Minister Szyszko daje Gazpromowi amunicję do walki z państwem polskim [KOMENTARZ]

Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 11:03
Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 11:03
Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 11:03
Piotr Maciążek

Minister środowiska Jan Szyszko nie zamierza respektować postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE ws. Puszczy Białowieskiej. Tymczasem, w oparciu o decyzję tego organu Polska stara się ograniczyć wpływ Gazpromu na lądową odnogę Nord Stream. Rosyjski gigant najprawdopodobniej wykorzysta sądownie niespójność działań władz w Warszawie.  

Rosyjski Gazprom toczy walkę o utrzymanie swojej uprzywilejowanej pozycji na rynkach gazowych Europy Środkowej. Toczy się ona na wielu frontach, ale dwa z nich są kluczowe i związane z Morzem Bałtyckim. Za ich pomocą koncern chce:

  • Z przyczyn politycznych mieć możliwość omijania dotychczasowych krajów tranzytowych takich jak Białoruś, Polska, Ukraina wedle potrzeby. W ostatnim przypadku deklaracje menadżerów Gazpromu mówią wręcz o wyeliminowaniu przesyłu surowca z Rosji do UE przez ukraińskie terytorium,
  • Sprowadzić przez Niemcy do Europy Środkowej ogromne ilości gazu i doprowadzić do ich długoterminowej kontraktacji ograniczając chęć do realizacji projektów dywersyfikacyjnych (np. LNG) wśród krajów Wspólnoty.

Pierwszym z kluczowych „frontów” Gazpromu, doskonale widocznym dla opinii publicznej, jest próba budowy gazociągu Nord Stream 2, co napotyka jednak na coraz większe problemy w związku z potencjalnym wprowadzeniem nowych sankcji amerykańskich wymierzonych w Rosję. Mogą one docelowo sparaliżować współpracę podmiotów z Francji, Niemiec, Włoch i innych krajów zachodnich z Gazpromem o czym świadczy np. niedawny komunikat Engie sugerujący wycofanie wsparcia finansowego dla projektu w przypadku wejścia restrykcji w życie. Równie niekorzystna dla strony rosyjskiej może być potencjalna implementacja jak największej ilości rozwiązań unijnego prawa energetycznego dla morskiego odcinka Nord Stream 2. Ponieważ kwestią sporną pozostaje to, czy powinno go obejmować wspólnotowe prawodawstwo Komisja Europejska zamierza wynegocjować z Rosjanami specjalny reżim prawny dla rury. W projekt Gazpromu uderza także coraz większa aktywność jego przeciwników sięgających po argumenty ekologiczne związane z konwencją z Espoo. Chodzi m.in. o wpływ rury na zalegającą na dnie Bałtyku broń z okresu drugiej wojny światowej czy na port Szczecin-Świnoujście w kontekście głębokości toru wodnego numer 20, który do niego prowadzi, po ułożeniu gazociągu.

Zobacz także: Sąd UE ramię w ramię z Gazpromem przeciw Polsce [ANALIZA]

Drugi „front” Gazpromu dotyczy lądowej odnogi gazociągu Nord Stream 1 o nazwie OPAL. Rosyjski koncern próbuje uzyskać kolejne zwolnienie spod obowiązującego prawa antymonopolowego UE i mieć możliwość wykorzystania połączenia w większym stopniu. Cele tych działań są analogiczne do tych, które Rosjanie chcą osiągnąć w kontekście Nord Stream 2, ale dużo bliższe realizacji.

Pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska nieoczekiwanie i bez wyraźnych przesłanek przemawiających za taką decyzją umożliwiła Gazpromowi wykorzystanie nie jak do tej pory 50% przepustowości OPAL (co samo w sobie stanowi odstępstwo od prawa UE), ale aż 80% mocy. Na pozostałą ich część (20%) zapowiedziano natomiast przeprowadzenie aukcji, które także może wygrać rosyjski koncern. W efekcie, Gazprom uzyskałby pełną kontrolę nad kluczowym rurociągiem. Tak się jednak nie stało. Państwo polskie i Grupa PGNiG, a później także ich sojusznicy, rozpoczęli walkę ze szkodliwą decyzją KE ws. OPAL przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i niemieckim sądem w Dusseldorfie. Gazprom nie mógł dzięki temu wziąć udziału w piętnastoletnich aukcjach na przepustowość OPAL. Niestety, Prezes Sądu Unii Europejskiej (organu sądowego Trybunału Sprawiedliwości UE) oddalił 21 lipca br. tymczasowy środek zapobiegawczy, jakim było zawieszenie decyzji KE ws. OPAL. To samo 28 lipca zrobił sąd w Dusseldorfie. W efekcie, mimo, że oba postępowania nadal się toczą i są nierozstrzygnięte, Gazprom będzie mógł w przyszłym roku zwiększyć przesył lądową odnogą Nord Stream. Strona polska przegrała bitwę, ale wojna trwa nadal. Niestety możemy ją przegrać na własne życzenie.

