Pierwsza dostawa amerykańskiego LNG do Polski. Realny sukces? [ANALIZA]

Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 13:58
Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 13:58
Piotr Maciążek

Już w czerwcu po raz pierwszy w historii do Polski dotrze amerykański gaz skroplony. Jego wolumen będzie niewielki, co rodzi zasadne pytania o znaczenie tego wydarzenia.

PGNiG poinformowało o pierwszej dostawie spot LNG ze Stanów Zjednoczonych do Polski. Umowę krótkoterminową z Chaniere Energy (bezpośrednio z dostawcą) podpisano przy udziale biura handlowego w Londynie, które należy do niemieckiej spółki-córki polskiego potentata. Ładunek wypłynie z terminala skraplającego Sabine Pass w Luizjanie i w pierwszej połowie czerwca zawinie do gazoportu w Świnoujściu.

Spoty czy umowa średnioterminowa z USA?

Najprawdopodobniej wolumen dostarczony w ramach spot będzie niewielki, na co wskazuje typ metanowców, (specjalistycznych statków do transportu LNG), których używa amerykański dostawca (poniżej 200 tys. m3). Natomiast cena surowca nie jest znana, ponieważ stanowi tajemnicę handlową. PGNiG zapewnia jednak o jej atrakcyjności.

„Nie prowadzimy działalności charytatywnej wobec dostawców ze Stanów Zjednoczonych” – stwierdził w rozmowie z dziennikarzami wiceprezes ds. handlowych polskiego potentata, Maciej Woźniak. Menadżer dodał także, że „nie wyklucza kolejnych kontraktów krótkoterminowych w nadchodzących miesiącach, a docelowo umów średnioterminowych”. Nie sprecyzował przy tym czy będą one zawierane na rynku amerykańskim. W przypadku drugiego typu wymienionych porozumień jest to bardzo prawdopodobne.

Zabiegi o długofalowy kontrakt

Obecny rząd podtrzymuje energetyczne rozmowy z Amerykanami na różnych szczeblach i zabiega o długofalowy eksport LNG (wiąże się to z koniecznością uzyskania zgody ze strony departamentu energii USA). W Waszyngtonie w ostatnim czasie bywali: wicepremier Mateusz Morawiecki, minister Piotr Naimski i Krzysztof Szczerski. Nie brakowało również aktywności po stronie polskich spółek: jesienią Gaz System zorganizował dużą konferencję z udziałem amerykańskich firm poświęconą LNG, a prezes PGNiG przebywa obecnie z wizytą w Stanach Zjednoczonych. Wskazuje to na wielkie zainteresowanie władz w Warszawie LNG z Ameryki Północnej.

Polskie motywacje  

Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać zarówno w obszarach: ekonomicznym i politycznym. Z jednej strony PGNiG opłaciło rezerwację mocy terminala w Świnoujściu i teraz chce z nich efektywnie korzystać. Z drugiej strony tylko w ostatnim czasie zawarto drugą umowę katarską i pozyskano spot z USA. Poszerzanie portfela dostaw przez polskiego potentata jest związane z koniecznością określenia się przez rząd w 2019 r. w zakresie przyszłości kontraktu jamalskiego. W tym aspekcie nie bez znaczenia są również plany amerykańskie wobec regionu Europy Środkowej.

Zobacz także: Rozbudowa terminalu Kaczyńskiego. Celem dywersyfikacja i optymalizacja kosztów [ANALIZA] 

Amerykańskie motywacje

Chaniere Energy prowadziło rozmowy z Polskim LNG zarządzającym terminalem w Świnoujściu jeszcze przed jego uruchomieniem wyrażając zainteresowanie dostępem do rynków środkowoeuropejskich. Podobne stanowisko wyraża Qatargas, który podpisał niedawno z PGNiG kolejny kontrakt na dostawy LNG. Rywalizacja eksporterów będzie się nasilać w czasie. 

Wynika to z faktu, że do końca dekady ilość gazoportów w Ameryce Północnej wzrośnie, co wydatnie wzmocni przemiany na globalnych rynkach LNG (wpłynie na to także rozwój technologii wydobycia łupków). Ze względu na spadek popytu na gaz skroplony w Azji, skoncentrują się one na Europie, która równolegle, z przyczyn politycznych, jest zainteresowana dywersyfikacją dostaw. Taki proces jest tym bardziej prawdopodobny ponieważ według prognozy Międzynarodowej Agencji Energii na Starym Kontynencie do 2020 r. dwukrotnie wzrośnie import LNG. Mowa o około 90 mld m3 surowca rocznie, co w porównaniu z eksportem realizowanym przez Gazprom do UE tj. około 130 mld m3 (w 2015 r.), jest wolumenem zagrażającym żywotnym interesom Rosjan i ich partnerów biznesowych.

To dlatego aktywnie forsują oni projekt Nord Stream 2 by związać umowami na jak najdłuższy czas swoich klientów w Europie w dobie nasilającej się rewolucji LNG. Przeciwstawne interesy mają Amerykanie zainteresowani eksportem surowca, który jest pozyskiwany coraz taniej i w coraz większych ilościach głównie z formacji łupkowych.

Zobacz także: Amerykański gaz dla Polski uderzy w Nord Stream 2? „Strategia Trumpa” [ANALIZA] 

Amerykański spot jako część długofalowej strategii Polski. „I tak i nie”

Interesy władz w Warszawie i Waszyngtonie są więc coraz bardziej zbieżne (szczególnie teraz, gdy administracja Trumpa tak mocno akcentuje chęć zwiększenia sprzedaży węglowodorów do Europy). Dostawa spot zakontraktowana przez PGNiG zdaje się być zalążkiem przyszłej współpracy, której będzie sprzyjać ogłoszona niedawno rozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu oraz rozbudowa połączeń gazowych Polski z krajami sąsiednimi. 

Warto podkreślić, że choć zakup został dokonany przez biuro handlowe w Londynie, a więc decyzja nie była prawdopodobnie planowana, ale podjęto ją ad hoc (klientem była niemiecka spółka-córka co ułatwiło sprzedaż z USA w kontekście prawnym; traderzy podejmują szybkie decyzje o nabyciu atrakcyjnych cenowo ładunków; warto też pamiętać, że wicepremier Morawiecki twierdził po wizycie w Waszyngtonie, że amerykański gaz dotrze do Polski za 1-1,5 roku. Najprawdopodobniej miał na myśli potencjalny kontrakt średnioterminowy i nie wiedział jeszcze o umowie krótkoterminowej) to jednak kupno spotu od Chaniere Energy ma bardzo istotne znaczenie strategiczne. Pokazuje bowiem, że taka dostawa może być atrakcyjna cenowo (co podkreślił wiceprezes PGNiG Maciej Woźniak).

To dobry prognostyk na przyszłość, tym bardziej, że wraz ze wzrostem cen ropy wzrośnie również koszt dostaw z Gazpromu do Polski. Oczywiście o ile nie zdecyduje się on na wojnę cenową. Jednak nawet w takim wypadku firma ta nie jest obecna z przyczyn politycznych na potężnym rynku ukraińskim, na który PGNiG eksportuje coraz więcej gazu. Planom tym będzie sprzyjać również rozbudowa interkonektora Polska-Ukraina.

Zobacz także: Coraz więcej PGNiG na Ukrainie. „Pomoc równie ważna jak dostawy broni”[KOMENTARZ]

PGNiG zaangażuje się w Kanadzie?

Przy okazji pozyskania przez polskiego potentata gazowego pierwszego ładunku amerykańskiego LNG warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Podczas dzisiejszej konferencji wynikowej PKN Orlen, wiceprezes Sławomir Jędrzejczyk stwierdził, że: „kupując firmę Kicking Horse Energy koncentrowaliśmy się [Orlen – przyp. red.] na złożach w Albercie, ale przy okazji pozyskaliśmy 10% udziałów w projekcie Goldboro. Ta liczba pokazuje, że jesteśmy pasywnym inwestorem. Sytuacja inwestycji jest dość złożona. Projekt nie nabiera swojego tempa”. Pytanie brzmi czy Orlen powinien w tym uczestniczyć? Czy inna polska spółka nie chciałaby tego kontynuować?” – pytał menadżer. Czyżby była to delikatna sugestia, że wspomniane aktywa powinno przejąć PGNiG?

