Niemcy chciały przekupić USA ws. Nord Stream 2. Częścią oferty było poparcie dla Baltic Pipe

9 lutego 2021, 11:22
berlin-61994_1920
Fot. Pixabay

Niemiecki dziennikarz Julian Röpcke ujawnił szczegóły niemieckiej oferty dla Stanów Zjednoczonych, która była próbą przekupienia amerykańskiej administracji w sprawie sankcji na Nord Stream 2. Jak się okazało, częścią oferty było poparcie Berlina dla gazociągu Baltic Pipe.

We wrześniu 2020 roku niemiecki tygodnik "Die Zeit" poinformował, że Niemcy proponowały USA wsparcie kwotą do 1 mld euro budowy u siebie dwóch terminali do odbioru amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego (LNG) w zamian za zgodę na ukończenie oraz uruchomienie bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2.

Według doniesień medialnych, na początku sierpnia 2020 roku niemiecki minister finansów Olaf Scholz złożył ustnie taką propozycję ministrowi finansów Stanów Zjednoczonych Stevenowi Mnuchinowi, a następnie 7 sierpnia powtórzył ją na piśmie. Chodzi tu o terminale w portach Brunsbuettel i Wilhelmshaven, przez które miałby się odbywać eksport gazu z USA do Niemiec. Niemcy miały wesprzeć tę infrastrukturę kwotą miliarda euro.

image

 

We wtorek 9 lutego 2021 roku niemiecki dziennikarz Julian Röpcke ujawnił na swoim Twitterze szczegóły oferty. Według podanych przez niego informacji niemiecki rząd stwierdził wprost, że „istotnie zwiększy finansowe wsparcie dla infrastruktury LNG oraz możliwości importowych kwotą do 1 miliarda euro”.

Niemcy zapewniali, że będą wspierać europejskie projekty dywersyfikacyjne i wzmacnianie bezpieczeństwa energetycznego „w odniesieniu do ukraińskiej umowy przesyłowej oraz polskich wysiłków w zakresie Baltic Pipe i przesyłu gazu przez gazociąg jamalski”.

W zamian za to, Berlin oczekiwał, że Stany Zjednoczone „umożliwią bezproblemową budowę i funkcjonowanie gazociągu Nord Stream 2”. Istniejące możliwości nałożenia sankcji miały zostać nieużyte, a przyszłe prawodawstwo również pozostanie niewykorzystane.

KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Niuniu
środa, 10 lutego 2021, 23:21

"Pytany o przyszłość Baltic Pipe prezes Piotr Woźniak rozwiał wątpliwości dotyczące realizacji projektu: „Październik 2022 r. to termin uruchomienia Baltic Pipe i nie mamy powodów by wątpić, że tak się stanie” – stwierdził prezes Woźniak" - cięszę się niezmiernie z optymizmu byłego Prezesa PGNIG. To w końcu za 1,5 roku. Szykuje szampana na tą datę. Kolegom z forum też proponuję wirtualny toast w październiku 2022r. Tym bardziej, że już będziemy wyzwoleni ze zdradzieckich kajdan rosyjskiego gazu pętającego podstępnie Naszą suwerenność.

WD50
środa, 10 lutego 2021, 02:17

Widać, że nigdy Niemcom podobnie jak Rosji nie można ufać w sprawach gospodarczych jak i nawet przemysłowo- militarnych a należy rozwijać własną niezależność i siły.

niedziela, 14 lutego 2021, 23:22

Dlaczego nie od Kanady Ameryka importuje gaz kanady

Kiks
środa, 10 lutego 2021, 00:35

To takie samo pierdu pierdu jak kiedyś była pozorowana oferta współpracy dla PL przy Nord Stream

as
wtorek, 9 lutego 2021, 22:57

Nie wiem czy slowo "przekupic" jest wlasciwe bo by trzeba bylo je zaczac uzywac nagminie w interesach miedzy panstwami.

Niuniu
wtorek, 9 lutego 2021, 16:09

Co niemica dotacja do niemieckich terminali skroplonego gazu ma wspólnego z polskim BP? BP jest budowany z finansowym wsparciem Komisji Europejskiej UE a to bez akceptacji projektu przez Niemcy nie było by możliwe. Niemcy nigdy nie przeciwstawiały się pomysłowi na budowę przez Polskę BP. A wobec spodziewanego deficytu produkcji gazu ziemnego w UE i Norwegii wręcz muszą się cieszyć z tego projektu. Przecież jeśli będzie brak gazu norweskiego którym mamy zamiar zapełnić Nasz BP to brakujący gaz z radością zaoferują do jego zapełnieni (za pośrednictwem duńskiej sieci przesyłowej) właśnie Niemcy. To będzie dla nich świetny interes. A co do targów między Niemcami a USA to trwają one nieustannie i są czymś zupełnie normalnym. Też powinniśmy się tego nauczyć.

Tweets Energetyka24