Rozbudowa terminalu Kaczyńskiego. Celem dywersyfikacja i optymalizacja kosztów [ANALIZA]

Piątek, 21 Kwietnia 2017, 11:05
Piątek, 21 Kwietnia 2017, 11:05
Piątek, 21 Kwietnia 2017, 11:05

Gaz-System poinformował wczoraj o podjęciu decyzji dotyczącej rozbudowy terminalu LNG w Świnoujściu. Taki ruch wpisuje się w plany rządu dotyczące dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, ale także jest konieczny w kontekście biznesowym. Pozwoli bowiem zoptymalizować sytuację finansową obiektu.

Gaz-System, że po zakończeniu procesu rozbudowy gazoportu, obejmującego przede wszystkim, zwiększenie liczby regazyfikatorów SCV (które podgrzewając gaz, spalają jego część), moce wzrosną z 5 do 7,5 mld m3 rocznie. Operator poinformował również, że to prawdopodobnie nie koniec prac, ponieważ prowadzone są analizy obejmujące m.in. „budowę drugiego stanowiska statkowego, budowę bocznicy kolejowej  w celu uruchomienia przeładunku LNG na kolej oraz budowę trzeciego zbiornika LNG” (ostatni element zwiększyłby zdolności obiektu do nawet 10 mld m3 surowca rocznie). 

Rozbudowa terminalu, zwłaszcza jeśli przynajmniej część wspomnianych powyżej „rozważań” przejdzie do sfery realizacji, wynika ściśle z dwóch komplementarnych przyczyn. Pierwsza dotyczy rzecz jasna rządowej strategii ukierunkowanej na zmniejszenie zależności od surowca płynącego do nas ze Wschodu. Druga, to sygnalizowana od dłuższego czasu przez Gaz-System chęć optymalizacji kosztów funkcjonowania gazoportu, którą znacząco ułatwi docelowe poszerzenie wachlarza usług - np. o wspomniane bunkrowanie statków, czy przeładunek surowca na mniejsze jednostki. 

Terminal LNG w Świnoujściu. Fot. Energetyka24

Dla uważnych obserwatorów polskiej sceny energetyczno-politycznej nie było dużym zaskoczeniem podjęcie decyzji o właśnie takim wariancie rozbudowy (do 7,5 mld m3, poprzez zwiększenie liczby regazyfikatorów). Taki scenariusz był rozważany jeszcze przez poprzedni rząd i przynajmniej kilkukrotnie sugerowali go także menadżerowie związani z obecnymi władzami oraz sam minister Piotr Naimski, informując w ostatnich tygodniach o potencjale tzw. Korytarza Północnego (zwanego również Bramą Północną). Ma on obejmować Korytarz Norweski, w skład którego wejdzie gazociąg Baltic Pipe i właśnie gazoport w Świnoujściu.

Zobacz także: Prof. Riley: Amerykanie wysyłali do UE marines. Dziś będą wysyłać LNG

Zauważyć należy, że rozszerzenie systemu palników SCV jest rozwiązaniem znacznie tańszym i szybszym w realizacji, niż budowa trzeciego zbiornika. Biorąc pod uwagę fakt, iż w tej chwili jedynym klientem korzystającym z terminalu jest PGNiG (zwiększający jednak wolumen importowanego LNG, co warto podkreślić), taka kolejność podejmowania decyzji wydaje się być uzasadniona. Zwłaszcza, że według informacji Energetyka24 rozmowy z Amerykanami o rozpoczęciu dostaw gazu są na dość wstępnym etapie. Mając jednak na uwadze plany (tak spółki, jak i rządzących) związane z budową hubu gazowego, czy oferowaniem usług zintegrowanych, powstanie dodatkowej powierzchni magazynowej wydaje się nieuniknione - pytanie brzmi zatem nie „czy?”, ale „kiedy?”.

Fragment falochronu terminalu LNG w Świnoujściu. Fot. Energetyka24

Na tym etapie wydaje się, że pomimo podejmowanych działań konieczne będzie wprowadzenie mechanizmów „socjalizujących” koszty terminalu - przynajmniej do momentu zakończenia wszystkich (także tych rozważanych) działań związanych ze zwiększaniem jego funkcjonalności. Jednym z rozwiązań, na które wskazywali przynajmniej kilkukrotnie szefowie spółek zaangażowanych w projekt pt. „gazoport” (tj. Gaz-System, Polskie LNG, PGNiG), jest specjalny dodatek do taryfy gazowej. Podobne mechanizmy (różniące się wprawdzie szczegółami) funkcjonują w innych krajach, choćby na Litwie. Wprowadzenie systemu wsparcia spowoduje w pewnej perspektywie obniżenie stawki regazyfikacyjnej, co przyczyni się do zwiększenia zainteresowania ze strony innych importerów. Z biegiem czasu, kiedy terminal będzie się rozwijał, procesy wspierające powinny być stopniowo ograniczane.

