Wojna informacyjna uderza w Baltic Pipe. Rosjanie: „to rura na rosyjski gaz”

19 kwietnia 2016, 15:11

Wojna informacyjna uderza w projekt budowy Baltic Pipe (to planowany gazociąg pomiędzy Polską i Danią na norweski gaz). Rosyjska dezinformacja kolportowana przez media i agencje prasowe związane z Kremlem sięga nie tylko po uproszczenia, ale także pospolite kłamstwa sugerując, że nowa rura posłuży głównie importowi rosyjskiego gazu przez Danię.

O projekcie Baltic Pipe napisano już naprawdę wiele. Osobiście pozostaję jego entuzjastą widząc w nim szerszą koncepcję, którą wstępnie nazwałem „Korytarzem Północnym”. Nowa rura wraz z terminalem LNG w Świnoujściu, który powinien zostać rozbudowany, a także drugim potencjalnym obiektem takiego typu w Zatoce Gdańskiej, może dać państwu polskiemu upragnioną niezależność gazową. Z tej realnej dywersyfikacji (w przeciwieństwie do importu surowca niemieckiego dostarczanego bezpośrednio z Nord Stream) będzie mógł dzięki powstającej sieci rurociągów skorzystać także region wyszehradzki. Na początku lat 20. nie będą to w porównaniu z możliwościami Gazpromu spektakularne wolumeny, ale monopol tej firmy w Europie Środkowej zostanie przełamany. W razie wyraźnego zainteresowania Czech, Słowacji czy Węgier „Korytarzem Północnym” będzie możliwe zwiększanie jego mocy, co jeszcze bardziej uderzy w rosyjskiego potentata. To wizja nie tylko biznesowa (wstępne analizy wykazały rentowność Baltic Pipe), ale także geopolityczna. Dlatego budzi tak duże emocje w Rosji. 

Już pierwsze, mocne, deklaracje wiceprezesa PGNiG Janusza Kowalskiego wywołały duży odzew ze strony rosyjskich mediów (co w sprawach polskich nie jest wcale takie częste). Wpływowy dziennik Kommiersant alarmował w styczniu, że oddanie do użytku gazociągu Baltic Pipe ma się odbyć dokładnie w tym samym roku, w którym zakończy swoje funkcjonowanie kontrakt jamalski na dostawy rosyjskiego gazu do Polski. Gazeta nie była odosobniona w swoich odczuciach – publikacje w Rosji dotykające tematyki „rurociągu norweskiego”, czasem w choćby jednym zdaniu, zdradzały duże zaniepokojenie zamiarami strony polskiej. Polityka komunikacyjna została jednak bardzo szybko skorygowana. W „przekazach dnia” serwowanych przez branżowe media zaczęły pojawiać się materiały krytyczne, bądź wyśmiewające, koncepcję wdrażaną przez PGNiG.

Doskonałym tego przykładem są artykuły, które w Runecie (rosyjskim Internecie) pojawiły się po wczorajszym spotkaniu premiera Danii Larsa Lokke Rasmussena i premiera Polski Beaty Szydło. Spotkania nie byle jakiego bo pokazującego nie tylko „chemię” pomiędzy głównymi uczestnikami projektu Baltic Pipe, ale także informującego o oficjalnym wsparciu politycznym dla projektu ze strony rządu RP. Rosyjski, branżowy, portal Neftegaz, w tytule swojego materiału relacjonującego rozmowy w Warszawie z przekąsem stwierdza, że "mityczny" gazociąg pomiędzy Polską i Skandynawią jest już „ożywiany po raz enty”. Dalej jest jeszcze lepiej. Zdaniem Neftegazu „po zawieszeniu projektu Skanled (łącznika norwesko-duńskiego, który miał być kompatybilny z Baltic Pipe) Polska chciała wykorzystać Baltic Pipe jako szlak eksportowy dla nadmiaru LNG z terminala w Świnoujściu”. Portal „twórczo rozwija” tą myśl twierdząc, że w istocie budowa rury znajduje się ciągle w stanie zawieszenia ponieważ Dania chce przez nią importować rosyjski gaz, a nie eksportować norweski. 

