Lotos zakończył testy projektu Niebieski Szlak

23 stycznia 2020, 15:25
file_5o0a0469_a378e6
Fot. www.lotos.pl
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Zakończył się okres testowy projektu Lotos Niebieski Szlak. W tym czasie pojazdy elektryczne można było ładować bezpłatnie. Od 27 stycznia br. za tę usługę pobierana będzie opłata w wysokości 24 zł. 

Wprowadzeniu opłat towarzyszy kampania informacyjna pod hasłem „U nas się opłaca”. Warto podkreślić, że ogłoszona przez LOTOS stawka jest stała – 24 zł kierowca zapłaci bez względu na długość ładowania oraz ilość pobranej energii. Pojemność akumulatorów w większości dostępnych na rynku aut elektrycznych to średnio 35 kWh (rekordzistą jest Audi e-tron z baterią o pojemności 95 kWh). Jeśli przyjmiemy, że na cykl ładowania przypada średnio 20 kWh energii, to u wiodącego operatora ładowarek w Polsce kierowca, zgodnie z cennikiem, zapłaci 44 zł. To prawie dwa razy więcej niż na stacjach LOTOSU. 

Dodatkowo, od 27 stycznia do końca lutego, osoby korzystające z usługi ładowania pojazdu na stacjach LOTOSU, będą mogły napić się kawy w promocyjnej cenie. Do każdego ładowania auta za dużą kawę (440 ml) zapłacą tylko 2 zł, a za małą (220 ml) symboliczną złotówkę. Szczegółowy regulamin promocji dostępny jest na stronie www.lotos.pl (oraz w załącznikach poniżej) lub na stacjach paliw LOTOS zlokalizowanych na Niebieskim Szlaku.

Auta elektryczne coraz bardziej popularne

Jak wynika z danych Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, pod koniec grudnia 2019 r. po polskich drogach jeździło 8 637 elektrycznych samochodów osobowych. Równolegle, w Polsce rośnie liczba ogólnodostępnych stacji ładowania, która przekroczyła granicę 1000 sztuk. Trzeba jednak pamiętać, że tylko 28% z nich (288) stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), czyli takie, z jakich można skorzystać na Niebieskim Szlaku.

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania Niebieskiego Szlaku zarządzająca stacjami spółka LOTOS Paliwa odnotowała około 9,5 tys. ładowań. Rekordowe były miesiące wakacyjne: lipiec (1199 transakcji) oraz sierpień (1115 transakcji). Przeprowadzone badania pokazały systematyczny wzrost zainteresowania tą usługą. Kierowcy pozytywnie ocenili przede wszystkim przyjazność obsługi urządzenia do ładowania (jako bardzo łatwe w obsłudze ocenia je 48% użytkowników). 

LOTOS, zgodnie z realizowaną strategią rozwoju, zamierza rozwijać projekt budowy stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Kolejne punkty pojawią się jeszcze w tym roku. Wiele z nich zlokalizowanych będzie nie tylko na północy czy w centrum kraju, ale również przy trasach zachodniej i południowej Polski, w tym przy drogach ekspresowych i autostradach. Docelowo koncern zakłada budowę 130 stacji ładowania pojazdów elektrycznych do 2022 roku. 

LOTOS Niebieski Szlak

W pierwszej odsłonie projektu koncern umożliwił kierowcom samochodów elektrycznych i hybrydowych swobodny przejazd autostradami A1 i A2 pomiędzy Warszawą a Trójmiastem. 

Od października 2018 r. na tej trasie działa 12 punktów ładowania pojazdów elektrycznych. Pokonanie ok. 450 km trasy znad morza do stolicy (i z powrotem) pojazdem elektrycznym jest teraz możliwe dzięki zachowaniu odległości nie większej niż 160 km pomiędzy kolejnymi punktami ładowania, zlokalizowanymi w Trójmieście (4 punkty), w Miejscach Obsługi Podróżnych przy autostradach A1 i A2 (6 punktów) oraz w Warszawie (2 punkty). 

