USA: Rozwój elektromobilności wymaga miliardowych nakładów na sieć

8 marca 2021, 15:26
6281020696_78b37163b4_k
Fot. 401(K) 2012 / Flickr

Kilka dni „brutalnych” mrozów w Teksasie ukazało jak w soczewce wyzwania stojące przed sektorem elektromobilności - twierdzą analitycy Reutersa.

Miastem, w którym problem stał się szczególnie widoczny było Austin. Przez ostatnich dwadzieścia lat tamtejszy organizator transportu zbiorowego wydał 650 milionów dolarów na zakup autobusów elektrycznych oraz 187 punktów ładowania dla tego typu pojazdów. Niestety w czasie niedawnej fali mrozów flota została "uziemiona".

Reuters zwraca uwagę, że trudna sytuacja Austin uwidoczniła wyzwania przed którymi stoją zarówno rządy, jak i przedsiębiorstwa czy producenci pojazdów. Wzrost liczby „elektryków” będzie wymagać nie tylko rozwoju infrastruktury ładowania, ale również zwiększania przepustowości sieci. To wydatki, które pochłoną „miliardy dolarów”, a coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe będą tylko podnosić ten koszt.

Sektory energetyczny i transportowy odpowiadają łącznie za ponad połowę emisji gazów cieplarnianych w USA. Eksperci twierdzą, że ich systematyczne zazielenianie ma kluczowe znaczenie dla realizacji zobowiązań wynikających.z porozumień klimatycznych.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Naiwny
wtorek, 9 marca 2021, 20:19

Wraz z trafianiem samochodów z napędem elektrycznym "pod strzechy" uwidaczniają się liczne problemy dotychczas przemilczane lub niezauważane. Kluczowym jest gdzie przysłowiowy Kowalski mieszkający np. w centrum Warszawy może taki pojazd "zatankować". Publiczne stanowiska do łatdowania to jedno - jakoś wcześniej czy później powstaną. Gorzej z milionami miejsc parkingowych na warszawskich ulicach i w parkingach pdziemnych. Jeśli nie ma tam sieci energetycznych i infrastruktury mogącej udźwignąć tysięce takich "gniazdek" to trudno to będzie zmienić. Kosztowo ale przede wszystkim organizacyjnie. A przecież okazuje się, że baterie ltowe do w/w pojazdów lubią się zapalać a ich gaszenie w podziemnym zatłoczonym parkingu jest praktycznie niemożliwe. Pierwsze przykłady takich pożarów już mamy. Nie przypadkiem jest powszechny zakaz przewożenia w bagażu samolotowym urządzeń z takimi bateriami. Za chwilę może się okazać, że będziemy mieli zakaz parkowania w garażach podziemnych (zamkniętych) pojazdów z bateriami litowymi - tak jak jest już z zakazem parkowania samochodów napędzanych gazem. Kolejne niespodzianki przed Nami. I olbrzymie kłopoty.

Niuniu
poniedziałek, 8 marca 2021, 17:21

W USA na trasie z San Francisko do Los Angeles jest ponad 1000 publicznych miejsc do ładowania elektrycznych samochodów. Ale to też za mało. Artykuł tylko potwierdza to co wielokrotnie na tym forum pisałem. Problemem nie jest sam elektromobilny środek transportu. To stosunkowo prosto można rozwiązać i tak się dzieje. Dba o to "rynek" przy niewielkiej stymulacji ze strony władz i regulacji prawnych. Producenci samochodowi sami finansują koszty wprowadzania do sprzedaży zamiast samochodów salinowych pojazdy z napędem elektrycznym. Nawet się z tego cieszą bo jest to szansa na zintensyfikowanie sprzedaży nowych pojazdów. Problemem jest za to infrastruktura do ich obsługi a głównie kto ma to sfinansować. To już tak prosto jak w przypadku produkcji samochodów nie zadziała a nakłady potrzebne są gigantyczne. Tym bardziej w Polsce.

Tweets Energetyka24