„Solidarność po niemiecku”. Wpływ Nord Stream II na Polskę, Europę Środkową i porządek prawny UE

5 września 2015, 18:06
Fot. nord-stream.com
Podczas trwającego Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku została podpisana umowa dotycząca budowy gazociągu Nord Stream II. Jej sygnatariuszami są Gazprom, Shell, OMV, E.ON, BASF / Wintershall oraz francuski Engie. Fot. Gazprom.ru

Decyzja niemieckiego biznesu (podjęta z błogosławieństwem władz w Berlinie) dotycząca budowy Nord Stream II i przekazania magazynów gazu w Republice Federalnej Gazpromowi (na mocy wymiany aktywów z BASF) może mieć olbrzymie implikacje dla Polski, Europy Środkowej oraz porządku prawnego Unii Europejskiej. 

Niemiecko-rosyjskie porozumienie z perspektywy strategicznej podważa tzw. solidarność europejską, bo w sposób bezpośredni uderza w przesył gazu do UE przez Ukrainę, a więc także jej sąsiadów, którzy udostępniają swoje terytorium na potrzeby tranzytowe. Jest również niezgodne z głównym wektorem polityki energetycznej Wspólnoty ponieważ zwiększa uzależnienie jej niektórych obszarów od surowca dostarczanego przez Gazprom bądź naraża je na przyszły szantaż energetyczny. Nie chodzi w tym kontekście jedynie o region bałtycki, ale także obszar środkowoeuropejski i południowoeuropejski. Niewykluczone bowiem, że redukcja tranzytu ukraińskiego pobudzi także inne projekty komplementarne ze strategią Gazpromu (Eastring, Tesla, Turkish Stream). 

Budowa Nord Stream II i przekazanie Rosjanom dedykowanej mu infrastruktury na obszarze Niemiec (magazynów gazu, w tym największego w Europie w Reden) uderza także w fundamenty prawne UE ponieważ zapisy kontraktowe europejskich koncernów i Gazpromu zawierają zdefiniowane punkty odbioru gazu (na granicy z Ukrainą). Bardzo często ich obowiązywanie wykracza poza okres, na który zawarto rosyjsko – ukraińską umowę tranzytową (tak jest w przypadku Polski). Czy Rosjanie zignorują swoje zobowiązania, gdy będą chcieli przykręcić kurek naszemu wschodniemu sąsiadowi i skorzystać z nowej rury biegnącej do Niemiec? 

Podczas trwającego Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku została podpisana umowa dotycząca budowy gazociągu Nord Stream II. Jej sygnatariuszami są Gazprom, Shell, OMV, E.ON, BASF / Wintershall oraz francuski Engie. Fot. Gazprom.ru

Kolejnym problemem dotyczącym obszaru prawnego jest kwestia części lądowej planowanej rury. Aby był nią możliwy efektywny przesył rosyjskiego gazu konieczne byłoby jej zwolnienie (częściowe lub całkowite) z reżimu trzeciego pakietu energetycznego UE, który mówi o tym, że właściciel gazociągu nie może być jednocześnie dostawcą dedykowanego dla niego surowca. KE uczyniła już dla Gazpromu wyjątek w tym zakresie (chodzi o OPAL tj. lądową odnogę Nord Streamu). Czy dziś postąpi ponownie? To ważne pytanie biorąc pod uwagę jedno z kluczowych założeń Unii Energetycznej – ścisłe przestrzeganie prawa energetycznego UE.

Porozumienie niemiecko-rosyjskie w sposób bezpośredni koreluje także z kwestią solidarności niemiecko-polskiej. Jego konsekwencje w największym stopniu dotkną bowiem Ukrainę, a zaraz po niej Polskę. Jeszcze więcej Gazpromu nad Bałtykiem to jeszcze większe ryzyko, że Gazociąg Jamalski biegnący przez terytorium polskie przestanie być potrzebny. To z perspektywy finansowej zła informacja dla Warszawy, z perspektywy strategicznej jeszcze gorsza. Rozbudowa Nord Stream i zagrożenie dla funkcjonowania Gazociągu Jamalskiego może bowiem zwiększyć presję na zwiększenie poboru gazu "niemieckiego" przez Polskę. W istocie byłby to natomiast surowiec z Nord Stream, a przeprowadzana za jego pomocą "dywersyfikacja" byłaby pozorna.

Jak więc widać w grupie kluczowych klientów Gazpromu z dużym prawdopodobieństwem nastąpiłby wzrost zakupów rosyjskiego gazu, co w perspektywie mogłoby mieć opłakane skutki biorąc pod uwagę fakt tego, że Rosjanie traktują energetykę jako narzędzie polityczne. Jak już wspominałem destruktywnie wpłynęłoby to także na jakość przestrzegania prawa UE i wiarygodność prowadzonej przez nią polityki energetycznej. 

