Krakowski smog zawitał do stolicy

Środa, 11 Stycznia 2017, 11:18
Krzysztof Księżopolski

W listopadzie 2016 roku Europejska Agencja Środowiska opublikowała raport dotyczący jakości powietrza w krajach członkowskich Unii Europejskiej. Polska wypada w nim bardzo źle - jakość powietrza należy u nas do najgorszych w Europie. Przez ostatnie dni odczuwaliśmy zjawisko smogu w większości dużych miast w Polsce, co powodowało tzw. alarmy smogowe, które oznaczały bezpłatną komunikację miejską dla mieszkańców i zalecenia pozostania w domu. Te działania ze strony samorządów mają jedynie charakter wizerunkowy.

Najważniejszym czynnikiem wpływającym na jakość powietrza jest palenie w piecach i kominkach. Rozwiązanie problemu nie jest łatwe, ponieważ obserwujemy tutaj zaklęty krąg biedy, która prowadzi do poszukiwania najtańszych źródeł ciepła, co niszczy środowisko i petryfikuje niską jakość życia.

W takich sytuacjach jedynym skutecznym narzędziem działania jest interwencjonizm państwa, czyli polityka rządu, który za pośrednictwem regulacji oraz zachęt finansowych powinien dążyć do zmiany sytuacji powodującej przedwczesne zgony kilkunastu tysięcy ludzi w naszym kraju. Działania, które uważam, iż powinny zostać podjęte, są następujące.

Po pierwsze należy wprowadzić szeroki program termomodernizacji budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej, który zmniejszy zapotrzebowanie na ciepło, a jednocześnie spowoduje generację nowych, lokalnych, miejsc pracy. Termomodernizacja zredukuje wydatki najbiedniejszych na ciepło, co oznacza, iż będą oni mogli korzystać z droższych, ale bardziej przyjaznych dla środowiska sposobów pozyskiwania go. Jej koszty powinny być subsydiowane ze strony państwa.

Po drugie trzeba wprowadzić normy dotyczące pieców, kominków oraz paliwa. Obecnie takich norm nie ma, co powoduje, iż bieda w Polsce zmusza do stosowania najtańszych pieców o niskiej sprawności oraz najtańszego opału w postaci miału i mułów węglowych, które nie powinny być stosowane do pozyskiwania ciepła. Już samo zastosowanie lepszych pieców i paliwa spowoduje szybką poprawę jakości powietrza. Należy również zachęcić władze lokalne do budowy sieci ciepłowniczych i elektrociepłowni, które charakteryzują się znacznie większą sprawnością i mniejszym negatywnym wpływem na środowisko.

Po trzecie powinno się wprowadzić koncesję na użytkowanie pieców i kominków, która umożliwi określenie tzw. stanu posiadania obywateli, ale również będzie stanowiła narzędzie uniemożliwiające wykorzystywanie tych źródeł ciepła w przypadku spalania śmieci. Obecnie mamy właściwie iluzoryczną kontrolę nad tym kto i czym pali w piecu. Mandaty z powodu spalania śmieci są rzadko stosowane, a ich wysokość jest zbyt niska. Jedynie odbieranie koncesji na użytkowanie pieców i kominków w przypadku stwierdzenia spalania śmieci może postawić tamę temu niezwykle szkodliwemu społecznie zjawisku.

Po czwarte należy rozwijać odnawialne źródła energii, w tym wypadku przede wszystkim ogrzewanie geotermalne – czyli wykorzystywanie ciepła Ziemi. Ten sposób pozyskiwania energii powinien być z powodu kosztów subwencjonowany, ale tylko w sytuacji przeprowadzenia głębokiej termomodernizacji budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej.

Reasumując, narzędzia poprawy jakości powietrza znajdują się w sferze działań rządu. Działania przedstawione powyżej mają charakter regulacyjny, ale również zakładają interwencjonizm państwowy, który w tym wypadku jest konieczny. Pytaniem otwartym pozostaje, kiedy możemy w znaczący sposób poprawić jakość powietrza w Polsce. Na pierwsze znaczące efekty, przy dużym zaangażowaniu rządu, poczekamy dekadę. Czyli dzisiejsi uczniowie szkół podstawowych mają szansę, aby ich dzieci dorastały już w lepszym powietrzu, a przypomnę, iż o jakości życia dzieci decyduje jakość życia ich rodziców. Co do pokolenia 40-latków – jesteśmy w tym kontekście pokoleniem straconym. Sięgając pamięcią do mojego dzieciństwa, pamiętam jak miałem zakaz wychodzenia na sanki na górkę Lelewela, bo Żerań kopcił – nic się nie zmieniło, przykre…  

Zobacz także: Turecka sieć energetyczna zaatakowana przez... Amerykanów?

