Szydło: Amerykańskie LNG jest elementem strategii bezpieczeństwa Polski

8 czerwca 2017, 17:30
Fot. Piotr Maciążek/Energetyka24

Pierwsza w historii dostawa amerykańskiego LNG do terminalu w Świnoujściu odbyła się w uroczystej oprawie podkreślającej historyczny charakter tego wydarzenia. Obecna na uroczystości premier Beata Szydło podkreśliła starania obecnego rządu w urzeczywistnieniu celu jakim była dywersyfikacja źródeł energii.

„Drogą, którą wybrał polski rząd jest drogą w dobrym kierunku i będziemy kontynuować ten kurs” – powiedziała premier Szydło podkreślając, że dostawa amerykańskiego LNG do terminalu im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu jest pierwszym transportem tego surowca do tej części Europy. „Przede wszystkim jednak jesteśmy skuteczni. Osiągamy coraz lepsze rezultaty, coraz bardziej satysfakcjonujące nas wyniki ekonomiczne” – dodała szefowa polskiego rządu. 

Premier oświadczyła, że realizowany transport amerykańskiego LNG jest istotnym elementem strategii zapewnienia bezpieczeństwa państwa. „Odmieniamy wyrażanie 'bezpieczeństwo' przez wszystkie przypadki przy niemal każdej okazji, ponieważ tak rozumiemy rolę funkcjonowania państwa – jako gwaranta godnego życia i rozwoju dla swoich obywateli w bezpiecznym kraju”.

Zobacz także: Zobacz także: Pierwsza dostawa amerykańskiego LNG do Polski. Realny sukces? [ANALIZA]

„Właśnie takie dni jak dzisiaj, które przechodzą do historii, ponieważ ten pierwszy transport gazu ze Stanów Zjednoczonych do Polski na pewno będzie w przyszłości odnotowywany w podręcznikach do historii, jest tym symbolicznym dniem, kiedy możemy powiedzieć, że polska rzeczywiście realizuje idee bezpiecznego kraju. I chcemy być państwem bezpiecznym, dającym również to poczucie bezpieczeństwa także naszym partnerom i sąsiadom” – oświadczyła premier Szydło.

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Kiks
piątek, 9 czerwca 2017, 14:55

I mówi to baba, która zarządzała malutką gminą i to z marnymi rezultatami.

Zosia
czwartek, 8 czerwca 2017, 17:42

Tak to wygląda na zachodzie. Perspektywa dostaw skroplonego gazu ziemnego ze Stanów Zjednoczonych do Europy nabiera kształtów. Kontrakt na sprowadzenie prawie 3 mld m sześc. gazu do terminala LNG w Dunkierce podpisał z Amerykanami francuski EDF. Gaz dostarczy amerykański koncern Cheniere, który początku 2016 r. będzie dysponował pierwszym działającym w USA terminalem eksportowym LNG - Sabine Pass. Jak poinformowała firma, kontrakt z EDF opiewa na dostawę do Dunkierki 2,8 mld m sześc. gazu w latach 2016-2018. Do przewiezienia gazu przewidziano 26 rejsów gazowców. Przy okazji Cheniere ujawniło, że w sumie do 2018 r. zakontraktowało już 68 transportów LNG z Sabine Pass, co oznacza eksport około 7 mld m sześc. gazu w formie LNG. Gaz z Sabine Pass zarezerwowały m.in. Total i BG Group, jednak bez precyzowania dokąd ma zostać dostarczony. Oznacza to, że popłynie tam, gdzie akurat cena będzie najlepsza. Natomiast kontrakt z EDF jest prawdopodobnie pierwszą umową na dostawę LNG do wskazanego punktu w Europie. Ujawniono też ciekawy szczegół, dotyczący sposobu ustalania ceny. Ma być ona oparta o holenderski indeks TTF, czyli cenę spot w gazowym hubie Zeebrugge. Zdaniem analityków, to pierwszy kontrakt oparty o formułę, odnoszącą się do europejskiej ceny spot. To z kolei oznacza, że Amerykanie są przekonani, iż ceny gazu w USA pozostaną na tyle niskie, by zapewnić zyskowność eksportu do Europy. Indeks TTF utrzymuje się dziś na poziomie 190 euro za 1000 m sześc. gazu, co przy obecnych kursach walut daje ok. 215 dol za 1000 m sześc. Natomiast cena gazu w najważniejszym amerykańskim punkcie obrotu - Henry Hub - jest na poziomie 95 dol. Co oczywiście nie oznacza, że amerykański gaz będzie o połowę tańszy, bo do ceny w USA trzeba doliczyć koszty skroplenia, transportu do Europy oraz regazyfikacji i wychodzi z tego kwota rzędu 250 dol. Budowany przez EDF terminal LNG w Dunkierce ma być gotowy jeszcze w tym roku. Co ważne, będzie podłączony zarówno do francuskiego jak i belgijskiego systemu przesyłowego gazu. Połączenie z Belgią daje swobodny dostęp do najważniejszych elementów europejskiego systemu gazowego i największych centrów konsumpcji. Francuski system ma tu o wiele mniejsze możliwości. Ostatnio zwróciła na to uwagę Komisja Europejska, przygotowująca strategię UE wobec LNG. Większość "wąskich gardeł" europejskiego systemu gazociągów, które ograniczają możliwości przesyłu gazu z francuskich i hiszpańskich terminali LNG Komisja zidentyfikowała właśnie we Francji. Podłączenie terminala w Dunkierce do belgijskiej sieci pozwoli ominąć ten problem. EDF już rok temu zapowiadał, że będzie chciał kupować gaz w Ameryce. We Francji nie obyło się bez kontrowersji, francuskie media zauważały, że będzie to gaz z łupków, których jakiekolwiek badania, o eksploatacji nie wspominając, są we Francji surowo zabronione

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24