„Zieloni” sojusznikiem Polski w walce z Nord Stream 2

5 kwietnia 2016, 15:54

Grupa europosłów wystosowała oświadczenie sprzeciwiające się budowie gazociągu Nord Stream 2, które zostanie przesłane Radzie i Komisji Europejskiej. Wśród sygnatariuszy są Polacy: Jacek Saryusz-Wolski i Zdzisław Krasnodębski. Wsparcia inicjatywie podkreślającej szkodliwość nowego projektu Gazpromu dla Morza Bałtyckiego udzielili członkowie frakcji Zielonych. 

Pisemne oświadczenie zostało sporządzone zgodnie z artykułem 136 Regulaminu Parlamentu Europejskiego. Dotyczy ono podwojenia przepustowości gazociągu Nord Stream. Europosłowie podkreślają w nim, że projekt będzie podważać status Ukrainy jako kraju tranzytowego, co doprowadzi do dramatycznych konsekwencji geopolitycznych. Dotkną one Unię Energetyczną, zagrożą bezpieczeństwu dostaw gazu ziemnego i bezpieczeństwu energetycznemu w Europie Środkowo-Wschodniej i na Ukrainie, a także ułatwią Rosji polityczne wykorzystywanie uzależnienia od rosyjskiej energii.

Oświadczenie podkreśla również, że projekt może mieć negatywne skutki dla środowiska morskiego Bałtyku. Nord Stream 2 budzi także wątpliwości co do jego zgodności z regulacjami dotyczącymi wspólnotowego rynku energii, szczególnie trzeciego pakietu energetycznego. Ponadto, jest on prowadzony przez przedsiębiorcę, pod którego adresem toczy się postępowanie dotyczące wykorzystywania pozycji dominującej poprzez geograficzny podział rynku, nieuczciwą politykę cenową i wymuszanie świadczeń nie mających związku z kontraktem.

W celu zachowania zasady "solidarności i zaufania" i kontynuowania  polityki dywersyfikacji dostaw promowanej przez Unię Energetyczną,  europosłowie wezwali Komisję Europejską do podjęcia kroków w celu uniemożliwienia podwojenia zdolności przesyłowej gazociągu Nord Stream. Taki sam apel wystosowano pod adresem Rady Europejskiej.

Lista sygnatariuszy: Claude Turmes (Greens/EFA), Petras Auštrevičius (ALDE), Reinhard Bütikofer (Greens/EFA), Gunnar Hökmark (PPE), Zdzisław Krasnodębski (ECR), Gabrielius Landsbergis (PPE), Miroslav Poche (S&D), Bronis Ropė (Greens/EFA), Jacek Saryusz-Wolski (PPE), Pavel Telička (ALDE), Johannes Cornelis van Baalen (ALDE), Flavio Zanonato (S&D).

Zobacz także: Spotkanie na szczycie. KE zdecyduje o losie Nord Stream 2?

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
razor
środa, 6 kwietnia 2016, 02:29

zieloni jak poprzednio dostana 0.5mln $ i szybko przestana protestowac.

Stefan
czwartek, 7 kwietnia 2016, 09:46

Współczesny pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty przez Rosję i Niemcy jest olbrzymim zagrożeniem nie tylko dla bezpieczeństwa Polski. Dotyczy to niemiecko-rosyjskiego punktu widzenia odnośnie groźnego dla całej UE projektu Nord Stream 2, realizowanego przez rosyjski Gazprom, który jest wymierzony głównie przeciw żywotnym interesom gospodarczym Polski. Podobnie jest ze sprawą nieprzejdnanego oporu Niemmiec wobec przenisienia amerykańskich baz wojskowych NATO z Niemiec do Polski w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę i wielkoruskich zapędów Putina co do Polski Litwy, Łotwy i Estoni. Niemiecki koncern BASF finalizuje umowę z Gazpromem, na mocy której przekazuje pełną kontrolę nad kluczową spółką gazową w Europie. Lansowana przez Donalda Tuska bardzo słuszna idea unii energetycznej, polegająca na wspólnych zakupach gazu od Rosji przez kraje Unii Europejskiej staje się fikcją. Europa nie będzie bezpieczna, jeśli nie wejdziemy na wyższy stopień solidarności energetycznej - mówił Donald Tusk w maju 2014 r. jeszcze jako premier polskiego rządu. Dziś, gdy polski polityk sprawuje funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, rosyjski Gazprom bierze kluczowe niemieckie spółki gazowe. To dość nieprzemyślana strategia, ponieważ to nas faktycznie bardziej uzależnia od Gazpromu - ocenia w rozmowie z money.pl Bartosz Milewski, dyrektor ds. zarządzania portfelem Hermes Energy Group. - Pewnie nie odczujemy tego od razu, ale prędzej czy później strona rosyjska to wykorzysta - ostrzega ekspert i dodaje: Ten przypadek można uznać za strzał w stopę. Milewski zwraca uwagę, że w Europie trwa dyskusja na temat uniezależnienia się od gazu z Rosji, trwają próby dywersyfikacji źródeł dostaw, a tymczasem Niemcy dogadują się z Gazpromem ponad innymi krajami UE. - Niemieckie interesy są traktowane w inny sposób niż interesy innych krajów UE- stwierdza ekspert. http://m.money.pl/wiadomosci/artykul/solidarnosc-energetyczna-ue-to fikcja,228,0,1918692.html

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24