Wybory w Niemczech przyspieszą "energetyczny rozbiór Polski"? [ANALIZA]

Wtorek, 16 Maja 2017, 13:45
Krzysztof Księżopolski

Koncepcja Unii Europejskiej dwóch prędkości nie jest nowa w myśli politycznej państw „starej” UE. Wygranie wyborów przez Emanuela Macrona we Francji i bardzo prawdopodobne jesienne zwycięstwo Angeli Merkel w Niemczech zwiększają prawdopodobieństwo trwałej zmiany dotychczasowego modelu integracji europejskiej w tym właśnie kierunku. Taki scenariusz ma swoje głębokie implikacje dla bezpieczeństwa energetycznego  Polski.

Po pierwsze, Komisja Europejska będzie w większym stopniu, poprzez dyrektywy, wpływać na opłacalność produkcji energii elektrycznej pozyskiwanej z węgla. Spowoduje to znacznie większe koszty utrzymania obecnego modelu produkcji energii elektrycznej w Polsce, niż wynikałoby to z samego mechanizmu ETS.

Po drugie, system ETS będzie miał większy wpływ na ceny energii elektrycznej po wzroście cen do emisji i bardzo prawdopodobnym porozumieniu Francji oraz Niemiec. W kontekście liberalizacji i regionalizacji rynku energii elektrycznej polskie firmy, takie jak: PGE, Tauron, Enea, Energa nie będą w stanie sprostać konkurencji zagranicznych producentów,  przede wszystkim z Niemiec, ale również w przyszłości z Białorusi (najtańszej elektrowni atomowej na świecie) oraz Ukrainy. Tym samym prawdopodobieństwo realizacji scenariusza energetycznego rozbioru Polski ulega zwiększeniu.

Po trzecie, niskie koszty stałe mimo wysokiego CAPEXu w przypadku energetyki odnawialnej spowodują trwałą marginalizację „zawodowych” producentów energii elektrycznej, a proces ten będzie politycznie wspierany przez instytucje UE i państwa „starej” Unii. Niestety struktura miksu energetycznego w Polsce powoduje, iż marginalizacja wymienionych powyżej czterech największych producentów spowoduje również osłabienie pozycji Rzeczypospolitej. Możliwości rządu w zakresie „obrony” firm energetycznych w UE wielu prędkości będą coraz bardziej mniejsze, z czego powinny one zdawać sobie sprawę.

Po czwarte, budowa Nord Stream II zostanie dokończona i uprzywilejowanie Rosji na rynku europejskim będzie wzrastać, ponieważ państwa „starej” Unii będą preferować rozwój gospodarczy bardziej, niż kwestie bezpieczeństwa. Niestety oznacza to również bardzo poważne utrudnienia dla Polski w realizacji inwestycji Baltic Pipe po stronie kosztów, finansowania, ale również politycznej woli.

Po piąte, mechanizmy unijnego wsparcia modernizacji sektora elektroenergetycznego będą bardzo ograniczone i nie będą dawały możliwości zachowania spójności między zróżnicowanymi pod tym względem państwami Unii. Koncepcja, aby fundusze europejskie po 2020 roku były skoncentrowane na zmniejszeniu różnic w szeroko pojętym sektorze energetycznym jest trudna do realizacji. Powoduje to szczególne niebezpieczeństwo dla Polski, kraju w porównaniu z państwami strefy euro, ubogiego w kapitał i o wyższych jego kosztach.      

Wymienione powyżej implikacje Unii Europejskiej dwu lub wielu prędkości nie muszą się jednak okazać tak dotkliwe i spowodować zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego RP. Jak każde zagrożenie są one również szansami. Mogą spowodować wypracowanie innowacyjnej strategii przeciwdziałania zagrożeniom, z wykorzystaniem narzędzi ekonomicznych, prawnych i administracyjnych. Mamy na to około 6 miesięcy - po tym czasie pozostaje nam  stosowanie polityki reaktywnej i dostosowawczej, a nie uczestniczenie w procesach decyzyjnych, jako równoprawny partner. Warto również otwarcie rozmawiać na temat problemów notyfikacyjnych dotyczących rynku mocy, kosztów i wpływie tego mechanizmu na nowe inwestycje, bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego oraz o kosztach dla konsumentów.

Kluczem do sukcesu jest oczywiście wykorzystanie technologii, własnych zasobów i efektywności energetycznej, wyjście z kręgu lobby grup interesów krajowych i zagranicznych, poszukiwanie alternatyw regulacyjnych oraz dokończenie zmian instytucjonalnych zapoczątkowanych utworzeniem Ministerstwa Energii - poprzez powołanie Rządowego Centrum Studiów Strategicznych oraz powtórne ustalenie efektywnych mechanizmów współpracy między Ministerstwem Rozwoju, Ministerstwem Energii, Ministerstwem Środowiska oraz Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa. Powrót do resortowości w myśleniu musi być szybko i bezwzględnie skorygowany.

Zobacz także: Tobiszowski: polskie stanowisko ws. pakietu zimowego popiera ponad 10 krajów

Zobacz także: Świrski: Polityka klimatyczna zaszkodzi polskim planom eksportu gazu

Krzysztof Księżopolski
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

65 komentarzy

Tuigr Środa, 24 Maja 2017, 20:16
Koncepcja dwu prędkości to już nie koncepcja, to rzeczywistość, ale sami o to jako naród prosimy się. Stajemy się krajem coraz bardziej zacofanym, ideologicznie (skatolicyzowanie - wychowywanie pokolenia dzieci klęczących), energetycznie (postawiliśmy na węgiel, co wręcz nie mieści się w głowie), politycznie (polska dyplomacja jest na poziomie kremlowskich idiotów) kultury pracy (w firmach przeważa model niewolniczy).