Zobacz także: Europejskie koncerny motoryzacyjne uderzają w Teslę

Krzysztof Księżopolski
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

18 komentarzy

rtey Sobota, 14 Stycznia 2017, 15:32
ja mam dwa piece gazowe kondensacyjne, w domku - szeregówka ok. 3600-4000PLN rocznie z ciepłą wodą
i mieszkanie 100m 1600-2000 rocznie z wodą, nie wiem czy to drogo, w porównaniu do CO
Poniek Środa, 18 Stycznia 2017, 17:52
Trochę drogo, ja dom 250m2 piec kondensacyjny CO+CWU i wychodzi ok 2800zł za cały rok.
qwerfqwe Sobota, 14 Stycznia 2017, 15:26
Ja tam znam pompy Daikina z COP 4, a polskie nie są dużo gorsze, pompa to znakomita sprawa, tylko trzeba ja umieć dobrać do obiektu. Generalnie musi być możliwie małej mocy. Te 2-3 tygodnie w roku kiedy potrzebna jest moc maksymalna trzeba podeprzeć się innym źródłem, choćby prądem i tak w ogólnym rachunku wyjdzie taniej bo przez 90% czasu pompa będzie pracować w lepszych dla siebie parametrach.
ms Piątek, 13 Stycznia 2017, 14:52
Żaden sposób na zmuszenie ludzi nie jest do końca dobry, ale zmusić trzeba. Dofinansowanie na poziomie samorządów nie jest wcale głupim pomysłem, jak to robiono z programami eko oczyszczalni ścieków i paneli słonecznych. Ludziom zmniejszyły się rachunki za wywóz szamba i za prąd od razu chcieli wyłożyć część kosztów.
Tak samo jest z ogrzewaniem. Mam pompę ciepła wykorzystującą energię geotermalną. Wierzcie, opłacało się zainwestować: mam cieplej i dużo taniej.Oczywiście nikt mi tego nie sfinansował,wziąłem kredyt i teraz go spłacam.Biorąc pod uwagę jednak, że w centrum ostatnio nie da się oddychać, jestem za dopłatami. To jest zdrowie nas wszystkich, ekonomia przy okazji też (koszty eksploatacji)
SayYea Sobota, 14 Stycznia 2017, 2:46
Ta pompa nigdy ci sie nie zwróci w porównaniu z gazem... No może po 20 latach zakładając, że nie dopadnie ją awaria. Wydałeś 80.000 na pompe z odwiertem i instalacją. Rocznie płacisz 2500 za ogrzewanie?
MacGawer Sobota, 14 Stycznia 2017, 10:37
W normalnym domku jednorodzinnym pompa ciepła nigdy się nie zwróci. Ale im większa powierzchnia do ogrzania tym szybszy zwrot z inwestycji. Poza pompami ciepła czerpiącymi energię z gruntu lub wody są też pompy powietrze-woda i powietrze-powietrze (=klima z funkcją grzania). Te są dużo tańsze i chociaz mają COP w okolicy 2 (czyli na 1 kWh zuzytego prądu wytworzą 2 kWh ciepła, inne pompy ok. 4) to zwrot z inwestycji (zwlaszcza klimy) jest dużo szybszy. Obecnie najefektywniejszym wariantem jest klima z funkcją grzania + ogrzewanie elektryczne oporowe + kominekk na wypadek siarczystych mrozów albo braku pradu.
MacGawer Czwartek, 12 Stycznia 2017, 10:54
"Po trzecie powinno się wprowadzić koncesję na użytkowanie pieców i kominków, która umożliwi określenie tzw. stanu posiadania obywateli, ale również będzie stanowiła narzędzie uniemożliwiające wykorzystywanie tych źródeł ciepła w przypadku spalania śmieci. "

