Synchronizacji sieci energetycznych krajów bałtyckich szansą dla polskiego atomu

19 lutego 2018, 14:15
1200_650_matched__p2e686_870f6d5ed9d62b820da910b88d3c61a1
Fot. Pixabay

Unia Europejska wezwała kraje bałtyckie, w tym Polskę, do opracowania do czerwca 2018 roku projektu połączenia sieci energetycznych z infrastrukturą europejską. Litwa, Łotwa i Estonia miałyby się połączyć z Zachodem za pośrednictwem polskich linii energetycznych. To rozwiązanie ma zapewnić większe bezpieczeństwo energetyczne tych krajów i uniezależnienie się od Rosji. Prowadzony projekt BRILLIANT to także okazja do edukacji polskich naukowców w zakresie energetyki jądrowej. Według przedstawiciela Narodowego Centrum Badań Jądrowych jest to jedyna racjonalna technologicznie opcja dostarczania energii.

Według zaleceń UE do czerwca 2018 roku ma powstać projekt przyłączenia sieci energetycznych krajów nadbałtyckich do infrastruktury europejskiej. Projekt Baltic Region Initiative for Long Lasting Innovative Nuclear Technologies (BRILLIANT) ma na celu nie tylko zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego krajów bałtyckich, lecz także dywersyfikację źródeł energii, redukcję emisji gazów cieplarnianych i walkę ze zmianami klimatycznymi.

– Projekt BRILLIANT wziął się z tego, że kraje bałtyckie chcą się połączyć energetycznie z Europą. Jak dotąd są zsynchronizowane z Rosją, więc muszą na nowo przeorganizować swoją sieć energetyczną. Projekt polega na przeanalizowaniu struktury sieci i opracowaniu rozwiązań, które ułatwią podłączenie krajów bałtyckich do wspólnej sieci europejskiej .– mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje prof. dr hab. Jacek Jagielski, dyrektor Departamentu Fizyki Materiałów Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

Aktualnie przygotowywane są analizy, które pozwolą zorganizować sieć w taki sposób, aby zapewnić w przyszłości niezawodność systemu oraz bezpieczeństwo energetyczne. Według szacunków łączne koszty przyłączenia Litwy, Łotwy i Estonii do europejskich sieci energetycznych wyniosą około 1 mld euro. 75 proc. tej kwoty będzie mogło zostać sfinansowane ze środków funduszu „Connecting Europe Facilities”.

W projekcie resynchronizacji sieci energetycznych krajów bałtyckich bierze udział Narodowe Centrum Badań Jądrowych. To szansa na naukę i edukację polskich naukowców w zakresie energetyki jądrowej.

– Możemy kształcić ludzi, którzy będą pracowali przy budowie i eksploatacji polskiej elektrowni atomowej. To jest krytyczny problem, który musimy jak najszybciej zacząć rozwiązywać, bo na to potrzeba więcej czasu niż się wydaje. Każde szkolenie, każde doświadczenie jest dla nas bardzo cenne, a nasi młodzi pracownicy mogą jeździć dzięki temu projektowi do Szwecji, obejrzeć, jak wygląda reaktor, jak wygląda przetwarzanie wypalonego paliwa i jego składowanie, jakie są rozwiązania – tłumaczy prof. Jacek Jagielski.

Jak wynika z danych Ministerstwa Energii, na świecie pracuje obecnie 448 bloków jądrowych w 30 krajach. W budowie jest kolejnych 57 bloków, a ponad 160 jest planowanych. Produkcja energii elektrycznej w elektrowniach atomowych stanowi ok. 11,5 proc. całkowitej produkcji elektryczności na świecie. Według deklaracji rządu polska elektrownia jądrowa ma powstać do 2031 roku.