Warto przypomnieć, że projekt terminalu LNG „Goldboro” ma być zlokalizowany w kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja (to jeden z najbardziej wysuniętych na wschód obszarów kraju). Początki inwestycji datuje się na 2012 r. Na 2020 przewidziane są testy obiektu, a 2021 pełna operacyjność terminala. Jego zdolności eksportowe mają wynieść 10 mln ton metrycznych rocznie, co po regazyfikacji daje 13,5 mld m3 surowca. Tymczasem roczne zapotrzebowanie Polski na „błękitne paliwo” to około 16 mld m3. „Goldboro” ma posiadać 690 tys. m3 przestrzeni magazynowej dla gazu, na którą będą składać się trzy zbiorniki. Terminal ma zostać zbudowany w sąsiedztwie systemu rurociągowego Maritimes & North liczącego 1400 km i dedykowanego przesyłowi surowca pomiędzy Nową Szkocją, atlantyckim wybrzeżem Kanady i północno-wschodnimi Stanami Zjednoczonymi.  

Zobacz także: Energetyczny sojusz z USA – Polska opuszcza „sferę marzycielstwa”? [KOMENTARZ]

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

87 komentarzy

Jaz zachód Polski Czwartek, 04 Maja 2017, 22:04
Przecież znaleźć cenę po jakiej Polska kupi ten gaz można w internecie
Co z gazem łupkowym w POLSCE ??? może rządzący krajem wiedzą ??!!! a może nie wiedzą co się dzieje z sektorem energetycznym w Polsce i w czyich rękach jest !!!
observer Sobota, 29 Kwietnia 2017, 15:21
Takimi bajkami to można paść 500+. Skoro to taki sukces to dlaczego nie podano ceny zakupu? Ten jeden stateczek to znowu nasze machanie szabelką stojąc w krótkich spodenkach. Idzie lato to możemy sobie pofikać z gazem. Poza tym komentarze w stylu że lepiej dać zarobić przyjaciołom to do piaskownicy się nadają i do sprzedawania babek z poasku. W biznesie nie ma przyjaciół. Jest albo biznes albo przyjaźń, nie da się tego łączyć, bo zawsze ktoś zyskuje a ktoś traci. I nikt nie napisał jeszcze ile kosztuje zamiana gazu skroplonego w gaz i odwrotnie. A na koniec to się nie podniecajmy tym ile ruski straci tylko ile my przez nasze machanie szabelką. A Rosja jak się skończą kontrakty długoterminowe w Europie to przekręci wajchę na Chiny, Turcję...
Boczek Poniedziałek, 01 Maja 2017, 19:55
Cena jest znana i do znalezienia pod Henry Hub - aktualnie 100-110 $/1000m3.

Koszty skroplenia, transportu CIF to + ca. 50%. Re-gazyfikacja w warunkach Świnoujścia, to ca 1,5% gazu na podgrzanie - jeżeli nie wykorzystuje się ciepła - tu chłodu technologicznego. Inaczej re-gazyfikacja przynosi zysk.
Koszty obsługi terminala to ca. równoważność obsługi 500 km rurociągu.

"W biznesie nie ma przyjaciół. Jest albo biznes albo przyjaźń,"
To prawda, ale nie dotyczy dóbr strategicznych - a gaz takim jest.

Nic nie przekręci. Nikt nie będzie pchał gazu rurociągiem z Jamału do Azji - sam transport byłby droższy niż najdroższy gaz na świecie. Chodzi o zupełnie inne złoża.
Na razie niech Rosjanie pokażą jak wyszedł kontrakt stulecia z Chinami - bo na jak razie to leży.
mefis58 Wtorek, 09 Maja 2017, 9:41
Co do ceny gazu to szukanie jej pod "Henry Hub" jest NIEPOROZUMIENIEM , najłagodniej to określając. Wynika to z szeregu spraw, jak choćby koszty transportu z hubu do instalacji skraplania gazu na wybrzeżu USA kwestia pominięta przez ciebie w tych rozważaniach). Porównywanie kosztów transportu do kosztów transportu rurowego to kolejne "nieporozumienie". A najlepiej powinien przekonać ciebie fakt wyrażenia braku zainteresowania tym gazem przez największego polskiego odbiorcę, czyli "Grupę Azoty", które jednoznacznie stwierdziły, że ten gaz będzie DROŻSZY od tego, który obecnie używają (no, zgadnij jakiego?)!!! Co do rosyjsko-chińskiego "kontraktu stulecia to "jakoś o nim cicho" bo widocznie nie ma o czym pisać, ale nie dlatego, że projekt upadł, ale dlatego, że w Polsce obowiązuje zasada : "o Rosji źle, albo wcale" !!! Skoro nie piszą wcale, to .... sam sobie dopowiedz. A termin realizacji tego połączenia gazowego to rok 2020-sty, więc trudno raczej mówić o upadku projektu, który ma zostać zrealizowany za ... trzy lata !!! Co więcej , biorąc pod uwagę informacje o przymiarkach do kolejnych tego typu inwestycji raczej twierdzenia o niezainteresowaniu strony chińskiej są ... mocno przesadzone !!!
Boczek Wtorek, 09 Maja 2017, 16:11
1. Ceny na Henry Hub to aktualne obowiązujące ceny spotowe = np. NYMEX - czy Ci się to podoba, czy nie.
2. "koszty transportu z hubu do instalacji skraplania gazu na wybrzeżu USA" - Henry Hub w Erath - Sabine Pass to jedynie 180-200 km.

Cena się sprawdza.
Wg. szacunkowej formuły dla LNG - cena gazu x 1,5 = cena gazu landed (pomiędzy 8-10 tys. km). I tak cena w marcu landed w UK i Belgii to 190 $/1000m3.
Aktualnie 3,2 mmBTU x 37 X 1,5 *= 180 $/1000m3, ale przy realizacji w Marcu, zamówienie musiało było pójść na przełomie roku, a wtedy ceny były wyższe - nieco poniżej 3,5 $/mmBTU, czyli ca, 190 $/1000m3


Aby nie było nieporozumień - landed:
"This includes the actual price paid for a product, the cost of transportation [zawiera skroplenie] and insurance, the duty and tax payable at importation, plus any brokerage or handling fees that might relate to delivering the order. The landed cost is the total amount to be paid when ordering and receiving a shipment."

"A najlepiej powinien przekonać ciebie fakt wyrażenia braku zainteresowania tym gazem przez największego polskiego odbiorcę, czyli "Grupę Azoty", które jednoznacznie stwierdziły, że ten gaz będzie DROŻSZY od tego, który obecnie używają (no, zgadnij jakiego?)!!!

1. Takie stwierdzenie jeszcze niczego nie oznacza, a w ogóle nic nie oznacza w obliczu najtańszego importowanego gazu.
2. Polskiego i Katarskiego (Polski to 30% ceny Rosyjskiego, Katarski to 60%)
3. Na pewno nie rosyjskiego bo aktualna cena w Polsce to 400 $/1000m3. Ceny są znane:
- Jasiński (do znalezienie pod "afera gazowa Jasiński") - kontrakt z 2006 to 500 $/1000m3 do 2022, take or pay, nieindeksowana (całe e szczęście) - prawdopodobnie cena obniżona do 450 $ (artykuł P. Maciążka)
- Pawlak - kontrakt z 2010 to 365$, elastyczne wolumeny odbioru, cena indeksowana przy 80$/baryłka - szacunek na dziś 230-250 $.
Zatem średnia wyjdzie ca. 400$

"Co do rosyjsko-chińskiego "kontraktu stulecia to [...] ...ale dlatego, że w Polsce obowiązuje zasada : "o Rosji źle, albo wcale"
Mój sarkazm był wycelowany w Rosję (bo ja wiem co tam - Siła Syberii się dzieje) - cicho jest dlatego, że Rosjanie nic nie podają, a nie podają, bo projekt leży i jest opóźniony niejako o "połowę" - tzn. z planowanych do tej pory ilości rurociągów wykonana została połowa, koszty wzrosły z 40 (pierwotnie 25) do 55 mld$. Termin zakończenia o rok z 2018 na 2019 przesunięty i jeszcze raz na maj 2021 i aktualna indeksowana cena - szacowana (przy cenie ropy 50$) na 170-175 $ leży już na krawędzi lub poniżej kosztów wydobycia i transportu.
Nie zgadzam się z tą ceną - tym szacunkiem, bo opierając się ówczesnych cenach - 350 $ i tym, że rząd Chin obstawał przy rezygnacji Rosji ze standardowego cła wywozowego na gaz, w wysokości wtedy 100$ - na co Rosja przystała. Stała i stoi nieco plecami do ściany.
Zatem aktualnie cena leżałaby poniżej 150$. Ponadto Gazprom nie zabezpieczył się na wypadek długotrwałych niskich cen. Gdyby rura ruszyła zgodnie z planem Rosja dopłacałaby do gazu i jeżeli ceny ropy nie wzrosną do 2021/22 powyżej 60-70$, będzie to dla Rosji fiaskiem.

Nic nie jest przesadzone - innych inwestycji tego typu nie będzie, bo Chiny zrezygnowały. Miało to miejsce zaraz po podpisaniu pierwszego kontraktu. Możliwe, że już wiedzieli, że ich wzrost wyhamuje, ponadto sami zwiększają swoje własne wydobycie - w ciągu 15 bez mała potroili wydobycie i zaspokajają 60% z własnych źródeł, przy czym posiadają jedne z największych rezerw.

