Akcje OFE kluczem dla realizacji Planu Morawieckiego? „Repolonizacja energetyki” [ANALIZA]

Czwartek, 16 Lutego 2017, 14:41
Piotr Maciążek

Udziały OFE w prawie trzystu spółkach o najlepszej kondycji finansowej i największym potencjale innowacyjnym mogą okazać się kluczem do realizacji tzw. Planu Morawieckiego. Kwestia ta wydaje się niezwykle istotna w kontekście zarządzania przez państwo branżami: energetyczną, paliwową, surowcową.

Wicepremier Mateusz Morawiecki 14 lutego poinformował, że prace nad konkretnymi zmianami w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) rozpoczną się w najbliższych miesiącach i mogą zostać wdrożone w 2018 r. Zdaniem polityka działania koncepcyjne mają miejsce już od kilku miesięcy. Według mediów OFE miałyby zostać przekształcone w klasyczne fundusze inwestycyjne. Trafiłoby do nich 75% aktywów zainwestowanych w krajowe spółki, a pozostałe 25% zostałyby przesunięte do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Sprawa wydaje się niezwykle interesująca. Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami do jakich dotarła Energetyka24 Ministerstwo Rozwoju będzie chciało wpłynąć na OFE aby zaprzestały zbywania akcji posiadanych firm. Charakter tych działań pozostaje jednak niejasny – teoretycznie resort nie ma w tym zakresie odpowiednich narzędzi prawnych. 

Wiele spółek, w które zainwestowały OFE ma strategiczne znaczenie dla państwa i może być kompatybilna z tzw. Planem na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, który promuje wicepremier Morawiecki. Według danych z 2015 r. sektorowe zaangażowanie OFE w WIG20 obejmuje m.in. sektor paliwowy (21%), energetyczny (8%), surowcowy (4%), chemiczny (1%), nie mówiąc o innych newralgicznych branżach jak informatyka czy bankowość. Gdyby przełożyć te dane na spółki to znalazłyby się wśród nich: PKN Orlen, PGNiG, PGE, Tauron, Enea, Energa, KGHM, Synthos. Warto podkreślić, że OFE posiadają udziały w ponad 200 przedsiębiorstwach, nie tylko największych. Są to głównie podmioty o najlepszej kondycji finansowej i wysokim stopniu innowacyjności.

Zdaniem rozmówców Energetyka24.com: „rząd może w odpowiednim momencie, prawdopodobnie na początku 2018 r., przejąć część udziałów OFE by wzmocnić swój wpływ na obszary kluczowe dla realizacji Plany Morawieckiego. Cała sprawa jest jednak na początkowym etapie i nie wiadomo jeszcze jak się rozwinie”. W przypadku potwierdzenia się powyższego scenariusza Ministerstwo Rozwoju miałoby wskazywać podmiot, który odkupi udziały (w 2015 r. dałoby to np. większościowy udział w 9 spółkach z GPW, a w 46 zaangażowanie przekraczałoby 30%).

Tymczasem 15 lutego wicepremier Morawiecki poinformował, że „rząd szuka możliwości realizacji kolejnych repolonizacji po niskim koszcie, w tym również w branży energetycznej”. Kwestią otwartą pozostaje to jak rozumieć repolonizację – czy chodzi o przejęcia firm? A może wzmocnienie posiadania skarbu państwa w spółkach?

Zobacz także: Morawiecki: kontynuujemy program atomowy, bez konkretnych decyzji

Warto przypomnieć, że już w połowie 2016 r. media obiegła informacja o tym, że resort kierowany przez Mateusza Morawieckiego myśli o połączeniu wszystkich OFE w jeden fundusz, który byłby zarządzany przez rząd. Zwracano wtedy uwagę na fakt, że takie rozwiązanie mogłoby zwiększyć wpływ rządu na wiele spółek w obliczu planowanej transformacji gospodarczej. Informacje te interpretowano jednak jako „balon próbny” mający wysondować potencjalne reakcje. Czy obecnie znów mamy do czynienia z taką sytuacją? Nie można tego wykluczyć, ale czas ucieka, a wicepremier Morawiecki dysponujący nadzwyczajnymi prerogatywami musi zacząć wdrażać swój plan. W obozie rządzącym nie brakuje polityków, którzy będą chcieli go „rozliczyć” z dokonań.

