W Moskwie trwają białorusko-rosyjskie rozmowy w sprawie dostaw ropy i gazu

7 kwietnia 2017, 17:27
Fot. kremlin.ru

Białoruska delegacja z wicepremierem Uładzimirem Siamaszką na czele udała się dzisiaj do Moskwy w celu doprecyzowania warunków porozumienia osiągniętego przez Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki w Petersburgu. Rozmowy są najprawdopodobniej ostatnią odsłoną trwającego od roku konfliktu w sprawie dostaw rosyjskiego gazu i ropy na Białoruś.

Celem wizyty jest jak stwierdził rzecznik prasowy białoruskiego rządu Uładzisłau Syczewicz „sformalizowanie porozumień osiągniętych przez prezydentów Białorusi i Rosji w Sankt Petersburgu”. Tuż przed wylotem do Moskwy wicepremier Siemaszka oświadczył, że Białoruś oczekuje wznowienia przesyłu rosyjskiej ropy nie później niż do dnia 13 kwietnia. Białoruski polityk wyraził nadzieję, że Rosjanie dotrzymają zakontraktowanej w umowie wielkości przesyłu 24 mln ton ropy rocznie, z których 18 mln Białoruś ma zamiar przerabiać we własnych rafineriach, zaś 6 mln będzie reeksportować do innych krajów.

Na temat toczonych rozmów wypowiedział się również prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka, który określił wysokość ceny za rosyjską ropę dla Białorusi jako „dopuszczalną”. Inaczej wygląda sprawa z ceną za gaz, która według białoruskiego przywódcy jest przyczyną rozbieżności stanowisk władz Białorusi i Rosji. „Znaleźliśmy jednak rozwiązanie tego problemu – Rosjanie kompensują nam tę różnicę pomiędzy aktualną a rzeczywistą ceną (za gaz – przyp. red.) możliwością reeksportu ropy” – wyjaśnił Łukaszenka.

Zobacz także: Rosyjsko-białoruskie negocjacje gazowe w cieniu zamachu w Petersburgu [KOMENTARZ]

Zobacz także: Rosja i Białoruś zakończyły spór w sprawie dostaw ropy i gazu

Na temat dzisiejszych rozmów jeszcze przed ich rozpoczęciem wypowiedział się także rosyjski wicepremier Arkady Dworkowicz: „Właśnie teraz mamy nadzieję zakończyć negocjacje z białoruskimi partnerami. Osiągnęliśmy wstępne porozumienie na trzy lata. Przed nami jednak bardzo trudna praca dotycząca stworzenia wspólnych rynków energii elektrycznej, gazu i innych produktów” – powiedział Dworkowicz i dodał: „Białorusini to niestety trudni partnerzy, trudni negocjatorzy, ale mam nadzieję, że osiągniemy porozumienie”.

Zobacz także: Rosja: brak porozumienia z Białorusią w sprawie dostaw ropy i gazu

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
jang
piątek, 7 kwietnia 2017, 19:39

i osiągniecie porozumienie....Rosja czyli jej naród ,dopłaci do sowchozu Baćki 2 -3 miliardy dolarów rocznie i będzie na jakiś czas spokój...Wyręczycie zatem fantastów z krajów ościennych,którzy chcieli dofinansować chwilowe ,deklarowane ocieplenie w stosunkach z Unią

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24