Zobacz także: Gazowe porozumienie Niemiec i Rosji uderza w Europę Środkową

 

Zobacz także: Rosja i Niemcy zacieśniają współpracę w sektorze gazowym

 

 

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
kraqss
niedziela, 6 września 2015, 14:30

przyjaźń polsko-niemiecka to jedna wielka ściema i przekręt i lipa!!! kiedy wreszcie dotrze to do naszych polityków?? obawiam się że nigdy. prędzej zrozumieją to zwykli ludzie, sądząc po komentarzach. ze swojej strony dodam tylko że dokładnie to samo podejście mają w kwestii czołgów i innego niemieckiego które posiada polska armia, o czym wielokrotnie wcześniej pisałem, a w co niektórzy komentujący wątpią. ciekaw jestem ile czasu jeszcze upłynie kiedy ktoś prócz mnie postawi znak = miedzy naszymi sąsiadami nimcami a rosją, bo ze strony obydwu doświadczamy kolejnych aktów "miłości" (miedzy nimi oczywiście). pozbyć się całego niemieckiego sprzętu z armii i broń boże nie kupować jakiegokolwiek innego!!!

Ealdon
czwartek, 10 września 2015, 05:37

Autor zgrabnie eliminuje fakt, iż Rosja chciała zbudować drugą nitkę rurociągu jamalskiego przez Białoruś i Polskę i nie dostała na to zgody, poniewaz premier Buzek bardziej niż z Polską, solidaryzował się z Ukrainą. Ukraina z kolei swoją solidarność z Polską wyrażała kradnąc z tranzytowych rurociągów gaz przeznaczony dla naszego kraju i dla Niemiec. Jeśli ktoś kreuje się na eksperta od rynku gazu i pomija tak fundamentalne fakty, to jest albo kompletnym ignorantem albo pod bieżące zamówienie polityczne rewiduje historię.

Piotr Kraczkowski
piątek, 11 września 2015, 15:23

Gdyby RFN i Rosja puściąy gazociągi przez Polskę, to czy byłyby choć trochę mniej oczerniane za to, że ponoszą dodatkowe koszty tranzytu? Nie, nawet więcej, bo doszłoby do tego oskarżenie, że wyzyskują Polskę płacąc za mało za tranzyt, nawet gdyby przepłacali 10 razy więcej, niż najlepiej opłacany tranzyt świata. Do tego byliby oczerniani, że uprawiają tym rurociągiem szpiegostwo oraz śet ten rurociąg jest tylko inną formą "korytarza, którego domagał się Hitler" itp. itd. _____Niemcy wiedzą, że polscy infantylni kretyni będą ich zawsze obszczekiwać i kłamać na ich niekorzyść aby tylko zasłużyć się w oczach ich amerykańskich panów: podarować Polsce sprzęt za miliard euro wartości rynkowej, to będą oskarżać o wszystko co najgorsze, że nie dołożono do tego bezpłatnego swervisu oraz przekazania wszelkich praw i technologii na Polskę w raz ze zrzeczeniem się produkcji Leopardów przez RFN. To taka inna forma mentalności polskich złodziei, którzy po złapaniu w sklepie na gorącym uczynku oskarżają okradanych o Hitlera. _____Patrząc obiektywnie, to skoro zach. UE może oszczędzić na opłatach tranzytowych, a Polska woli kupować gorszą i droższą broń od USA zamiast z zach. UE, to niby z jakiej racji płacić za dający się uniknąć tranzyt? Puszczać tranzytem tylko po to, aby płacić Polsce? USA na miejscu RFN nawet by nie przyszło do głowy, aby puszczać jakieś gazociągi przez Polskę, a dla Polski byłby rzeczą oczywistą, że USA unikają opłat za tranzyt. ______Polska na miejscu RFN zrobiłaby nie tylko to samo, ale w mediach w nieskończoność wałkowanoby taki gazociąg jako przykład zwycięstwa polskiej myśli biznesowej nad niemiecką gospodarką, a sam gazociąg Polacy nazwaliby "Grunwald 2.0". _____Wniosek: to co DEFENCE24 wypisuje o RFN i gazociągach to prymitywne i infantylne szczucie, co potwierdzają debilne komentarze. Polska niczego w ten spoób nie osiągnie, ale traci na zmniejszeniu współpracy polsko-niemieckiej. RFN także straci, ale setki razy mniej niż Polska.

Rene
niedziela, 6 września 2015, 10:59

Proponuję protest w sprawie stanowiska Niemiec złożony za pomocą strony internetowej w Ambasadzie Niemiec: https://polen.diplo.de/Vertretung/polen/pl/02-die-botschaft/09-kontakt/0-kontakt.html

jaro- ale nie ten jaro
niedziela, 6 września 2015, 09:29

Widzimy więc ja na dy*ma unia. Dla nas tylko międzymorze.Polska Ukraina Rumunia , wtedy będziemy silni i jako Partner a nie wasal będziemy z unią rozmawiać.

Reklama
Tweets Energetyka24