... i przyznam szczerze - w ogóle mi Putina nie żal. No cóż strategiem nie był, nie jest i nie będzie...
observer48 Poniedziałek, 08 Maja 2017, 9:15
Cena spot LNG na rynkach europejskich w kwietniu wynosiła około $245 za 1000 m3 ($7.12 za MMBtu) po regazyfikacji w punkcie odbioru i nadal spada. Ceny LNG w basenie Pacyfiku wahają się między $3.50 i $6.00 za MMBtu ($125 i $210 za 1000 m3). Ostatnio ceny LNG w Europie i Azji zaczynają się powoli zrównywać i podejrzewam, że Polska zakupiła amerykański gaz po cenie $210-$230 za 1000 m3, ponieważ Cheniere jest firmą zintegrowaną pionowo i nie musi kupować gazu w HH na wolnym rynku, a produkuje go sama po znacznie niższych kosztach. Amerykanie będą mieli nadwyżkę LNG w wysokości 100 mld m3 po regazyfikacji rocznie, której nie da się sprzedać w Azji ze względu na konkurencję z Australii, Kanady i Malezji, a także ze strony Gazpromu. Uważam, że rząd polski bardzo dobrze rozgrywa Katar i USA, które zmusza do rywalizacji o dostęp do polskiego rynku LNG.
Nabucco first Niedziela, 30 Kwietnia 2017, 12:13
Na Chiny nie przekręci, bo Chiny pracują nad własnymi łupkami i w perspektywie dekady uruchomią wydobycie na znaczną skalę. Na Turcję nie przekręci, bo Azerbejdżan kończy gazociąg przez Turcję i część gazu (chyba około 10mld m3 - liczba z pamięci) zostanie na potrzeby Turcji. Dodatkowo region wschodniego M. Śródziemnego też uruchamia nowe złoża, więc pewnie połączą złoża z Turcją, bo blisko i duży odbiorca.
jang Niedziela, 30 Kwietnia 2017, 10:52
pozwolę sobie na inne zdanie .Chiny wyraźnie trzymają p Putina &s-ka na dystans a opowieści sprzed kilku lat o rurociągach do Chin oraz z Arktyki czy do Indii p Putina można między bajki włożyć. Gazociąg Kolego to olbrzymia skomplikowana inwestycja i przełożenie wajchy to w tramwaju można a vista nie w przemyśle wydobywczym.Koszt np.rurociągu z Syberii do Chin to ca 100 mld $ oraz TECHNOLOGIA....Turcja ma możliwość wyboru np. Iran,Turkmenistan Kazachstan Azerbejdżan Niekoniecznie do historycznego wroga muszą się udać.Co nie oznacza,ze z nim nie będą współpracować ALE UNIA to olbrzymi rynek w porównaniu z Turcją.....W jednym jest zgodny na 100% .Machanie małą szabelką nad 2000 rakiet i 15 000 czołgów jest co najmniej wzbudzające ambiwalentne uczucia
Boczek Poniedziałek, 01 Maja 2017, 20:14
".Machanie małą szabelką nad 2000 rakiet i 15 000 czołgów jest co najmniej wzbudzające ambiwalentne uczucia "

Bo dobrą politykę robi się w milczeniu. Po prostu robi się swoje i już. I tak postąpiono z Naftoportem i jesteśmy w >100% niezależni i Gazoport tak samo (jeszcze nie 100%).
Nikt niczym przez ostanie 6-8 lat nie wymachiwał i już możemy sobie teraz pozwolić przy na taktyczne cmokanie niezadowolenia z ceny przy stole gdzie toczą się rozmowy o nowym kontrakcie.

Uważam, że powinniśmy spróbować podobny terminal LNG wybudować w Gdańsku, podobnej wielkości jak Swingujcie, ale z południowymi sąsiadami jako partnerami - a może nawet z Austria.
Ciche spokojne zacieśnianie więzi politycznych poprzez płaszczyznę gospodarczą. Jasne, że my siedzimy przy kierownicy i oni dobrze o tym wiedzą, no ale my mamy morze, a oni nie.
ziz Sobota, 29 Kwietnia 2017, 9:23
Przestancie pisac brednie ze gaz z rury jest drozszy niz skroplony LNG z dostawa statkiem.
Boczek Poniedziałek, 01 Maja 2017, 20:29
Jest!
Powyżej 2500 km zawsze! - jeżeli rura jest point-to-point i nie gwarantuje dystrybucji - tak jak Jamał właśnie.

Przykład;
Trynidad/Nigeria 8-10 tys. km jest tańszy niż Jamał 5 tys km - wraz ze skropleniem, CIF, rozgazowaniem.

Gaz w rurze nie płynie sam z siebie. Powyżej 2500 (offshore 1500 km) km nakłady na tłoczenie i transport (rura) są wyższe niż LNG.