Zobacz także: Niemiecki partner rusza z odsieczą Gazpromowi. „Wojna rurociągów z LNG” [ANALIZA]

Pozytywnie na funkcjonowanie terminalu, także pod kątem finansowym, wpłynąć mogłoby wprowadzenie rozwiązań, o których nieco półtora roku temu mówił w rozmowie z Energetyka24 ówczesny prezes spółki zarządzającej gazoportem, Jan Chadam. Wśród nich znalazły się takie koncepcje jak np. inwestycja w kogenerację, aby ciepło wytwarzane w obrębie instalacji było wykorzystywane w systemach grzewczych, zakup palników ORV, podgrzewanie gazu wodą morską (w celu obniżenia kosztów i zwiększenia efektywności), czy wspomniane już bunkrowanie statków, przeładunek na mniejsze jednostki (wodne i lądowe) lub oferowanie usług zintegrowanych (zakup w lecie, gdy ceny są niskie, sprzedaż w zimie, gdy rosną). 

Powyższe rozważania, choć świadomie powierzchowne, mają prowadzić nas do konstatacji, że choć decyzja Gaz-Systemu jest słuszna, to nie powinna być dla nas celem samym w sobie – czego świadomość wydaje się mieć także grono decyzyjne spółki. Budując terminal, następnie oddając go do użytku i przyjmując kolejne dostawy, wkroczyliśmy na wyboistą drogę, której zwieńczeniem jest Święty Graal naszej części Europy - bezpieczeństwo energetyczne. Jednym z etapów do jego osiągnięcia jest finansowa optymalizacja gazoportu, której służy ogłoszona wczoraj decyzja - tylko tyle i aż tyle.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

Marcin Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 9:04
Kolejne miliardy w gazoport, a co ze statkami do przewozu gazu? Czy ich zakup nie obniżył by drastycznie kosztów pozyskiwania surowca?
jang Dzisiaj, 25 Kwietnia, 9:41
statków -gazowców jak mrówek..Stocznie znowu mają problemy ze zbytem.Po co inwestować we wszystko? W statki,samochody,samoloty,garnki,dachówkę i papę skoro najlepiej robić i rozwijać to co potrafimy najlepiej...Aaa ambicje.....Ekonomia nie zna emocji tylko rachunek
Nabucco first Sobota, 22 Kwietnia 2017, 8:25
Nie jestem "techniczny" ale mając taką darmową superchłodnicę zastanowiłbym się najpierw nad zbudowaniem mega chłodni do produkcji i przechowywania mrożonek także ryb. Potem zastanowiłbym się nad jakimś zakładem, który potrzebuje chłodzenia ciągów technologicznych lub produkuje ciepło odpadowe (elektrownia, elektrociepłownia). Ostatecznie można spróbować jakiejś geotermii do podgrzania nadwyżek. Wiem, że powtarzam częściowo po MacGawerze i że wszystko to podlega ograniczeniom technicznym i wymaga inwestycji oraz długofalowego planowania. Niemniej niemalże darmowa super chłodnica to potencjalne źródło kilkuset lub więcej konkurencyjnych miejsc pracy bez obciążania środowiska.
MacGawer Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 9:18
Na szczęscie rynek potrafi działać samodzielnie. Jeszcze nie tak dawno temu całe ciepło z el. Turów szło w powietrze. Jednak kilka lat temu obok wybudowano szklarnie gdzie część ciepła z tej elektrowni wspomaga uprawę pomidorów i ogórków. Mam nadzieję, że firmy potrzebujące chłodu same znajdą jego źródło w Świnoujściu jak w/w szklarnie obok Turowa.
MacGawer Piątek, 21 Kwietnia 2017, 15:12
Dlaczego w poblizu nie wybudują elektrociepłowni? Przecież aż się prosi zamiast bezsensownie spalanego gazu produkowac prąd gdyż zgodnie z rownaniem Carnota ZAWSZE towarzyszy temu "odpadowe" ciepło. A gdy dobrze przyjrzeć się temu wzorowi widać wyraźnie iż obniżenie temp. chłodnicy o tę samą wartość co podwyższenie temp. źródła daje większy wzrost sprawności. W kontekście brakującego OZE i związanych z tym kar/transferu statystycznego TWh z zagranicy można zaprząc zimno LNG do produkcji "zielonej" energii. W okolicy Świnoujścia sa gorace wody ktore (przynajmniej teoretycznie) mżna wykorzystać do produkcji pradu w ukladzie z amoniakiem (lepsze niż ORC). LNG jest doskonałą chłodnicą, a spalanie go tylko do regazyfikacji jest niczym podpalenie stodoły by upiec sobie ziemniaki - czyste marnotrastwo.
Kumaty Piątek, 21 Kwietnia 2017, 14:41
Przyjrzałbym się kto ochrania gazoport, bo to też kluczowy warunek bezpieczeństwa.