raz nas zaszantażowali Carakalami i... wystarczy. Nie wiązać się gospodarczo z Francją i Niemcami. Nasza przyszłość to USA i Trójmorze!!
dropik Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 13:03
obudź się ze snu trójmorze to S-F. Realnie zaś wszyscy się od naz odwracają : ostatnio Czesi i Słowacy - oni dobrze wiedza że nie mamy im nic do zaproponowania w przeciwieństwie do Niemiec. Ale oczywiście możesz spać i śnić tylko żeby sie nie okazało , że to mokry sen
Racjonalista Piątek, 04 Sierpnia 2017, 15:40
Nasza przyszłość jest w Europie więc USA z tej przyszłości w sposób całkowicie naturalny wypadają. Zresztą, nawet wiz nam nie chcą znieść co byśmy się czasem nie sprowadzili do nich na stałe. Więc raczej za nami nie przepadają.
Trójmorze natomiast tworzą kraje, które swoją przyszłość widzą.....również w Europie.
Więc my jako antyeuropejski lider nic w tym Trój... nie ugramy.
Drzewica Piątek, 04 Sierpnia 2017, 7:34
A mnie nie cieszy brak ofert ze strony USA gdyż nie mam uprzedzeń wobec Amerykanów, zwłaszcza że wielu z nich to nadal Polacy. Niemcy w naszej historii byli i są nadal zagrożeniem dla egzystencji, a USA to jakby nie patrzeć wybawca Europy w obydwu wojnach światowych i teraz jedyny obrońca przed Rosją!
Polak Piątek, 04 Sierpnia 2017, 12:51
Wybacz, ale trochę to naiwne. USA, tak jak wszyscy inni, realizują swoje interesy i tyle. A że jest nam z nimi teraz po drodze, to inna sprawa. Dzisiaj jest, jutro nie będzie. Nawet z Niemcami było nam kilka lat po drodze, a teraz już nie jest. W przypadku przetargu zawsze jest lepiej by zwycięzca nie był z góry znany.
Noname Piątek, 04 Sierpnia 2017, 15:36
Z Niemcami cały czas jest nam po drodze, nasze gospodarki bardzo mocno ze sobą współpracują. Niemcy cały czas są naszym sąsiadem a co za tym idzie głównym partnerem gospodarczym. Problemem są politycy spod znaku "dobrej zmiany" i ich fobie na punkcie Niemiec.
Obywatel Piątek, 04 Sierpnia 2017, 19:48
Od chwili, w której chcieli nam wydać rozkaz przyjmowania imigrantów już nie jest nam po drodze. Ale to był tylko symptom zmiany. I nie jest tak, że Niemcy postępują uczciwie, a Polska źle. Właśnie swoim nieuczciwym postępowaniem Niemcy przyczynili się do zwycięstwa dobrej zmiany.
Ssg Piątek, 04 Sierpnia 2017, 11:31
Amerykańskie firmy atomowe są bankrutami, więc ich nie ma.
R Piątek, 04 Sierpnia 2017, 1:54
1. Chiny właśnie wycofały się z grona oferentów - przeprowadzając u naszych granic morskich manewry wspólnie z Rosją. Możemy współpracować z Chinami w bardzo wielu sprawach, ale nie możemy oddać kontroli nad tak istotną i wrażliwą infrastrukturą jak elektrownie jądrowe państwu, które demonstruje że może bezkarnie przekazać tą kontrolę naszym zdeklarowanym wrogom.
2. Areva (Francja) to praktycznie bankrut.
3. Czemu na infografice została pominięta Toshiba/Westinghouse? Kłopoty finansowe mieli, ale dalej są w grze.
dimitris Sobota, 05 Sierpnia 2017, 9:03
Nie rozumiesz Chin. Grecję odwiedziały ich okręty,witane jak co najmniej rządowa delegacja mocarstwa. Z Tobą też przeprowadzą Chiny manewry morskie, jeśli ich zaprosisz. Ale czy masz czym ?

Chińczycy, wchodząc (w towarzystwie swego wicepremiera) do greckich firm spożywczych, grzecznie pytali się, czy mogą wykupić produkcję na najbliższych 10 lat, płacąc przy tym 2,5 raza wyżej niż dotychczas kupcy niemieccy czy austriaccy...

