Rośnie poparcie społeczne dla elektrowni atomowej w Polsce

Środa, 11 Stycznia 2017, 10:41

Budowa elektrowni jądrowej w Polsce cieszy się coraz większym poparciem społecznym. Według sondażu przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Energii 61 proc. respondentów jest za budową elektrowni jądrowej w naszym kraju. To najwyższy wynik w historii badania, które jest prowadzone cyklicznie od 2012 r.

W porównaniu do 2015 r. odsetek zwolenników budowy elektrowni jądrowej wzrósł o 10 punktów procentowych. Spośród zwolenników, 21 proc. zdecydowanie popiera realizację tej inwestycji, a ponad 40 proc. jest raczej za. Wśród przeciwników 16 proc.  opowiedziało się zdecydowanie przeciw a 18 proc. wyraziło przeciw umiarkowany.

Na uwagę zasługuję fakt, że 48 proc. badanych zgodziłoby się na budowę elektrowni jądrowej w okolicy swojego miejsca zamieszkania.

Zdecydowana większość badanych (68 proc.) zgadza się ze stwierdzeniem, że elektrownia jądrowa jest dobrym sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Polski. Taki sam odsetek uznaje budowę, tego niskoemisyjnego źródła energii, za dobry sposób walki ze zmianami klimatycznymi.

Niemal 80 proc. społeczeństwa jest zdania, że budowa polskiej elektrowni jądrowej powinna zostać zrealizowana przy aktywnym udziale państwa. 79 proc. badanych zgadza się na finansowe wsparcie państwa w celu zapewniania sprawnej realizacji inwestycji.

Temat budowy elektrowni jądrowej w Polsce jest ważny dla ponad 73 proc. społeczeństwa, jednak swój poziom wiedzy na temat energetyki jądrowej Polacy oceniają średnio (na szkolną ocenę 3). Zdecydowana większość Polaków (86 proc.) dostrzega potrzebę kampanii informacyjnej poświęconej tematyce energetyki jądrowej.

Sondaż został zrealizowany przez ASM Centrum Badań i Analiz Rynku w dniach 14-30 listopada 2016 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 2 000 respondentów w wieku 15-75 lat.

Jednakże, jak wynika z opublikowanej na serwisie Energetyka24 analizy ,,Rząd nie przełamał w 2016 r. imposybilizmu ws. polskiego atomu", nie ulega wątpliwości, że program budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej nie należał w ostatnich latach do priorytetów kolejnych rządów i niewiele się w tej materii zmieniło. Optymizmem może napawać, choć bardzo umiarkowanym, posuwanie się do przodu prac związanych z wyborem lokalizacji, zapisy Planu Morawieckiego, stawianie na nowoczesne technologie jądrowe oraz harmonijna współpraca z międzynarodowymi instytucjami. In minus należy zaliczyć przede wszystkim nazbyt często sprzeczne komunikaty dotyczące zakresu inwestycji oraz brak jednolitej koncepcji w zakresie procedur przetargowych, czy modelu finansowania. Brak porozumienia międzyresortowego naprzemiennie jest, albo przyczyną opisanych powyżej trudności, albo je pogłębia, prowadząc do ograniczenia realnych możliwości decyzyjnych państwa. O przyczynach słabości polskiego programu atomowego, które każą patrzeć nań z wyjątkową ostrożnością można by rozprawiać jeszcze bardzo długo, podstawowym problemem wydaje się jednak korelacja kosztów przedsięwzięcia (30-60 mld zł) do czasu jego realizacji (mówi się o perspektywie 2025-2030). Polska klasa polityczna, od prawa do lewa, z nielicznymi, choć bardzo chlubnymi wyjątkami, zdaje się być chronicznie niezdolna do myślenia w kategoriach przekraczających jedną kadencję. I nie chodzi tu nawet o wyrokowanie, że w takim, czy innym resorcie podejście jest niewłaściwe, problem tkwi głębiej, w czymś, co moglibyśmy bardzo umownie nazwać demoralizującą presją środowiskową, rozmywającą na średnim szczeblu nawet najlepsze i najwłaściwsze decyzje.

Zobacz także: Białoruski atom zagrozi Litwie i Polsce? Już 6 wypadków na placu budowy

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

12 komentarzy

misi Środa, 11 Stycznia 2017, 18:48
ekotrollom juz dziękujemy
zostało nie raz udowodnione że ato to przyszłośc w połączeniu z oze
i do tego wychodzi taniej po zsumowaniu kosztów wegla, zanieczyszczenia chorob i ich leczenia
MacGawer Czwartek, 12 Stycznia 2017, 11:12
W jaki sposób zostało udowodnione, że atom to przyszłość? Zwłaszcza w połączeniu z OZE? Bo ja widzę zupełnie inny obraz, reaktory III-ciej generacji bez względu na ilośc plusów przy nazwie działaja na wzbogaconym uranie ktory powoli sie wyczerpuje. Już dziś siega sie po bardzo ubogie złoża (np. w Namibii) ktorych wydobycie ma problematyczną ekonomike. W dodatku połączenie OZE z atomem jest rownie udane jak wołu z karetą: OZE nalezy uzupełniac łatwą do regulacji mocą, a o el. jądrowych można powiedzieć wszystko poza... łatwością regulacji mocy. W Czarnobylu probowano zrobic eksperyment by poprawić tę wadę, z wiadomym skutkiem.

