Naftowy szantaż Rosji: Białoruś i Ukraina sięgną po ropę przez Odessę

Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 16:08
Piotr Maciążek

Rosja zapowiedziała znaczne zmniejszenie dostaw ropy na Białoruś (są kontraktowane kwartalnie). Tymczasem zysk generowany przez białoruskie rafinerie to spora część wpływów budżetowych reżimu Aleksandra Łukaszenki, który przeżywa duże problemy gospodarcze. Według nieoficjalnych informacji Energetyka24.com w odpowiedzi na stanowisko rosyjskie Mińsk rozpoczął rozmowy z partnerem ukraińskim na temat wykorzystania Odessy do sprowadzania ropy od alternatywnego dostawcy.

Białorusko-rosyjskie relacje energetyczne są napięte od dłuższego czasu. Jeszcze w 2015 r., w związku z dewaluacją rubla, władze w Mińsku odmówiły dostaw paliw do Rosji, których wolumen w porozumieniu dwustronnym powiązano z wielkością importu ropy z tego kraju. W 2016 r. kwestię tę uzupełnił również spór o ceny gazu dostarczanego przez Gazprom na Białoruś, która domagała się zniżki za surowiec w ramach obowiązującej wspólnej przestrzeni celnej.

Dziś sytuacja coraz bardziej eskaluje. Rosja ponosząca ciężar niskich cen ropy i zachodnich sankcji domaga się realnych ustępstw reżimu Aleksandra Łukaszenki w zamian za dalsze subsydiowanie gospodarki białoruskiej. Natomiast Białoruś zmagająca się z coraz większymi problemami gospodarczymi chce prowadzić tradycyjną politykę „balansowania” pomiędzy wschodem i zachodem. Wymownym tego przykładem jest reset z UE postępujący równolegle do pogarszających się relacji Mińska z Moskwą. Procesy te analitycy uważają za tradycyjne dla stosunków białorusko-rosyjskich i w związku z tym bagatelizuje się je. Tymczasem począwszy od 2015 r. wyraźnie daje o sobie znać skokowy wzrost napięcia pomiędzy tymi państwami. Pytaniem otwartym pozostaje to czy powoli nie zbliżamy się do apogeum tego zjawiska biorąc pod uwagę narastanie różnic dwustronnych nie tylko w obrębie energetyki, ale także spraw bezpieczeństwa (niedawny bojkot przez Łukaszenkę szczytów Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, odwlekanie decyzji w sprawie rosyjskiej bazy lotniczej na terytorium białoruskim).

Absolutnym priorytetem dla władz w Mińsku są dostawy ropy. Jej przerób na produkty naftowe w nowoczesnych rafineriach w Mozyrzu i Nowopołocku stanowi sporą część dochodów budżetowych, co w obliczu trudności gospodarczych jest jeszcze istotniejsze dla stabilności systemu politycznego. Dlatego rozmowy Białorusi i Iranu o eksporcie irańskiego surowca do białoruskich zakładów, a także kupno na ich potrzeby ropy z Azerbejdżanu, którą następnie przewieziono cysternami z Odessy, wydają się nieprzypadkowe. Były to nie tylko zagrywki w ramach tradycyjnej partii szachów rozgrywanej przez Łukaszenkę i Putina, ale również forma polisy, w którą Mińsk zainwestował na wypadek najgorszego.

Na przełomie listopada i grudnia 2016 r. wysokiej rangi menadżerowie z branży paliwowej w rozmowie z Energetyka24 podkreślali, że białoruski prezydent sięgnie po „scenariusz wenezuelski” i wykorzysta ropociąg Odessa-Brody i tzw. Korytarz Mozyrski do importu ropy od nierosyjskiego dostawcy (podobna sytuacja miała miejsce w okresie rządów Hugo Chaveza w Wenezueli). Przemawiało za tym m.in. zainteresowanie Ukrainy wykorzystaniem rurociągu biegnącego przez jej terytorium i rozmowy jakie Kijów odbył z azerskim SOCAR-em (póki co zaowocowały one dostarczeniem 80 tys. ton surowca z Azerbejdżanu do ukraińskiej rafinerii w Kremenczuku).

