Rosja jest dyskryminowana? Nowa Doktryna bezpieczeństwa energetycznego Federacji Rosyjskiej [ANALIZA]

21 maja 2019, 09:26
putin
Fot.: kremlin.ru

We wtorek 14 maja opublikowano Doktrynę bezpieczeństwa energetycznego Rosji. Z dokumentu wynika, że głównymi zagrożeniami dla Rosji są sankcje, rozwój OZE i zacofanie technologiczne w kraju.

Doktryna bezpieczeństwa energetycznego Federacji Rosyjskiej jest dokumentem o znaczeniu federalnym, definiującym wyzwania, zagrożenia i ryzyka dla Rosji w dziedzinie energetyki. Poprzednia redakcja doktryny została opublikowana w 2012 roku i już od dawna spekulowano o konieczności jej aktualizacji z uwagi na „pojawienie się nowych zagrożeń”.

Na czym dokładnie polegają nowe zagrożenia i czym różni się nowy dokument od poprzedniego? Tego możemy się jedynie domyślać, ponieważ poprzednia doktryna miała charakter niejawny.

Czytając pierwsze strony tego dwudziestostronicowego dokumentu, z łatwością możemy jednak znaleźć odpowiedź na pytanie o to jakie nowe zagrożenia mieli na myśli rosyjscy energetycy. Są nimi głównie zachodnie sankcje, które dały się mocno we znaki rosyjskiemu sektorowi ropy i gazu.

Sankcje

Rosyjski dokument stawia nieproporcjonalny nacisk na wyzwania i zagrożenia natury zewnętrznej. W swym ogólnym zarysie trudno mu jednak odmówić prawidłowego rozeznania zmian w otoczeniu międzynarodowym. Rosjanie podkreślają kilka tendencji i zjawisk.

W pierwszej kolejności, co zostaje jeszcze później powtórzone w dokumencie, jako wyzwanie wymienione zostają zachodnie sankcje. Zostały one określone z rosyjskiej perspektywy jako próba wykluczenia rosyjskich spółek z międzynarodowego rynku naftowo-gazowego.

Autorzy doktryny wspominają o negatywnym wpływie ograniczania rosyjskim spółkom dostępu do zagranicznych technologii. Fakt, że te czynniki zostały wymienione jako jedne z pierwszych w ujawnionej publicznie doktrynie bezpieczeństwa energetycznego wskazują, jak duży wpływ na rosyjską gospodarkę mają międzynarodowe sankcje.

Warto przy tym nadmienić, że ich celem nie jest dyskryminacja rosyjskich spółek, lecz obciążenie rosyjskiego aparatu państwowego realnymi kosztami w związku z nielegalną aneksją Krymu i agresywną polityką Kremla. Świadomość rosyjskich elit kosztów sankcji, wyrażona explicite w dokumencie o znaczeniu federalnym, podkreśla skuteczność i zasadność zastosowanych mechanizmów.

China First

Na pierwszym miejscu na liście zewnętrznych wyzwań dla rosyjskiej energetyki znalazło się „przesunięcie światowego centrum wzrostu gospodarczego do regionu Azji i Pacyfiku”. Znów należy uznać tę diagnozę postawioną przez Rosjan za słuszną. Jest ona również spójna z innymi rosyjskimi doktrynami federalnymi, które kładą największy nacisk w rosyjskiej polityce na właśnie ten region świata, z Chinami na czele.

Doktryna pod tym względem werbalizuje politykę realizowaną przez Rosję już od lat, a polegającą na dywersyfikacji rynków zbytu rosyjskich węglowodorów, a zwłaszcza gazu ziemnego i LNG. W tym celu powstają takie projekty jak warta 55 mld USD Siła Syberii, mająca połączyć złoża czajadinskoje i kowyktinskoje z Chinami gazociągiem o łącznej długości 2158 km.

LNG i koniec rosyjskiej dominacji w regionie

W kierunku Chin rosyjski gaz już teraz wędruje w formie skroplonej m.in. z terminalu w Sabetcie, należącej do spółki joint-venture Jamał LNG.

