KE chce 35 milionów samochodów elektrycznych w 2030 [RELACJA]

30 listopada 2018, 17:38
DtGzzn5XoAA9632
Fot. Energetyka24

W minioną środę (28 listopada) w Parlamencie Europejskim odbyła się debata poświęcona strategii Unii Europejskiej w zakresie redukcji gazów cieplarnianych zgodnie z postanowieniami Porozumienia Paryskiego. Poniżej prezentujemy Państwu zapis dyskusji, przygotowany przez obecnych na miejscu przedstawicieli Energetyki24.

Niezwykle symptomatycznym wydaje się fakt, że podczas nieomal całej dyskusji sala plenarna PE w Brukseli świeciła pustkami. Wielu posłów zajmowało swoje miejsca tylko na kilka minut, aby zabrać głos. Na tym tle pozytywnie wyróżniło się kilku polskich parlamentarzystów, którzy na ogół jednomyślnie i zdecydowanie wypowiadali się przeciwko niebezpiecznym dla polskiej gospodarki pomysłom KE.

Poseł Rober Iwaszkiewicz zwrócił uwagę, że w obecnych warunkach „nie ma technologii”, które zaspokoiłyby niskoemisyjne ambicje Komisji. Jego zdaniem tzw. porozumienie paryskie było błędem, zaś  europejscy urzędnicy ukrywają koszty dla gospodarek, wynikające z polityki klimatycznej. Według wyliczeń posła w przypadku Polski wynoszą one 5 mld zł rocznie i rosną. Przedstawiciel partii Wolność zauważył, że Polska wkrótce będzie miała najwyższe cen energii elektrycznej w Europie, czemu winien jest m.in. system tzw. Zielonych certyfikatów, które w jego opinii należałoby po prostu zlikwidować. 

Jako kolejny w dyskusji głos zabrał Giovanni La Via, reprezentujący Europejską Partię Ludową. Położył on nacisk na to, że walka ze zmianami klimatu powinna być kontynuowana, jego zdaniem osoby, które jej nie popierają przejawiają brak ambicji. Dla poparcia swoich słów La Via wspomniał, że w bieżącym roku obserwowaliśmy szereg zjawisk atmosferycznych, zagrażających ludzkiemu życiu, które są efektem zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Nasza strategia jest wyważona i pozwoli osiągnąć zamierzone cele - pomoże też w rozwijaniu zielonej gospodarki” - zakończył.

Dario Tamburrano, zasiadający w komisji ITRE, podkreślał, że ocieplenie klimatu to już nie teoria, ale rzeczywistość, którą obserwujemy każdego dnia. Skutki takiego stanu rzeczy będą bardzo negatywne, jeżeli nie zmienimy paradygmatu naszego działania, ponieważ „gospodarka nie zawsze radzi sobie z wyzwaniami - musimy pracować na rzecz równowagi nie tylko finansowej, ekologia również jest ważna” - przekonywał. Zdaniem Tamburrano należy wprowadzić mechanizm badający „ślad węglowy” w produktach oraz odpowiednie narzędzia fiskalne, wspomagające jego działanie.

W debacie wziął udział również Bogdan Zdrojewski, który rozpoczął od tego, że jest zwolennikiem rozwiązań proekologicznych, ale pod warunkiem, że są one realne. W opinii byłego ministra kultury i dziedzictwa narodowego rozmawiając o kosztach „zielonej energii” zbyt często zapominamy, że życie w smogu także jest bardzo kosztowne. Wiąże się m.in. z koniecznością przeznaczania dodatkowych nakładów na służbę zdrowia. 

„Trzeba szukać zachęt dla państw które ponoszą koszty transformacji systemu energetycznego” - zaapelował Zdrojewski.

Bardzo zdecydowane stanowisko w debacie zaprezentował Dobromir Sośnierz, który zwrócił uwagę, że niezdrową jest sytuacja, w której państwa odpowiadające za 10% światowej emisji biorą na siebie nadmierny ciężar związany z jej ograniczaniem. W obliczu dość wstrzemięźliwej postawy największych graczy doprowadzi to do znacznego obniżenia konkurencyjności europejskiej gospodarki i „uciekania” przemysłu na inne kontynenty. Zdaniem posła Sośnierza „Taka postawa to frajerstwo”. Uważa on ponadto, że dalsze podbijanie stawki w zakresie niskoemisyjnych celów na kolejne lata prowadzi do sytuacji, w której znacząco uwidaczniają się niemal wyłącznie koszty takich działań: „Doprowadzimy do tego, że nikt nie będzie chciał się przyłączyć” - przestrzegał polski deputowany,.

Jako ostatni głos zabrali europejscy komisarze Sefcovic i Canete, przy czym zdecydowanie bardziej korzystnie zaprezentował się ten Słoweniec. Po kurtuazyjnych podziękowaniach za zrozumienie i poparcie dla działań KE oświadczył on, że Unia Energetyczna jest najgłębszą transformacją systemu od początku jego istnienia. „Żadna komisja w przeszłości nie zrobiła więcej, aby walczyć ze zmianami klimatu” - dodał.

Wiceprzewodniczący KE zauważył, że dla skuteczności działań niezbędne jest uzyskanie społecznego poparcia. „Rozpoczęliśmy współpracę z regionami, które podlegają transformacji” - poinformował. W Katowicach mają zostać zaprezentowane rozwiązania, dzięki którym KE zamierza pokazać, że możliwa jest „lepsza energetyczna przyszłość”.

„ Chcemy, aby do 2030 roku po europejskich drogach jeździło 35 mln elektrycznych samochodów (…) Potrzebujemy czystej mobilności” - zakończył Sefcovic.

Miguel Arias Canete, komisarz ds… największy nacisk położył na niezwykle ambitne plany KE w zakresie redukcji emisji. Ich najbardziej spektakularną częścią, zarazem mocno niepokojącą z polskiego punktu widzenia, jest dążenie do neutralności węglowej w perspektywie roku 2050. Zdaniem komisarza tylko do 2030 redukcje mogą wynieść nawet 45%.

„Musimy zintensyfikować wysiłki na rzecz klimatu - dziewięciu na dziesięciu europejczyków twierdzi, że to istotny problem” - mówił Canete. „Potrzebne są ogromne inwestycje, ale korzyści także będą ogromne. Jeżeli my tego nie zrobimy, to nikt ponieważ USA są na klimatycznym urlopie” - apelował Hiszpan.

KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.