Co innego kiedy dystrybucja może nastąpić wcześniej. Np. Z Norwegi do PL gdzie po drodze "żywić" się może Dania i ewentualnie Szwecja. Ale z Rosji (n.p. Jamał) nie ma czego przez pierwsze 2500-3000 km "żywić".
wuka Piątek, 28 Kwietnia 2017, 15:37
W handlu ważna jest cena.W polityce modna nienawiść
Autor Piątek, 28 Kwietnia 2017, 14:05
Kontrakty terminowe powinne byc podpisywane w maju czerwcu lub lipcu wtedy gdy spada zapotrzebowanie na gaz .
dwd Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 23:26
Czy wizy są zniesione dla Polaków ??
Kiks Piątek, 28 Kwietnia 2017, 14:37
A co ma piernik do wiatraka?
Boczek Sobota, 29 Kwietnia 2017, 13:07
Nic! Chodziło tylko o to żeby judzić!
Po prostu część rosyjskiej propagandy antypolskiej.
tatko Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 23:22
bardzo dobrze. oby nie ostatnia.
jang Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 23:07
Istnienie Terminala jest więcej warte niż cały zbiór buńczucznych , antyrosyjskich wypowiedzi przez ostatnie 25 lat na Wiejskiej i w mediach...JEST i to jest najważniejsze.Mamy wreszcie MOŻLIWOŚĆ dywersyfikacji dostaw i negocjowania z Rosja jako PARTNER nie jako PETENT
Zbigniew Piątek, 28 Kwietnia 2017, 12:02
Rusofobia w Polsce osiągnęła swoje apogeum! Obecnie strach jest odezwać się inaczej niż, że Rosja jest be! Nawet Żydzi handlują z Palestyńczykami. Zachód handluje z Rosją, a rząd w Polsce stroi fochy!
Sławek Piątek, 28 Kwietnia 2017, 15:02
Dla czego nie handlować, można ale po rozsądnych cenach. Wystarczy sama możliwość sprowadzania gazu z USA aby przy następnym kontrakcie wynegocjować lepsze ceny z Rosją, czy płacenie tylko za zużyty gaz. Zmniejszenie ceny gazu tylko o 40$ (ok. 10%) za 1000m3 pozwoli zrefundować budowę gazoportu w przeciągu 1,5 roku. Nie użytkując gazoportu, a korzystając tylko z możliwości negocjacyjnych jakie on daje.
Nabucco first Niedziela, 30 Kwietnia 2017, 16:44
Dlatego uważam, że powinniśmy zbudować drugi możliwy do rozbudowy gazoport w Zatoce Gdańskiej o wydajności maksymalnej po rozbudowie co najmniej 10mld m3. To się i tak opłaci, a FSRU jest droższe w eksploatacji.
edek47 Piątek, 28 Kwietnia 2017, 13:15
Jak zniosą ruskie embargo na naszą żywność to usiądziemy do stołu w sprawie gazu i ropy!
Nabucco first Poniedziałek, 01 Maja 2017, 1:55
Chciałeś powiedzieć: jak wycofają swoje czołgi z Ukrainy, oddadzą wrak, przestaną trenować atak na Warszawę to może pogadamy o ropie, gazie, jabłkach i pozostałej żywności.
Hairy Portier Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 22:07
Teraz Amerykanom będzie się opłacało bronić tego zakończenia rury bo będą mieli w tym interes. A i inni będą chcieli kupować ten gaz, bo "dobry - amerykański".
observer48 Wtorek, 09 Maja 2017, 8:31
Kupując od USA ropę i LNG w dużych ilościach Polska zwiększa swoje bezpieczeństwo w strefie militarnej, bo Amerykanom opłaci się broić znaczącego rynku zbytu na swój eksport. W ślad za amerykańskimi surowcami energetycznymi do Polski przywędrują bazy wojsk lądowych USA z Niemiec, a to będzie sporym zastrzykiem dla polskiej gospodarki, bo Amerykanie ponoszą w 100% wszystkie koszty związane z ich działalnością, kreują miejsca pracy dla miejscowej ludności, dają zarobić portom lotniczym i morskim, a żołnierze i ich rodziny wydają dużą część ich zarobków w krajach, na których terenie bazują.
underdog Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 18:12
jeden terminal w Świnoujściu i nagle dziesiątki możliwości. Kolejny etap - rura z Norwegii i elektrownia atomowa (choćby w celu szkolenia kadr).
racjonalista Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 18:03
Nie będę swoimi zawyżonymi rachunkami za gaz finansował Ukrainy (która kolejny raz bierze od nas gazu za miliardy i nie zapłaci) ani USA w imię jakiś debilnych fobii antyrosyjskich. Rezygnuję z ogrzewania gazem domu.
ciepłownik Piątek, 28 Kwietnia 2017, 12:01
@racjonalista,
rezygnacja z gazu to wcale nie jest taki głupi pomysł :) Polecam m. in. pompy ciepła. Wychodzi zdecydowanie taniej niż grzanie gazem.
Boczek Piątek, 28 Kwietnia 2017, 10:11
...a już chociaż raz odebrała i nie zapłaciła? Przecież płacą z góry.
Po co ta propaganda i komu ma służyć? - na pierwszy rzut oka Moskwie. Jest inaczej?
QDark Piątek, 28 Kwietnia 2017, 9:15
Elegancko, w rosji energia nie tania wbrew pozorom.
b Piątek, 28 Kwietnia 2017, 0:53
Oczywiscie nikt pana nie zmusza polecam przejscie na elektrycznosc.
Cieć Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 16:26
Wielki sukces Rosjanie śmieją się z tego straszenia był już gaz łupkowy którego mieliśmy sprzedawać był gaz Katarski teraz Amerykański i tak nakręcają Rusofobię tylko nas szarych odbiorców robią w ciula nie podając cen byśmy mogli porównać ten" sukces" z gazem Rosyjskim nie był bym zdziwiony jak Rosjanie powiedzą "dość"i zakręcą rurociągi zostaniemy bez gazu i ropy z rowerami na obręczach rikszach a gazu to sobie narobimy z grochu jeżeli nam urośnie ,Polskie rządy to awanturnicy i powiedzenie Piłsudskiego aktualne
b Piątek, 28 Kwietnia 2017, 1:06
Rosjanie nic nie "zamkna" bo obowiazuje ich kontrakt i kary. Cena gazu z obecnie obowiazujacego kontraktu jamalskiego jest bardzo wysoka w porownaniu z cena rynkowa. Polska dzieki swojemu polozeniu geograficznemu (chyba pierwszy raz w historii )i infrastrukturze a takze sytuacji politycznej ma szanse stac sie powaznym graczem na rynku europejskim. Dodatkowym bonusem moze byc status uprzywilejowanego sojusznika, dla obecnej administracji w BD eksport weglowodorow ma kluczowe znaczenie.
olo Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 22:42
Ja ci podam gaz z Rosji 360-400 $, gaz z Kataru 350-450 $ po renegocjacjach a w USA gaz na wolnym rynku jest po 60-80 $ co przy 100 $ za transport do Polski da 160-180 $. Drugie po co mamy dawać zarabiać wrogowi Rosji który liczy nam o 100 $ więcej niż Holandii która jest 2000 km dalej na zachód od nas jak możemy dać zarobić sojusznikowi USA który wysłał do nas już nawet żołnierzy i sprzęt. Dojdzie jeszcze tani gaz PGNiG z Norwegii i ruskie stracą kilka MILIARDÓW $ rocznie tak jak stracili na Ukrainie przez co 27 000 000 Rosjan głoduje.
Boczek Sobota, 29 Kwietnia 2017, 13:13
Gaz z Kataru był w pierwszej umowie kontraktowany po 400$ (wisi na stronie ministerstwa) przy ca. 75$ za baryłkę.
Średnia cena za baryłkę ostatnich 3-4 lat to 50 $.
Nabucco first Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 18:38
Rosjanie nie zerwą kontraktu jamalskiego, bo mają pewny zbyt jeszcze przez kilka lat po więcej niż godziwej cedla nich cenie. Zakręcając kurek, sami wypowiedzieliby lukratywny kontrakt nie wywiązując się z dostaw.
ciekawy Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 16:09
mnie ciekawi inna rzecz. Zakup LNG z USA przedstawia się jako jakiś wielki sukces negocjacyjny. Czy mam zatem rozumiem, że USA mają jakieś blokady (np. nałożone przez kongres) na eksport gazu?
olo Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 22:47
Tak do niedawna mieli blokady ale je znieśli po tym jak Rosja zaczęła straszyć zakręceniem kurka. Nie mają jeszcze tak dużej infrastruktury LNG ale budują bo tego gazu maja nadmiar a łupki są coraz tańsze bo technologia dopracowana i dostępna dla wielu firm. Hiszpania,Portugalia już kupują miliardy metrów sześciennych amerykańskiego LNG który tam kosztuje jedyne 60-80 $ a my płacimy za ruski 360 $ po renegocjacjach bo płaciliśmy < 400 $. Jeżeli fachowcy liczą że za transport do Polski dopłacimy 100 $ to i tak będziemy mieli 2 x tańszy.
mefis58 Piątek, 28 Kwietnia 2017, 13:48
Same bzdury wypisujesz. 60$ za LNG w USA ? W którym miejscu ? Nawet gaz naturalny i to w Henry Hub jest znacznie droższy niż te podane 60$ . 360 za gaz rosyjski? Kto tobie takich bajek naopowiadał? To są brednie !!! Cena rosyjskiego gazu obecnie kształtuje się na poziomie rzędu 175-180 $ za 100 m. sześc (raczej mnie, a po dokładne dane do ministerstwa gospodarki, ale wątpię czy ci podadzą). "Znieśli (blokady) gdy Rosja zaczęła straszyć zakręceniem kurka !!! No to już brednia TOTALNA !!! W USA zniesiono zakaz eksportu ropy i gazu kiedy zaczęło im się śnić, że będą w stanie dzięki "łupkom" zalać światowe rynki. Rosyjskie groźby (których nie było ze strony Rosji tylko ze strony ogarniętych paranoją polityków, przede wszystkim polskich) nie miały tutaj NIC wspólnego !!! Dobra rada, zacznij myśleć i zmień źródło dezinformacji na źródło informacji !!!
Kiks Sobota, 29 Kwietnia 2017, 15:33
180$ za m3? A policzyłeś jakie trzeba ponieść kontrwydatki na zbrojenia? Wboij sobie do tego łba, że Rosji za wszelką cenę zależy na uzależnieniu Europy od ich węglowodorów, bo to naturalny dla nich rynek zbytu i jednyny.
Boczek Sobota, 29 Kwietnia 2017, 15:07
"Cena rosyjskiego gazu obecnie kształtuje się na poziomie rzędu 175-180 $..."
Minister Jasinski Podpisał w 2006 umowę na dostawy Gazu po 500$!!! (afera gazowa). Co prawda Pawlakowi udało się ją renegocjować, ale jedynie jeżeli chodzi o inne warunki niż sama cena gazu.
Chodziło o ca. 10 mld m3 rocznie, do 2022.
Nie jest mi znany fakt, aby ta cena podlegała indeksacji - co by niewiele by dziś zmieniło w obliczu ówczesnych cen ropy - ca. 60$, a jedynie, że Rosjanie obniżyli cenę około 2008-2009 o ca. 10%, jako reakcja na przygotowania do budowy gazoportu.
Jednak w 2014 roku źródła rosyjskie podawały cenę dla Polski na poziomie 500-520 $, zatem o indeksacji nie może być mowy, bo wtedy w zwiazku z bardzo wysokimi cenami ropy, cena gazu dla nas dobijałaby do 1000$/1000m3.
Zatem cena tego gazu wynosi aktualnie nie mniej niż pomiędzy pomiędzy 380 a 450 $ - chyba, że miała miejcie ewentualna dalsza obniżka. Te jednak leżą jak zwykle w granicach 10%.

Zatem olo ma jak najbardziej rację. Jedyne gdzie się myli to ceny gazu amerykańskiego.
Aktualnie na Henry Hub to 3,26 $/mmBTU, średnio w ostatnim roku 2,9-3,0 $/mmBTU - co daje w przeliczeniu ca. 100-110 $/1000m3 w Henry Hub.