Dziś ten scenariusz wydaje się dużo bliższy realizacji niż kiedykolwiek wcześniej. Według nieoficjalnych informacji Energetyka24.com Białorusini i Ukraińcy prowadzą bardzo intensywny dialog na wysokim szczeblu w sprawie dostaw ropy przez Odessę. Łukaszenka zwiększył również Rosjanom taryfy przesyłowe na białoruskich odcinkach systemu ropociągowego Przyjaźń. Tymczasem Rosja zapowiedziała obcięcie kwartalnego eksportu ropy do białoruskich rafinerii z planowanych 4,5 mln ton do 4 mln ton.

Zobacz także: Źródła Energetyka24: Łukaszenka nie blefuje – może sięgnąć po „scenariusz wenezuelski”

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

32 komentarze

jhlik Piątek, 13 Stycznia 2017, 20:53
I tu może być dla nas jakaś szansana biznes
wszystko w temacie Wtorek, 10 Stycznia 2017, 21:20
Plany Zachodu nastawione na osłabienie więzi Białorusi z Rosją, to przykład tzw. myślenia życzeniowego.
jang Środa, 11 Stycznia 2017, 10:03
kiedyś Wania było takie "myślenie życzeniowe" w PRL,NRD i wielu krajach..... nagle się spełniło bo nadzorca osłabł a narody zniewolone przed co najwyżej kilku wiekami lub w Jałcie 1944 r zrzuciły jarzmo przyjaźni i braterskiej miłości.Nie potrafisz jak p Putin wyobrazić sobie świata bez ZSRR lub jego zamiennika? A przecież dłuuuuugo istniał
Nabucco first Wtorek, 10 Stycznia 2017, 17:10
Rządy autorytarne mogą funkcjonować całkiem dobrze tylko jak mają surowce, które można w prosty sposób wydobyć i sprzedać za granicą. Białoruś nie ma surowców więc długofalowe gospodarcze perspektywy powinna opierać na budowaniu gospodarki na wzór Polski i innych krajów Europy Środkowej. Bez tego korupcja i brak innowacji doprowadzą ich do ruiny. Przed podobnym dylematem zostali postawieni Ukraińcy i postanowili iść na Zachód. Myślę, że góra za 5 lat na Białorusi będzie musiało dojść do jakiegoś zawirowania politycznego.
MacGawer Wtorek, 10 Stycznia 2017, 20:36
Dane dochodzace z tego państwa sa coraz gorsze. W/g agencji RIA w 2014 Białorusini wydawali na żywność 37.7% dochodów, a w obecnym 39.1%. W ciagu dwu lat spadli w tym ratingu o kilka pozycji, wyprzedziła ich nawet bardzo biedna Macedonia i obecnie sa na poziomie Mołdawii. Tani gaz sprawił, że mają gigantyczne zużycie na głowe - gdybyśmy mieli tyle gazu starczyloby na produkcję całego potrzebnego Polsce pradu i ciepła oraz sporo zostało na paliwo do samochodów i autobusów. Niedawno po raz kolejny denominowali swoją walutę, inflacja robi swoje... Białorusini to naprawde bardzo miły i spokojny naród bo każdy inny dawno obaliłby nieudolną władzę.
Nabucco first Środa, 11 Stycznia 2017, 11:07
Tani gaz w przypadku państw satelickich jak Ukraina i Białoruś wypierał inne substytuty i powodował brak bodźców do oszczędzania przez choćby proste ocieplenie budynków. Zużycie było gigantyczne i bardzo wygodne z punktu widzenia Rosji, gdyż ewentualne zaburzenie dostaw dezorganizowałoby gospodarkę dużo bardziej niż w przypadku państw racjonalnie użytkujących gaz. Jedną z większych porażek Rosji na Ukrainie jest to, że Ukraina zdobyła się na urynkowienie cen gazu, a co za tym idzie stopniową racjonalizację zużycia. Prędzej lub później Białorusini staną przed podobnym dylematem politycznym co Ukraińcy. Myślę, że zapowiadane manewry Zapad 2017 mają przekonać Białorusinów do wybrania WŁAŚCIWEJ drogi.
conax Wtorek, 10 Stycznia 2017, 13:46