Europa oddala się od nas. Dzieci wychowuje się w poczuciu wolności wyboru, europejczycy nie upokarzają własnych dzieci nauką klękania i poczuciem życia w grzechu. Nie wiem gdzie w Europie przeważa jeszcze węglowy model energetyczny? Wielka Brytanie (była węglowa potęga) pozamykała wszystkie kopalnie, a w tym roku pierwszy raz obyła się zupełnie bez energi z węgla.Co jak co ale dyplomacja europejska osiąga niebagatelne sukcesy, czego nie można powiedzieć o polskiej. W krajach europy zachodniej panuje kult czerpania prawdziwej przyjemności z pracy (jesli ci sie nie podoba praca to po co to robisz?). U nas wciąż panuje niezdrowy kult adrenaliny i wyścigu szczurów.
soko Środa, 28 Czerwca 2017, 16:03
myslę, że Tuigr powinien się wyprowadzić do tzw Europy, która staje się właśnie strefą no-go. To Polska jest Europą.
LNG second (d.Nabucco first) Sobota, 20 Maja 2017, 12:35
Autor ma rację twierdząc, że UE może nam manewrować dyrektywami niemal dowolnie wpływając na opłacalność produkcji z węgla. System ETS też niesie ze sobą znaczące zagrożenia w przypadku wysokich cen praw do emisji. Za pare lat może się okazać, że wygraliśmy bitwę o niezależność gazową i dotycząca ropy naftowej, ale mamy problemy na rynku prądu elektrycznego.
bps Piątek, 19 Maja 2017, 8:58
Argumenty autora są wyjątkowo wątłe, tak samo jak teza jakoby marginalizacja energetyki zawodowej stanowiła zagrożenie dla Polski. Rozwój energetyki odnawialnej musi wpłynąć na obniżenie kosztów energii oraz spadek stopnia zależności Europy od importu surowców energetycznych - i to jest bardziej niż pozytywne.
Marginalizacja energetyki zawodowej jest jedynie problemem dla górników i naszych elektrowni. Dla Polski jako całości jest czynnikiem wymuszającym unowocześnienie całej energetyki i jasno pokazującym zacofanie węglowe naszego kraju.
CBG Sobota, 20 Maja 2017, 13:57
Jakie ***** obniżenie? Praca domowa - sprawdź ceny energii elektrycznej, zarówno dla firm jak i konsumentów indywidualnych w krajach północnej UE które mają duży udział OZE. Za głowę się złapiesz...
Ja tam wolę placić polskie "węglowe" ceny prądu...
OZE są drogie jak diabli i istnieją w takiej skali tylko dzięki masywnym dotacjom i polityce klimatycznej, w niektórych regionach, szczególnie na południu, opłacają się ze względu na dobre warunki, ale tu nie Sycylia...
TEST Piątek, 19 Maja 2017, 22:10
Bzdury wypisujesz. Jakie inne źródła energii do pracy w podstawie zastosujesz? Na każde źródło z OZE musi być pokrycie w źródle konwencjonalnym. Co się dzieje jak nie wieje lub nie ma słońca? Przecież te niedobory trzeba pokryć, więc bez węglówek skąd? z importu?
bps Sobota, 20 Maja 2017, 13:13
Łatwo jest zarzucić komuś wypisywanie bzdur i zachwycać się polską samowystarczalnością węglową. Idąc takim tokiem rozumowania Polska powinna zacząć produkować parowozy dla PKP.

Niezbyt rozsądne wydaje się zignorowanie rozwoju OZE i surowców energetycznych innych niż węgiel.
Biorąc pod uwagę sprawność energetyczną i jednostkowy koszt produkcji energii stwierdzić należy, że węgiel należy do najdroższych i najmniej efektywnych. Naszą gospodarkę już teraz ciągną w dół dotowane kopalnie.
Natomiast problem niestabilności OZE daje się rozwiązać bez elektrowni węglowych i importu.