Cena gazu, którą podałeś - 175-180 $, to ceny spotowe, czy aukcji - nowego narzędzia stosowanego przez Gasprom, leżące jednak na granicy (a nawet poniżej) opłacalności - sam transport (1000 m3) to ca. 120-130$ i wydobycie 30-40$ (Jamał).
mefis58 Poniedziałek, 01 Maja 2017, 11:07
I jeszcze jedno. skąd ty wziąłeś informację, że ceny gazu na poziomie 175-180 dolarów za 1000 m. sześc. są PONIŻEJ granicy opłacalności Gazpromu ? Czyżbyś naprawdę uważał, że ta "granica opłacalności" jest związana z cenami uzyskiwanymi przez koncern na rynkach zagranicznych ? Poczytaj sobie ile wynosi cena gazu w Rosji (jak najbardziej opłacalna), a zobaczysz, że jest NIŻSZA niż ta cena amerykańskiego gazu w Henry Hub (nie mówiąc o cenach dla odbiorców, szczególnie detalicznych).
Boczek Poniedziałek, 01 Maja 2017, 18:11
Z kosztów wydobycia - Jamał nieco taniej ale ~= Norwegia = nieco poniżej 40$ i z kosztów transportu do Baumgarten ca. 120-130$.

Np. transport (w $/mmBTU) z Holandii to ca. 1,4, z Norwegii 1,7, z Algierii LNG+rura 2,5, Wołga/Ural 2,2, z Syberii zachodniej przez Polskę 3,6, z Syberii Zachodniej przez Ukrainę 3,75 - przez NS +10-15$ on top.
Produkcja - Holandia, Norwegia, Syberia Zachodnia-Jamał ~= 1 $/mmBTU.

Source; Petroleum Economist, Wood Mackenzie; Reuters; McK Global Gas Model, PELIG; McKinsey Analysis etc.

"Poczytaj sobie ile wynosi cena gazu w Rosji (jak najbardziej opłacalna), "
Nie poczytaj sobie, a Ty mi zaprezentujesz zestawienie ze źródłami.

Ale... Jamał 40 $ + transport na 2000-2500 km ~= 50 $ *= 90$.
Zatem każdy gaz w Rosji, który jest tańszy niż 90$ (z nad Wołgi 55 $) jest subwencjonowany przez eksport, czyli przez nas.

W aktualnej sytuacji nie ma takiej możliwości, aby Rosyjski gaz był tańszy niż jakikolwiek inny w Europie
Nabucco first Niedziela, 30 Kwietnia 2017, 12:04
Skoro transport Jamałem kosztuje $120-130 to Rosjanie są na straconej pozycji, bo transport z USA jest znacznie tańszy i Amerykanie gaz z Henry Hub są w stanie dostarczyć z zyskiem po $180. To też pokazuje co może się dziać po zakończeniu Kontraktu Jamalskiego. Moim zdaniem cały ten NS2 to jest jakaś jazda bez trzymanki w wykonaniu Rosjan. Koszty im wzrosną, a konkurować z LNG cenowo trzeba.
Boczek Poniedziałek, 01 Maja 2017, 18:24
A skąd ta ich nerwowość?

Dlatego też prą za wszelką cenę na NS aby zająć nowe rynki czy podpisać nowe długoterminowe kontrakty z naszymi sąsiadami.

Niemcy nie są tu atrakcyjni i zainteresowani bo limit 30-35% z jednego źródła jest wyczerpany (dotyczy też Norwegii). Dlatego wbrew powszechnemu wrażeniu i opinii w Polsce, Niemcy (rząd tak czy tak) są jedynie marginalnie zaangażowani w NS/NSII. Zaangażowane są przede wszystkim firmy z GB, NL, F, CH.

W ropie to my już nadajemy ton - 10% ich eksportu, a oni nie mogą żonglować odbiorcami, ze wzgledu na niską jakość ich ropy.
Nabucco first Wtorek, 02 Maja 2017, 13:41
Ad ropa: wcale nie jestem pod wrażeniem dywersyfikacji. Lotos 10mln ton, Płock 10mln, czeskie Orlenu 10mln i Możejki 10mln wszystko circa. Na razie pierwsze dwie są podpięte pod nasz Naftoport, pozostałe nie za bardzo. Nie jestem specjalistą, ale zastanawiam się czy Północna i Południowa Przyjaźń nie powinna być połączona w jakiś sposób rurociągiem, tak aby nasz Naftoport mógł przesyłać ropę także do Czech. Być może dzięki cenom firmy naftowe, a zwłaszcza Orlen biją rekordy rentowności (to zasługa także ukrócenia szarej strefy), niemniej cały czas karmimy rosyjskiego niedźwiedzia, a ten jak wiadomo brzydko się zachowuje wobec sąsiadów ostatnimi czasy.
Nabucco first Wtorek, 02 Maja 2017, 13:29
Wielokrotnie zastanawiałem się dlaczego forsują NS2. Teoretycznie przyczyn jest kilka:
1) zajęcie rynków (o czym piszesz) na zachód od Niemiec i w EŚW
2) ominięcie Ukrainy (żeby nie trzymała ich w garści = marginalizacja polityczna, żeby straciła dochody i żeby ich system rurociągów korodował)
3) żeby odciąć EŚW od alternatywnych dostawców z zachodu
4) żeby zacieśnić współpracę z Niemcami kosztem krajów pomiędzy Rosją i Niemcami
5) żeby utrzymać sprzedawane wolumeny (udział w rynku europejskim)
6) żeby skłócic Europejczyków
Wszystko to jest bardzo ryzykowne, gdyż jak podajesz:
"ca $1 za surowiec + $3,5 za transport Jamałem daje $4,6 = ca $170/1000m3" do tego $10-15 górki na transport NS i mamy $180 minimum. Przy cenie $170 CIF Świnoujście dostawcy amerykańscy realizują godziwe zyski.

Dziwię się też trochę Niemcom: już dzisiaj powinni budować Wilhelmshaven na 10mld m3, żeby kupić sobie maksymalnie po $170 LNG w przyszłości. Więcej się zarabia jak można kupić taniej i ma się więcej dostępnych dostawców.
Boczek Środa, 03 Maja 2017, 11:47
Ryzyko chyba jest duże i zachodnie koncerny przerzuciły je aktualnie na Rosję. Pewnie dlatego Niemcy (jako państwo) są mało zainteresowane NS II - tym bardziej, że oni tego gazu nie potrzebują.
Stąd też to parcie Rosjan, pewnie aby jak najszybciej rozpoczęła się amortyzacja, zanim my i Francuzi, ale przede wszystkim Izrael i Afryka Północna zaczniemy pluć w zupę.
Szczególnie, że podmorskie rurociągi do Europy są tam (Śródziemne) krótkie (<300km, NS 1200) i zawsze po drodze jest jakaś wyspa na tłocznie ( w zachodniej części). A sam transsaharyjski z Nigerii ma podobną długość jak Jamał.
Dlatego koszty pozyskania gazu rurą stamtąd (z Afryki) do Baumgarten są najniższe - 3,5-4,5 €/MWh. W porównaniu - Północne 5,4, Rosja; Wołga/Ural 5,1, Jamał (zachodnia Syberia) 8,3.

Nie dziw się Niemcom. Oni są w komfortowej sytuacji:
- 13% własna produkcja - Dolna Saksonia (od 40-50 lat fracking he he he) i Północne.
- 30-35% Rosja
- 30% Norwegia
- 20% Holandia
- reszta inne
Wilhelmshaven ma zakończone planowanie i zezwolenia (jeżeli coś nie wygasło - nie wiem, a zaczęli w '70) na 10% zapotrzebowania, czyli ca. 10 mld. m3/rok, ale któryś z ich koncernów (nie pamiętam, który), zarzucił ten projekt i zaangażował się w Rotterdam.
Ale może coś drgnie, bo LNG stosowany jest coraz częściej jako napęd dla statków i Rostok i Brunsbuettel domagają się budowy. A jak Hanzeaci się za coś wezmą to na pewno będzie działało ;). Nie wiem jaki jest status, ale coś musi się dziać bo podejście do Rostoku ma być rozbudowane. Osobiście sądzę, że nie z powodu LNG, ale z powodu nowej sytuacji dotyczącej "Przyjaźni", po naszym uniezależnieniu od tej rury. Jeżeli pojawią się sygnały o rozbudowie rury z Rostoku do Schwedt i Leuna, to znaczy, że mam rację i że zrobiliśmy wszystko prawidłowo. Co z kolei oznacza, że nie tylko nasze 10% ich eksportu ropy jest zagrożone ale i drugie 10%, które płynie dalej do byłej NRD.
Generalnie problemem są niskie ceny energii i stosunkowo wysokie koszty budowy terminali LNG. Z drugiej jednak strony NS I kosztował ~ tyle samo co nasz gazoport - na jednostkę transportowanego gazu naturalnie.
No ale, ale koszty LNG z rosnącym rozpowszechnieniem spadają, rury rosną - szczególnie w raz z rosnącymi odległościami .
Przykład dla 5000 km:
- 10-15 lat temu onshore ca. 110 $/toe, ofshore 120-130 $/toe
- dziś 100-110 $/toe onshore, offshore brak danych.

