Zatrzymani aktywiści Greenpeace usłyszeli zarzuty

13 września 2019, 12:35
48717566161_52858d9e3e_k
Fot.: Greenpeace Polska / Flickr.com
Energetyka24
Energetyka24

28 zatrzymanych aktywistów Greenpeace, którzy protestowali w Porcie Gdańskim usłyszało zarzuty. Pierwszy dotyczy naruszenia miru domowego, drugi uczynienia niezdatnym do użytku urządzeń rozładunkowych - poinformowała PAP w piątek rzecznik prasowy gdańskiej prokuratury Grażyna Wawryniuk.

"Wszystkie zatrzymane 28 osób zostało doprowadzanych do prokuratorów. Tam do późnych godzin wieczornych realizowane były z nimi czynności, czyli ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie" - poinformowała PAP w piątek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Według informacji przekazanej PAP przez prokurator Wawryniuk, wszystkie osoby usłyszały dwa zarzuty. Pierwszy zarzut dotyczy naruszenia miru domowego, czyli przestępstwa z art. 193 kodeksu karnego. "Jest to wdarcie się na ogrodzony teren pirsu rudowego należącego do Portu Północnego, gdzie znajdowały się urządzenia przeładunkowe i pomimo wielokrotnego żądania osób uprawnionych, aby opuścić to miejsce, te osoby tego nie uczyniły" - wskazała Wawryniuk. To przestępstwo zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

"Drugi zarzut dotyczy uczynienia niezdatnym do użytku urządzeń rozładunkowych, czyli żurawi portowych oraz lei rozładunkowych, poprzez uniemożliwienie ich bieżącej eksploatacji, w związku z wejściem na te żurawie i na leje rozładunkowe" - powiedziała prokurator.

"Wartość urządzeń rozładunkowych, jeśli chodzi o żurawie, to kwota przekraczająca 4 mln euro. Wartość lei rozładunkowych to prawie 3 mln zł. Uniemożliwienie bieżącej eksploatacji urządzeń skutkuje stratą nie mniejszą niż 490 tys. zł na szkodę Portu Północnego" - dodała Wawryniuk.

Jest to przestępstwo z art. 288 paragraf 1 kk, w związku z art. 294 paragraf 1 kk. To przestępstwo jest zagrożone karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. "Mamy surowe zagrożenie karą, ze względu na wartość tych urządzeń, których eksploatację uniemożliwiono" - wyjaśniła.

Jak dodała Wawryniuk, w czwartek po wykonaniu czynności osoby zostały zwolnione i zastosowano wobec nich poręczenie majątkowe w kwotach od 5 do 10 tys. zł.

W środę w godzinach porannych 28 działaczy Greenpeace wspięło się na dźwigi w terminalu węglowym portu w Gdańsku i zatrzymało ich pracę. Tego samego dnia wieczorem 18 spośród nich zeszło z dźwigów i oddało się w ręce policji, zaś 10 pozostałych kontynuowało protest przez całą noc ze środy na czwartek. W czwartek wczesnym popołudniem Greenpeace poinformował o zakończeniu protestu. Około godz. 16 w czwartek wszyscy protestujący aktywiści Greenpeace, (łącznie 10 osób) zeszli z dźwigów w wyniku policyjnych działań i mediacji - poinformował PAP nadkom. Maciej Stęplewski z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Aktywiści zostali zatrzymani przez policję.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
zeus89
poniedziałek, 16 września 2019, 10:28

Patrzcie na zdjęcie. Jest to zdjęcie osoby, która ma poczucie dobrze wykonanego zadania nie przejmującego się ewentualnymi karami. Czy prawda jest to, że większość tych aktywistów nie jest Polakami? Czy prawdą jest to, że zatrzymany węgiel był węglem ściągniętym przez Czechy z wykorzystaniem Polski jako kraju tranzytowego przez co grozi nam utrata tej roli i co za tym idzie pieniędzy? Bo jeśli drugie i trzecie zdanie jest prawdą to wiadomo czemu facet ze zdjęcia taki uśmiechnięty i jaki kraj na tym skorzysta.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24