To tylko negocjacje handlowo-polityczne. Sa na swiecie kraje, ktore dbaja o swoj interes i umieja wykorzystac strategiczne polozenie geograficzne. Nie pelzaja przed swoimi "dobroczyncami", a twardo z nimi graja. Nie ciesza sie z obcych wojsk, a sprzeciwiaja sie im i zadaja w zamian doinwestowania swoich sil zbrojnych. Maja godnosc, dume, poczucie interesu narodowego, a nie serwilizm, pyche z posiadania papierowych traktatow i robienie "uslug" za darmo.
Kiks Wtorek, 10 Stycznia 2017, 23:01
Masz na myśli Białoruś, która bez sowieckich pieniędzy dawno by upadła? Dobry żart.
paw Wtorek, 10 Stycznia 2017, 8:13
Pan jak zwykle , Białoruś nie płaci to nie dostaje. Z Iranu - jasne , może z Marsa , nie ta cena , a płacić trzeba. To tak jak z bajką o tym iż Ukraina nie kupuje gazu od Rosji.
LW Wtorek, 10 Stycznia 2017, 0:58
TO JEST GRA --POKAZAC EUROPIE ZE JESZCZE JEDEN RUROCIAG JEST POTRZEBNY NA DNIE BALTYKU---Białoruś planuje sprowadzić z Rosji w 2016 roku do 24 mln ton ropy. To cztery razy więcej od krajowego zapotrzebowania--4,5 mln ton do 4 mln ton.A GDZIE TE POZOSTALE 20 TO ZAROBEK Białorusini i Ukraińcy prowadzą bardzo intensywny dialog na wysokim szczeblu w sprawie dostaw ropy przez Odessę---sprawie dostaw -taryfy przesyłowe 0 I KTOS BEDZIE MUSIAL ZAPLACIC ZA taryfy przesyłowe Absolutnym priorytetem dla władz w Mińsku są dostawy ropy. Jej przerób na produkty naftowe w nowoczesnych rafineriach w Mozyrzu i Nowopołocku stanowi sporą część dochodów budżetowych, co w obliczu trudności gospodarczych jest jeszcze istotniejsze dla stabilności systemu politycznego.SPROWADZANIE ROPY PRZEZ STATKI JEST DUŻO DROŻSZE -
KrzysiekS Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 23:58
Rosja ma problemy i próbuje je rozwiązać kosztem innych ciekawe jak na tym wyjdzie.
Polak Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 21:56
A mówiłem wcześniej Panu, Panie Łukaszenka, zostaw Pan Putina, bo to diabeł wcielony. Przejdź Pan z rodakami na stronę Zachodu, to będzie Pan miał spokój z ropą i gazem, a i żaden kraj UE czy NATO nie zaatakuje Białorusi. Może Pan być pewien. Na współpracy z UE i NATO może Pan wyłącznie skorzystać.
kolo Środa, 11 Stycznia 2017, 13:24
żaden kraj UE czy NATO nie zaatakuje Białorusi... hmm a ile krajów ue pomoże w razie inwazji?
Kusza Wtorek, 10 Stycznia 2017, 9:47
Myślisz pan, Panie Polak , że p.Łukaszenka to idiota?
Kiks Wtorek, 10 Stycznia 2017, 12:16
A nie jest nim?
MacGawer Wtorek, 10 Stycznia 2017, 10:57
Podobno jest uzdolnionym pianista ktory potrafi jednocze.snie grac na dwu fortepianach. Niestety "pogłoski o tym fenomenie okazały sie nieco przesadzone": potężna inflacja, spadający poziom zycia (z roku na rok coraz więcej wydają na żywność!), spadek PKB i jeszcze gigantyczne zuzycie sprowadzanej z Rosji energii. Od siebie dodam el. jądrową ktora będzie gwoździem do trumny, tak kończą sie proby "grania na dwu fortepianach".
PiotrEl Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 19:08
Niech sięgają skąd chcą - tylko niech płacą dostawcy!
dropik Wtorek, 10 Stycznia 2017, 10:04
przecież płacą. nie powtarzaj moskiewskich bredni.
niech Rosja przestanie napadać i mieszać się w sprawy swoich sąsiadów. powinna wziąć 50 lat na wstrzymanie, tak jak Niemcy po 2WS.
b Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 18:44
Oderwanie Bialorusi od Rosji w stopniu takim jak Ukrainy (oby bez wojny domowej ) To najlepszy mozliwy scenariusz dla Polski.
bps Niedziela, 15 Stycznia 2017, 21:37
to jest nierealne (Rosja nigdy na to nie pozwoli - za blisko do Moskwy) i niewykonalne z uwagi na całkowitą zależność gospodarczą od Rosji, rosyjskie bazy na Białorusi, świadomość społeczną Białorusinów i to..... że Rosja oficjalnie płaci żołd białoruskiemu wojsku
