Kwieciński dla E24: ponad 25% gazu tłoczonego przez Baltic Pipe będzie pochodziło ze złóż PGNiG

21 września 2020, 14:14
rsz_kwieciński_pgnig
Fot. PGNiG

- W tej naszej dotychczasowej strategii zakładamy, że to będzie 2,5 mld m3, taki poziom osiągniemy w 2026 roku. Czyli to by oznaczało, że to nieco więcej niż 25% gazu tłoczonego przez Baltic Pipe pochodziłoby ze złóż PGNiG – powiedział portalowi Energetyka24.com prezes PGNiG Jerzy Kwieciński.

Szef Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa ogłosił nowe akwizycje spółki na norweskim szelfie kontynentalnym. 

"To nasza kolejna transakcja na Norweskim Szelfie, która jest konsekwentną realizacją strategii Grupy Kapitałowej PGNiG. Służy dywersyfikacji dostaw gazu i poprawia bezpieczeństwo energetyczne Polski w oparciu o nasze własne zasoby. Podobnie jak w przypadku wcześniejszej tegorocznej transakcji, gdzie zwiększyliśmy nasze zaangażowanie w złożu Gina Krog, tak i ta akwizycja przełoży się na natychmiastowy i znaczący wzrost wydobycia gazu przez naszą spółkę na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, co będzie mieć pozytywny wpływ na wyniki operacyjne Grupy PGNiG" powiedział Jerzy Kwieciński, prezes PGNiG, właściciela PGNiG Upstream Norway.

W wyniku transakcji PGNiG Upstream Norway (PUN) stanie się, jako parter koncesyjny, właścicielem 6,45 proc. udziałów w złożu Kvitebjørn oraz 3,225 proc. w złożu Valemon. Dodatkowo, spółka nabędzie udziały w infrastrukturze służącej do transportu węglowodorów wydobywanych z tych złóż. PUN szacuje, że dzięki transakcji średnia dzienna produkcja węglowodorów – łącznie ropy i gazu - przez spółkę wzrośnie skokowo o ok. 30 procent.

W obu nowo zakupionych złożach dominują zasoby gazu ziemnego. Planowane wydobycie gazu z tych złóż w 2020 roku, odpowiadające zakupionym od Shell udziałom, stanowi ok. 70 procent obecnego wydobycia PUN w Norwegii. Dlatego transakcja pozwoli na natychmiastowy wzrost produkcji własnego gazu przez spółkę – w 2021 roku będzie ono o prawie 30 proc. wyższe niż zakładały dotychczasowe prognozy i o prawie połowę większe niż wyniosło wydobycie gazu przez PUN w 2019 roku. Zgodnie z szacunkami spółki, w latach 2023-28, a więc już po uruchomieniu gazociągu Baltic Pipe, oba złoża będą dostarczać spółce średnio ok. 0,2 mld m sześc. gazu rocznie.

Z kolei wszystkie złoża należące do PGNiG, w 2026 roku mają dostarczać do Polski aż 2,5 mld m3 gazu, co równa się ok. ¼ rocznej przepustowości gazociągu Baltic Pipe.

"W tej naszej dotychczasowej strategii zakładamy, że to będzie 2,5 mld m3e taki poziom osiągniemy w 2026 roku. Czyli to by oznaczało, że to jest nieco więcej niż 25% gazu tłoczonego przez Baltic Pipe byłoby ze złóż PGNiG" – odpowiedział na pytanie Energetyka24.com dotyczące udziału gazu z norweskich złóż PGNiG przez budowany gazociąg Jerzy Kwieciński.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Niuniu
poniedziałek, 21 września 2020, 17:30

W poprzednim artykule piszecie "własne wydobycie gazu w Norwegii przez Grupę Kapitałową PGNiG wzrośnie w 2021 roku do 0,9 mld m3." To do tych 2,5 mld m3 w 2026 sporo brakuje. A co z wyczerpywaniem się złóż w których mamy już udziały? niektóre z nich są eksploatowane od kilkunastu lat. No ale powiedzmy, że poważnie traktujemy prezentowane prognozy. A co z brakującymi 7,5 mld? Dziś całość produkcji gazu ze złóż norweskich jest zakontraktowana przez kraje UE. Prognozowana produkcja ma się zmniejszać. A zapotrzebowanie wzrastać. To skąd te dodatkowe 7,5 mld mamy kupić?

Rafi373
poniedziałek, 21 września 2020, 23:27

Pisz do prezesa PGNIG. Może się jeszcze nie zorientowali, że na szelfie norweskim gazu już nie ma. PS. A słyszałeś o wcześniejszych akwizycjach, na których eksploatacja jest w przygotowaniu?

Tweets Energetyka24