Abstrahując od kwestii w jaki sposób zrealizowano by zamysł odkupienie części udziałów OFE w wybranych spółkach w kontekście finansowym warto pochylić się nad główną motywacją dla takich działań w obszarze energetycznym. Dziś forsowanie wielu projektów niezbędnych z perspektywy rządu, a kontrowersyjnych dla udziałowców spółek z udziałem skarbu państwa rodzi liczne napięcia. Inwestycje w nowe bloki węglowe, na które coraz trudniej zdobyć fundusze, dotowanie górnictwa czy opracowywanie modelu finansowania projektu jądrowego w oparciu o krajowe czempiony  – to tylko pierwsze przykłady z brzegu. Przejęcie części udziałów OFE jawi się więc jako rozwiązanie tego problemu i jest zgodne z generalną wizją rządu, która uwzględnia przede wszystkim większą centralizację i docelowo wzmocnieniu tych obszarów gospodarki, które mogą okazać się konkurencyjne w kontekście UE.

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

12 komentarzy

Leszek Niedziela Sobota, 25 Lutego 2017, 9:45
ECONOMY-FICTION

Program 500+ wzbudza skraje emocje. Z jednej strony podkreśla się wsparcie dla rodzin, ale krytycy zwracają uwagę na finansowanie programu długiem. Wspieranie finansowo polskich rodzin nie jest inwestycją, z której możemy oczekiwać wymiernych zysków, dlatego słusznie można stwierdzić, że jest to wyłącznie odkładanie trudnej sytuacji w czasie. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na inny efekt programu, a mianowicie ponowne pojawienie się inflacji w Polsce. Ostatnimi laty pomimo stałego wzrostu podaży pieniądza notowaliśmy deflację. Dlaczego program 500+ w ciągu kilku miesięcy przyczynił się do powrotu inflacji? Wydaje mi się, że jest to dowód na prawdziwość rzekomo spiskowych teorii, iż nowy pieniądz pozostaje na rynkach finansowych i nie dociera do realnej gospodarki. Banki tworzą pieniądz udzielają ludziom kredytów, ale kredyty trzeba spłacać wraz z odsetkami, zabierając gotówkę z rynku, stąd deflacja. Wygląda na to, że bezpośredni transfer z budżetu, bez pośrednictwa banków, wprowadził do gospodarki środki skutkujące inflacją. Gdyby nie finansowanie długiem, należało by uznać iż program osiągnął więcej niż zakładano, albo przedstawiano.
Pytanie brzmi, jak wyrwać się ze spirali długów, w którą wpadamy bez wyjątku od 1989 roku? Czy jest to właściwie możliwe?
Jako że od wielu lat naśladujemy innych, z marnym skutkiem, możemy robić to samo. Co robiły USA, a nadal robi UE? Zarówno FED, jak i EBC wykupiły po 2 BILIONY $ i € obligacji. Nagrania ujawniające rozmowy przy obiadach prezesa Belki pokazują, że już kilka lat temu o tym myślano. Art. 220 Konstytucji zakazujący pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa wydaje się wykluczać art. 3 ustawy o NBP o wspieraniu przez NBP polityki gospodarczej rządu, ale ucząc się na błędach własnych i cudzych można zrobić to lepiej. Zamiast powielać sposób zakupu obligacji na rynku wtórnym, ja wmieszałbym w to zapowiadaną likwidację OFE. Tu dochodzimy do tytułu, economy-fiction. Ja bym przekazał wszystkie aktywa OFE do FRD, który pod zastaw akcji sprzedaje NBP obligacje i z tych środków finansuje inwestycje, które do tej pory finansował budżet państwa. Dzięki temu budżet zmniejsza wydatki i deficyt, dług publiczny przestaje rosnąć. NBP w ramach policy-mix im mniejszy deficyt tym więcej obligacji może kupić NBP, a w przypadku braku presji inflacyjnej może umorzyć posiadane obligacje FRD. Dywidendy i przychody z inwestycji przeznaczane są na dotacje dla FUS, dzięki czemu oszczędza budżet, a rząd będzie miał silną motywację do zbilansowania budżetu, a z czasem do spłacania długu. W takiej wersji zaangażowanie NBP wspiera inwestycje w gospodarce i zmniejsza deficyt finansów publicznych i przyrost długu publicznego i jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż wykup obligacji w wersji FED i EBC. Parę lat temu rząd Donalda Tuska wykorzystał różnice w metodologii liczenia długu publicznego według przepisów polskich i unijnych i ukrywał deficyt w Krajowym Funduszu Drogowym.