Mnie, w Atenach, z nikim tak dobrze nie współpracuje się, jak z Chińczykami. Tutejszymi już.
R Sobota, 05 Sierpnia 2017, 22:22
Wychodzi mi na to, że o tym, że dwa lata temu chiński zespół okrętów (o podobnym składzie) był w Gdyni to jednak z nas dwu ja pamiętam. I o tym, że wtedy żadnych ostrych strzelań pod Kaliningradem nie było, to też pamiętam.
Kk Piątek, 04 Sierpnia 2017, 9:16
Bo to tez bankruci po decyzji o zatrzymaniu budowy elektowni w Kaliforni.
R Sobota, 05 Sierpnia 2017, 22:13
1. Nie w Kalifornii, tylko w Georgii i Południowej Karolinie.
2. Westinghouse wnioskował i dostał ochronę przed wierzycielami w ramach "Chapter 11", stosowaną wobec firm mających szansę odzyskać rentowność.
3. Niewypłacalność spółki zależnej (Westinghouse) nie oznacza niewypłacalności spółki dominującej (Toshiba). Toshiba dokonała już odpisu na utratę wartości Westinghouse'a.
fx Piątek, 04 Sierpnia 2017, 0:17
Korea szybko tanio nowocześnie i przy okazji można zacieśnić współpracę zbrojeniową. Krab dzięki Koreańczykom powstał z martwych i jest bardzo chwalony przez żołnierzy.
Dariusz Nowakowski Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 23:57
Mój typ: 1. Japonia, 2. Korea Płd., 3. Chiny, 4. nikt (Francja poza grą). Uzasadnienie: Francja - wybór najmniej uzasadniony biznesowo, zupełnie odpada ze względów geopolitycznych, kraj mało wiarygodny w polityce europejskiej; Chiny - stosunkowo nowe technologie, biznes - w porządku, wady: element uzależnienia od Chin budujących przyczółki biznesu w Polsce, Chiny nie byłyby mile widziane przez USA - ważnego polskiego sojusznika; Korea Płd. - b. dobra technologia, potencjalny sojusznik w ramach relacji politycznych i wojskowych, sojusznik USA, wiarygodny biznesowo, wada - nieobliczalny sąsiad Korea Płn.; Japonia - wszystkie zalety Korei Płd. ale nieco mniej "obciążony" zagrożeniem ze strony Korei Płn.
alojzy Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 23:53
Z tej miłej grupki tylko Chiny mogą nam pomóc sfinansować budowę elektrowni. Wybór będzie więc prosty.
ern Piątek, 04 Sierpnia 2017, 17:25
Czerwona flaga z gwiazdami nad pierwszą polską elektrownią atomową? Chichot historii....
Drzewica Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 22:20
Zbyt wiele jest politycznych odniesień w gospodarczych działaniach Francji, obawiałbym się jakichś szantaży przy zawiązaniu kooperacji z Francją, zbyt obce nam plany snuje Paryż z Berlinem w Brukseli.
TomCat Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 19:55
pakistan buduje EJ? troche mało bezpieczne miejsce na tak newralgiczne instalacje
R Piątek, 04 Sierpnia 2017, 1:39
Pakistan ma ok. 100-120 ładunków nuklearnych.
Ad_summam Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 19:36
Korea albo Japonia, w tej kolejności. Z Francją nam nie po drodze, dodatkowe ryzyko finansowe. Chiny nie przejdą, dla USA to konkurent....
Dariusz Nowakowski Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 23:21
Bardzo ciekawa logika. Myślę bardzo podobnie, z tym że na pierwszym miejscu stawiam Japonię, a na drugim Koreę Płd. Francja i Chiny odpadają z gry (względy geopolityczne). Sądzę, że dyplomacja amerykańska "deprecjonowałaby" ofertę Francji lub Chin. Tejże amerykańskiej dyplomacji może bardzo spodobać się oferta ich bliskich sojuszników - Korei Płd. lub Japonii, będących jednocześnie konkurentami Chin.
mało kontent Sobota, 05 Sierpnia 2017, 12:31
Co ma tę zaletę, że w zamian za rezygnację z oferty chińskiej można by coś od amerykanów ugrać, niekoniecznie z zakresu energetyki jądrowej.