Jeżeli Polska chce dysponować tanią energią w odpowiedniej ilości, to rozwój energetyki węglowej stanowi ślepą uliczkę.
ggg Niedziela, 21 Maja 2017, 0:46
wystarczy ze beda elektrowozy napedzane pradem z wegla
a nie hamowane podatkiem od idiotyzmu co2
Varan Czwartek, 18 Maja 2017, 22:30
Kompletna bzdura! Polska dotad była biernym panstwem które pozwalało na wysysanie i drenaż wszelkiego rodzaju, bez możliwości tworzenia i powiększania rodzimego kapitału. Obcy kapitał, także państwowy wydawał tu pewne środki ale potsm z nawiązką zgarniał wszystkie zyski. Polska jest jednym z najtańszych źródeł siły roboczej. Ponosimy jako państwo koszty wychowania i wykształcenia milionowej armii pracownikków a w zamian otrżymujemy bardzo nieiwlki zysk w postaci ewentua,nych podatków płaconych lub nie przez obce firmy. Pełnimy rolę usługodawcy który nie wpływu na cenę swoich usług. Dyktat Brukseli ogranicza nasz rozwój lub opóźnia wydanie odpowiednich decyzji strategicznych co spowodowało na przyklad likwidację dużej części polkiego przemysłu stoczniowego. Teraz musimy ponosić dodatkowe koszty reaktywując go. Gdzie nie spojżeć pakiety właścicielskie są w rękach obcych firm. Taka sytuacja prowadzi do zubożenia kraju oraz uniemoż,iwia rozaój, bo istniejąca konkurencja lobbuje wedle swoich interesów. Vide polskie górnictwo a kwestia inwestycji niemkeckich w zamknięte kopalnie. Albo budowa rudoportu a obcy kapitał i decyzjs jakiego rodzaju porty (jeśli) budować. Przykłady traktowania nas jako kolonii z jednej strony a klientyzmu poprzedniej ekipy z drgiej, można mnożyć w nieskończoność. Rządy PO zrobiły najwięcej krzywdy polskiej gospodarce od czasów tzw upadku komuny. Ale cały okres ostatnich 25 lat to czas cofania się Polski pod względem rozaoju kapitałowego i obniżania naszych możliwości strategicznuch vide paraliż z elektrownią atomową czy likwidacja projektu rury z gazem z szelfu norweskiego.Tak podkreślony PRAGMATYZM musi przedewszystkim uwzględniać potrzeby nasze własne a dopiero w drugim planie potrzeby innych krajów czy całej unii. Jeśli przyjmiemy optykę inna niż nasza (a jak na swoje interesy patrzą Niemcy?) To ja nie wiem gdzie będzie widoczny naś interes. Bo ke ma się co łudzić, Unii bhliśmy dotąd potrzebni o tyle o ile mogli tu tanio załatwiać swoje interesy, a gdy my się dopominamy o równe traktowanie gdy chodzi o nasze interesy to jesteśmy kategoryzowani jako hamulcowy. To pytam komu i do czego potrzebna jest taka Unia? Ano temu kto ma silnjejszą gospodarkę i może dyktować swoje warnki rozwoju (o ile wogóle) innego kraju. I to ma być unia czy raczej unijna zależność jednych od drugich? Czyli pozory unii. Przestańmy siebie oszukiwać w kwestiach naszego interesu. Albo Unia jest od tego żebyśmy wspólnie, takźe pod względem ponoszonych kosztów, użytych rozwiązań, technologii, prawa itd przezwyciężali pdoblemy, albo będzie to tylko pozór pod którym silniejszy bezwzględnie wymusza swoje zasady, ograniczając jednocześnie możliwości rozwoju własnego kapitału i wolnej konkudencji w ramach Unii. Bo dotąd tego nie było ale siedzieliśmy cicho, bo rządy były bez zębne. Pora zadać sobie pytanie o to jaka ma być ta nasa Polska? Mamy nadal przyjmować uchodźców z Ukrainy, ponosić koszty tego, posłusznie likwidować kopalnie, czekać biernie na to aż ktoś nam zleci monaż kolejnego samochodu i ciezyc się nie swoim eksportem? Będąc jednocześnie pozbawionymi możliwości rozwoju intelektualnego, własnej myśli technicznej, własnych technologii itd? Czterdziestomilionowy naród w środku Europy bez własnych naukowców, własnych rozwiązań technologicznych, bez własnego kapitału, tarcàcy z wolna wĺasnà toźsamość. Czy tego chcemy? Czy oże majàc ambicje bycia samodzielnymi, suwerennymi, nowoczesnymi, jednak zdobędziemy się na rozwój, na podjęcie rękawicy rywalizacji w świecie który odpycha słabych w otchłań wieczej niemocy i narzuconego dyktatu waruknów, technologii, pieniądza i prawa? Chcemy być marginesem, słabym, nieznaczącym narodem tanich wyrobników? Tacy na podwórkach całego świata są wyśmiewanai, szturchank, ponaglani, kpi się z nich tak długo aż znikną z widnokręgu i potem zapomina o nich. Czy chcemy takimi być?
LNG second (d.Nabucco first) Czwartek, 18 Maja 2017, 13:29
Unia bez W.Brytanii to jednak inna Unia niż z W.Brytanią. Musimy przyjąć do wiadomości, że teraz dużo bardziej niż do tej pory będą rządzili Niemcy. To wielkie wyzwanie dla Polski, ale również też pewna szansa. Zgadzam się z jednym z internautów, który pisze, że obiektywnie Niemcy dużo bardziej zatruwają środowisko w przeliczeniu na jednego mieszkańca i dodatkowo forsują odejście od węgla co jest wyjątkowo dla PL niekorzystne. Nie jestem jakimś specjalistą, ale intuicyjnie czuję, że powinniśmy poszukiwać wokół tego co mamy czyli geotermii, czystych technologii węglowych i uzupełniać wiatrem/słońcem.
BARRR Wtorek, 16 Maja 2017, 21:25
Dlaczego tak boimy się NORDSTREAM i NORDSTREAM2? Jak nie można tego pokonać bo nie można, to trzeba się do tego przyłączyć. Te pipelines uderza mocno w Ukrainę, a nie w Polskę, która mogłaby przyłączyć się do tego rewersami z Niemiec lub bezpośrednio z Bałtyku. Nie bądźmy wiecznie pokrzywdzeni i nie patrzy ma interes innych. Dbajmy o swój interes i tylko o swój.
ja Środa, 17 Maja 2017, 19:17
Po co nam się przyłączać skoro nasze potrzeby energetyczne z kierunku rosyjskiego są w pełni zaspokajane przez gazociąg obecnie biegnący przez Polskę do Niemiec ???