LNG - sam fracht spadł w ostatnich 15-20 latach o 20-30%
Nabucco first Czwartek, 04 Maja 2017, 10:18
Ad ropa: Schwedt (12 mln ton/rok) należy do Rosnieftu, więc pogłębianie toru wodnego w Rostoku to uniezależnianie się od Rurociągu Przyjaźń, a nie od rosyjskiej ropy. Leuna należy do Totala. Istotne jest też położenie tych rafinerii względem rurociągów - zobacz na mapie.
Ad gaz: na transsaharyjski rurociąg bym nie liczył - w pn. Nigerii jest Boko Haram i w razie zbyt skutecznego dostarczania na pewno się uaktywnią. Sytuacja zbliżona jak z gazem z Kataru i Syrią. Jeśli chodzi o lądowe rurociągi to na razie w grze pozostaje Azerbejdżan i Izrael - oba kraje uzależnione w kwestii tranzytu od Turcji. Mimo wszystko mam wrażenie, że to LNG zmieni układ sił na Starym Kontynencie, gdyz najtrudniej to się blokuje i jest efektywne ekonomicznie.
Reasumując: 1) Rosja ma jeszcze jakieś 2-3 lata względnego spokoju ilościowo, gdyż jak na razie przyrost ilości dostępnego LNG bedzie niewielki, a nowe projekty typu Azerbejdżan dopiero będą uruchamiane. Prawdziwa jazda dla nich zacznie się po 2022 jak 8,8mld m3 z PL niejako "trafi na wolny rynek", LNG będzie już w zauważalnych ilosciach, a prace AZ / IL będą zaawansowane lub ukończone. 2) Kontrakty kilkuletnie powodują, że tak naprawdę to może 20% rosyjskiego gazu podlega każdego roku bieżącej grze rynkowej i choć ilość ta proporcjonalnie wzrasta za sprawą wzrostu krótkoterminowych umów, to i tak zawarte kontrakty niejako stabilizują zbyt rosyjskiego gazu na rynku (vide Kontrakt Jamalski). Niemniej nawet takie kontrakty terminowe trzeba odnawiać, a z tym będzie już trudniej niż w przeszłości.
ciekawy Piątek, 28 Kwietnia 2017, 12:04
dziękuję za odpowiedź. Proszę mi powiedzieć, czy blokady na eksport węglowodorów są zniesione dla wszystkich czy też takie zwolnienie z blokady jest rozpatrywane indywidualnie dla każdego z krajów (analogia do wiz) tzn. my np. możemy kupić LNG od USA ale kraj X już nie. Czy dobrze to rozumiem?
raf Piątek, 28 Kwietnia 2017, 15:06
Kiedyś blokada była dla wszystkich. Chodziło o to, żeby w kraju węglowodory były tanie dla społeczeństwa. Kiedyś były wyjątki tylko na Alaskę (specjalne zezwolenie Kongresu), ponieważ bardziej opłaciło się go sprzedać i kupić gdzie indziej niż transportować. Teraz U.S. się otwiera.
RR Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 21:48
Tak, mają chyba od kilkudziesięciu lat zakaz eksportu ropy i gazu.
mefis58 Piątek, 28 Kwietnia 2017, 13:50
Mieli. To HISTORIA !!!
Bimbo Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 18:56
Tak
Boczek Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 18:14
Ciągle chyba obowiązuje konieczność zezwolenia na eksport.
Magdalena Ewa Schejbal Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 15:29
Po 1 primo najtanszy.
Po 2 primo trzeba sprawdzić pompy i maszyny . Przygotowac akurat do okrętów i specyfikacji skroplenia gazu. Do gaząciągów puszczamy w formie gazowej a nie ciekłej. Sama formuła przerobu musi byc zbadana i trzeba dostosowac procedury w celu zmieszczenia się w normach. Różne sposoby upłynniania i skład gaz
Po 3 primo jest to cios w projekt Niemiecko Rosyjski
chorąży Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 14:26
Kupili dużą beczkę gazu skroplonego. W dzisiejszych czasach jest nadprodukcja gazu, można go bez problemu kupić. Jaki to jest sukces ??
Może mi ktoś wytłumaczyć ??
Czy ten kupowany w Katarze, jego jest za mało ???
Kiks Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 17:21
Mając wybór jesteś panem sytuacji. Jak tak dalej pójdzie jestem gotów uwierzyć, że bylibyśmy w stanie obyć się bez rosyjskiego gazu. A rurociągi zawsze są droższe.
rh Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 21:11
... rurociągi są zawsze droższe, co za głupota z księżyca. Gaz z rurociągu jest zawsze tańszy od rozprężonego LNG i to dużo.
Kiks Piątek, 28 Kwietnia 2017, 14:36
Nie wiem jak jest na Księżycu, ale transport czegokolwiek rurociągiem zawsze jest drogi, bo drogi jest sam rurociąg i jego infrastruktura wraz z obsługą. To, że cena za gaz jest taka, a nie inna, wynika z koniunktury na świecie i wynegocjowanej ceny. Ale transport rurociągiem i tak jest drogi. Koszty i opłaty tranzytowe. Dlaczego zatem nie czujesz tak bardzo tego kosztu transportu? Bo znosi go trochę duży wolumen jaki możesz przepchnąć przez rurociąg.
mefis58 Poniedziałek, 01 Maja 2017, 11:44
Koszt budowy NS-2 jest szacowany na 10 mld Euro. Koszt budowy gazoportu w Swinoujściu, podawano na 2,5 mld PLN (po rezygnacji z budowy pewnych instalacji) co daje ok 750 mln Euro. Problem w tym, ze NS-2 może przesyłać 55 mld m. sześc. gazu, a gazoport 5 mld, a więc 11x mnij !!! Inaczej licząc budowa gazociągu to równowartość budowy JEDENASTU takich gazoportów jak ten nasz aby przetransportować tą samą ilość gazu, ale koszt jest wyższy 15 razy. Na tym etapie zatem 1:0 dla gazoportów ! Ale.... gaz do tych gazoportów coś musi przewieźć. Są to gigantyczne, specjalistyczne statki, których technologię produkcji nie każdy opanował. No to liczmy : taki statek jaki obsługuje nasz gazoport to statek o zdolności przewozowej 200 tys m. sześc. Zazwyczaj liczy się "parytet" między LNG, a tym samym gazem po regazyfikacji jako 600;1. Oznacza to, że z 1000 m sześc. LNG otrzymamy 600 tys m. sześc. gazu, a zatem z 200 tys m. sześc LNG uzyskamy 120 milionów m. sześc gazu !!! Dużo ? No cóż do obsługi naszego gazoportu konieczne by było zapewnienie przeszło CZTERDZIESTU (!!!!) rejsów takiego statku, a dla zapewnienia obsługi tych gazoportów zdolnych do obsługi 55 mld m. sześc. Trzeba by było 400-450 rejsów ! Problem w tym, że taki rejs (z portu eksportera do portu importera i z powrotem przy czym rejsy powrotne zawsze są "puste" bo nie można w porcie docelowym załadować innego towaru jak np. na kontenerowiec)trwa w najlepszym wypadku miesiąc, a zatem statek taki jest w stanie w ciągu roku odbyć (po odliczeniu napraw okresowych) 10rejsów rocznie (maksymalnie !!!). Zatem do obsługi gazoportów zdolnych przyjąć równoważność tych 55 mld m. sześc (nie wszystkie muszą być w jednym kraju) konieczna jest flotylla składająca się z ok. 40 takich statków, które trzeba a) zbudować i zapewne będzie to koszt wyższy niż 2,5 mld dolarów (różnica między kosztem budowy wskazanego rurociągu i gazoportów) !!! Piszesz, że nie wystarczy mieć gazociąg bo trzeba doliczać koszty obsługi (sprężanie surowca) oraz koszty tranzytu. RACJA !!! Tylko nie bierzesz pod uwagę, że można poprowadzić gazociąg taką trasą, że unika się opłat tranzytowych (NS-2- po dnie Bałtyku) i nie bierzesz pod uwagę kosztów transportu LNG (płace marynarzy zatrudnionych przy obsłudze tych 400 rejsów, zysk armatora, ubezpieczenie frachtu, co przy tak niebezpiecznym ładunku nie jest opłatą "symboliczną". Jak by nie patrzeć LNG PRZEGRYWA z rurociągami, które raz położone służą przez dziesiątki lat, a gazoporty ? Nie wiem jak z nimi bo instalacje są trwałe, ale każda porcja LNG musi być przygotowana do skroplenia (koszty), skroplona(koszty) przewieziona (koszty) zregazyfikowana (koszty) !!!! Jak by nie patrzeć LNG może i powinno stanowić dla rynku gazu uzupełnienie, ale NIGDY nie będzie stanowiło pełnowartościowego zamiennika !!! Przykłady ? Proszę bardzo: Miejsca występowania złóż gazu ziemnego nie pokrywają się z miejscami zapotrzebowania, przy czym nie zawsze można wyobrazić sobie poprowadzenie gazociągu (np: trasa Katar-Chiny, USA-Japonia) z drugiej strony tam gdzie tylko istnieje taka możliwość każdy eksporter buduje rurociągi właśnie (ostatni przykład planowany rurociąg Izrael-Włochy - przez Turcję, Cypr, Grecję). Jak by nie patrzeć gazociągów instalacje LNG nigdy nie zastąpią, a to z tego powodu, że te instalacje są po prostu DROGIE !!!!
Boczek Poniedziałek, 01 Maja 2017, 19:40
... we begin at the beginning...
Transport LNG jest powyżej 2000-2500 km onshore i 1500 km offshore ZAWSZE I Z UWZGLĘDNIENIEM WSZYSTKICH KOSZTÓW (skroplenie i CIF), ZAWSZE! tańszy.

