Studium wykonalności Baltic Pipe na ostatniej prostej

22 grudnia 2016, 10:51
fot. www.psgaz.pl
Energetyka24
Energetyka24

Studium wykonalności projektu połączenia norweskich złóż gazu z polskim wybrzeżem jest na ostatniej prostej, liczę, że na koniec roku będzie gotowe - powiedział w środę dziennikarzom wiceminister energii Michał Kurtyka. 

"Rozmawiamy w formacie Dania, Norwegia i Komisja Europejska" - mówił. Dodał, że takie rozmowy miały miejsce w grudniu.

Wiceszef resortu odniósł się też do informacji, jakie pojawiły się w duńskich mediach o tym, że koszt budowy połączenia może opiewać na 6 - 10 mld zł. "To zależy od tego, jaka jest intencja, by informować o kosztach, zanim jeszcze wybraliśmy wariant. Byłbym ostrożny, jeśli chodzi o rzucane cyfry - one mogą mieć charakter pewnej dyskusji wewnętrznej, związanej z taryfami, z rozwojem rynku gazu w Danii. Na tym etapie nie przywiązywałbym się do tych cyfr" - podkreślił Kurtyka.

Dwa tygodnie temu polski operator systemu przesyłowego gazu Gaz System i jego duński odpowiednik Energinet.dk ogłosili konsultacje rynkowe ws. planowanego gazociągu Baltic Pipe. To tzw. regulamin procedury Open Season 2017. Pozwoli to uczestnikom rynku przedstawić obu operatorom sygnały inwestycyjne, niezbędne do realizacji projektu gazociągu. Ma też zapewnić przejrzystość i równe traktowanie wszystkich uczestników.

Podmorski gazociąg Baltic Pipe ma połączyć gazowe systemy Polski i Danii. Baltic Pipe to część projektu tzw. Bramy Północnej, czyli połączenia złóż gazu znajdujących się na szelfie norweskim z polskim wybrzeżem w Niechorzu. 

Procedura Open Season 2017, począwszy od konsultacji rynkowych regulaminu, potrwa do drugiej połowy 2017 r., kończąc się zawarciem umów przesyłowych. Konsultacje potrwają do 6 stycznia 2017 r. W ich trakcie operatorzy z Polski i Danii zbiorą pytania przesłane przez uczestników rynku dotyczące regulaminu Open Season 2017, a potem odpowiedzą na nie w formie ogólnej i anonimowej.

Po zakończeniu konsultacji, Energinet.dk i Gaz System przeprowadzą ocenę i podsumują zebrane w trakcie konsultacji uwagi. Jeśli okaże się to konieczne, skorygują Regulamin Open Season 2017. Następnie o wynikach konsultacji zostaną poinformowane polski i duński urzędy regulacyjne. Potem operatorzy wystąpią o zatwierdzenie ostatecznej wersji regulaminu Open Season 2017.

To już kolejna próba ściągania gazu z kierunku północnego. Wcześniej podobne działania podjął gabinet Jerzego Buzka, lecz jego następca Leszek Miller, odstąpił od projektu, twierdząc, że norweski gaz jest zbyt drogi. Na niczym spełzły też próby wskrzeszenia pomysłu w 2007 r.  

Zdaniem Piotra Naimskiego, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej obecnie sytuacja jest inna. "Mamy porozumienia na najwyższym politycznym szczeblu Polski, Danii i Norwegii (...), jest zielone światło i teraz cała rzecz jest w rękach realizujących ją spółek, czyli (duńskiej) Energinet, (norweskiej) Gasco, (polskiego) Gaz Systemu oraz norweskiego Statoil i naszego PGNiG - mówił w połowie września Naimski. 

Baltic Pipe to część projektu tzw. Bramy Północnej, składają się na nią dwa projekty - interkonektor między Polską a Danią (projekt Baltic Pipe z przepustowością w zależności od wariantu 3, 7 i 10 mld m. sześc.) oraz między Danią a Norwegią. Na szelfie norweskim polski PGNiG posiada udziały w 19 koncesjach, z których uzyskuje rocznie ok. 0,5 mld m sześc. węglowodorów. Według zapowiedzi władz spółki z września br. w 2022 r. chce uzyskiwać ich między 2 a 2,5 mld m sześc.