Jak długo nie bedzie komercyjnych reaktorów IV-tej generacji tak długo atom będzie przestarzałą technologią.
Gość Środa, 11 Stycznia 2017, 17:52
To nachalna propaganda w interesie obcych banksterów. Otóż brak polskich rezerw finansowych - jest potężne zadłużenie, brak polskich paliw nuklearnych, brak polskiego przemysłu nuklearnego i technologii nuklearnych, brak wykształconej kadry pracowniczej, brak zgody ludności itd.itd....a w Sejmie liberum veto.
Gość Środa, 11 Stycznia 2017, 16:38
Jeżeli chcemy dogonić czołówkę Unii , to bez elektrowni jądrowych będzie to bardzo trudne. Moim zdaniem w Polsce już dawno powinny pracować elektrownie jądrowe.
jpt Środa, 11 Stycznia 2017, 14:20
jestem za pod warunkiem ze patrioty beda w poblizu tej elektrowni
leiko Środa, 11 Stycznia 2017, 12:07
powinnismy miec jak najszybciej
mirek Środa, 11 Stycznia 2017, 11:54
to jest wysoce nieodpowiedzialne nie potrzeba działań wojennych zmasowanych a jedynie dywersyjne i mamy drugi Czarnobyl skażenie na 200lat obszaru 1/3 kraju.
w obecnych czasach jest to nieodpowiedzialne posuniecie
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 18:45
W obecnych czasach byłoby to bardzo mądre posunięcie, które jeśli będzie zrobione z głową, pozwoli na to, by nasz kraj w przyszłości wzorem Izraela mógł pozyskać nuki.
Na dodatek w przypadku kolejnych już czysto cywilnych elektrowni jądrowych opartych na Torze, nie ma takiej możliwości jak Czarnobyl bis. Chyba, że chciałbyś fizykę od nowa napisać.
edi Środa, 11 Stycznia 2017, 11:43
Czy ci ludzie wiedzą że koszty takiej elektrowni od budowy po zamkniecie i opłaty za śmieci radioaktywne są liczone w MILIARDACH $. Że 1 elektrownia to kropla w morzu. Że Polska nie ma technologii i paliwa dla takiej elektrowni wiec będzie uzależniona jak w przypadku ropy. Że Niemcy zamykają swoje atomówki i będą naciskać aby to samo zrobić w całej EU.Że cena energii z takiej elektrowni będzie wyższa niż z tradycyjnych elektrowni na węgiel brunatny czy kamienny.
kuba18 Środa, 18 Stycznia 2017, 14:40
Niemcy już przystopowali zamykanie swoich atomówek, bo policzyli koszty energii z OZE.
Skażenia poczarnobylskie zostały z jednej strony rozdmuchane przez "ekologów" a z drugiej strony przez rządy Ukrainy i Białorusi w celu uzyskania międzynarodowych dotacji.
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 18:38
A wiesz Ty, że gdyby pozyskać od Hindusów pewnego typu reaktory do takiej elektrowni, to można by w nich produkować nie tylko paliwo, ale także surowiec do bardzo potrzebnych dla polskiej obronności niepoprawnych politycznie rzeczy?
I zawsze można by było się upierać, że tego typu reaktory są nam potrzebne, ponieważ chcemy być niezależni energetycznie.
Niemcy natomiast mogą sobie naciskać do woli.
Gdyby chodziło o nas, mogliby coś zdziałać.
Tyle tylko, że w UE jest także Francja, dla której energetyka jądrowa to oczko w głowie i żeby nie wiem co, kraj ten sobie jej nie odpuści.
dimitris Środa, 11 Stycznia 2017, 11:35
"...Polska klasa polityczna... zdaje się być chronicznie niezdolna do myślenia w kategoriach przekraczających jedną kadencję... "

W Grecji było tak do momentu wejścia do Unii Europejskiej. Jest naturalne, że duże inwestycje infrastrukturalne mają horyzont czasowy większy, niż 4 lata, dobrze jeśli tylko 8. Współfinansowanie z UE plus współudział sektora prywatnego pomagają te bariery skutecznie przełamać. Oczywiście w inwestycjach, które MAJĄ SENS ekonomiczny, na wiele dziesięcioleci, dla przemysłu krajowego, nie głównie obcego. Niechlubny, gdyż w polskich okolicznościach przemysłowych absurdalnie szkodliwy przykład wyboru dostawcy pociągów... a to i tak jeszcze dobrze, że nie daliście się Państwo politykom wmanewrować w "kolej superszybką". Unia połowę dopłacałaby, ale do jej uruchomienia, nie do późniejszego manka w eksploatacji. O czym jednak żaden z optujących za nią i chwalących dotacje unijne polityków ani zająknął się