Gazowi skroplonemu poświęcono w doktrynie z resztą osobne miejsce. Jako jedno z wyzwań wymieniono rozwój tej technologii, prowadzący do pojawienia się nowych graczy na rynku gazu i „formowaniu się globalnego rynku gazu”.

Zwłaszcza ten ostatni aspekt jest istotny. Nie możemy zapominać, że w rosyjskiej polityce wciąż na znaczeniu nie straciła doktryna Falina-Kwicińskiego, zakładająca wykorzystanie surowców naturalnych, a zwłaszcza gazu, do realizacji celów politycznych, poprzez uzależnienie odbiorców od dostaw.

Działo się tak za sprawą istnienia na świecie kilku rynków regionalnych, których osią pozostawały gazociągi. Cała Europa Środkowa wraz z Polską w tej układance znajdowała się w rosyjskiej strefie wpływów. Pojawienie się na świecie łatwo dostępnego i taniego LNG zaczęło wymuszać na Rosji stosowanie się do zasad konkurencji na rynku i na dłuższą metę zagraża podstawom stosowania doktryny Falina-Kwicińskiego.

Próbą odpowiedzi na to wyzwanie jest m.in. budowa Nord Stream 2 i Turk Stream.

Dyrektywa gazowa i dyskryminacja po raz wtóry

Budowa Nord Stream 2 i kontrowersje wokół tego projektu również wywarły swe piętno na doktrynie. Jest to szczególnie wyraźne w części wskazującej na wyzwanie w postaci „zmian międzynarodowych regulacji prawnych” dotyczących energetyki. Stanowią one reakcję na wprowadzone przez Unię Europejską poprawki do Dyrektywy Gazowej, wymierzone w Nord Stream 2.

Punkt ten wskazuje również na zmianę duńskich regulacji prawnych, które umożliwiły Kopenhadze dalsze opóźnianie budowy rurociągu. Skutkiem tego już teraz w oficjalnych dokumentach Nord Stream 2 figuruje nowa, późniejsza niż zakładana pierwotnie, data oddania gazociągu do eksploatacji, a o możliwych opóźnieniach mówi szef Gazpromu na antenie propagandowych stacji kremlowskich.

Co ciekawe, w tym samym punkcie, jednym tchem jako wyzwanie dla Rosji wymieniono wzmocnienie pozycji państw-konsumentów. Wskazuje on na to jak groźne dla rosyjskich interesów jest wytworzenie się warunków sprzyjających funkcjonowaniu wolnego rynku w obrocie surowcami naturalnymi.

Sprzeciw wobec Nord Stream 2 znalazł swój wyraz również kilka akapitów niżej, gdzie jeszcze raz wspomniano o zmianach regulacji prawnych, tym razem określając je mianem „zagrożenia” dla bezpieczeństwa energetycznego Rosji. Autorzy doktryny uznali, że służą one „dyskryminacji rosyjskich podmiotów sektora naftowo-gazowego na światowych rynkach”.

Wynika stąd, że sankcje międzynarodowe bardzo mocno wpłynęły na rosyjski sektor oil&gas. Kreml przy tym nie zamierza wycofywać się ze swojej agresywnej polityki, lecz zamiast tego promować narrację, wedle której jest ofiarą zmowy innych producentów surowców, z USA na czele. Zwraca uwagę jednocześnie fakt, że doktryna identyfikuje powstanie wolnego, światowego rynku obrotu surowcami energetycznymi jako poważne wyzwanie dla własnego bezpieczeństwa energetycznego. Nie powinno zatem dziwić, jeśli w najbliższych latach Kreml jeszcze mocniej będzie się starał tym tendencjom przeciwdziałać.

ZagrOZEnie

Ciekawym niuansem zarysowanym w doktrynie jest stosunek jej autorów do OZE i energoefektywności. Choć nie zostają one określone jako zagrożenie, to są dosyć wysoko na liście wyzwań. Zdaniem rosyjskich energetyków zmniejszanie zapotrzebowania na surowce energetyczne poprzez rozwój OZE i zwiększanie energoefektywności w państwach-konsumentach jest sporym wyzwaniem dla rosyjskiej gospodarki.

