Rosja zarzuciła Ukrainie energetyczny terroryzm na Krymie

4 maja 2017, 18:59
Fot. Pixabay

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła, że blokada energetyczna Krymu prowadzona przez aktywistów organizacji „Prawy Sektor” oraz krymskich Tatarów była aktem terrorystycznym organizowanym za pozwoleniem władz w Kijowie. Zarzuciła przy tym krajom Unii Europejskiej brak reakcji na te działania. 

„Blokada energetyczna Krymu, prowadzona za cichym przyzwoleniem ukraińskich władz przez zakazane w Rosji organizacje „Prawego Sektora” i tzw. Medżlisu, należy uznać za akty terroryzmu” - oświadczyła podczas dzisiejszego briefingu prasowego rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej, Maria Zacharowa. Przedstawicielka rosyjskiej dyplomacji zarzuciła także krajom Unii Europejskiej brak odpowiedniej reakcji na te działania: „Chciałabym powiedzieć wszystkim, którzy o tym nie wiedzą, że szkody wyrządzane cywilnej infrastrukturze są klasyfikowane w dokumentach międzynarodowych, podpisanych również przez kraje Unii Europejskiej, jako akty terrorystyczne. Nie spotkało się to jednak z jakąkolwiek reakcją międzynarodową, nawet z cieniem dezaprobaty" – żaliła się Zacharowa.

Zobacz także: Sabotaż pozbawił Krym energii elektrycznej

Zobacz także: Rosja grozi Ukrainie czołgami i wzywa do wznowienia dostaw prądu

Warto podkreślić, że problemy energetyczne Krymu rozpoczęły się wraz z dokonaniem przez Rosję nielegalnej aneksji Półwyspu w 2014 roku dokąd aż 70% energii elektrycznej było przesyłanych z tzw. kontynentalnej części Ukrainy. Przesyłaniu prądu na Krym sprzeciwili się członkowie "Prawego Sektora" oraz pozostający na Ukrainie krymscy Tatarzy organizujący akcje blokady energetycznej Półwyspu. Dodatkowo w styczniu 2016 roku zakończył się kontrakt na dostawy energii od ukraińskiego operatora Ukrenerho. W odpowiedzi Kreml uznał Medżlis (wspólnotę samorządową krymskich Tatarów) za organizację ekstremistyczną posiadającą kontakty z islamskimi terrorystami, a władze w Kijowie oskarżył o wspieranie aktywistów „Prawego Sektora” (również uznanego przez Rosję za organizację terrorystyczną) dokonujących aktów dywersji w infrastrukturze przesyłowej energii elektrycznej.

Zobacz także: Rosja: most energetyczny na Krym zostanie ukończony w terminie

Problemy energetyczne półwyspu krymskiego zostały oficjalnie rozwiązane w maju 2016 roku za sprawą dokończenia przez Rosjan budowy mostu energetycznego, który dostarcza prąd na Krym z położonego po drugiej stronie Cieśniny Kerczeńskiej Kraju Krasnodarskiego w Rosji. Co ciekawe, w sierpniu 2016 roku agencja Reuters ujawniła powołując się na osoby pracujące przy rosyjskim projekcie energetycznym, że dwie budowane na terenie okupowanego Krymu elektrownie zaprojektowano w taki sposób, aby mogły być one wyposażone jedynie w turbiny produkowane przez jedną ze spółek niemieckiego koncernu Siemensa. W odpowiedzi rzecznik prasowy niemieckiej firmy oświadczył, że żadne z urządzeń produkowanych przez koncern nie jest wykorzystywane na Krymie. W przesłanym dementi stwierdzono jednak, że Siemens współpracuje z Rosjanami dostarczając turbiny do elektrowni w Tamaniu położonym po drugiej stronie Cieśniny Kerczeńskiej, de facto wspierając Rosjan w zabezpieczeniu dostaw prądu na okupowany Krym. Ani wówczas ani teraz przedstawiciele rosyjskich władz nie odnieśli się do tych informacji.

Zobacz także: Reuters: Mimo sankcji turbiny Siemensa mogą trafić na Krym. Koncern zaprzecza

Zobacz także: Trudności z budową elektrociepłowni na Krymie

Krzysztof Nieczypor

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
olo
czwartek, 4 maja 2017, 21:19

TERRORYSTA czytaj Rosja oskarża napadnięty przez siebie kraj o terroryzm ? To tylko mongolskie plemiona Putina mogły wymyślić. Terroryści z Moskwy wycofajcie się z Ukrainy i będzie spokój.

wunderwaffe
czwartek, 4 maja 2017, 20:31

Osiedlowy, zapijaczony bandyta ma pretensje do swoich ofiar, że nie chcą pokryć kosztów naprawy skradzionego im samochodu. BEZCZELNOŚĆ!

mefis58
piątek, 5 maja 2017, 11:45

To rzeczywiście był czystej wody terroryzm !!!

tom
czwartek, 4 maja 2017, 19:39

Logistyka wynikajaca z topografii terenu dziala na rzecz Ukrainy. Most przez Kercz to drogi spiew przyszlosci. Ale atak na Zaporoze z Mariupola to z pewnoscia moskalska strategia. Dniepr to serce Ukrainy, a mosty na nim fundament bezpieczenstwa

zyg
piątek, 5 maja 2017, 03:23

Zastanawia mnie czy Rosjanie mają obłudę zakodowaną genetycznie po mongołach czy też dopiero uczą ich tego w pionierach ?

Reklama
Tweets Energetyka24