Źródła Energetyka24: Łukaszenka nie blefuje – może sięgnąć po „scenariusz wenezuelski”

Środa, 30 Listopada 2016, 8:53
Środa, 30 Listopada 2016, 8:53
Piotr Maciążek

Według źródeł Energetyka24 w nadchodzących miesiącach istnieje realna szansa na uruchomienie regularnych dostaw irańskiej bądź azerskiej ropy na Białoruś. Z tej sytuacji może skorzystać także kluczowy polski koncern paliwowy. 

W czerwcu br. rosyjski minister energetyki poinformował o planowanym ograniczeniu dostaw ropy na Białoruś. Był to element przedłużającego się konfliktu paliwowego na linii Moskwa-Mińsk. W tym samym miesiącu białoruskie ministerstwo gospodarki zaktualizowało taryfy przesyłowe dla krajowych rurociągów. To właśnie wtedy określono m.in. stawkę dla odcinka Rzeczyca-Brody, który od dłuższego czasu był niewykorzystywany, a może służyć do transportu surowca pomiędzy Białorusią i Ukrainą. Za jego pomocą oraz rurociągu Odessa-Brody kilka lat temu władze w Mińsku sprowadzały m.in. wenezuelską ropę w okresie napięć w relacjach z Rosją.

Ówczesne działania Mińska słusznie interpretowano jako próby nacisku na Moskwę. Już we wrześniu strony ogłosiły porozumienie, które miało uregulować sporne kwestie naftowo-paliwowe (bezcłowa ropa rosyjska dla Białorusi w zamian za dostawy paliwa do Rosji) i gazowe (cena za błękitne paliwo dostarczane przez Gazprom). Mimo zapowiedzi nie weszło ono jednak w życie. Dostawy do białoruskich rafinerii nadal pozostawały zaniżone, tymczasem ich finalna produkcja mocno przekłada się na kondycję budżetu jakim dysponuje reżim Aleksandra Łukaszenki.

Można domniemywać, że naftowa rozgrywka toczona przez Moskwę jest spowodowana kolejnym resetem na linii Mińsk-Zachód. Proces ten objął m.in. Polskę, której wicepremier Mateusz Morawiecki przebywał z oficjalną wizytą na Białorusi. Poruszono podczas niej wiele kwestii energetycznych. Prezydent Łukaszenka nie pozostaje bierny i aktywnie reaguje na kurs obrany przez Rosję. W październiku poinformował m.in. o rozmowach z Iranem dotyczących dostaw ropy naftowej, ponadto na Białoruś trafiła dostawa azerskiej ropy. Chodzi o 84 tys. Ton azerskiego surowca, który został dostarczony do Odessy i przetransportowany drogą kolejową. Ruchy te większość analityków dość standardowo potraktowała jako rutynowy fragment tradycyjnych przepychanek białorusko-rosyjskich. Jednak realia rynków naftowych w Europie Środkowej bardzo dynamicznie się zmieniają czego najlepszym przykładem jest pierwszy w historii kontrakt długoterminowy PKN Orlen i saudyjskiego Saudi Aramco. Te procesy nie omijają Białorusi.

Ukraina prowadzi od kilku miesięcy aktywne rozmowy dotyczące wykorzystania ropociągu Odessa-Brody i oficjalnie przyznaje, że prowadzi rozmowy z Azerbejdżanem w tej sprawie. Nieprzypadkowo we wrześniu ukraińska Ukrtransnafta poinformowała o „technologicznej gotowości” infrastruktury do takiej operacji i podkreśliła, że „ropociąg napełniono azerską ropą”. Gdzie miałby trafiać kaspijski surowiec? To zależy od horyzontu czasowego, który przyjmiemy. Docelowo być może nawet do Polski jeśli powstanie połączenie Brody-Adamowo w ramach tzw. Euroazjatyckiego Korytarza Transportu Ropy Naftowej. Obecnie –jeśli zostaną przezwyciężone bariery polityczne- do Czech lub właśnie na Białoruś.  