Według nieoficjalnych informacji serwisu Energetyka24, kancelaria prawna wynajęta przez Gazprom poszukuje orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE, wobec których nie podporządkowała się Polska (za pomocą takiego wyroku władze w Warszawie chcą zablokować przekazanie rosyjskiemu koncernowi większych mocy OPAL). Ma to być jedna z głównych osi toczących się procesów mająca udowodnić, że władze w Warszawie prowadzą politykę podwójnych standardów. Tymczasem, 31 lipca Informacyjna Agencja Radiowa poinformowała, że minister środowiska Jan Szyszko zapowiedział, że „prace w Puszczy Białowieskiej nie zostaną przerwane”. To stanowisko związane z postanowieniem Trybunału Sprawiedliwości UE, który nakazał zaprzestanie prowadzenia wycinki na terenie Puszczy Białowieskiej do czasu wydania ostatecznej decyzji w tej sprawie. Sprawę tę może wykorzystać Gazprom. W postępowaniach przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, dużą wagę mają poprzednie orzeczenia oraz sposób ich implementacji przez podsądne państwa. Co więcej, fakt zignorowania środka zapobiegawczego, nałożonego przez Trybunał, może być szeroko wykorzystany w wojnie informacyjnej, którą toczy Gazprom. Dzięki ,,casusowi Szyszki”, rosyjska spółka będzie mogła uderzyć w przestrzeni medialnej w każdy sprzeciw polskich władz wobec niedostosowania się Rosji do prawa UE. Niestety, świadomość tych faktów najwyraźniej jest niska, co wynika najprawdopodobniej z nieskoordynowania działań poszczególnych ministerstw.

Zobacz także: Arkadiusz Krasnodębski z Dentos: Potrzebny jednolity porządek dla Trójmorza