Logik007 Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 17:40
Z Francuzami nie ma sensu robić interesów: drogo i słabo, tak można w skrócie podsumować wszystkie ich produkty, dotego opóźnienia i więcej polityki niż biznesu, no chyba że nasi nastawią się na łapówki to w tym Francuzi są nieźli. Chińczycy nie są jeszcze na takim etapie żeby budowac nowoczesne i bezpieczne elektrownie, smartfona z Chin można już pomału zaryzykowac kupno, chociaż i z nim moga być problemy ale nie reaktor atomowy. Zostaje gł Japonia i Korea, ale tu skłaniałbym się ku Korei - ceny moga być lepsze i ten brak opóźnień też wygląda ciekawie. Tak więc wyboru specjalnego nie ma i jeśli zdecydują sie np. na propozycję chińska czy francuską to można zacząć podejrzewać że w grę wchodziły tu jakies mało przejrzyste czy legalne przesłanki.
kombajn Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 21:45
Tak się składa że Chińskie reaktory są najnowocześniejsze na świecie i jako jedyne potrafią pracować z paliwem które dla innych było by już odpadem - z jednego kilograma paliwa można wyciągnąć znacznie dłuższy czas eksploatacji. Poza tym przeczytaj sobie podstawy parametr ile elektrowni Chińczycy zbudowali przez ostatnie 20 lat i ile obecnie budują. Inne kraje może i budują od dziesięcioleci elektrownie ale w związku z tym mają doświadczenia głównie w starych technologiach. Chińczycy natomiast oddają jeden reaktor za drugim i mają doświadczenie z budowy nowych kompleksów. Poza tym co ty porównujesz smartfon budowany żeby był tani do elektrowni atomowej? Człowieku a taki iPhone to niby gdzie jest budowany? Może w USA? Wszystko zależy od tego jaki sobie klient zażyczy standard wykonania - ma być poziom smartfona za 60 dolarów zrobią za 60 dolarów, ma być iPhone zrobią iPhone.
edi Piątek, 04 Sierpnia 2017, 0:15
Reaktor oparty na sowieckich nie są nowoczesne !!! Z ATOMEM nie ma żartów.
Kombajn Piątek, 04 Sierpnia 2017, 7:49
Chińskie elektrownie są nowoczesne oparte o zachodnie technologie wsparte Chińskimi usprawnieniami jakbyś nie doczytał. Rosja od jakiś 30 lat nie jest dostawcą żadnych nowoczesnych technologii z żadnej dzidziny życia bo mają gospodarkę opartą o eksport surowców a nie o innowacyjne technologie. Oni nawet żywność importują.
G Piątek, 04 Sierpnia 2017, 22:53
No to masz nieaktualne (i to bardzo) informacje.
Konsument Prądu Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 17:20
jak już stawiać jądrówkę to tylko i aż przy pomocy, udziale i z Japończykami lub Koreańczykami, czego sobie i państwu życzę.
ud Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 16:32
stawiam na Koreę - dodatkowo będzie można wynegocjować kontrakty na transfer technologii wojskowej.
KrzysiekS Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 20:32
Ja też na Koreę należy mieć strategiczne powiązania z jednym partnerem z tych 4.
inż Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 19:23
Też jestem za Koreą. Warto z nimi podjąć głębszą współpracę w tym wojskową. Francja tylko chce nas ograbić z kasy a Chiny pewnie będą chcieli znaczne udziały w naszej energetyce, więc albo Korea albo Japonia.
werte Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 16:01
Korea albo Japonia. Byle nie Chiny i lepiej żeby nie Francja. Stawiam na Koreę.zwłaszcza że - "odcięto się tam od importu zagranicznych technologii (głównie z USA, Francji i Kanady" zatem Francuzów możemy też pożegnać.
Mac Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 15:19
"... odbudowę relacji z Paryżem, które nadszarpnęło anulowanie umowy na dostawy śmigłowców dla wojska." jak będą mieli najlepszą ofertę to się odbuduje :-)
fx Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 15:16
Korea albo Japonia. Francja nie ma kasy a Chiny mają jeszcze sowieckie technologie.