Temat gazociągu Baltic Pipe podjęła także rosyjska agencja informacyjna Regnum należąca do Modesta Kolerowa – bliskiego znajomego prezydenta Władimira Putina. Cytuje ona mój artykuł opublikowany na Energetyka24.com, a nawet przytacza określenie „Korytarza Północnego”, po to by „wziąć go na warsztat”. Padają więc „argumenty”, że prognozy PGNiG są „zbyt optymistyczne”, a nowa rura będzie nierentowna (w domyśle - bo najbardziej rentowny na świecie jest rosyjski gaz…). Następnie Regnum sięga po argument wyczerpujących się złóż na Morzu Północnym, z których ma być tłoczony surowiec do Polski. To kwestia, która pojawia się także w wypowiedziach niektórych polskich ekspertów. Tylko tylko, że produkcja gazu na tym akwenie w ubiegłym roku była…najwyższa od 2006 r. dzięki eksploatacji nowych pól. W artykule rosyjskiej agencji znajduje się także odniesienie do arktycznych koncesji PGNiG, które mają być nieperspektywiczne ponieważ Daleką Północ opuszcza koncern Shell. Tyle tylko, że Shell opuszcza Arktykę amerykańską, a nie norweską, o czym autor agencyjnego tekstu już nie poinformował. Na sam koniec materiał Regnum dodaje, że nawet gdyby Polska przezwyciężyła wszelkie trudności to „ponieważ jest w UE gdzie rządzą Niemcy, Berlin i tak uniemożliwiłby Warszawie realizację Korytarza Północnego”. Trudno to nawet komentować ponieważ intencja tego zdania wydaje się jasna – chodzi o jeszcze większe podgrzanie nastrojów antyniemieckich w Polsce, które uniemożliwią jakiekolwiek rozmowy w sprawie Nord Stream 2.

Powyższe studium rosyjskiej propagandy, która wzięła sobie w ostatnim czasie na cel Baltic Pipe daje do myślenia. Rosja dostrzega w polskiej inicjatywie realne zagrożenie bo wie, że może się ona przekształcić w narzędzie, które zmieni oblicze całego regionu Europy Środkowej. To najlepszy dowód na to, że trzeba ją wdrażać. 

Zobacz także: Rusza największy projekt geopolityczny III RP [Energetyka24 TV]

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Regnum
wtorek, 19 kwietnia 2016, 19:20

Published: Apr 5, 2016 12:32 p.m. ET OSLO--Royal Dutch Shell PLC. backed out from a bid to explore for oil and gas in frontier areas off Norway on Monday, as it deals with weak prices for crude and shifts focus after a recent merger with BG Group PLC, the oil company said. http://www.marketwatch.com/story/shell-ends-bid-to-drill-in-norways-frontier-areas-2016-04-05

anm
czwartek, 21 kwietnia 2016, 16:39

tankowce arabki i irańskie też nie muszą pchać się na Bałtyk

kin
wtorek, 19 kwietnia 2016, 18:18

"Na sam koniec materiał Regnum dodaje, że nawet gdyby Polska przezwyciężyła wszelkie trudności to „ponieważ jest w UE gdzie rządzą Niemcy, Berlin i tak uniemożliwiłby Warszawie realizację Korytarza Północnego”. Trudno to nawet komentować ponieważ intencja tego zdania wydaje się jasna – chodzi o jeszcze większe podgrzanie nastrojów antyniemieckich w Polsce, które uniemożliwią jakiekolwiek rozmowy w sprawie Nord Stream 2." To chyba nie bardzo logiczny argument - przekaz Regnum jest wycelowany w Rosjan, nie wielu Polków mialoby okazje przeczytac ten komentarz (o ile portale analityczne typu defence24 tego nie przedrukuja).

gosc
środa, 20 kwietnia 2016, 06:23

A propos o podgrzewaniu nastrojow antyniemieckich w polsce to dobrze widac to na forach, gdzie pod nickiem "Niemiec" sa pisane(np. interia) teksty antypolskie popierajace przyjmowanie imigrantow. Wiadomo, ze wiekszosc jest temu przeciwna wiec pisanie takich tekstow jest celowym dzialaniem antyniemieckim. Tak dzialaja brygady sieciowe.

Tweets Energetyka24