A kto pali śmieciami w zamkniętych kominkach? Nawet wrzucenie polakierowanego czy pomalowanego drewna grozi trwałym zmatowieniem szyby. Spalenie gumy lub PVC jest śmiertelnie niebezpieczne dla kominków z płaszczem wodnym ze wzgledu na błyskawiczną korozję. Żeliwo jest odporniejsze ale do czasu: kominek w ktorym pali się wyłacznie drewnem jest niemal wieczny, a po kilku latach traktowania PVC bedzie niczym sito. Podobnie z PET czy polistyrenem - sadza jaka się wtedy wytwarza błyskawicznie zaczopuje wylot spalin i dym będzie leciał do salonu. Nie trzeba żadnego prawa w tym zakresie bo tylko skończony d... bądź kamikadze wrzuca do kominków inne paliwo niż czyste drewno.
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 14:04
"Jedynie odbieranie koncesji na użytkowanie pieców i kominków w przypadku stwierdzenia spalania śmieci może postawić tamę temu niezwykle szkodliwemu społecznie zjawisku"
Wolny socjalistyczny żart.
"Po czwarte należy rozwijać odnawialne źródła energii, w tym wypadku przede wszystkim ogrzewanie geotermalne – czyli wykorzystywanie ciepła Ziemi. Ten sposób pozyskiwania energii powinien być z powodu kosztów subwencjonowany"
Czyli w myśl zasady "mam wspaniały pomysł, dajcie mi na niego 100000 zł., zrealizuję go z pieniędzy podatników za 60000 zł. a 40000 zł. się rozpłynie".
Nie tędy droga.
Jeśli chce się mieć czyste powietrze, to ludzi musi być stać na to, żeby ogrzewać mieszkania paliwami zamiast śmieci.
I żadne koncesje i inne podobne pomysły tu nie pomogą.
Dotacje na nieafektywną z ekonomicznego punktu widzenia ekologię także nie.
Na dodatek brakuje wyciągnięcia wniosków z tego, że kiedy Polska wyszła przed szereg i z nawiązką wywiązała się ze szkodliwych dla gospodarni eko-norm, w "nagrodę" obniżono jej dodatkowo jeszcze limit na emisję CO2.
"Pytaniem otwartym pozostaje, kiedy możemy w znaczący sposób poprawić jakość powietrza w Polsce."
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta.
Otóż na poprawę w tym zakresie można liczyć dopiero wówczas, kiedy przeciętnych Kowalskich i Nowaków będzie na eko-fanaberie stać.
rmarcin555 Środa, 11 Stycznia 2017, 20:52
@Marek
To proste. Jak Kowalski dostanie fakturę za leczenie 10 tys. ludzi to chętnie wymieni piec. Dlaczego ma się pozwalać na trucie innych. To jest zwykłe morderstwo tylko rozłożone w czasie.
Marek Truciciel Środa, 11 Stycznia 2017, 16:14
"Otóż na poprawę w tym zakresie można liczyć dopiero wówczas, kiedy przeciętnych Kowalskich i Nowaków będzie na eko-fanaberie stać."