Nord Stream uderza w nas w ten sposób, że tracimy pieniądze z tranzytu a w dodatku Rosja może nam w każdym momencie zakręcić bezkarnie kurek nie narażając się na niezrealizowanie dostaw do Zachodniej Europy (Niemcy).
Paweł Środa, 17 Maja 2017, 14:09
Jak chcesz się przyłączyć do rury która nie biegnie przez nasz kraj? Chcesz wydać mnóstwo kasy na budowę rurociągu z odgałęzieniem do Polski i zaworem na tym odgałęzieniu sterowanym z Moskwy ??
kecay Wtorek, 16 Maja 2017, 20:54
Wcale nie należy się bać dyktatów, a już na pewno nieze strony Niemiec czy Francji. Myślę,że najwazniejsze są 2 obszary - innowacje oraz efektywność energetyczna (w zakresie zmniejszania zapotrzebowania na energię). I tylko one - nowoczesne rozwiązania i uniknięte koszty. Wiem co piszę, bo we wspólpracy z bardzo rozsądnymi menagerami zmnieszyłem swoimi projektami zużycie energii o ponad 25% i jeszcze są duże możliwości w jednym z wiodących polskich zakładów przemysłu ciężkiego. Niestety brak jest rozsądnych managerów i stąd ogromna rola URE w zmuszaniu do efektywności.
midi Środa, 17 Maja 2017, 17:59
Ja także zajmuję się takimi problemami - pracuję w koncernie energetycznym, który rozpanoszył się w Polsce a jest z Finlandii... Niestety koncerny zagraniczne nie inwestują zbytnio w naszą energetykę...
Chętnie wymienię doświadczenia.
Janek Środa, 17 Maja 2017, 1:28
Mógłbyś napisać coś więcej na temat zmniejszania zużycia energii? Profil firmy etc?
andrzej Wtorek, 16 Maja 2017, 20:20
Tak może się stać ale zapomniał Pan o małym kraiku, Stanach Zjednoczonych Ameryki. Jeśli zdecydowały się na wzmocnienie militarne swoich sił w Europie to będą też wspierać ekonomicznie no kogo? wyłącznie Polskę. Pytanie jakie są ich plany dotyczące LNG. To, że chcą zatrzymać Rosjan na Ukrainie to widać. itd.itd.itd.itp.
budować EA Wtorek, 16 Maja 2017, 20:07
Powinniśmy budować elektrownie atomowe we współpracy z USA. od razu 10-15 bloków. Wszyscy dookoła mają tylko Polska nie.
Zzz Niedziela, 21 Maja 2017, 12:03
Wystarczy zbudować kilka atomówek dla przemysłu na terenach przemysłowych i już cześć problemu ,,czasu" z głowy. Energia dla przemysłu to priorytet.
Tadam! Wtorek, 16 Maja 2017, 22:43
A jakiej mocy te bloki? Gdzie je budować? I czy Kolega wie jakie jest zapotrzebowanie polskiego systemu elektroenergetycznego.
Dog Środa, 17 Maja 2017, 14:39
-mocy odpowiedniej
-za pomocą specustawy- wszędzie
-rosnące
Tadam! Piątek, 19 Maja 2017, 1:45
Nie masz pojęcia o czy piszesz.
Orientujesz się jakie są obecnie moce reaktorów? Na jakie źródła generacji jest zapotrzebowanie? Jaki jest CAPEX i OPEX takich bloków? Jaki jest tryb postępowania w celu uzyskania lokalizacji?
To nie jest takie proste.
MONdrala Środa, 17 Maja 2017, 16:34
A może nie atom tylko geotermię:
Polecam film dostępny na youtube: "LEŻYMY NA BOMBIE GEOTERMALNEJ"
prof. Bohdana Żakiewicza, który objaśnia technologie z tym związane.
Niemcom dziękujemy Wtorek, 16 Maja 2017, 19:40
Stara Unia gnije i zwalnia. Europa Wschodnia jest teraz szybsza i lepsza. Ze wsparciem Chin i USA nie potrzebujemy zachodniej Europy. Kraje Europy Wschodniej powinny porzucić euro i utworzyć własną unię walutową!
bajkopisarz Środa, 17 Maja 2017, 10:06
Ja się czuje obywatelem kraju Europy Centralnej. Nie znam tez kraju z Europy Wschodniej co ma Euro więc nie wiem co mają porzucić? Stara UE jak patrze na Niemcy, Austrię, Holandię jest dla mnie "lepsza" niż Europa Centralna a to czy jesteśmy szybsi czy wolniejsi to ma średnie znaczenia bo Niemcy mogą sobie dodrukować Euro jak USA dolara i sterować doskonale np: rynkiem kredytów, niskich stóp procentowych, wartości Euro do Dolara. Znam kraje obok Nas co nie chcą Euro lub mają Euro i są średnio zadowolnoe. Daj choć 1 argument, ze kraje te razem z Polską zechcą zrobić unie walutową.
Robert D. Czwartek, 18 Maja 2017, 17:34
Euro mają Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia
kobuz# Środa, 17 Maja 2017, 9:16
Kraje Europy Wschodniej powinny porzucić euro...
A jakie to kraje Europy Wschodniej są w strefie Euro, ze aż taaakie znaczenie maja dla tej strefy?. Nie widzę problemu, żeby Polska się zdecydowała na współprace z Chinami i USA, a przerwała kontakty z UE. Już widzę, jak 70 % polskich produktów jest eksportowanych nie do UE, ale do Chin i USA. Możesz być pewny, ze Europa Zachodnia nie uroni, ani jednej łezki, jeżeli Polska wyjdzie z UE i pozwoli pozostałym krajom na rozwój i integracje w UE. W końcu UE w przeszłości obyła się bez wiecznego hamulcowego i jestem pewny, ze poradzi sobie w przyszłości...
so what
ax Środa, 17 Maja 2017, 14:41
za dużo telewizji oglądasz a za mało samodzielnie analizujesz. W UE wszyscy dbają o swoje interesy a najwięksi najbardziej często zupełnie niedelikatnie. Nie widzę powodu dla którego Polska ma przyjmować bez uwag optykę Niemiecką, Francuską czy Włoską. Być może wcześniej tak było więc jak coś się zmienia to są tacy którzy będą wyrażać niezadowolenie
kobuz# Czwartek, 18 Maja 2017, 8:11
Nie widzę powodu dla którego Polska ma przyjmować bez uwag optykę Niemiecką, Francuską czy Włoską.