Każda stacja na Niebieskim Szlaku posiada 2 stanowiska ładowania i została wyposażona w ładowarkę o łącznej mocy 150 kW obsługującą 3 międzynarodowe standardy, co umożliwia pełne pokrycie rynku e-mobility. 

Projekt jest współfinasowany z środków unijnych programu „Łącząc Europę” (ang. Connecting Europe Facility – CEF). (Lotos)

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Niuniu
piątek, 24 stycznia 2020, 19:20

Uzupełniając przygody opisane przez Kolegę przypomnę, że z podawanych wcześniej informacji wynikała cena budowy jednego punktu ładowania na Błękitnym Szlaku w wysokości ok. 350 tysięcy złotych. To i tak przypadek opisany przez Kolegę należy uznać za wyjątkowo optymistyczny i ekonomiczny.

Naiwny
piątek, 24 stycznia 2020, 05:54

Z podanych liczb wynika, że w "szczycie" średnio dziennie z jednego punktu ładowania korzystało 3-4 samochody. To raczej niewiele. 12 punktów ładowania na trasie 450 km i od razu "Niebieski Szlak". To by było nawet śmieszne ale niestety to prawda. A to zdaje się 3 rok wprowadzania projektu 1 milina samochodów elektrycznych autorstwa Pana Premiera. Tempo wprost oszołamiające. Ale to i tak leprze niż doświadczenia mojego znajomego z Warszawy. Kolega jest niestety wyjątkowo łatwowierny i naiwny a do tego niestety nie ma wykształcenia technicznego - jednym słowem - uwierzył Panu Premierowi. Kilka miesiecy temu zakupił samochód elektryczny. Po zakupie przyjechał do apartamentowca w którym zamieszkuje w Warszawie i ze zdziwieniem odkrył, że w garażu gdzie ma miejsce nie ma gniazdka elektrycznego. Zostawił tam swój nowy nabytek i udał się do przedstawiciela wspólnoty który zarządza apartamentowcem z prośbą o pilne założenie w/w gniazdka. I tu zaczęły się schody. Okazuje się, że garaż jest częścią wspólną wszystkich właścicieli miejsc postojowych i wszyscy ci obywatele muszą wyrazić zgodę na instalację takowego gniazdka. Jak już wszyscy się zgodzą to wspólnota będzie mogła zlecić wykonanie odpowiedniego projektu technicznego instalacji elektrycznej dla tego gniazdka. Następnie na podstawie projektu określi się ile więcej mocy będzie niezbędne dla tego gniazdka i ładowania jego samochodu. Ponieważ budynek nie ma rezerw przydziału mocy realne jest, że trzeba będzie wystąpić o zwiększenie przydziału mocy do Zakładu Energetycznego. Zakład może nie robić trudności i zwiększyć przydział mocy ale może też oświadczyć, że nie ma takich technicznych możliwości i aby przydzielić dodatkową moc to trzeba np. zmienić zewnętrzny transformator. Co wymaga czasu i pieniędzy. Jak już przydział mocy zostanie zwiększony to Wspólnota będzie mogła zlecić wykonanie niezbędnej instalacji elektrycznej zakończonej wspomnianym gniazdkiem. Ale aby Wspólnota zaczęła realizować opisaną procedurę Kolega musiał podpisać zobowiązanie, że pokryje wszelkie koszty tych działań wstępnie szacowane od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. W efekcie do dnia dzisiejszego gniazdka nie ma i chcąc jeździć swym nowiutkim elektromobilem Kolega musi poszukiwać możliwości ładowania poza miejscem zamieszkania i garażowania co niestety okazało się troszkę upierdliwe. Ale i tak ma szczęście bo w przeciwieństwie do większości mieszkańców Warszawy ma miejsce garażowe a nie musi parkować samochodu na ulicy. Gdzie niema i długo nie będzie żadnych możliwości ładowania. Oczywiście w nowo budowanych apartamentowcach często instalacje ładowania samochodów są przewidziane w garażach ale dotyczy to tylko budynków budowanych w ostatnich latach.

Reklama
Tweets Energetyka24