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

27 komentarzy

PK Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 1:50
przynajmniej nie będzie NS2. Trump właśnie podpisał rozszerzone sankcje. Chyba piewrszy raz naprawdę nam się przydali. Dla niemieckich imperialistów to spory prztyczek w nos.
Orcio Środa, 02 Sierpnia 2017, 9:06
Brawo Szyszko! Coś nieprawdopodobnego!
Anty Che Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 22:27
Polska powinna na ławicy słupskiej zbudować sztuczną wyspę i ogłosić że 200 mil morskich od tego miejsca ( czyli cały srodkowy BałtyK) jest jej strefą ekonomiczną - łacznie z przechodzącym przez te tereny Nordstreamem. I że bez naszej zgody budować kolejnych nitek na tym terenie nie można. A za przesył gazu istniejącym gazociągiem ależy sie odpowiednia zapłata, Przy światowych stawkach koszt bidowy wyspy zróciłby się po kilku latach.
Boczek Środa, 02 Sierpnia 2017, 9:41
W strefie ekonomicznej nie możesz niczego zabronić, ale mimo wszystko ciekawie by było. Na okrasę jeszcze to samo na Środkowej razem ze Szwecją (granica lądowa). A wszystko naturalnie tylko po to aby rozszerzyć tarliska i zbudować farmy wiatraków.
Daniel Środa, 02 Sierpnia 2017, 9:32
Jakbyśmy byli mocarstwem jądrowym i najliczniejszym państwem świata z drugą jego gospodarką pewnie moglibyśmy tak zrobić.
LNG second (d. Nabucco first) Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 18:24
Też uważam, że nierespektowanie postanowień może nas drogo kosztować chociażby wizerunkowo. I nawet jak mamy rację, to powinniśmy wstrzymać prace, gdyz względy wizerunkowe są w tej chwili bardzo ważne: mamy kilka problemów typu imigranci, węgiel i polityka klimatyczna, SN etc. i dostarczanie kolejnych argumentów przeciwnikom politycznym jest głupie.
R Piątek, 04 Sierpnia 2017, 1:27
Popieram.
Ale dodatkowo to jest tak, że działanie Ministra Środowiska dostarcza dowodów na poparcie tezy o upadku praworządności w RP. Jak się to wszystko podsumuje, to widać, że MŚ podjęło grę w której można bardzo mało zyskać a horrendalnie dużo stracić.
Victor Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 17:27
Czesi się cieszą z naszej postawy. Im OPAL bardzo pasuje i wcale nie chcąnaszego LNG lub dostaw z Norwegii. Możemy dalej psuć szyki ciągając NS2 i OPAL przed wszystkie możliwe trybunały albo się obrazić. Na razie wyglądamy na obrażone dziecko.
dropik Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 7:50
ogólnie Czesi nie chcą mieć z nami zbyt wiele wspólnego , podobnie ze Słowakami. Cały V4 jest martwy bo nikt poza naszym rządem nie chce być antyniemiecki.
kamillo Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 14:13
to nie chodzi o nie respektowanie prawa unijnego tylko że Gazprom nie będzie mógł budować gazociągu bo mu żaden bank amerykański i europejski nie pożyczy kasy bo amerykańce nałożyli na Gazprom sankcje.
Urko Piątek, 04 Sierpnia 2017, 2:25
Sankcje ograniczające bezpośrednie finansowanie rosyjskich inwestycji, szczególnie Gazpromu działają już od dawna. Gazprom jednak je obchodzi. Za pomocą zachodnich banków komercyjnych, takich jak np Deutsche Bank, ale nie tylko, emitują obligacje, które są sprzedawane na giełdach. Tego nie da się zablokować, bez ingerencji w tzw. wolność systemu giełdowego. Można by to było zrobić, ale to by było zaprzeczeniem regułom zachodniego kapitalizmu...
m Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 13:59
Zdaje się, że przynajmniej od tygodnia na pomoc sądu UE nie mamy co liczyć - vide decyzja ws. Opal.
Boczek Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 18:28
Decyzja sądu była wynikiem naszej bezczynności.
Boczek Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 13:44
Znakomite spostrzeżenie Panie Piotrze.
Niestety nie robię sobie nadziei na poprawę. Polityka na rozległym parkiecie nie była nigdy domeną PiS i nigdy nie będzie, dlatego że podchodzi się do niej ideologicznie i co gorsza dogmatycznie. Abstrahując od braku kadr - pamiętamy Fotygę? To już taka ułomność tej partii.

Pikanterii całemu zagadnieniu dodaje pewien na razie mało znany fakt, o konsekwencjach dużo szerszych niż owe amerykańskie sankcje (jeżeli w ogóle będą)
Pref Środa, 02 Sierpnia 2017, 12:16
"Polityka na rozległym parkiecie nie była nigdy domeną PiS i nigdy nie będzie".
Doprawdy, znakomita uwaga. Bo, oczywiście, przez lata 2007-2015 przedstawiciele IIIRP radzili sobie na tym polu wyśmienicie, nieprawdaż?
Nie rozumiem, po co mieszać do dyskusji nt. działań Gazpromu tak mocno propagandowe i ułomne argumenty.
Rusofil Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 11:26
Trudno się z tym zgodzić. Gazprom i tak działa w myśl zasady "nie kijem go, to pałką". Jeśli nie będziemy im dawali argumentów, sami znajdą albo wymyślą. Nie można się w nieskończoność oglądać na Gazprom i UE (tym bardziej, że Gazprom nie jest firmą z UE).
gts Środa, 02 Sierpnia 2017, 0:06
Dokladnie tak samo mi sie wydaje. Mmozemy tanczyc spiewac i zonglowac jak UE sobie zachce, a i tak nie bedzie to mialo zadnego znaczenia w takich strategicznych ukladach. Myli sie ten kto mysli ze komisja, w ogole wzielaby to pod uwage. Jedynie co mozna uznac to po prostu to ze dajemy i wytlumaczenie dla i tak juz podjetych decyzji... natomiast co do puszczy, mam wrazenie ze bezkrytycznie przyjmujemy papke dotyczaca tematu. Moze ktos obiektywnie przedstawi sytuacje np przedstwiajac zdjecia lotnicze, albo z serii z kamera po lesie, bo jedyne co na razie widzimy to zadnych dowodow, a kilkudziesieciu medialnych krzykaczy.. nie lubie buty pana ministra, ale tez nie wierze w te cale zamieszanie z puszcza czy oplcanym z zagranicy greenpeacem. Do tej pory nie ma chetnych z zadnej z tych zielonych organizaji na sadzenie drzewek po wiatrolamach w gorach. Doprosic sie ich tam nie mozna za to sa wszedzie tam gdzie mozna zrobic medialna szopke.. Do robienia zadymy sa pierwsi, ale zeby rzeczywiscie walczyc o cos obiektywnie dobrego to chetnych brak... moze wiec ktos zrobi dokument o tym lesie, ktory zrobil sie z puszczy zwlaszcza w okresie pierwszej polowy XXw. Kiedy to najpierw wycinali ja Niemcy, potem Polacy potem Rosjanie, Anglicy i znow Polacy... niestety wiecej tej puszczy to zostalo po Bialoruskiej stronie. No ale oprocz skarg ekologicznych terrorystow do UE nie zobaczylem zadnego dowodu, ze wycinane sa zdrowe drzewa. Widzialem natomiast calkiem sporo wiader z kornikiem i lasy w Bawarii, ktorymi zajeli sie ekolodzy... wlasciwie to nie lasy, a kikuty stojace od lat suche. Zeby cokolwiek roslo to w tym pierwotnym lesie wystrzliwuje sie na potege zwierzyne bo obok kornika to glowny zjadacz mlodych drzewek. Jest spoko puszcza bez ingerencji czlowieka... no ale zeby nie bylo nie jestem fanem ciecia drzew, wrecz przeciwnie mimo ponad 30% zalesienia kraju widze jeszcze sporo mozliwosci do poprawy tego stanu.
ewp Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 11:20
Myślenie, że gdyby Szyszko postanowił jednak bezczynnie patrzeć jak umiera puszcza to sądy by zdecydowały na korzyść Polski w sprawie OPAL jest ogromną naiwnością.