Nikt nie przyjmuje czyjejś optyki, ale mieszkam od 40 lat w Unii Europejskiej i potrafię (wbrew temu co piszesz) włączać własną mózgownice i PRAGMATYZM, którego brakuje nie tylko władzy w Polsce, ale i u niektórych internautów (czego przykładem jest Twój wpis). Brak realiów i zdrowego rozsądku brakuje nie UE, lecz Polsce. Prawda jest, ze nikt w UE nie jest w stanie wprowadzać własnej polityki państwa, a mile widziani są ci co chcą pracować dla dobra UE. Gdyby było tak, jak Ty piszesz, to jestem pewny, ze Polska nie dostałaby ani centa, gdyby właśnie nie solidarne państwa Europy Zachodniej. Nie Polska stanowi dobrobyt UE, lecz jest odwrotnie. To nie dla UE jest ważny rynek miedzy Odra, a Wisłą, lecz odwrotnie miedzy Odra, a Tag´iem . UE obyła się w przeszłości bez Polski i jestem pewny obędzie się bez niej w przyszłości. Polska jest w UE postrzegana, jako wieczny hamulcowy, nie przyczyniający się do rozwiązania problemów, a jedynie do ich stwarzania i wyciągania miliardowych sum, które moim skromnym zdaniem, lepiej byłyby ulokowane w krajach "pierwszej prędkości", a nie u maruderów i wiecznych narzekaczy. ..
so what
trw Wtorek, 16 Maja 2017, 19:33
Cytat z miniprezesa:
"UE cieszy się NIESTETY dużym poparciem wśród Polaków"
Zerknijcie teraz na wpisy... zohydzania Unii c.d.
red Środa, 17 Maja 2017, 12:40
Wrzuciłem ten niby-cytat w Google i zgadnij, jaki był wynik. Otóż wyszło na to, że to ty jesteś autorem tego stwierdzenia :)
kobuz# Środa, 17 Maja 2017, 10:03
To widać, jak podatni są Polacy na propagandę i jak ciężko jest samemu myśleć. To, ze dzięki UE, Europa się rozwija do silnego partnera Chin, czy USA, jak i życie w pokoju jest dla Polaków rzeczą samo zrozumiałą. Nic bardziej lekkomyślnego i zgubnego nie można zaserwować Polakom.
Brawo Kobuz Środa, 17 Maja 2017, 20:27
Hm, w świetle wpisu użytkownika Red, Twój wpis stanowi potwierdzenie swojej własnej treści. Ktoś coś napisał, a Ty łyknąłeś. Brawo.
kobuz# Wtorek, 16 Maja 2017, 16:21
Po pierwsze, Komisja Europejska będzie w większym stopniu, poprzez dyrektywy, wpływać na opłacalność produkcji energii elektrycznej pozyskiwanej z węgla. ,,
Gdzie leży problem, skoro inne kraje nie chcą się bawić w zatruwanie powietrza elektrowniami kalorycznymi, to niestety Polska musi respektować wole innych państw. Jeżeli chce Polska dalej opierać energetykę na węglu kamiennym, to może to robić, ale nie będzie w kręgu państw pierwszej prędkości, lecz drugiej, czy nawet trzeciej. Już w tej chwili państwa należące do strefy Euro nie oglądały się na maruderów. I tak pozostanie. Nikt nie może liczyć na to, ze państwa strefy będą cofać się w rozwoju gospodarczym, politycznym, a nader wszystko nie będą nie respektować redukcji zanieczyszczania środowiska naturalnego. Jeżeli Polska chce pozostać poza strefą Euro, to może to robić ze wszystkimi konsekwencjami takiego kroku..
so what
lk5 Środa, 17 Maja 2017, 11:33
Każdy MW z OZE musi mieć pokrycie w tzw konwencjonalnym źródle. W przypadku Niemiec są to właśnie nowe bloki w elektrowniach węglowych. Węgiel to teraźniejszość energetyki. Taka teraźniejszość na 200 lat. Bo na tyle spokojnie węgla starczy. A my mamy węgla w bród! Później pójdziemy pełną parą w atom. OZE nie dadzą nam energii, bo Słońce świeci dość stabilnie od tysięcy lat i nie będzie świecić mocniej przez następne tysiące. Potrzebujemy więcej i tańszej energii. Żadnych oszczędności. Zużywać jej jak najwięcej. Niech zamienia się na pracę, dla naszej wygody.
kobuz# Czwartek, 18 Maja 2017, 8:40
Węgiel to teraźniejszość energetyki. ...
Nic bardziej mylnego. Oprócz poważnego zanieczyszczania środowiska elektrownie węglowe należą do najbardziej nieekonomicznych. Szacuje się, ze "znakomite!" wyniki w wydajności elektrowni węglowej wynosi 48 % (Opole), a w rzeczywistości są to 45 % i mniej. To znaczy, ze pozostała cześć wydajności EW jest po prostu stracona i obciąża nie tylko kieszeń klienta, ale jest balastem dla środowiska naturalnego człowieka. Nie EW są przyszłością, lecz źródła energii odnawialnej (fotowoltaiczna, parki wiatrowe, biogaz). Stad tez zamykane są w Europie zachodniej nie tylko elektrownie jądrowe, ale również elektrownie węglowe, a główny nacisk położony jest na rozwój myśli technicznej nośników energii odnawialnej, a nie tej konwencjonalnej (droga i niewydajna). Stad tez, powtarza się scenariusz, ze nie Europa Zachodnia będzie kupować to co jest nieuchronne, czyli technologie produkcji energii odnawialnej, lecz odwrotnie. Nigdzie tez, nie twierdziłem, ze przykładowo Niemcy zrezygnują z elektrowni kalorycznych, ale technologie energetyczne produkcji odnawialnej powoli będą je zastępować. Pozostaną jedynie te, które zaspokajać będą potrzeby nie globalne, lecz regionalne (czyli żadne molochy typu Opole, Kozienice, czy Bełchatów).
so what
Janko Muzykant Wtorek, 16 Maja 2017, 22:41
Kolego kobuz#, Niemcy wybudowały ostatnio 4 nowe bloki na węgiel kamienny i niedaleko belgijskiej granicy budują kompleks na węgiel brunatny (kopalnia + elektrownia) dwukrotnie większy jak Bełchatów. Francuzi większość energii mają z jądrówek (póki co). To jeśli idzie o energetykę węglową.
Czy przy powyższej okazji słyszałeś, aby były jakieś protesty "GreenPicu" lub innych tzw. "ekologów" z tego powodu?
Może porównaj sobie emisje CO2, pyłów, SOx, w Niemczech i Polsce na przestrzeni lat 1990 - 2016. (Pomijając fakt, że badanie CO2 jest bez sensu, bo emisja CO2 z aktywności wulkanicznej na Islandii kilka lat temu była kilkakrotnie większa niż cała ludzkość zdołała "wyprodukować" od XIX w.)

Poza tym, jeżeli stawiasz 1 MW w wiatrakach lub fotowoltaice, to musisz mieć 1 MW w generacji konwencjonalnej. Jak mawiał pan Majster, "praw fizyki pan nie zmienisz", jak nie ma wiatru lub słońca, to trzeba dopchnąć do systemu brakujący wolumen. Jeśli się tego nie zrobi, to system się położy w trybie automatycznym. Oczywiście, można się wesprzeć importując energię np. z Czech lub Szwecji - tylko porównaj sobie, ile to wówczas kosztuje, jak mamy nóż na gardle.