Co więcej, w doktrynie podkreśla się, że „niedopuszczalnym jest” rozpatrywanie problemów zmian klimatu bez uwzględnienia państw-producentów surowców energetycznych. Jednocześnie rozwój własnego potencjału wytwarzania ze źródeł odnawialnych pojawił się w strategii niemal mimochodem.

Można stąd wnioskować, że autorzy dokumentu nie są zainteresowani modernizacją rosyjskiego modelu gospodarczego, opartego na wydobyciu surowców energetycznych. Wniosek ten wypływa również z szeregu innych fragmentów doktryny, w której nie pada stanowczy postulat modernizacji gospodarki i odejścia od „naftowej kroplówki”. Wręcz przeciwnie, mówi się o konieczności eksploatacji nowych złóż.

Czynniki wewnętrzne

Nieoczekiwanie w doktrynie pojawia się kilka krytycznych uwag dotyczących rosyjskiego sektora energetycznego. W części poświęconej czynnikom wewnętrznym podkreśla się istnienie ryzyka związanego z zacofaniem technologicznym, co zostało określone w zawoalowany sposób jako „niedostateczne tempo reagowania na tendencje w światowej energetyce, w tym w kwestii przyswojenia nowych technologii”.

Wspomniano również o ryzyku związanym z podejmowaniem niewłaściwych decyzji inwestycyjnych. Co ciekawe, jako jedno z głównych zagrożeń wymieniono spadek jakości rosyjskich surowców. Mowa przede wszystkim o ropie naftowej, której zasiarczenie zaczyna być poważnym problemem dla eksportu. W celu ratowania gatunku Urals, Transnieft zaproponował wręcz rosyjskiemu Ministerstwu Energetyki stworzenie nowego gatunku z podwyższoną zawartością siarki: Urals Heavy.

Dezintegracja

Warto wspomnieć o jeszcze jednym elemencie doktryny. W kilku miejscach autorzy jako zagrożenie dostrzegają tendencje dezintegracyjne postsowieckiego systemu energetycznego. Dotyczy to przede wszystkim gazu ziemnego, ale również (choć nie dosłownie) energii elektrycznej.

Jako zagrożenie zostaje określona dyskryminacja Rosji poprzez „zakończenie wspólnego funkcjonowania systemów energetycznych tych państw z rosyjskim systemem energetycznym”. Bez wątpienia chodzi tu w pierwszej kolejności o wzajemne powiązanie siecią przesyłu gazu, ale również o odłączenie się państw bałtyckich od systemu elektroenergetycznego BRELL i ich synchronizację z europejskim systemem ENTSO-E.

Lepsze wrogiem rosyjskiego

Najnowsza doktryna bezpieczeństwa energetycznego Rosji z jednej cechuje się prawidłowym i niekiedy zaskakująco szczerym, jak na publiczny dokument, rozeznaniem wyzwań i zagrożeń stojących przed rosyjską energetyką. Jej autorzy przyznają jak groźne dla Rosji są międzynarodowe sankcje i pozycja pariasa na świecie. Przy tym daje się wyczuć, że Kreml nie zamierza w związku z tym zaprzestać prowadzenia agresywnej polityki, lecz raczej promować narrację ofiary międzynarodowego spisku.

Podpisany przez prezydenta Putina dokument ma charakter zdecydowanie defensywny. Wynika z niego, że przed Rosją stoi masa zagrożeń i wyzwań, na które nie jest ona przygotowana. Zaliczyć można do niej upadek rosyjskiego monopolu gazowego w regionie, wzrost znaczenia konkurencji na rynkach, spadek jakości rosyjskich surowców i transformację energetyczną w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym.

Choć dokument przewiduje pewne kroki, to wyraźnie widać, że nie jest jego celem dać impuls do dokonania poważnej i przemyślanej transformacji samej rosyjskiej gospodarki. Przemiany na świecie interpretowane są w charakterze wrogich i niekiedy wręcz wymierzonych w Rosję działań.