O losach NordStream2 zdecydują Niemcy i Francuzi, i polska puszcza nie ma tu nic do rzeczy.
Chyba, że się USA włączy, wtedy kto wie....

Sprawiedliwości ze świeczką można szukać a i tak się jej nie znajdzie.
Rex Absolutum Środa, 02 Sierpnia 2017, 9:48
Za to myślenie że wycinka drzew które są odporne na te korniki a następnie sprzedawanie ich w skupach jako drewno do obróbki po dobrej cenie jest zapewne podyktowane ochroną środowiska. Tną jak leci nie patrząc czy chore czy nie a potem kaska do kieszeni leci i może jakiś procent dla ministra jest.
Alojzy Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 21:29
"Myślenie, że gdyby Szyszko postanowił jednak bezczynnie patrzeć jak umiera puszcza to sądy by zdecydowały na korzyść Polski w sprawie OPAL jest ogromną naiwnością."

Bardzo trafne spostrzeżenia.
NK Środa, 02 Sierpnia 2017, 16:35
Puszcza umiera - jak się wycina drzewa, zostaje ... co?
były_trep Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 20:26
Puszcza od kornika jakoś nie umarła od 12 tysięcy lat, natomiast konia z rzędem temu kto mi wytłumaczy dlaczego Szyszko każe w Puszczy rżnąć graby, dęby, klony i buki skoro kornik jada jedynie iglaki???
Chris_w Środa, 02 Sierpnia 2017, 7:57
Bo robią przesieki - pasy pustej przestrzeni aby blokować rozprzestrzenianie się kornika - nie wiem jak będą szerokie te przesieki - raczej szerokie - stąd wycinają wszystko na tym pasie. Z kornikiem walczy się bezpośrednio za pomocą pułapek feromonowym - ale taka walka to syzyfowa praca - muszą używać metod pośrednich - dzielenia na sektory i swoistej kwarantanny.
Ten kornik ma możliwości adaptacyjne do innych drzew.
były_trep Piątek, 11 Sierpnia 2017, 23:13
Nie ma, dla larw kornika drukarza większość drzew jest całkowicie niejadalna, poza świerkiem i jodłą, podobno też modrzewiem... Przesieki w Puszczy, gdy dorosłe formy kornika, te co składają jaja są.... latające, litości!
Boczek Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 13:46
"O losach NordStream2 zdecydują Niemcy i Francuzi,"
Zadecydowali Niemcy.
QDark Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 21:29
Tak zdecydowały (zapobiegawczo) ponieważ dostały porządnego kopniaka od USA a jakakolwiek konfrontacja była by dla Niemiec (pomijając kwestie wizerunkowe) dużo bardziej kosztowna.
Boczek Środa, 02 Sierpnia 2017, 9:44
Niestety zdecydowali długo przed USA - które jeszcze niczego nie zdecydowały i o ile ich decyzja (jeżeli zostanie utrzymana) de facto kończy NS II, o tyle sankcje nie.