To może bloki gazowe? Super! Świetna technologia, szybko można uruchomić, tylko .... Niemcy nabudowali tego trochę i ... jakoś nie pracują. Podobno się nie opłaca ale to tylko wredne insynuacje trucicieli z węglówek.
Ale, ale. Od każdej reguły jest wyjątek: w Gorzowie się opłaca ale tam blisko są złoża - i to jest rozsądne rozwiązanie.

Proponuję wszystkim znającym się na wszystkim i w każdej sprawie mającym własne zdanie poudzielać się na onecie lub wp.
Podatnik Środa, 17 Maja 2017, 12:34
Dodam, że spalanie gazu to takie samo spalanie węglowodorów jak spalanie węgla ze wszystkimi konsekwencjami jak np zanieczyszczenia itp.Tyle że energia z gazu jest o ok 30% droższa no i trzeba ją kupić za granicą. O co więc jest gra? Chodzi o opadatkowanie Polski. To taka współczesna forma kolonializmu. Taki podatek nałożył na nas ZSRR a obecnie korzysta jeszcze z tego Rosja. W to miejsce chcą wejść Niemcy i sprzedać nam ten sam gaz ale to oni go "opodatkują". Do gry włączają się też Amerykanie i Bliski Wschód. Niestety węgiel który mamy na miejscu mocno w tym przeszkadza. Kiedy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Ochrona środowiska nie ma tu nic do rzeczy.
mogff Piątek, 19 Maja 2017, 9:18
Nie porównuj spalania gazu ziemnego do spalania węgla! Surowy gaz spalany przy szynach to nie to samo, co oczyszczone paliwo.
Jeżeli uważasz, że to "to samo z wszystkimi konsekwencjami", to proponuje zamiast na kuchence gazowej gotować na grillu opalanym węglem - oczywiście w pomieszczeniu.
taka jest prawda o ekoterrorystach spod znaku co2 Niedziela, 21 Maja 2017, 1:03
pyly ze spalania wegla sa bardzo pozyteczne oziebiaja ziemie

elektrofiltry to zlo
powodujace "ocieplenie " klimatu
czy cokolwiek to mialoby znaczyc

tylko dzieki chinskim elektrownia ziemia nie "ociepla" sie na wieksza skale
MONdrala Środa, 17 Maja 2017, 17:58
Nic dodać nic ująć.
kobuz# Środa, 17 Maja 2017, 9:56
I mimo wszystko ostania kopalnia węgla kamiennego zostanie w Niemczech zamknięta do konca 2018 i 9 bloków elektrowni węglowych zostanie zamkniętych w 2018. Niemcy najwięcej pieniędzy przeznaczają na ochrone srodowiska jak caly ostblock do kupy wzięty. I faktem jest, ze największym trucicielem atmosfery i producentem dwutlenku węgla w elektrowniach węglowych pochodzi z Polski. Polska posiada najwięcej blokow energetycznych, ktore poruszane sa za pomocą spalania węgla kamiennego (48) ze 139 w calej Europie Zachodniej. Jest wiec logiczne, ze przy tym rozwoju technicznym produkcji energii elektycznej z węgla kamiennego w Polsce i tym, w rozwoju mysli technicznej Niemiec jest znaczna roznica (na niekorzysc Polski). Niemcy przyczyniaja sie do zanieczyszczenia srodowiska, ale ono jest wywolane eksplozją motoryzacji i tym samym produkcją NOxxx (azotkow) i przemyslem ciezkim (hutnictwo stali). Trzymaj sie faktow, a nie co bys chetnie chcial zeby bylo..Na temat turbin gazowych (nota bene naniwoczesniejsze produkuje obok GE, niemiecji Siemens) wypisujesz po prostu brednie..
I jeszcze jedno ja wolę sie "poudzielac" nie na onecie , lecz na oficjalnych danych Eurostat´u (urzad statystyczny UE).
so what
Janko Muzykant Piątek, 19 Maja 2017, 22:07
1. Kopalnie zamykają ale utrzymują w gotowości (w przeciwieństwie do nas), a węgiel importują.
2. Bloki mogą wyłączać z eksploatacji (o jakiej mocy?) ale pobudowali już nowe, o czym pisałem.
3. Nie wiem jak w 2016 ale w 2015 w zakresie emisji CO2 the winner is... Niemcy 23%, potem W.Brytania 12,5%, następnie Włochy 10,6%, i Francja 9,9%. Polska ze swoją wredną energetyką węglową dopiero na 5 miejscu z emisją 9,2%. Też dane z EUROSTAT.
Wiesz że gdzieś dzwoni, tylko nie wiesz w którym kościele - największa emisja w Europie jest z Elektrowni Bełchatów, ale to chyba największa lub jedna z największych elektrowni węglowych na świecie, więc mamy tu efekt skali.
4. Polska na szczęście posiada bloki na węgiel złoża paliwa do nich, które wystarczą na wiele, wiele lat. Mamy też opanowaną technologię budowy bloków, dużą część elementów możemy wyprodukować w kraju i nakręcać koniunkturę, a nie importować jak w przypadku wiatraków i fotowoltaiki (m.in. o to idzie gra, a nie o ochronę środowiska). O warunkach lokalnych i specyfice każdego kraju już pisałem.

