Homeltransnafta o technicznych możliwościach rewersu ropy z Polski

15 stycznia 2020, 16:39
valve-164969_640
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Dostawy ropy z Gdańska na Białoruś rewersem przez rurociąg Przyjaźń są technicznie możliwe, jednak Polska nie może pompować ropy jednocześnie w obu kierunkach – powiedział w środę Andrej Wiariha, wicedyrektor Homeltransnafty, białoruskiego operatora Przyjaźni.

„Polska nie ma dzisiaj technicznej możliwości jednoczesnego przesyłu ropy do siebie (z Rosji przez terytorium Białorusi) i od siebie (z Polski na Białoruś). Mogłaby to jednak robić z przerwami” – powiedział w rozmowie z portalem TUT.by wicedyrektor Homeltransnafty. 

Według niego możliwy byłby wariant, w którym np. „przez tydzień ropa idzie do Mozyrza (na Białorusi), a trzy tygodnie w odwrotnym kierunku”. 

„Jest to więc z technicznego punktu widzenia zupełnie wykonalne zadanie, o ile Polska poszłaby nam na rękę. Rozmawiamy o tym. Kraj powinien mieć stabilne warianty alternatywnych dostaw (surowca) ze wszystkich możliwych kierunków” – oświadczył Wiariha. 

Mińsk i Moskwa prowadzą obecnie trudne negocjacje na temat dostaw i ceny ropy dla Białorusi w tym roku. Porozumienie nie zostało dotąd uzgodnione, a po wstrzymaniu przez Rosję od 1 stycznia przesyłu ropy dla Białorusi strony porzumiały się tylko w sprawie niewielkich dostaw w styczniu, które zapewniają możliwość funkcjonowania dwóch białoruskich rafinerii na minimalnym poziomie technicznym.

Tranzyt surowca z Rosji przez Białoruś w kierunku zachodnim, w tym do Polski, przebiega jak dotąd bez zakłóceń. 

Z powodu braku odpowiednich ilości surowca Mińsk wstrzymał eksport paliw za granicę. Dwie białoruskie rafinerie w Mozyrzu i Nowopołocku są uzależnione od rosyjskich dostaw. Produkty naftowe są głównym towarem eksportowym Białorusi. 

Zakupy ropy z innych źródeł niż Rosja są możliwe, jednak surowiec byłby znacznie droższy niż ten dotowany przez Rosję, co obniżyłoby dochody Mińska ze sprzedaży paliw. 

Obecnie Mińsk aktywnie poszukuje alternatywnych źródeł surowca, jednym z możliwości jest sprowadzanie ropy przez Gdańsk i dalej rewersem Przyjaźnią (w odwrotnym kierunku niż zazwyczaj). 

Jak poinformował PAP PERN, polski operator Przyjaźni, rozmowy, jakie prowadzi z innymi operatorami rurociągów przesyłowych, wynikają z bieżącej współpracy, a tematyka tych rozmów jest objęta tajemnicą handlową. Obecna infrastruktura techniczna rurociągu Przyjaźń uniemożliwia przesył ropy naftowej z bazy zbiornikowej w Adamowie w kierunku wschodnim, przy zachowaniu ciągłości dostaw dla obecnych klientów PERN, wynikających z aktualnych umów w zakresie przesyłu ropy naftowej do rafinerii. 

We wtorek, powołując się na rozmówcę z PERN, rosyjska agencja RIA Nowosti podała, że Polska nie ma technicznej możliwości dostarczania ropy rewersem na Białoruś. 

Podczas prowadzonych obecnie przez Mińsk i Moskwę negocjacji na temat tzw. pogłębionej integracji w ramach państwa związkowego, warunki dostaw surowców są jedną z najtrudniejszych kwestii. Według części ekspertów Rosja naciska w kluczowych dla Mińska kwestiach naftowo-gazowych, by skłonić go do ustępstw w innych dziedzinach. Program pogłębionej integracji w ramach państwa związkowego przewiduje m.in. podpisanie 31 map drogowych, dotyczących ujednolicenia norm w różnych sektorach obu państw.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Olo
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 11:52

Łukaszenko starał się być sprytniejszy niż ustawa przewiduje i przegiął. Opierać eksport na rafinacji ropy mogą państwa wydobywające surowiec a nie importujące. Zmiana warunków importu i klops. A że na świecie nie ma nic za darmo to za niskue ceny zaopatrzenia trzeba czymś się zrewanżować. Pewnie kwestia co dla kogo jest ważniejsze...

Michnik
czwartek, 16 stycznia 2020, 12:03

No i wygląda to fajnie, tylko że... gdzie Białoruś sprzeda te przerobione w swoich rafineriach paliwa? Większość chyba szła i tak do ruskich? A oni zapewne ich teraz nie będą chcieli kupować....

po trzecie sankcje
środa, 15 stycznia 2020, 18:00

A może wezmą sobie część tranzytu, oczywiście jeśli umowa pozwala? My w to miejsce moglibyśmy sprowadzić jakąś inną ciężką ropę via naftoport lub kupić więcej w Rosji rurą. Ktoś wie czy umowy na to zezwalają? Tak czy siak najwyższy czas zrobić rurociąg z Gdańska na Białoruś - wiem, że koszty i może się nie przydać jak Białoruś wpadnie w ręce Rosji, ale taka możliwość techniczna byłaby zmianą reguł gry w naszym regionie.

Olo
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 11:56

Kwestie ile Białoruś jest w stanie i skłonna płacić za ropę i czy pokryje wszelkie koszty. A jeśli jest w stanie płacić więcej to niech płaci Rosji i po ptakach. Technologicznie to chyba tylko ropa z Wenezueli lub przestawienie rafinerii na obcą, lżejszą. Albo zmiana struktury eksportu.

Marek1
czwartek, 16 stycznia 2020, 11:56

Brak możliwości technicznych w kwestii rewersu ropy dla Białorusi pokazuje jak BEZNADZIEJNĄ jest polityka kolejnych rządów RP wobec Białorusi. W-wa permanentnie nie rozumie, że kraj ten ma kardynalne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski, a polscy "politycy" od dekad jak ost. durnie wojują z Łukaszenką zamiast go skłonić do wybrania zachodniej opcji.

Po trzecie sankcje
niedziela, 26 stycznia 2020, 13:49

W ogóle przespaliśmy dywersyfikację ropy: ropociąg Gdańsk - Płock jest dopiero rozbudowany. Nie ma połączenia Gdańska z południową Przyjaźnią, nie ma połączenia z Odessą i nie ma efektywnego rewersu na Białoruś.

maksio maxio
piątek, 17 stycznia 2020, 16:32

@ Marek1. To nie jest takie proste. Jak zwykle wszystko sprowadza się do pieniędzy. Oleksandr to chyba po Putinku drugi polityk z jajami. Żeby wyrwać go ze strefy wpływów Moskwy trzeba by mocno kiesą potrzosnąć, ale ani chętnych, ani mających kasę nie widać. Tzw. elity europejskie przespały dwie dekady przełomu wieków.

Po trzecie sankcje
niedziela, 26 stycznia 2020, 13:42

Ale na 1-2 rury na Białoruś nas stać jako Polskę i może Europę. W każdym razie rosyjskie tanki i wyrzutnie rakietowe pod Brześciem kosztować nas będą dużo drożej.

Tweets Energetyka24