Z dwudziestostronicowego dokumentu wynika, że Rosja najchętniej pozostałaby przy status quo i z pewnością będzie siłą wsteczną jeśli chodzi o rozwój globalnej energetyki.

Treść doktryny w języku rosyjskim.

KomentarzeLiczba komentarzy: 41
Andrettoni
środa, 29 maja 2019, 23:08

Davien jako wielki miłośnik USA i krytyk Rosji - mam tutaj na myśli wszystkie możliwe technologie tych krajów nagle uważasz, ze do lat 60 ZSRR przekazało Chinom tyle technologii, ze teraz Chiny ścigają się z USA? Sam zaprzeczasz sobie. Chiny rozwinęły się dzięki amerykańskim fabrykom, które budowali tam bo mieli tanią siłę roboczą, a następnie ściągali i dalej ściągają te towary do siebie. Towary, które zalewają świat są budowane w fabrykach na terenie Chin, ale często są to fabryki amerykańskie w Chinach. Zapomnieli tylko o fakcie, że ludzie to nie roboty i zapamiętują wykonywana pracę. Dlatego zaczęli tworzyć własne fabryki i początkowo nieudolne kopie, które jednak z czasem są coraz lepsze. To jednak polityka USA pozwoliła im te kopie sprzedawać na cały świat. Nie docenili jednak Chin całkowicie, bo potraktowali chińczyków jak rodzaj pół-ludzi o połowicznej inteligencji, podczas gdy nie są oni w niczym gorsi od amerykanów czy Polaków. Mają tylko inny kolor skóry, a jest ich 10 razy więcej niż amerykanów, więc mają 10 razy więcej pomysłów. Gigantyczna przepaść technologiczna Chin została nadrobiona dzięki USA 10x szybciej niż stałoby się to własnymi rekami. Teraz nie mamy już 100 chińskich rolników z motykami naprzeciwko 10 amerykańskim profesorom tylko 100 chińskich profesorów przeciwko 10 amerykańskim profesorom... I tutaj podkreślam, ze chociaż rosyjska nauka jest często na wysokim poziomie i Rosja posiada dużo zaawansowanych technologii wojskowych, to USA jeszcze ciągle jest z przodu i sama rosyjska technologia by nie wystarczyła. To USA przodowało np. w informatyce i komputerach, a obecnie najwięcej i najszybszych komputerów jest w Chinach. Z Rosji tego nie wzięli tylko z USA. Oczywiście Chiny nie opracowały samodzielnie wielu technologii, ale weszły w ich posiadanie w ten czy w inny, legalny bądź nie sposób i w wielu dziedzinach Rosję wyprzedzają. To tyle jeśli idzie o technologię, natomiast gospodarka to inna sprawa. Obecna gospodarka Chin nie jest wzorowana na Rosji czy ZSRR tylko na USA i bez pomocy USA nie miałoby to miejsca. Dlaczego tak się stało to już tylko moje domniemanie. USA walczyły z komunizmem i w tej walce wiele razy wybierali strategię "mniejszego zła" - popierali reżimy i apartheid, żeby zwalczać komunizm. Zapędzili się w tym tak bardzo, że poparli Chiny jako mniejsze zło, czyli "mniej złych komunistów". To chyba żart historii, że walcząc z komunizmem wsparli największy komunistyczny kraj na świecie. ZSRR upadło, komunizmu w Rosji nie ma, a w Chinach jest nie do obalenia. Oczywiście zawsze coś z komunizmu zostanie, bo mają poparcie np. we Francji i w Rosji tez mają wpływy, ale to Chiny są ostoją tej ideologii.

Davien
środa, 29 maja 2019, 02:22

Andrettoni, to nie USA dostarczało Chinom wszystkiego az do lat 60-tych i to nie USA po tiananmen dostarczaim nadal wszystko co sobie Chiny zażyczą ale własnie ZSRS/Rosja wiec naprawde nie zmyslaj.

