Raport: co trzeci Polak mieszka w budynku ogrzewanym węglem

28 stycznia 2019, 11:15
smog-3125312_1280
Fot.: Flickr
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Co trzeci Polak mieszka w budynku ogrzewanym węglem. W poprzednim sezonie grzewczym koszty zaopatrzenia w ten surowiec wzrosły ok. 6,5 proc.; w obecnym sezonie może to być ok. 11,5 proc. - prognozują użytkownicy węgla, ankietowani przez firmę Kantar TNS.

Raport z przeprowadzonego jesienią ubiegłego roku badania opublikowała w poniedziałek Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla, skupiająca ponad sto podmiotów dysponujących ponad 350 składami węgla w całej Polsce. W ocenie prezesa Izby Łukasza Horbacza, sytuacja osób ogrzewających swoje domy i mieszkania węglem w ciągu ostatniego roku pogorszyła się.

"Przeprowadzone w końcu 2018 roku przez Kantar TNS badania dotyczące wydatków ponoszonych przez gospodarstwa domowe na zakup węgla do celów ogrzewania pokazują, że położenie tej grupy obywateli jest coraz gorsze – rosnące ceny węgla utrudniają im spełnianie podstawowych potrzeb w zakresie ogrzewania" - powiedział PAP prezes.

Jak wskazano w opracowaniu, w minionym sezonie grzewczym (2017/2018) Polacy, wykorzystujący węgiel do ogrzewania swoich gospodarstw domowych, wydali na jego zakup średnio 2699 zł - ok. 6,5 proc. (165 zł) więcej niż w sezonie grzewczym 2016/2017. Wydatki te stanowiły przeciętnie ponad 11 proc. dochodów ich gospodarstw domowych. Co trzecie gospodarstwo domowe wydało na zakup węgla co najmniej 10 proc. swoich dochodów.

"Według definicji Unii Europejskiej, te gospodarstwa znajdują się w sytuacji ubóstwa energetycznego - widoczna jest tu tendencja wzrostowa w porównaniu do 2017 roku. Trzeba też zauważyć, że 10 proc. najuboższych gospodarstw domowych ogrzewających się węglem wydaje na jego zakup węgla aż 20 proc. domowego budżetu" - wskazał Horbacz, oceniając, iż ok. 20-procentowy udział węgla w domowym budżecie dotyczy ok. 480 tys. polskich gospodarstw domowych.

Dwie trzecie kupujących węgiel na potrzeby gospodarstwa domowego spodziewa się wzrostu wydatków na zakup węgla w obecnym sezonie grzewczym - prognozowany średni wzrost kosztów zaopatrzenia w to paliwo sięga ponad 11,5 proc. Oznaczałoby to wydatki większe o ok. 311 zł. Tym samym średnia kwota wydawana na zakup węgla wzrosłaby powyżej 3 tys. zł. Prognozy te będzie można zweryfikować po zakończeniu sezonu grzewczego.

Z badania wynika także, że - mimo ponoszonych wydatków na zakup opału - 19 proc. gospodarstw ogrzewanych węglem doświadcza dyskomfortu cieplnego w okresie grzewczym.

52 proc. ankietowanych użytkowników węgla wskazało, że jego zakup stanowi dla nich duże lub bardzo duże obciążenie finansowe. "Tym samym każdy wzrost wydatków na realizację potrzeb energetycznych może pogłębiać już i tak dość trudną sytuację tych podmiotów. Niestety, zarówno eliminacja z rynku najtańszych paliw - na skutek wejścia przepisów o monitorowaniu jakości paliw - jak i kotłów niespełniających wymaganych norm emisyjności, pogarsza możliwości zaspokojenia potrzeb energetycznych przez coraz większe grono podmiotów" - ocenił prezes Izby.

Respondenci oceniają, że rządowe i samorządowe działania mające przeciwdziałać smogowi, spowodują dalszy realny wzrost kosztów węgla. Jednocześnie - jak wynika z innego badania przeprowadzonego wcześniej przez CBOS - ponad 43 proc. badanych nie zgodziłaby się na podwyżki opłat związanych z ogrzewaniem, po to, by tym samym przyczynić się do ograniczenia zanieczyszczenia powietrza. W ocenie Izby, Polacy sceptycznie podchodzą do ponoszenia zwiększonych kosztów ogrzewania gospodarstw domowych dla poprawy jakości środowiska naturalnego.

"Martwi nas brak systemowych rozwiązań i skutecznych mechanizmów, mogących pomóc licznej grupie Polaków z uporaniem się z rosnącymi kosztami ogrzewania oraz uchronieniem ich od zjawiska ubóstwa energetycznego i jego negatywnych skutków. Bez nich w nadchodzących latach sytuacja życiowa coraz większej części społeczeństwa będzie się pogarszała" - prognozuje Łukasz Horbacz.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Dyzio
środa, 30 stycznia 2019, 14:00

Cytat "Niestety, zarówno eliminacja z rynku najtańszych paliw - na skutek wejścia przepisów o monitorowaniu jakości paliw - jak i kotłów niespełniających wymaganych norm emisyjności,..." No jak zwykle odezwał się teoretyk i to jeszcze niekompetentny. Otóż żadne kotły nie zostały wyeliminowane z rynku. Jedyne, co można, to czekać na śmierć techniczną istniejących urządzeń. Tak jak z fiacikiem 126P. Nie spełnia już chyba żadnych wymogów technicznych i jeżdżą do dzisiaj. I tyle. Ja natomiast przewiduję żywiołowy rozrost usług remontowych starych kotłów. Włącznie z odbudowywaniem kotła z trzech pozostałych śrubek i drzwiczek do popielnika. Na temat paliwa wiedzy nie mam, ale nie wierzę, że jakakolwiek kontrola powstrzyma dostawę na rynek paliw pozanormatywnych, bo jak jest popyt to jest i podaż.

Marek
wtorek, 29 stycznia 2019, 12:30

Pomysł prosty i wydawałoby się że świetny, tyle że wynika chyba z niewiedzy. LNG (jak i gaz sieciowy) ma wiele zalet, ale trudno napisać w jednym zdaniu, że należy po prostu zastąpić "tanim" LNG "drogi" węgiel, lub zapewne również "drogie" śmieci. Cena jednej MWh energii zawartej w paliwie to dla LNG jakieś 340 zł a dla węgla 140 zł. Ceny energii w śmieciach nie będę wyceniał... Reasumując - walka z ubóstwem energetycznym wymaga troszkę bardziej dogłębnych analiz niż powyższa, i kompleksowych rozwiązań ograniczających całość kosztu przez zwiększenie efektywności energetycznej.

MacGawer
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 19:47

Niestety większość gospodarstw spalających węgiel robi to nieumiejętnie. Z tego powodu poza zwiększoną emisją zanieczyszczeń spalają więcej niż potrzeba. W niektórych wypadkach prawidłowa obsługa kotła (czyli palenie od góry w najpopularniejszych bo najtańszych) dałaby 20% oszczędność opału. Od czasu do czasu organizowane są pokazy ale bardzo słabo przebijają się do świadomości. Być może za bardzo eksponują mniejsze zanieczyszczenia, a za mało oszczędności na opale.

rob ercik
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 12:58

A gdzie tanie LNG? Gaz zamiast wegla czy smieci.