Rura - 110 $/toe/5000 km. (aktualnie 120-130+)
Rura offshore - 150$/toe/5000 km. Stąd NS jest droższa niż przez UA z tranzytem
LNG - 80$/toe/5000 km. (Zawsze z pustym przebiegiem powrotnym - zawsze! i ze skropleniem i przeładunkiem - re-gazyfikacja jest pomijalna, bo to ułamki, a może nawet przynosić zyski - podobnie jak skraplanie. To stare koszty - aktualnie LNG 15-20% niżej i ciągle tanieje wraz z rozwojem).

Gaz rurą musi być co 200-400 km tłoczony turbopompami (Rosja robi to gęściej).
W przypadku offshore nie ma takiej możliwości, stąd NS/NSII (1200 km) jest o 10-15$/1000m3 droższy od trasy UA/PL, bo jest bardziej skomplikowany.
NS to projekt, który nie ma sensu ekonomicznego. To czysta polityka pushowana przez Rosjan.
Gdyby z Kataru można było położyć rurociąg do Europy - a nie można tylko w wyniku sytuacji politycznej (chyba, że przez AS, Jordania i Izrael), to miałby podobną długość jak Jamał i Rosyjski gaz stanowiłby w Europie jedynie strategiczne uzupełnienie bo Katarczycy wydobywają swój gaz 6-8 razy taniej niż Rosjanie.

Z tych samych źródeł cytowanych powyżej:
Pozyskanie gazu do Baumgarten (€/MWh)
Rura
Północne - 5,4
Afryka - 3,5-4,3
Jamał - 8,4
I teraz przy odległościach 2x większych niż z Jamału;
Nigeria/Trynidad - 8,1! (2x dalej niż Jamał)

LNG jest powyżej 2500 km zawsze tańszy niż rura, a szczególnie z Rosji! Zawsze! Koniec dyskusji!
Dlatego świat przechodzi na LNG (wiele dodatkowych korzyści) - nawet Rosjanie, tam gdzie mogą, ale mają beznadziejne położenie.
Odnosząc się do aktualnego wzrostu, za 20-25 lat > 50% transportu gazu to będzie LNG.

Jedyną zaletą rurociągu jest łatwiejsza dystrybucja - stąd wymienione Izrael-Grecja-Turcja. Stąd też Wołga-Ural ma sens. Ale tylko dlatego tak jest, bo spożycie jest w stosunkowo niewielkiej odległości - ale złoża są na wyczerpaniu.
Tam gdzie chodzi o point to point, jak Jamał-Europa, USA-Europa koszty rury nie mogą się nawet w przedbiegach porównywać z LNG.

P.S.
Na polskojęzycznych stronach nie znajdziesz zbyt dużo informacji na ten temat. I nawet jak zarządzasz od Googla angielskiego, będzie wypluwał bzdury, dopóki nie zainstalujesz np. Windowsów po angielsku.
Innym sposobem jest próba przez okrętownictwo - tu gazowce.
Nabucco first Czwartek, 04 Maja 2017, 22:44
Być może 2,5mld PLN kosztuje zbudowanie gazoportu na 5 mld m3, natomiast jego rozbudowa o kolejne 5 mld m3 jest znacząco tańsza i zapewne nie przekracza 1,5 mld, co daje łącznie około 1 mld EURO za 10 mld m3. Tak więc zoptymalizowany gazoport jest 2x tańszy na jednostkę przepustowości.
Nabucco first Wtorek, 02 Maja 2017, 15:59
"Gdyby z Kataru można było położyć rurociąg do Europy - a nie można tylko w wyniku sytuacji politycznej" - teraz już wiemy, że nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie przez najbliższe dekady. Chyba, że AS-Jord-Izrael-Cypr-EU.
gregor Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 22:51
Gaz kosztuje tyle ile za niego płacisz. My za rosyjski płacimy 360 $ z rury a w USA gaz kosztuje 60-80 $. Jeżeli dodasz 100 $ za transport to i tak taniej wyjdzie amerykański LNG. Chyba że Rosja sprzeda nam za te 160-180 $ i wtedy kupimy a LNG i tak nam się zwróci.
wuwa Piątek, 28 Kwietnia 2017, 15:57
Pisanie o cenie jak w sklepie z chlebem to nonsens>Katar dla Indii LNG 215-250$ w umowie wieloletniej...Niemcy dobrze liczą; gaz z rury jest atrakcyjniejszy.Mam wrażenie aktualności powiedzenia "na złość mamie odmrożę sobie uszy.."
kpr. rez Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 16:22
Panie chorazy chodzi o to, ze pokazali Gazpromowi, ze mozna importowac gaz nawet z kontynentu amerykanskiegoi w dobrej cenie. I nie jestesmy juz zalezni od Gazpromu i "Wielkiego Brata" w co wladowal nas Leszek Miler bo musial sie odwdzieczyc za tzw. pozyczke moskiewska w wysokosci miliona dolarow. Gdyby nie storpedowanie przez Leszka Milera projektu gazociagu z Norwegi wiele lat temu, to Polska byla by bogatsza i nie byli bysmy zalezni od Gazpromu i Putina.
mefis58 Piątek, 28 Kwietnia 2017, 13:56
"W dobrej cenie"? To znaczy w JAKIEJ ? Bo do tej pory żadnych informacji o tym podstawowym wskaźniku "dobrego interesu", który rzekomo zrobiliśmy,.... cichuteńko !!!
szeregowy Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 20:20
o to to, trafiasz w sedno. Najlepiej to widać na przykładzie małej Litwy, która po uruchomieniu własnego gazportu rozpoczęła rozmowę z gazpromem z zupełnie niż dotychczas pozycji. U nas będzie podobnie. Nikt nie mówi, że należy się na Rosjan obrażać, ale dzięki gazoportowi w końcu będzie możliwy w pełni rynkowy handel z nimi, bo zawsze jest alternatywa dla ich produktu.
mefis58 Poniedziałek, 01 Maja 2017, 11:50
Litwa nie prowadziła z Gazpromem żadnych negocjacji cenowych, a to dlatego, że zamówiła w Statoilu tyle gazu, że to znacznie przekraczało jej własne potrzeby. W ten sposób uzależniła się od dostawcy droższego (Norwegia), który wcale nie był skłonny do prowadzenia jakichkolwiek negocjacji dot. zmiany warunków kontraktu, a obniżki ceny wynikały wyłącznie z obniżenia w międzyczasie cen ropy do których również Norwegowie w kontraktach wieloletnich ustalają ceny gazu i którzy również podpisali z Litwą kontrakt na zasadzie "bierz albo płać" !!!
Boczek Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 16:19
Nie. Katar wie, że możemy kupić gdziekolwiek i odpowiednio będzie nisko musiał kształtować cenę.
Gaz z USA jest najtańszy na świecie i to z olbrzymim odstępem - i to jest właśnie ten sukces.
Zadziała jak z gazoportem, w reakcji na który Rosjanie sami z siebie obniżyli cenę, tak że de facto sfinansowali nam jego budowę - i to w ciągu pierwszego roku budowy. Niejako wybudowaliśmy go beznakładowo.
Z tym będą się musieli z kolei zmierzyć Rosjanie, ale nie jest to chyba tak naprawdę możliwe, bo musieli by zejść z ceną o 20-30% w stosunku do Niemieckiej, a Niemcy kupują u Rosjan 2 razy tyle gazu co my zużywamy ca. 30-35 mld m3 rocznie co stanowi ca. 1/3 ich zapotrzebowania. Drugie ca. 30% ciągną z Norwegii (ta sama cena lub tańszy od Gazpromu - w zależności od wahań), ca. 20% z Holandii i ca. 13% mają własnego - fracking!!! w Dolnej Saksonii.
W całym mixie niemieckim, gaz rosyjski należy do najdroższych - bo jest po prostu generalnie najdroższy na świecie - Jamał (ale, w zależności od złóż). Niestety muszą transportować rurą - co jest w porównaniu z LNG horrendalnie drogie. Stąd ta panika w Rosji i taki napór na NS i NSII, aby zając rynki, zanim my je zajmiemy.
Niemcy nie są ich gazem zainteresowani, bo i tak nie pobiorą go więcej, ze wzgledu na dywersyfikację. Dlatego są tak słabo (wbrew powszechnym opiniom w komentarzach) zainteresowani. Z ca. 8 firm są tylko 2 niemieckie.
Uniper(dawniej E.ON)/Wintershal(BASF) to niemcy Reszta to: Royal Dutch Shell, OMV (Austria) Engie (dawniej GDF SUEZ S.A. - Francja) - wszystko pod parasolem New European Pipeline AG (Szwajcaria), no i Gasprom.