Tym razem Łukaszenka jest zdeterminowany i nie żartuje” – mówią nam niezależnie od siebie dwaj wysokiej rangi menadżerowie z firm związanych z branżą paliwową, które lokują swoje interesy w regionie Europy Środkowej. Istotne jest także to, że po raz pierwszy w historii w zespole ukraińskim pracującym nad wykorzystaniem Odessa-Brody nie ma wpływów rosyjskich – Ukraińcy są absolutnie zdeterminowani” – dodaje jedno z naszych źródeł. „Ten rurociąg napełniono azerską ropą już kilka lat temu. Dlaczego teraz to tak twardo zakomunikowano? Właśnie dlatego, że wici zostały rozpuszczone, a pierwsze konkretne rozmowy na szczeblu spółek i międzyrządowym w regionie odbyły się. Sprawa jest stopniowo komunikowana Rosjanom” – dodaje nasz rozmówca.

Tymczasem prezydent Aleksander Łukaszenka 27 listopada poinformował, że niebawem nastąpi wzrost kosztów tranzytu rosyjskiej ropy przez białoruski odcinek ropociągu Przyjaźń o 20%. 28 listopada przebywał natomiast z oficjalną wizytą w Baku. Zaproponował tam swoje pośrednictwo w konflikcie karabaskim (chodzi o spór Armenii i Azerbejdżanu o separatystyczny Górski Karabach zamieszkiwany przez Ormian) w zamian za uruchomienie dostaw ropy na Białoruś.

Sami obserwujemy zmianę nastawienia Azerów. Dziś jest realna szansa by zrobili coś wbrew Rosjanom” – komentuje tę sytuację nasze źródło, które pozostaje w stałym kontakcie z przedstawicielami SOCAR (to państwowy potentat paliwowy z Azerbejdżanu). Jednak co ciekawe drugi z naszych rozmówców działający w międzynarodowej spółce paliwowej z udziałem kapitału ukraińskiego podkreśla, że jego zdaniem: „większe szanse na rynku białoruskim ma ropa irańska”. Dodaje także, że „rozmowy ukraińsko-irańskie toczą się równolegle do ukraińsko-azerskich”. 