dropik Wtorek, 10 Stycznia 2017, 9:58
Białoruś to część Rosji. Putin nigdy z niej nie zrezygnuje i jej zajęcie jest dość proste w porównaniu do Ukrainy. A Putin może rządzić Rosją jeszcze ze 20 lat czyli dłużej niż Stalin. Myślę, że jeśli Trump szybko się o nie ogarnie i nie zmieni swojego stosunku do Rosji, to do konsolidacji imperium dojedzie już w tej 4-latce. Bałtów pewnie zostawi choć w momencie łykania Białoruś dojedzie do zaostrzenia działań w stosunku do nich.
Nabucco first Środa, 11 Stycznia 2017, 11:17
Białoruś przez kilkaset lat była częścią Rzeczpospolitej i ma doświadczenie bycia w cywilizacji środkowoeuropejskiej. To dzięki tym kilkuset latom zachowała swoją odrębność kulturową i każdą inną. Nie różnią się bardzo od Ukraińców.
wyrak upiór Wtorek, 10 Stycznia 2017, 11:42
Skąd wywodzisz to twierdzenie,że Białoruś to część Rosji?
wyrak upiór Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 18:28
ciekawi ,mnie czy Łukaszenka zgodzi się na ten olbrzymi przerzut wojsk rosyjskich na Białoruś ,na ćwiczenia Zapad 2017
Observer Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 18:08
Dywersyfikacja dostaw ropy do Polski, Słowacji Czech oraz Węgier wymaga położenia rurociągu Brody Adamowo. Należy wykorzystać okazję do finansowania tej inwestycji przez dosdtawców ropy.
Wacek Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 18:01
Czy my moglibyśmy sprzedawać na Białoruś ropę importowaną przez Gdańsk?
PawelOz Wtorek, 10 Stycznia 2017, 3:28
Jasne, my moglibysmy sprzedawac, ale czy Bialorusini chcieliby kupic rope dwa razy drozej niz kupuja od Rosjan?
Kusza Wtorek, 10 Stycznia 2017, 9:48
Celne !
Tomo Wtorek, 10 Stycznia 2017, 9:02
Chyba 2 razy drożej niż nie kupują od Rosji ? "Rosja zapowiedziała znaczne zmniejszenie dostaw ropy na Białoruś".
dim Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 17:45
Białoruś prosi się o "bratnią pomoc". Rosyjskie oddziałjuż ją trenowały, jesienią 2016, wykonując długi marsz dużych oddziałów, bocznymi i gruntowymi drogami, by nie niszczyć nawierzchni głównych. Pamiętam, Państwo bardzo wtedy śmieliście się, że Rosjanie się nie maskują, więc co to za manewry ? A przez kogo mieliby zostać zaatakowani, w trakcie przemarszu ? Może przez Białorusinów ? Najwyraźniej batko zignorował tamtą przestrogę.
tak tylko... Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 17:08
Na przestrzeni ostatnich kilku lat widać drastyczne pogorszenie stosunków na linii Mińsk - Moskwa. I nie jest to jak dotychczas tradycyjny taniec godowy Łukaszenki, który udaje flirt z UE, by zyskać lepsze warunki u Rosji. Po rosyjskiej agresji na Ukrainie zrozumiał, że Rosja , jak prawdziwa żona, wybacza drobny flirt (z zachodem), ale nie dopuszcza rozwodu. Rosja otwarcie już grozi Łukaszence scenariuszem ukraińskim, a na Białorusi zamach stanu i wymiana ekipy na bardziej pro rosyjską to pikuś. Dla nas to czarny scenariusz, mam nadzieję, że nasze mądre głowy myślą intensywnie jak wesprzeć Łukaszenkę, Białoruś dla Polski to sprawa życia i śmierci. Liczę na cwaniaka Trumpa, jest całkiem dobrym pokerzystą, chyba lepszym od Putina, a w każdym razie z większą kasą w grze…
Kiks Wtorek, 10 Stycznia 2017, 12:35
Raczej Polska dla Białorusi to sprawa życia i śmierci, bo to Polska może być dla nich oknem na świat. A na Białorusi i tak jest jest kremlowski reżim, bo uzależniony od jego pieniędzy. Tylko tych pieniędzy coraz mniej.