Tchórzewski: los polskich farm wiatrowych zależy od atomu

14 maja 2018, 13:44
2018-05-14 01.34.03
Fot.:Energetyka24

Decyzja o przyszłości energetyki wiatrowej nie może zostać podjęta, dopóki nie rozstrzygną się losy pierwszej polskiej elektrowni atomowej - uważa Krzysztof Tchórzewski. Minister Energii wystąpił jako jeden z prelegentów panelu "Strategia dla polskiej energetyki. Bezpieczeństwo i biznes", który odbył się na rozpoczynającym się dzisiaj Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach. 

Na początku swojego wystąpienia minister zwrócił uwagę, że firmy energetyczne zorganizowane są w formie spółek prawa handlowego. Oznacza to, że w naturalny sposób muszą być nastawione na „dostarczenie satysfakcji akcjonariuszom”. Część z nich jest jednak również w pewnym sensie odpowiedzialna przed społeczeństwem. W jego imieniu działa akcjonariusz w postaci skarbu państwa.

Zdaniem Krzysztofa Tchórzewskiego naturalnym jest, że w tej sytuacji występują rozbieżne interesy, ponieważ „(…) zarządy spółek dążą do tego, żeby uzyskać efekt ekonomiczny, muszą przedkładać kwartalne sprawozdania, pokazywać jakie mają wyniki. Giełda nie pyta, w jakim zakresie odbiorcy są zadowoleni ze wzrostu lub spadku cen” .

Minister zwrócił uwagę, że energetyka jest podstawą funkcjonowania gospodarki. „Obywatel na szczęście bardzo rzadko zauważa istnienie energetyki, ponieważ mało jest sytuacji awaryjnych”. Istotną jest jednak świadomość, że jeśli decydujemy się na coraz większy wzrost PKB, to „energia jest potrzebna wszędzie, bez niej nic dziać się nie może”. Przekłada się to wprost na wzrost zużycia - tylko w ostatnich latach wzrost zapotrzebowania wyniósł ok. 5%: „(…) jeżeli przeliczymy to na jednostki, to przybył nam blok 500 MW”. Równocześnie Krzysztof Tchórzewski podkreślił, że energetyka wpisuje się zawsze w kontekst społeczno - gospodarczy.

„Bezpieczeństwo energetyczne jest podstawą funkcjonowania gospdarki - musi opierać się na dwóch filarach: stabilności dostaw i zrównoważonym rozwoju całego sektora”. Aby osiągnąć ten stan koniecznym jest zapewnienie tej gałęzi gospodarki zdolności do wytwarzania, przesyłu oraz dystrybucji energii, a także zdywersyfikowany dostęp do paliw.

Minister odniósł się także do dylematu, przed którym stajemy w obliczy wymagań stawianych przez Komisję Europejską. Dbałość o bezpieczeństwo energetyczne oraz troska o aspekty środowiskowe, nie mogą spowodować, że sektor energii stanie się niekonkurencyjny. „Energia dla Polski i Polaków nie może być oferowana w cenie zaporowej (…) W kontekście miksu energetycznego konieczna jest analiza sytuacji odbiorcy końcowego”.

Podczas wystąpienia otwierającego dyskusję minister zauważył, że rozwój energetyki odnawialnej nie generuje „wzrostu do energetyki pewnej”, choć niewątpliwie pomaga w kontekście zmniejszania emisji szkodliwych substancji do atmosfery.

Tchórzewski zaakcentował, że Polska jako jedyny europejski kraj borykała się z sytuacją, w której 99% energii elektrycznej wytwarzane było z węgla. To wyjaśnia moment, w jakim jesteśmy obecnie, jeśli chodzi o zmniejszanie udziału „czarnego złota” w miksie. Warte zauważenia są również dane dotyczące energochłonności - „nie zostajemy w tyle, jeśli chodzi o państwa europejskie” - mówił minister. „Od 2021 r. udział węgla w miksie będzie sukcesywnie spadał” - dodał.

Ostatnia część wystąpienia ministra odnosiła się do przyszłości morskiej energetyki wiatrowej, cieszącą się w ostatnich tygodniach szczególnym zainteresowaniem ze strony państwowych spółek. Oświadczył on, że nie wyobraża sobie podjęcia decyzji ws. offshore do momentu, w którym nie rozstrzygną się losy polskiego atomu.

Tchórzewski pokusił się także o refleksję dotyczącą emocji towarzyszących sektorowi - jego zdaniem jest ich znacznie więcej w przypadku OZE, niż atomu, do którego nawet początkowo niechętni górnicy podchodzą obecnie z pewnym zrozumieniem.

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Obserwator 2018
wtorek, 19 czerwca 2018, 18:00

Na dzisiaj bezpieczną alternatywą dla El. Jądrowych w Polsce na Pomorzu są dwie El. Gazowe.

Jerzy Lipka
środa, 13 czerwca 2018, 15:59

Bardzo zdroworozsądkowe wystąpienie Pana Ministra Energii! Oby więcej takich ludzi w Rządzie. Już W. Brytania przejechała się na tym, gdy rząd wycofał się z energetyki, a decyzję podejmowaly tylko zarządy i rady nadzorcze spółek. Wypłacano ogromne dywidendy czyli przejadano zyski a jeśli chodzi o inwestycje to tylko takie, które gwarantowały szybką stopę zwrotu. Ale nie gwarantowały one niskich cen energii dla konsumentów, a wręcz przeciwnie, a także energetycznego bezpieczeństwa. Stare elektrownie trzeba było wyłączać z eksploatacji, nowych nie budowano! Ludzie wegetowali w niedogrzanych mieszkaniach (3,5 mln rodzin miało ubóstwo energetyczne w 2010 r - dane z Nesweek). Nie popełnijmy tego samego błędu. Państwo musi mieć zdroworozsądkową politykę energetyczną. I narzucić pewne decyzje spółkom, w tym wypadku o budowie elektrowni jądrowej.

Marcin
piątek, 1 czerwca 2018, 22:18

To teraz nawet w kwestii EA musimy pytać o zdanie górników?

czytelnik
poniedziałek, 14 maja 2018, 18:02

los polskich farm wiatrowych zależy od tego kiedy ktoś taki jak Pan Minister straci stołek. Im szybciej z niego zleci tym szybciej powstaną farmy wiatrowe na morzu a my jako kraj/podatnicy nie będziemy ładować grubych miliardów w el. jądrową którą z powodzeniem można w o wiele większym stopniu jeżeli chodzi o MW zastąpić biogazowniami, małymi i średnimi el. wodnymi oraz innymi jednostkami opalanymi biomasą.