– Generalnie energetyka jądrowa jest w tej chwili jedyną wiarygodną technologią, która umożliwia w skali świata produkowanie energii bez emisji dwutlenku węgla. Pod tym względem im więcej energii atomowej, tym lepiej. Nie ma w tej chwili innej, racjonalnej technologicznie opcji niż energia jądrowa, musimy w to pójść – twierdzi przedstawiciel NCBJ.

kn/Newseria

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
zbigniew
wtorek, 27 marca 2018, 18:36

Przecież zamiast krytykować nasze czarne złoto i energetykę opartą na spalaniu węgla jako dotychczasowego podstawowego nośnika energii, wystarczy przyjąć po prostu strategię, że jest to nasza \"polska droga\" do energetyki odnawialnej. \"Przez energię z węgla do energii odnawialnej i wolnej od CO2\".Francuzi przyjęli strategię dla rodzimej energetyki, że posiadany atom jest drogą do energii odnawialnej. W takim razie o co tu chodzi? Każdy niech popiera swoje? Po co nam bardzo droga, niebezpieczna, przestarzała technologia atomowa , której nie mamy, jeżeli rozwój w OZE idzie tak szybko, sterowanie elektroniczne jeszcze szybciej i zanim powstaną kopuły jak we Francji, Finlandii, Chinach, trzeba wszystko od początku modernizować. Dlaczego mają taki długi okres przesunięcia oddania do użytku. Blok Flamanville 3 miał być oddany w 2012 roku a tyle już lat się modernizuje, koszty przekroczyły już chyba 3 razy plan pierwotny i nadal zero produkcji z niego! Na dodatek u nas nie ma na to pieniędzy. Jaki inwestor w to wejdzie, chyba z przymusu i z urzędu zachodu lub ze wschodu. Co będzie jak obcy nam tu wejdą i zostawią jak Żarnowiec-ruiny, koszty po sobie, albo wiekowy ślad śmierci jak w Czarnobylu. Mało nam w historii ofiar? Przecież można szybko wybudować nowoczesne elektrownie węglowe Polsce. Dać ludziom pracę i utrzymanie. Dostatnie życie też nam się w końcu w UE należy.Budując elektrownię atomową trzeba , od razu odkładać podobne środki na likwidację. Wszelka mowa, że będą pracować bardzo długo się nie sprawdza. Na wschodzie i zachodzie się likwiduje nie tak stare zakłady. To węglowe mogą długo pracować. Przecież to się nie mieści w racjonalnym działaniu w Polsce co robi PGE z planami EJ1 i chyba już EJ2. Teraz jeszcze NIK zarzuca nam opóźnienia, ale do jakiego dobra wszyscy dążymy?

Time
sobota, 24 lutego 2018, 12:13

\"Według przedstawiciela Narodowego Centrum Badań Jądrowych jest to jedyna racjonalna technologicznie opcja dostarczania energii\" Da wypowiedź jest bez sensu .. Energia jądrowa jest bardzo droga i niebezpieczna .

Jerzy Lipka
piątek, 2 marca 2018, 20:27

Niebezpiecznie są grupy interesu i lobby zainteresowane w Polsce utrącaniem konkurencji dla węgla i OZE w postaci energetyki jądrowej. Bo to oni w efekcie doprowadzić mogą do bardzo wysokich w Polsce niekonkurencyjnych cen energii. Patrz ceny w Niemczech w porównaniu z atomową Francją. Niemcy ceny MWh energii dla odbiorców indywidualnych - 270 euro, Francja - 130 do 150 euro! To mówi samo za siebie!

rob ercik
wtorek, 20 lutego 2018, 01:30

Z naszym atomem bedzie tak samo jak z LNG. Nikt go nie kupi poza odbiorcami krajowymi i to tylko dla tego ze jest monopol PGNiG i Gaz Systm. W warunkach normalnej konkurencji te firmy z ich polityka zakupow dawno by upadly, ale u nas podatnik doplaci

Jerzy Lipka
piątek, 2 marca 2018, 20:29

Na razie podatnik dopłaca i to bardzo słono do wydobycia węgla, przywilejów górniczych i preferencji dla OZE. Wiadomo że bez dotacji i przywilejów biznes OZE się nie kręci wogóle. Wiem co mówię, zajmowałem się sprzedażą urządzeń solarnych.

Tweets Energetyka24