Zobacz także: Rosyjski parlament zajmie się umową dotyczącą Turkish Stream

Zobacz także: USA i Kanada chcą Arktyki ,,wolnej od poszukiwań ropy i gazu"

PAP - mini 

 

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Cela
czwartek, 22 grudnia 2016, 12:23

Czy Katar zrobił dobry interes? Nabycie 19,5 proc. akcji Rosnieftu przez konsorcjum katarskiego funduszu państwowego i grupy Glencore, to dowód na to, że zagraniczne firmy przestały się obawiać sankcji nałożonych na Rosję i triumf Władimira Putina - komentują w czwartek media. Zrealizowanie tej transakcji, która opiewa na 10,5 mld euro, pomimo sankcji nałożonych na Rosję oraz sam Rosnieft przez USA i Unię Europejską po aneksji Krymu, to znak, że inwestorzy uznali zakup rosyjskich aktywów za zbyt atrakcyjny, by martwić się konsekwencjami zachodnich restrykcji - pisze "Financial Times" nazajutrz po podpisaniu porozumienia w sprawie Rosnieftu. - Po raz kolejny zobaczyliśmy, że rosyjskie aktywa, a zwłaszcza wiodące rosyjskie aktywa, są bardzo interesujące dla inwestorów w Rosji, jak i poza jej granicami - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jak komentuje Reuters, transakcja ta dowodzi, że po wyborze na prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiada odwilż w stosunkach z Moskwą, inwestorzy inaczej oceniają ryzyko związane z robieniem interesów z Rosją pomimo nałożonych przez Zachód restrykcji. Suma, jaka wpłynie do rosyjskiego budżetu dzięki tej prywatyzacji - a zarazem największej transakcji w sektorze energetycznym w tym roku - pozwoli Moskwie na dłuższą metę opanować deficyt budżetowy, wywołany spadkiem dochodów ze sprzedaży ropy, która w ostatnich latach osiągała rekordowo niskie ceny - wyjaśnia AFP. Do Rosji napłynie tym samym taka ilość waluty, że Putin polecił opracowanie stopniowych stosownych kroków wspólnie z bankiem centralnym i Ministerstwem Finansów, by transakcja nie spowodowała wahań na rynku walutowym. Nabycie akcji Rosnieftu stało się w ostatnich tygodniach znacznie bardziej łakomym kąskiem, ponieważ OPEC porozumiał się z innymi krajami produkującymi ropę w sprawie ograniczenia wydobycia, co podbiło ceny surowca. Uczestnicy konsorcjum mają w nim udział po 50 proc. - każdy z nich otrzyma 9,75 proc. akcji. Glencore i katarski fundusz będą razem trzecim co do wielkości udziałowcem Rosnieftu. Państwo zachowa pakiet kontrolny - udział państwowego Rosnieftiegazu obniży się z obecnych 69,5 proc. do 50 proc. plus trzy akcje. 19,75 proc. akcji Rosnieftu należy do koncernu BP. Zakup udziałów Rosnieftu został w dużej mierze sfinansowany przez włoski bank Intesa Sanpaolo; Glencore wyłożył ze swych środków około 300 mln euro, reszta transakcji jest finansowana przez Katar oraz pożyczki bankowe - podaje Reuters, powołując się na źródła znające szczegóły porozumienia. Agencja przypomina, że zarówno włoski rząd, jak i tamtejsze firmy oraz banki utrzymują od dawna bardzo bliskie relacje z Rosją, choć więzi rozluźniły się nieco, odkąd premierem przestał być Silvio Berlusconi, który uważał się za przyjaciela Putina. Rosnieft wspólnie z uczestnikami konsorcjum powoła spółkę joint venture w sektorze wydobycia ropy zarówno w Rosji, jak i na świecie. Ekspert firmy konsultingowej Wood Mackenzie, Michael Moynihan, powiedział w rozmowie z "Financial Times", że dzięki porozumieniu z Glencore i korzystaniu z jego możliwości handlowych Rosnieft "poszerzy swoją ekspansję na światowych rynkach naftowych". Dzień po ogłoszeniu podpisanie umowy notowania akcji Rosnieftu skoczyły w górę; rano w czwartek zyskały ponad 5 proc. Wyznaczony przez rząd Rosji termin prywatyzacji 19,5 proc. akcji Rosnieftu minął 5 grudnia, jednak o transakcji poinformowano w środę, 7 grudnia.