Andrettoni
poniedziałek, 27 maja 2019, 02:54

AWU potęga Chin została stworzona przez USA. Stany Zjednoczone mogły wspierać rozwój krajów pokomunistycznych np. Polski, ale również wspierać demokratyczne przemiany w Rosji, a zamiast tego wybrały wspieranie Chin. Mogę przypuszczać, że chodziło o stworzenie Amerykańsko-chińskiej przewagi nad UE i Rosją. Ten plan totalnie nie wypalił, gdyż Chiny miały własny plan. Oczywiście teraz Chiny wykorzystują Rosję, ale Rosja nie dostała innego wyjścia. Oczywiście Rosjanie chcieli wykorzystać sytuację, ale USA mogły przehandlować Krym i Ukrainę sprzymierzając się z Rosją, lecz tego nie zrobili. Bez względu na to jak będziemy oceniać stan obecny, to jego korzenie tkwią właśnie w amerykańskim otwarciu dla Chin i kompletnym niedocenianiu innych. Amerykanie są tak całkowicie przekonani o swojej wyższości nad innymi, że nawet nie przyszło im do głowy, że ktoś może im zagrozić. Ta lekkomyślność stworzyła z Chin przeciwnika, a Rosja po prostu wykorzystuje sytuację mogąc przeważyć na szali.

Szach mat w jednym ruchu.
wtorek, 28 maja 2019, 16:32

On nie wie nic,a zdaje mu się,że wie wszystko.Predystynuje go to wyraźnie do kariery politycznej. George Bernard Shaw.W temacie Twojego komentarza.

AWU
sobota, 25 maja 2019, 21:54

@Andrettoni: problemem jest że ani NATO ani UE nie stanowią zagrożenia dla Rosji a właśnie komunistyczne chińskie monstrum które sami pomogli stworzyć?

hym108
niedziela, 26 maja 2019, 15:16

Czemu uwazasz ze 1) Chiny sa zagrozniem dla Rosji 2) Rosja stwrzyla potenge Chin, bo z tego co wiem to Usa byly w nieficjanym skojuszy z Chinami przeciewko ZSRR, a potem dawali im fory w handlu (np najwyzszy stopiem uprzewilejwonia WHO) Wydaje sie ze potenge Chin strzyli glownie Amerykanie

Andrettoni
sobota, 25 maja 2019, 02:37

Sankcje nie działają w sensie, ze Rosja nie zmienia swojego postępowania, a wiec są nieskuteczne. Nie oznacza to, ze nie maja żadnego wpływu. Zbliżenie między Rosją a Chinami posiada poważny bodziec, właśnie z powodu sankcji i posiadania wspólnego wroga. Co by nie mówić Rosja jest ze względu na swoją wielkość i zasoby poważnym graczem, który może przeważyć w konfrontacji między Chinami a USA. Nie ulega wątpliwości, ze to USA oraz Chiny są głównymi graczami i to rywalizacja między nimi zadecyduje o losie świata. Wynik tej rywalizacji nie jest pewny ani przesadzony, ale Rosja jest jednym z ważnych czynników mających wpływ na wynik. Oczywiście możemy negować zasadność postępowania Rosji, ale prawdziwa ocena może być dokonana dopiero po przesileniu w konfrontacji USA-Chiny. Najwięcej zyska ten kto stanie po stronie zwycięzcy. Dopiero wtedy dowiemy się, które decyzje były słuszne, a które nie.

dim
niedziela, 26 maja 2019, 05:08

- i uważasz, że nieefektywna, surowcowo zorientowana Rosja, o eksporcie wysoko przetworzonych wyrobów per capita około 9 krotnie niższym, niż taka Polska (czyli przeciętniak w stawce), z przeważnie bardzo ubogim społeczeństwem i przemysłem zorientowanym wyłącznie na wojskowość i wydobycie surowców - uważasz, że taka Rosja to może być dla niej samej pozytyw ? A co to jest Rosja, jeśli to nie są jej mieszkańcy ?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24