Więc, jak wynika z powyższego, to Ty Kolego kobuz# piszesz bzdury. Więc jednak proponuję mniej histerii i może jednak onet, wp, pudelek, te sprawy ...
DSA Środa, 17 Maja 2017, 0:03
dodam jeszcze że Niemcy przeznaczają największe środki na dotacje dla energetyki węglowej w całej UE
Sławek Wtorek, 16 Maja 2017, 20:45
Problemem jest jak ten "rozwój" UE następuje. Podam takie przykłady:
- dyrektywa odnośnie kotłów z zamkniętą komorą spalania niekondensacyjnych
- dyrektywa odnośnie pomp
- dyrektywa odnośnie central wentylacyjnych ( wentylatorów i wymienników)
Wszystkie te dyrektywy sprawiły, że obecnie kupowane urządzenia lub podzespoły do konstrukcji urządzeń nie kupuje się z Włoch, Hiszpanii czy Rumunii jak to było wcześniej tylko z Niemiec.
midi Środa, 17 Maja 2017, 18:02
Prawda - pracuję w energetyce cieplnej i tak właśnie się dzieje...
Wawiak Wtorek, 16 Maja 2017, 19:30
So what... miejsca pracy, koszta wytworzenia energii, elektrownie węglowe i koszta zmiany.... iwiele innych "so whatów".
PiotrEl Wtorek, 16 Maja 2017, 15:27
Czyli Niemcy i Francuzi maja przyjąć "dyktat" Polski - wtedy będzie Oki? Czym uzasadniony? Jakieś szczególne dokonania Polski w dziejach? Cywilizacyjne? Gospodarcze? Społeczne?
paprykarz Środa, 17 Maja 2017, 0:41
nie nie musza. ale niech nie kłamia o solidarnosci. dzieki niemcom mamt jak mamy i jeszcE mamy ich za to przepraszax? Polska to tez biznes dla UE. a biznes to biznes
Lucek Wtorek, 16 Maja 2017, 18:11
Nie Niemcy i Franca nie powinny kosztem Polski cokolwiek robić w EU. Dlaczego mimo sankcji nałożonych na Rosję budują NS2 i zamiast dywersyfikacji będziemy mieli w EU MONOPOL Gazpromu. Dlaczego wymuszają jakieś głupie dyrektywy które nie poprawią klimatu tylko mają wpłynąć na opłacalność niemieckich technologii OZE.
kobuz# Środa, 17 Maja 2017, 13:37
zamiast dywersyfikacji będziemy mieli w EU MONOPOL Gazpromu.
I mimo wszystko, to Polska więcej sprowadza paliw z Rosji i tym samym ma monopol na paliwa ze wschodu, jak Niemcy i Francja razem wzięte (procentowy udział paliw z kierunków świata w gospodarce Niemiec i Francji). Za monopol w Polsce jest odpowiedzialna tylko i wyłącznie Polska, a nie Unia..
Europa Zachodnia mimo problemów z Putinem prowadza politykę pragmatyzmu a nie nienawiści i nietolerancji wobec sąsiada na którego sąsiedztwo jest się skazanym
so what
PiotrEl Wtorek, 16 Maja 2017, 22:06
A dlaczego w Polsce wykańczają prywatne firmy importujące paliwo (z różnych źródeł - nie tylko rosyjskich jak to robią państwowe) i przymierzają się do połączenia Orlena i Lotosu. Założę się, że UOKiK nic do tego nie będzie miał. To jest dopiero horror! Trudno żeby Polska z zużyciem 4% gazu UE kierowała poczynaniami reszty... To żałosne.
Kosmit Wtorek, 16 Maja 2017, 15:23
No niestety, wygląda na to, że zabrakło Anglików i wystarczył rok, żeby z Francji i Niemiec wylazły tendencje hegemonistyczne, które Albion dotąd skutecznie tłamsił. Jeszcze za Johnem Bullem zatęsknimy...
PL Wtorek, 16 Maja 2017, 14:49
No cóż... Czas zatem szukać alternatywy dla niemiecko-francuskiej-rosyjskiej Europy wielu prędkości.
ixi Wtorek, 16 Maja 2017, 14:47
O tym co dzieje sie w EU decyduja USA.
Kosmit Wtorek, 16 Maja 2017, 23:09
To jest wariant optymistyczny.
Arek Wtorek, 16 Maja 2017, 14:04
Jeżeli zabawa w unię ma polegać na francusko - niemieckim dyktacie, to jako Polak dziękuję za taką unię.
miki Wtorek, 16 Maja 2017, 15:48
Ależ Arku właśnie tak jest i to od dawien dawna. W zasadzie to nawet Francja jest w tym układzie kwiatkiem do kożucha. Mimo stagnacji południa Europy ze względu na taką a nie inną politykę fiskalną, mimo spadku bezpieczeństwa energetycznego wschodu Europy, mimo nie godzenia się z tą polityką GB czego efektem był ostatecznie Braxit Niemcy dalej robią to co robili i nic tu się nie zmieni. Jednak dla nas to dobrze bo wbrew pozorom my dzięki naszej mądrości i sprytowi (pozostanie przy swojej walucie, uzyskanie znacznego dofinansowania z UE, ostatecznego nie przyjmowania uchodźców) pozostajemy bezpieczni i szybko się rozwijamy, w dodatku Niemcy wykosiły nam konkurencję :) Trzeba być jednak świadomym że UE się w końcu rozpadnie i to bardziej perspektywa lat a nie dekad.Mam nadzieję że do tego momentu posprzątamy juz własny ogródek na tyle że damy sobie świetnie radę samodzielnie albo w komitywie z Europą Wschodnią.
Jo81 Środa, 17 Maja 2017, 12:39
Unia się skonsoliduje wokół eurozony. Będziemy się cieszyć najbardziej nam Schengen zostawia. O dopłatach i kasie na rozwój możemy zapomnieć od nowego budżetu.
tak to sie skonczy Niedziela, 21 Maja 2017, 1:10
schengen zostawia by w polsce zatrudnic bezowych nowych obwateli wielkich niemiec
Dana Wtorek, 16 Maja 2017, 15:33
To zawsze na tym polegało. Skąd pomysł że nie wiedzieliśmy w co się pakujemy? Władza warszawskich socjalistów i postkomuny doskonale o tym wiedziała i na tym opierały się założenia tzw "polskiej polityki zagranicznej" od dwóch dekad. Jedyną różnicą był wiernopoddańczy stosunek Warszawy do USA co w UE nie jest mile widziane. Oni wolą aby Warszawa wzorem Sikorskiego orientowała się na Berlin i każde odstępstwo od tej linii traktowane jest jak zdrada "wartości unijnych" (cokolwiek to znaczy). Unia od początku była projektem który miał dać Niemcom to czego nie udało się im utrzymać siłą. Wspierały to Stany w czasie Zimnej Wojny bo to dawało spokój na kontynencie. Po rozpadzie ZSRR nadal Waszyngton wspiera Berlin jako główny ośrodek decyzyjny w Europie. To Berlin ma wyznaczać kierunek jakim ma podążać Warszawa (i reszta krajów UE). Paryż mimo że z naszej perspektywy wygląda na niezależne mocarstwo ale jest uzależniony od wielu decyzji Berlina. Bez wsparcia Niemiec Macron nie zrobi żadnej modernizacji w gospodarce bo go po prostu na to nie stać. Inna sprawa czy jest w stanie zrobić jakiekolwiek reformy z prawdziwego zdarzenia czy to tylko gra na faktyczne podporządkowanie się Berlinowi w UE pod szyldem zacieśniania współpracy.
Polacy od początku byli w unii niechcianym podrzutkiem. Wszystkie niemal kraje zaklepały sobie okresy ochronne dla ich gospodarek i rynków. Berlin nie konsultował z nami (ani z nikim w UE) pomysłu na radosne i niekontrolowane przyjmowanie azylantów. Berlin wprowadził bez konsultacji swoje regulacje płac i opłaty dla przewoźników, itp.. Nigdy nie partycypowaliśmy w jednakowych dotacjach (np dla rolników) ani nie mieliśmy odpowiadającej skali kraju liczby urzędników unijnych w Brukseli. Teraz np w dyplomacji UE nie mamy ich wcale.
Ta tendencja będzie się pogłębiać bo UE zamierza siłą zmusić kraje do integracji na własnych warunkach. Stad pomysły kosztownego rozwodu dla Wielkiej Brytanii. Dlatego sankcje i represje wobec Polski będą się tylko mnożyły.
Polska nie powinna przejmować się marginalizacją w UE. Ta faktyczna była przecież od zawsze. Powinniśmy korzystać z faktu bycia w UE ale realizować swoje projekty, protestować i odrzucać niezgodne z unijnym prawem pomysły wrogich komisarzy i nie oglądać się na tworzenie "twardego jądra" etc. Unia idąc drogą Angeli i Macrona zabrnie wkrótce w ślepy zaułek i sama się pogrąży. Wystarczy poczekać i robić swoje.
lo Środa, 17 Maja 2017, 10:23
Generalnie zgoda, ale tu się mylisz:
"Polacy od początku byli w unii niechcianym podrzutkiem." Polacy to skarb dla UE. Tania siła robocza i dobrze wykształcona, blisko granicy Niemiec. Jak czytasz o potrzebach niemieckiego rynku pracy to pomyśl jakie mieli by braki bez Polaków? Węgry i Czechy by pękały od ich inwestycji i koszty pracy by poszybowały do góry. Do Ukrainy tak chętnie Niemcy z inwestycją (jak nikt teraz rozsądny) nie pojadą.
Polska tanio sprzedała swoje zakłady, swój udział w runku. Jakby się dało to i ziemię oraz lasy by kupili Niemcy i Holendrzy. Sądzę, że UE a szczególnie Niemcy wiedzą, że Polska to ich eldorado pracownika. Nawet czytam, że Francuzi są źli na rozszerzenie UE o Polskę bo najlepiej na tym skorzystali Niemcy. Inni jak Hiszpania to praktycznie niewiele na tym skorzystali. Teraz Niemcy chcą sobie dorzucić do koszyczka nowy rynek z Polski czyli energetykę bo miejsca pracy są tam całkiem dobrze płatne.

