Ukraina zakazała importu energii elektrycznej z Rosji, ale nie z Białorusi

5 grudnia 2019, 16:16
power grid
Fot.: Pixabay

Rada Najwyższa Ukrainy przegłosowała poprawki do ustawy "O rynku energii elektrycznej". Na ich mocy wstrzymany zostanie import energii z Rosji. Poprawki dotyczą jednak również kwestii cen prądu, które zdaniem ekspertów są niezgodne z Umową Stowarzyszeniową z UE.

Przyjęte 4 grudnia przez Radę Najwyższą poprawki do ustawy "O rynku energii elektrycznej" wprowadzają zakaz importu energii elektrycznej z Federacji Rosyjskiej na podstawie umów dwustronnych.

Import z Rosji stał się możliwy od 1 października 2019 roku za sprawą wcześniejszych poprawek do ustawy. Obie zmiany zostały wprowadzone na wniosek przewodniczącego komisji ds. energetyki usług komunalnych z ramienia Sługi Ludu Andrija Herusa.

Zakaz importu z Rosji będzie mógł zostać czasowo anulowany przez rząd.

Przyjęte poprawki zakładają również szereg innych zmian. Między innymi regulator uzyska prawo do regulowania cen zakupu dla gwarantowanych nabywców energii elektrycznej. Zapisy te stały się obiektem krytyki komisji ds. integracji Ukrainy z UE. Zdaniem przewodniczącej, deputowanej Europejskiej Solidarności Petra Poroszenki, Iwanny Kłympusz-Cyncadze, poprawki są niezgodne z prawem UE oraz Umową Stowarzyszeniową. Ponadto zarzuca ona autorom poprawki, że w toku jej procedowania nie przeprowadzono wymaganych konsultacji z Komisją Europejską.

Ponadto Kłympusz-Cyncadze skrytykowała pozostawienie możliwości zakupu energii elektrycznej z Białorusi. Jej zdaniem pochodzić ona będzie z budowanej przez rosyjski Rosatom elektrowni atomowej w białoruskim Ostrowcu. De facto oznaczać to będzie dalsze wspieranie Rosji, z którą Ukraina toczy konflikt - stwierdza Kłympusz-Cyncadze.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Niuniu
niedziela, 8 grudnia 2019, 04:42

Elektrownie atomowe Ukrainy jeszcze trochę popracują. Ich wyłączenie to co najmniej za kilkanaście lat. Owszem problemy z ich eksploatacją występują ale raczej z powodu chęci zastąpienia rosyjskiego serwisu i paliwa z Rosji paliwem amerykańskim. Jest to do zrobienia ale stwarza bieżące problemy techniczne. Oczywiście istnieje też zagrożenie dla ich funkcjonowania takie samo jak zagrożenie dla wszystkich ukraińskich przedsiębiorstw. Ale to już polityka i korupcja.

red
piątek, 6 grudnia 2019, 23:07

Za parę lat te elektrownie atomowe będą warte tyle co kupa złomu ponieważ kończy resurs techniczny , albo bardzo kosztowny remont albo złom .Już dzisiaj 4 reaktory powinny zostać wyłączone z ruchu , następny Czarnobyl może być kwestią czasu i tu żadne zaklęcia i troling nie pomogą.

Niuniu
czwartek, 5 grudnia 2019, 18:54

Ukraina ma olbrzymi potencjał produkcji taniej energii elektrycznej. Przecież dysponuje poza energetyką konwencjonalną dużymi elektrowniami jądrowymi. O znacznej mocy. Zakłady energetyczne Ukrainy zarówno konwencjonalne jak i atomowe mają spore nadwyżki mocy ponad zapotrzebowanie krajowe. Import z sąsiednich Państw może być potrzebny jedynie z powodów technicznych. Może też być uzasadniany ekonomicznie jeśli importowana energia jest tańsza od krajowej. ale to z reguluje rynek. Wydaje się, że ustawowy zakaz importu prądu z Rosji to zabieg czysto propagandowy. To Rosja w części swego terytorium odczuwa braki w produkcji i dostępności prądu i chętnie by ten prąd kupiła od Ukrainy. Np. Krym ale nie tylko. Problemem Ukrainy jest to, że bedąc w konflikcie z Rosją ogranicza maksymalnie wszelkie formy dotychczasowej współpracy a jednocześnie faktem jest olbrzymie gospodarcze uzależnienie wzajemne Rosji i Ukrainy. Jeszcze niedawno była to jedna gospodarka a rozwód nie doprowadził do jej faktycznego rozdzielenia. Mają kosztowny problem. A niestety koszty te sponsoruje UE w tym My.

Olo
piątek, 6 grudnia 2019, 13:57

Problem może leżeć w synchronizacji obszarów. Ukraina już lub będzie się synchronizować z systemem UE co oznacza odcięcie od Rosji. Podobny problem dotyczy państw bałtyckich. Z kolei dla Rosji jest to o tyle dobrze że potencjalny blackdown w UE zatrzyma się na granicy. A na systemie UE, jego części przesyłowej, chcą położyć łapę Amerykanie z pejsami.

Tweets Energetyka24