Często Kowalscy i Nowacy, którym nie brak na chleb, mają duże domy i ładne samochody opala śmieciami i węglem odpadowym. To po prostu widać i czuć z jakich kominów co wylatuje. Bieda to piękna wymówka, a tym natomiast co naprawdę nie mają należy pomóc w zmianie pieca, ociepleniu domu itd.
Jeżeli dla Pana trujące powietrze którym oddycha Pana rodzina to fanaberia to trudno. Jednak dla mnie ma to znaczenie, a Pana poglądy promujące węglowe status quo wpływają na to czym oddycham ja i moja rodzina...
kim1 Środa, 18 Stycznia 2017, 8:29
Tak myślisz? To zapraszam do mnie i zobaczysz w jakim jesteś błędzie. U mnie na ulicy większość Kowalskich i Nowaków (zarobki na poziomie najniższej krajowej) pali węglem nie dlatego, że woli ale ze względu na koszty. Sam się do niech zaliczam. Więc co im zaproponujesz? Kontrole policyjne i w zimie mają marznąć? Nie tędy droga. Sam wolałbym ogrzewanie na gaz ale mnie nie stać. (wykonanie, instalacja+koszty eksploatacji).
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 18:30
Ty chyba sobie człowieku nie zdajesz sprawy z przemyślności rodaków?
Wprowadzisz im koncesje na piece i co myślisz, że tym osiągniesz?
Będzie taki palił nie tym co trzeba, no to odpowiedni urząd zabierze mu koncesję i piec.
I wiesz co taki gość zrobi?
Nie będzie mógł kupić, to pójdzie do spawacza, który zrobi mu tanio byle jaki, który nie będzie spełniał żadnych norm. I będzie sobie w nim palił bez koncesji.
Zaczniesz wysyłać do takich ludzi Policję, to dopiero wówczas zobaczysz "efekt".
Taki, że się bardzo nim zdziwisz.
Z Polakami wojowano od 45r. praktycznie do dzisiaj ze skutkiem zerowym, bo z tym narodem przy pomocy bata nie da się niczego osiągnąć.
Żeby było śmieszniej, podniesienie kosztów ogrzewania i ewentualne represje spowodują tylko to, że dowolna partia, która obieca zniesienie takiego systemu ma wygrane następne wybory w kieszeni.
A wiesz dlaczego?
A to dlatego, że ludzie najlepiej uczą się rozumu wtedy, kiedy dostają po portfelu.
Na dodatek widzę, że takich ludzi jak ty kara w postaci dodatkowego ograniczenia limitu CO2, którą dostaliśmy za wychylanie się przed szereg i spełnienie uprzednich wymogów z nawiązką nie za wiele nauczyła.
Chcesz być "ekologiczny" i płacić dwa razy tyle za prąd, to płać sam.
Innych do tego nie zmuszaj.
Chcesz jeździć zaprojektowanym niezgodnie z dobrą praktyką inżynierską awaryjnym samochodem, gdzie silnik jest dodatkiem do sprężarki, choć powinno być odwrotnie?
Twój wybór.
Płać za te wynalazki sam.
Innych do tego nie zmuszaj.
I tak dalej
węgiel STOP Środa, 11 Stycznia 2017, 21:59
Trzeba wynegocjować niską cenę gazu ziemnego (od Iranu, Norwegii, Rosji czy Kataru to dla mnie wszystko jedno), następnie znacząco obniżyć cenę gazu dla Kowalskiego i jednocześnie wprowadzić akcyzę na węgiel (dla elektrowni posiadających skuteczne filtry na kominach akcyza powinna być zerowa) tak, żeby węgiel był droższy od gazu ziemnego. Następnie za kasę z UE zgazyfikować małe miasta i wprowadzić opłatę ekologiczną za palenie węglem lub drzewem (sąsiad który doniesie na swojego sąsiada otrzymuje 10% opłaty ekologicznej). Górnicy będą kopać węgiel dla elektrowni, a Kowalski przejdzie na gaz ziemny i mamy czyste powietrze. Benzopiren powstały podczas spalania węgla i drewna jest groźniejszy od Stalina i Hitlera razem wziętych.
MacGawer Czwartek, 12 Stycznia 2017, 10:47
To ekonomiczna i techniczna mżonka. zaczynając od ekonomii - cena gazu jest pochodną ŚWIATOWEGO popytu na to paliwo, zejście poniżej obecnej ceny jaką płaci Kowalski wymagałoby TRWAŁEGO OBNIŻENIA cen ropy do poziomu 45$ za baryłkę.

Z technicznego punktu widzenia sieć gazownicza musialby zostać zdublowana z obecnych ok. 12 mld m3 zuzywanych na cele komunalne do ok. 24 mld m3. Poza tym należałoby (niemal) zdublowac nasze możliwości importu z kierunków innych niz Rosja bo w pzreciwnym wypadku znowu uzaleznimy się od tego dostawcy. Kolejna sprawa to zbyt mqałe magazyny gazu aby pokryć gwałtowny wzrost popytu jaki wystapi podczas mrozow. Nasze możliwości techniczne kończa się na ok. 7 mld m3, a to nie wystarczy. I co wtedy? Tak jak w 2005/2006r będziemy zamykali pzremysł by Polacy mogli uzywac gaz? Nie tędy droga!
kim1 Środa, 18 Stycznia 2017, 8:30
To którędy? Tylko w tani gaz można iść, jak się chce ograniczyć emisję spalin i smog.
Ponda Baba Środa, 11 Stycznia 2017, 23:19
Nie wiem czy to kwestia ocieplenia czy czego ale sąsiedzi mają mniejsze domy ogrzewane węglem i wychodzi im sporo drożej niż u mnie gaz. Także z tym drogim gazem to chyba trochę mit jest.
Brawo Środa, 11 Stycznia 2017, 13:47
Bardzo mądry artykuł. Powinno nam wszystkim zależeć na tym żeby nie truć się toksycznym powietrzem.
południe Środa, 11 Stycznia 2017, 11:51
na przykładzie mojego miasta powiatowego powiem że dużo się zmieniło ale jeszcze wiele jest do zrobienia, znikły liczne kopcące kotłownie osiedlowe które zadymiały całe osiedla, wtedy powietrza nie badano, więc nie wiemy jakim powietrzem oddychaliśmy a i pomimo mniejszego ruchu samochodowego to poziom spalania i jakość paliw w ówczesnych samochodach były o niebo gorsze, do tego dochodził ruch kolejowy oparty na starych parowo-węglowych lokomotywach