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

13 komentarzy

p.m. Czwartek, 01 Grudnia 2016, 11:20
Czy w Polsce brakuje podstawowej wiedzy analitycznej?. Połączenie Brody-Adamowo będzie służyć jedynie Rosji. Związane jest to z kapitałowym powiązaniem Białorusi i także Ukrainy (udowodnione - jest to państwo skorumpowane). Poniższe wyjaśnienie („Fakir”) częściowo wyjaśnia, dlaczego jest to tak ważny temat dla nasz.
leming Środa, 30 Listopada 2016, 13:57
Białorusi nie stac na wolnorynkowe zakupy ropy. Jak im rosjanie urealnią cenę ropy to na Białorusi zacznie się kryzys gospodarczy, osiągnięcia batki rozwieją sie jak dym. Podobny błąd zrobił Gierek, budując Port Północny dla dostaw ropy. Te inwestycje Gierka spowodowały w Polsce kryzys gospodarczy który go wymiótł z polityki. Bat'ka pewnie może się już zwijać, nie potrafi wyciągać wniosków z wydarzeń, jakie miały miejsce u sąsiadów.
Delta Środa, 30 Listopada 2016, 21:12
Port Północny został zbudowany jako miejsce zaopatrzenia dla Rafinerii Gdańskiej. Jej (włoska)technologia przewidywała przerób wysokiej jakości ropy z Libii i Iranu. Produkty RG miały iść na eksport i ... szły. Do dzisiaj RG zaopatruje praktycznie cały basen Morza Bałtyckiego w paliwo lotnicze. To jedno z bardziej udanych przedsięwzięć czasów Gierkowskich. Wzdłuż Martwej Wisły miały powstać kolejne kompleksy przemysłowe.
ggg Środa, 30 Listopada 2016, 18:19
Kryzys za Gierka wynikał z tego, że importował za dolary a eksportował za ruble transferowe. Problemem Łukaszenki jest to, że z powodu mniejszych dochodów z ropy rosyjscy oligarchowie rzucili się w inne biznesy. Np. w branży żywnościowej. Aby mogli oni bez przeszkód eksploatować społeczeństwo narzucając wysokie ceny i niską jakość towarów są oni pod ochroną Kremla. Restrykcje obejmują więc nie tylko producentów zachodnich ale coraz częściej to Białorusini spotykają się z blokowaniem eksportu do Rosji.
bolo Środa, 30 Listopada 2016, 18:09
Na Białorusi już jest kryzys gospodarczy.
Marek1 Środa, 30 Listopada 2016, 11:35
No to już wiemy, czemu Moskwa przewiduje w przyszłorocznych manewrach Zapad 2017 na Białorusi udział prawie całej 1 Armii Pancernej(50-70 tys. ludzi). Wyraźny sygnał dla Łukaszenki - NIE fikajcie zanadto, bo 1A.Panc. wjedzie do was ... na stałe.
Konieczne jest polityczne i gospodarcze wsparcie Mińska przez cały Zachód.
Wschód-Orient Środa, 30 Listopada 2016, 9:28
Jaki jest zasięg rosyjskich wpływów w Polsce, że przez 25 nie można zbudować 100 km rury do Brodów podczas gdy Ukraińcy zbadali swój odcinek w 1997.
fakir Środa, 30 Listopada 2016, 12:35
Bardzo ekonomiczny raczej. Mamy swój naftoport w Gdańsku, którego znaczenie zmalałoby w przypadku wybudowania ropociągu Brody-Adamowo. Dlaczego zatem mamy dawać zarabiać Ukraińcom na tranzycie?
Viola Czwartek, 01 Grudnia 2016, 0:07
Myślę, że dla nas czyli konsumentów ważna jest cena paliw na rynku a ta maleje ze wzrostem konkurencji. Czyli w naszym polskim interesie jest możliwość dokonywania zakupów także i z basenu Morza Czarnego. Cieszyłbym się gdyby Polska miała też okno uchylone na Basen Morza Śródziemnego. ABC samo się broni :)
regi Czwartek, 01 Grudnia 2016, 9:01
Moze dla konsumentów tak, ale państwo nie jest tylko konsumentem ale także dystrybutorem czy producentem (posiada spółki które są). Państwo nie może popierać inwestycji które były by niekorzystne dla posiadanych przez Państwo spółek.
Vincent Czwartek, 01 Grudnia 2016, 14:35
Państwo to my czyli konsumenci, i wszystko co jest państwowe tak naprawdę należy właśnie do nas! Viola ma rację, im mniej za coś płacimy, tym więcej możemy tego kupić za te same pieniądze, lub kupić tyle samo co wcześniej za mniej, a to co pozostanie wydać na coś innego zaoszczędzić, do tego w ekonomii oszczędności = inwestycje. Konkurencja to efektywna alokacja zasobów właścicieli, niższe ceny dla konsumentów, motor badań i rozwoju itd. Więc bez dwóch zdań ta rura powinna być rozważona co najmniej jako opcja, a być może nawet jako realne źródło dostaw!
Nabucco first Środa, 30 Listopada 2016, 23:56
Za to rura z okolic Płocka do Czech w zasadzie pozwoliłaby zaopatrywać z Naftoportu cały Wyszehrad.
Polanski Środa, 30 Listopada 2016, 12:28
Taki, że Orlen przez 25 lat nawet głupiego zapytania o cenę do ARAMCO nie wysłał. Akurat wiem to z pierwszej ręki. Nawet żeby podwyższyć swoją pozycję negocjacyjną przy podpisywaniu kontraktu na ropę 3 lata temu bym to zrobił. Jak mogli negocjować warunki nie znając innych propozycji. Ciekawe, że nikt o to nie zapyta? Gdzie jest nasz wywiad i kontrwywiad? Masz odpowiedź.