Francuzi oferują im (Niemcom) dostawy z Dunkierki poniżej ceny rosyjskiego.
Salceson Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 22:48
Boże drogi. Ty znowu "swoje" A już tekst "...Gaz z USA jest najtańszy na świecie i to z olbrzymim odstępem..." to tekst na miarę "Kabaretu Starszych Panów".
Boczek Środa, 03 Maja 2017, 14:55
Widzisz, problem polega na tym, ze moje "swoje" to są dane, które zresztą są dostępne w internecie.
Ty i inni koledzy argumentują - "nikt mi nie wmówi".

Spotkałeś tu choć jeden post przeciw LNG, gdzie podane byłyby liczby, źródła etc.?
Nie. A dlaczego?

Bo masz do czynienia albo ze świadomą, bezpośrednią rosyjską propagandą, albo z tzw. propaganda "zombie", gdzie z powodu lenistwa (sprawdzenia danych) powtarza się to co się "zasłyszało" w komentarzach.
Pamiętasz gaz z Kataru na owych stronach po 600 $. Przecież na stronie ministerstwa wisi jak wół 400$ - kiedy rosyjski kupowaliśmy po 500$.
QDark Piątek, 28 Kwietnia 2017, 9:21
Jest połowę tańszy od rosyjskiego. To mało ? skoro Polska tylko po renegocjacji kontraktu (płaciła 400$-> ~360$) można powiedzieć sfinansowało gazoport.
mefis58 Wtorek, 09 Maja 2017, 9:57
Doprawdy powoływanie sie na ceny gazu amerykańskiego liczone w Henry Hub jako przeciwwaga do cen gazu rosyjskiego liczonego loco odbiorca już nawet nie śmieszy, jest po prostu żałosne !!! I jeszcze jedno, należy postulować bezwzględne odtajnienie cen kontraktowych i cen faktycznie płaconych bo tylko dzięki temu tacy "geniusze" mogą twierdzić, że AKTUALNIE płacimy Gazpromowi ceny rzędu 360-400 dol/1000 m. sześc.(ba cały czas co poniektórzy geniusze nadal podają cenę 500-550 dolarów !!!). Ta nasza "tajemniczość jest doprawdy dziwna jeśli wziąć pod uwagę to, że inni odbiorcy i dostawcy śmiało i bez żenady chwalą się wynegocjowanymi cenami. Co zatem chcą ukryć nasze władze ?
Boczek Wtorek, 09 Maja 2017, 19:33
LNG loco UK, Belgia, marzec 190$!

Taniej czy drożej niż Rosyjski?
Nabucco first Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 18:34
Jak się Niemcy zorientują, że LNG jest dostępny i dużo tańszy to może się okazać, że wymogą na Merkel budowę terminala w Wilhelmshaven na jakieś 10mld m3 lub zaczną więcej ciągnąć z Dunkierki. Duża ilościowo dostępność taniego LNG zachęci do importu terminale w Europie, a tych jest dużo z wolnymi mocami regazyfikacyjnymi. Teorie ekonomiczne sugerują, że jak się ma kilku dostawców z różnymi cenami, to zwiększa się zakupy u najtańszego (np. amerykańskie LNG) i zmniejsza u najdroższego (np. rosyjski z Syberii). Tak więc rosyjski gaz będzie głównym przegranym rewolucji LNG.
tobi Piątek, 28 Kwietnia 2017, 12:06
rozumiem, że nic nie stoi na przeszkodzie aby w razie potrzeby Niemcy "ciągnęli" LNG z naszego gazoportu.
Nabucco first Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 16:12
Widać, że nie pracowałeś w handlu hurtowym. Profesjonalni handlowcy w handlu hurtowym w bardzo wielu branżach przeprowadzają najpierw transakcję "pilotażową", żeby sprawdzić jak przebiega realizacja skomplikowanej transakcji. Potem dopiero podejmuje się decyzje co dalej ze współpracą.
fx Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 15:18
Człowieku DYWERSYFIKACJA mówi ci te słowo coś ? Po pierwsze Polska pokazuje że może tani gaz kupować już dziś z różnych kierunków co zmusi potencjalnych sprzedawców do walki o nasz rynek a to będzie skutkowała rynkowymi cenami. Tyczy się to zarówno Rosjan jak i Katarczyków. Polska rozwija się z roku na rok a spożycie gazu jest jak na tak duży kraj realnie małe i musi się zwiększyć. Skończy się monopol Gazpromu który sprzedawał nam gaz za 400 $ gdy ten sam gaz Niemcy kupowali po 280 $ to samo się tyczy mniejszych krajów jak Węgry czy Czechy. Dziś gdy gaz w USA jest po 60-80 $ i co roku jest tańszy przy odpowiednich zakupach można mieć go w Polsce po 200 $ a to jest <100 $ taniej niż od Rosjan czy Katarczyków. Dlatego Polska powinna inwestować przy możliwościach naszego LNG szczególności w spoty gdzie na rynku jest masa taniego gazu którego ktoś z różnych przyczyn nie odebrał a trzeba go gdzieś opchnąć. To kwestia tylko operatywnych ludzi i szybkich decyzji jak pewnie w tym przypadku.
mefis58 Piątek, 28 Kwietnia 2017, 14:01
Jeszcze nie pokazała, że może kupować "tani gaz" bo jeszcze takiego nie kupiła ! Dotyczy to zarówno gazu katarskiego jak i tego amerykańskiego. W jego "taniość" uwierzę gdy zobaczę konkretną umowę, ale jak się należy domyślać będzie ona objęta "tajemnicą handlową" (podobnie jak kontrakt z Gazpromem dzięki czemu co i rusz czytam głupoty "znafców tematu" o 400$ za 1000 m. sześc, które rzekomo im płacimy) !!!
zyg Piątek, 28 Kwietnia 2017, 22:15
człowieku nie bredz !! Jest to umowa spotowa jak wynika z artykułu, ceny spot każdego dnia dostępne w sieci!!! Dziś cena $110/1000ccm
mefis58 Poniedziałek, 01 Maja 2017, 17:34
A ty jak widzę swoje i nigdy nie uwierzysz, że "czarne jest czarne, a białe jest białe" !!!
szeregowy Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 20:23
do tego co napisałeś dodam jeszcze jedną rzecz - konieczność szybkiej rozbudowy magazynów gazu w PL aby te "gazowe promocje" jakie można złapać na rynkach spot dało się gdzie przechować na "zimne czasy" :)
tak tylko... Czwartek, 27 Kwietnia 2017, 15:06
Proszę uważniej przeczytać artykuł. To jest konkurencja wobec Qatargas. Co to oznacza, chyba nie trzeba tłumaczyć?
tobi Piątek, 28 Kwietnia 2017, 12:08
jestem tylko i aż prostym czytelnikiem tego zacnego portalu. Możesz napisać co wg. Ciebie oznacza kupno gazu z LNG w odniesieniu do kontraktu jaki mamy obecnie z Katarczykami?
mefis58 Piątek, 28 Kwietnia 2017, 14:07
NIC nie oznacza. Kontrakt na dostawy gazu (LNG) z Kataru mamy na poziomie 20% zdolności przeładunkowej gazoportu, więc ani to "konkurencja" ani "zastępowanie" tylko raczej "zapchajdziura". O konkurencji cenowej też nic nie sposób napisać, bo obydwa kontrakty objęte są ścisłą państwowa tajemnicą i prędzej dowiesz się ile zapłacimy za "niewidzialne śmigłowce bojowe", które kiedyś tam wreszcie kupimy niż cen gazu !!! Jest to o tyle dziwne, że jakoś inni wielcy gracze na rynku gazu i ropy nie mają żadnych zahamowań do dzielenia się wiadomościami o kosztach surowca !!!