Domyślam się, że pojawią się zarzuty o kreatywną księgowość, co akurat będzie prawdą, ale skoro robią tak, w gorszej wersji, USA ,UE, Japonia, Wilka Brytania i Szwecja, to czemu nie mamy też tak robić? Jeśli początkowa teza o ściąganiu z realnej gospodarki pieniądza przez rynek finansowy jest prawdziwa to możemy się spodziewać ostrej reakcji z ich strony, ale ograniczenie deficytu zmniejszy ich siłę nacisku. Im więcej czytam i wiem tym bardziej dochodzę do wniosku, że jedynym know-how wniesionym przez zagranicznych inwestorów do polskich banków był system rezerwy cząstkowej. Rada NBP posiada uprawnienia w razie zagrożenia realizacji polityki pieniężnej Rada może w drodze uchwały wprowadzić: 1) ograniczenie wielkości środków pieniężnych oddawanych przez banki do dyspozycji kredytobiorców i pożyczkobiorców, co w skrajnym przypadku daje możliwość ograniczenia podaży pieniądza przez banki prywatne i zwiększenia przez NBP. Kolejnym interesującym zapisem jest Art. 227. 1. „Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.” W Konstytucji jest mowa o emisji pieniądza, a o znakach pieniężnych w ustawie o NBP. Udzielając kredytów banki tworzą pieniądz dłużny, co jest sprzeczne z w/w artykułem. Ostatnim wnioskiem jest potrzeba mądrego i silnego władcy w Polsce, który nie będzie się bał korzystać z obecnie obowiązujących zapisów prawnych.
dropik Wtorek, 21 Lutego 2017, 12:53
fundusze emerytalne są nasze . Państwo nie może ich sobie inwestować w co tam mu się podoba.
Hairy Portier Piątek, 17 Lutego 2017, 13:56
Ile znacie polskich prywatnych firm o wartości powyżej 1 mld USD? CD Projekt Red? Techland? LPP, CCC? Synthos? Kernel? Eurocash? Polsat? Maspex? Kto może w takie spółki zainwestować? Kto ma tyle pieniędzy? Popatrzcie na ich zadłużenie. Jak wy bez państwowych inwestycji chcecie zbudować korporację na poziomie europejskiego średniaka, ja nawet nie mówię o globalnej konkurencji.
Aaaaa Czwartek, 16 Lutego 2017, 20:49
Opel gliwice/tychy do przejecia...moze za niewielkie pieniadze
dropik Piątek, 17 Lutego 2017, 7:13
i co będzie robić taka fabryka ze 5 lat ? nadal opla astrę 3 ? A nie, za 5 lat będzie tam jak w Tatrach. Wiatr będzie hulać po halach.
Hairy Portier Piątek, 17 Lutego 2017, 13:40
Za pięć lat będą tam produkować elektryki.
dropik Wtorek, 21 Lutego 2017, 12:51
Ty je wyczarujesz pałeczką. A zaraz, to PSA kupuje Opla i za chwilę zacznie jego restrukturyzację , ciekawe które fabryki pojdą na rzeź? I pojdę o zakład, że nie niemieckie. Może brytyjskie, a może polskie bo wszak Polacy nie chcieli "francuskiego" Caracala.
olo Czwartek, 16 Lutego 2017, 18:18
I bardzo dobrze. Trzymam kciuki za Mateusza. Od dawna uważam że centralizacja w byłych demoludach jest jedyną formą utrzymania narodowego i państwowego majątku i stanowi skuteczny sposób walki z mafią WSI-post peerelowską którą upasły pasożyty postsolidarnościowe. Te monstrum ograbiło cały naród z dwu-trzypokoleniowej pracy wszystkich Polaków mamiąc ich obietnicami kapitalizmu bez narodowości.
Słowianin Piątek, 17 Lutego 2017, 13:17
Widzę, że się urodziłeś po 1989 i nie pamiętasz (bo nie możesz) nędzy i syfu jakie w czasach centralizacji panowaly. Dzisiejsza Ukraina to kraj miodem i mlekiem płynący) w porównaniu z PRL-rem. Scentralizowane i niepodlegające jakiejkolwiek odpowiedzialności systemy mają suwerena jeszcze bardziej w czterech literach niż to, co jest obecnie.
Lekomin Czwartek, 16 Lutego 2017, 15:19
Własność Państwowa jest najlepsza i najbardziej efektywna! Jak udowodnił Plan Gierka, Polska moze dokonać skoku cywilizacyjnego a różni biznesmeni spod ciemnej gwiazdy tylko to utrudniają. I uniemożliwiają zapewnienie bezpieczeństwa. Sznur do snopowiązałki albo papier toaletowy w zupełności moze produkować państwowa firma a nie jakis niemiecki koncern.
tester Poniedziałek, 20 Lutego 2017, 8:07
Po co szukać w przykładów z historii - Białoruś z własnością państwową dokonuje własnie skoku cywilizacyjnego.
bolo Piątek, 17 Lutego 2017, 9:35
Tak jest, Gierek jest ciągle z nami, długi jego skoku cywilizacyjnego spłacamy pośrednio (do MFW) jeszcze dzisiaj, ocet także produkowały dobre państwowe firmy i był zawsze dostępny, nieraz jako jedyny..., zresztą tylko państwowe firmy są efektywnie zarządzane z klucza partyjnego, a politycy i ich rodziny też muszą z czegoś żyć, zresztą wystarczy spojrzeć na takie potęgi jak Kuba i Korea Północna.