"Skąd pomysł że nie wiedzieliśmy w co się pakujemy? Władza warszawskich socjalistów i postkomuny doskonale o tym wiedziała i na tym opierały się założenia tzw "polskiej polityki zagranicznej". A tu mam zdanie podzielone. Z jednej strony elity od razu nasze się poddały i założyły, że poza UE nie ma innego horyzontu na politykę zagraniczną i gospodarczą. Była to niby oczywistość, ale zaniedbano wschód jak np: Białoruś. Zaniedbano też plany średniookresowe o dłuższych nie wspomnę. Przecież te elity wiedziały, że za 20 lat powstanie problem zmiany gospodarki z produkcji na wiedzę a tego się bez Polskich i dużych firm nie załatwi. Dobrze wiedziały co robili Azjaci by się odbić od dna. Tylko się zastanawiam czy te elity nas zachodowi sprzedały bezgranicznie razem z mediami i poglądami na świat przeciętnego Polaka bo im zachód dobrze zapłacił czy też nie wierzyli, że sami coś możemy lepiej zrobić niż pod dyktatem Berlina? Może oba jednocześnie. Tak czy inaczej duch w narodzie słaby bo można się w tej UE całkiem dobrze urządzić, ale po swojemu z opcją wschodnią a My ślepo w jednym kierunku parliśmy.
ecik Wtorek, 16 Maja 2017, 22:56
Słusznie prawisz
jaś Wtorek, 16 Maja 2017, 15:31
Przecież od wielu lat było wiadomo, że będzie zaostrzana polityka klimatyczna. Nie ma się co dziwić.
Arec Wtorek, 16 Maja 2017, 21:00
Francja ma stare el atomowe Niemcy pomimo ogromnego nakładu na oze musi wydać na magazyny energii plus linie przesyłowe na południe do tego korzystają z węgla w znacznym% zbyt szybko obrazilismy się na atom białoruski .możemy rozwinąć bardziej małe el wodne lokalne Spalarnie słomy rewitalizacja sieci przesyłowych tylko trzeba w to zaangażować powiaty, województwa i uświadamiać społeczeństwo że basen to konsumpcja a solary czy Pompy ciepła to inwestycja Tylko że podziały polityczne lepiej się sprzedają i cementuja lokalne władze