Tobiszowski: wszystkie zainteresowane grupy objęte nową ustawą o rekompensatach po deputatach węglowych

19 października 2018, 13:02
STR-668x600
Fot.: Tobiszowski.pl

Przyjęty właśnie przez rząd projekt ustawy w sprawie wypłaty 10-tysięcznych rekompensat z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla obejmuje już wszystkie grupy, którym należy się to świadczenie, ostatecznie rozwiązując tę kwestię - oświadczył wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

Zgodnie z projektem rekompensaty otrzyma 24 tys. osób, którym w przeszłości odebrano deputat węglowy. Pieniądze będą wypłacane od 1 czerwca przyszłego roku. Na ten cel budżet państwa przeznaczy 240,8 mln zł. Z przyjęcia projektu są zadowolone przedstawicielki stowarzyszeń, które walczyły o rozszerzenie grupy osób, które otrzymają rekompensaty.

Chodzi o prawo, dzięki któremu m.in. wdowy i sieroty po górnikach mają otrzymać 10-tysięczne rekompensaty za utracone prawo do bezpłatnego węgla. Dotyczy to tych wdów i sierot, które w przeszłości otrzymywały deputat węglowy po zmarłych mężach i rodzicach, ale nie zostały objęte przyjętą w październiku ub. roku ustawą o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty tego świadczenia.

Na podstawie tamtej ustawy świadczenia o łącznej wartości ponad 2,1 mld zł (z przewidzianych ok. 2,4 mld zł) wypłacono 211 tys. 867 osobom - głównie emerytom i rencistom górniczym, ale też wdowom i sierotom po emerytach. Reszta, ok. 300 mln zł, wróciła do budżetu. Ustawa nie obejmowała jednak wdów i sierot po czynnych górnikach, np. ofiarach wypadków w kopalniach.

Według Tobiszowskiego nowa ustawa powinna zostać uchwalona przez parlament do końca roku. Jak zaznaczył, nie powinna ona budzić kontrowersji. Wnioski o świadczenia będzie można składać przez 90 dni od dnia wejścia w życie ustawy. Realizacja wypłat ma rozpocząć się od czerwca, po weryfikacji wniosków. Składanie wniosków ma poprzedzić kampania informacyjna.

Jak mówił Tobiszowski, przygotowując nową ustawę resort energii szczegółowo przeanalizował wszystkie grupy osób, którym przysługiwały, a później zostały odebrane, deputaty węglowe. W efekcie liczba potencjalnych uprawnionych do świadczenia rekompensacyjnego wzrosła z - jak początkowo szacowano - 7-10 tys. osób do ok. 24 tys. osób, a wraz z tym konieczne było zwiększenie środków, które zostaną przeznaczone z budżetu na ten cel – ze 100 mln zł do 240 mln zł.

„Przejrzeliśmy – mam nadzieję – wszystkie dokumenty (...) i w moim odczuciu już wyliczoną całą grupę, która może być objęta rekompensatą za deputaty” - powiedział wiceminister. Zgodnie z projektem świadczenia rekompensacyjne będą wypłacane byłym pracownikom przedsiębiorstw górniczych, korzystających ze świadczeń przedemerytalnych oraz wdowom i sierotom, które mają prawo do renty rodzinnej po zmarłych górnikach lub otrzymujące rentę specjalną, a także te osoby, które wcześniej nie zdążyły złożyć wniosków po uchwaleniu poprzedniej ustawy. Prawa do rekompensaty nie będą pozbawione także wdowy, które ponownie zawarły związek małżeński.

Jak wyjaśnił Tobiszowski, ze względu na rozszerzanie zakresu ustawy, w konsultacjach w resortem finansów, stąd ten proces trwał kilka miesięcy. Zapewnił, że rząd nie zapomniał o wdowach, konstruując poprzednią ustawę, chodziło o dokładną weryfikację wszystkich osób, którym wypłata się należy. Teraz, kiedy jest już decyzja rządu i konkretne terminy dotyczące wypłat, w sprawa wypłaty rekompensat wkracza w etap realizacji – mówił.

W opinii resortu energii, na razie nie ma prawnej możliwości objęcia świadczeniem także grupy ok. 12 tys. górników, którzy w latach 2015-2017 przechodzili na emerytury już bez uprawnienia do deputatu węglowego, choć sprawa będzie jeszcze dyskutowana. „Jest tu problem prawny, dlatego że formalnie te osoby podpisały zrzeczenie się deputatu. Oczywiście są głosy, że wtedy były pewnego rodzaju okoliczności (…) Ja to rozumiem, tylko jak teraz przenieść to, kiedy mamy podpisane rezygnacje, że oni dobrowolnie – przynajmniej na papierze, formalne – zrezygnowali z uprawnienia" - pytał.

„Dlatego ten problem, jeśli kiedykolwiek będziemy próbowali rozwiązać – a myślę, że się nad nim zastanowimy – to na pewno nie ustawowo, raczej przez spółki” - zaznaczył Tobiszowski, podkreślając zarazem, że pojawia się pytanie, co w tej sytuacji z pozostałymi górnikami, którzy podpisali rezygnację z deputatu. „Ta idea, że my rekompensujemy, czyli oddajemy jednorazowo, przestaje mieć sens, ona przestaje prawnie funkcjonować, dlatego że powrócilibyśmy do tematu deputatów, a to byłoby niedotrzymaniem słowa, które stało za tymi dwoma projektami” - wskazał.

Zadowolenie z przyjęcia projektu wyrażały uczestniczące w konferencji Tobiszowskiego przedstawicielki stowarzyszeń zabiegających o rozszerzenie grupy osób, które otrzymają rekompensaty. Jak mówiły, gdy dowiedziały się, że poprzednia ustawa ich nie obejmuje, zorganizowały się, wysłały mnóstwo maili i odbyły wiele spotkań, założyły też grupę na Facebooku.

„Dzięki naszej walce pieniądze otrzymają także inne środowiska, które były wcześniej uprawnione do deputatu, nie tylko wdowy, ale też m.in. sieroty oraz osoby na zasiłkach przedemerytalnych” - powiedziała przedstawicielka jednego ze stowarzyszeń Maria Przystańska. Wspominała, że kiedy kilka lat temu wdowom zabrano deputat, niewiele z nich wierzyło, że otrzyma jakąkolwiek rekompensatę.

ML/PAP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Endriu
wtorek, 18 grudnia 2018, 18:35

Jakie rezygnacje podpisywali górnicy napewo nie w byłym katowickim holdingu weglowym. Proszę wykazać chodzby jeden taki podpis który wyszedł od pracownika przechodzacego na emeryturę w latach 2015 - 2017

Reklama
Tweets Energetyka24