Rosyjscy eksperci: ropa sprzedawana Polsce przestanie spełniać normy kontraktowe

18 kwietnia 2018, 10:35
rafineria
Fot. Orlen

Eksperci z Europy Wschodniej i Rosji podczas konferencji Oil and Gas Markets of Eastern and Central Europe organizowanej w Mińsku na Białorusi dyskutowali o pogarszających się parametrach rosyjskiej ropy eksportowanej do Polski i Niemiec. Ich zdaniem sytuacja będzie eskalować i w ciągu roku surowiec może nie spełniać norm przewidzianych umowami podpisanymi przez Rosnieft i Tatnieft z PKN Orlen oraz Grupą Lotos.

Rosyjskie media wielokrotnie podkreślały, że zachodnie sankcje nałożone na przemysł naftowy w Rosji są problematyczne. Koncerny wydobywające węglowodory na terytorium rosyjskim skupiają się w obecnych realiach na starych i mocno zanieczyszczonych złożach zachodniosyberyjskich, ponieważ nie stać je na otwieranie nowych w Syberii Wschodniej czy na szelfie arktycznym. Obostrzenia ze strony Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej powodują, że transfer środków finansowych i technologii potrzebnych rosyjskiemu sektorowi naftowemu jest utrudniony, co odbija się na jakości ropy eksportowanej poza granice Federacji – w tym do Polski.

Rosyjski operator rurociągowy, spółka Transnieft, świadomy wyzwania przed jakim stoi rozważał przez ostatnie dwa lata rozmaite scenariusze działania. Pierwszym było odseparowanie ropy kiepskiej jakości (i próba jej sprzedaży drogą morską na rynkach europejskich) od ropy dobrej jakości, którą przesyłano by do klientów w Polsce i Niemczech systemem rurociągowym Przyjaźń. Druga możliwość zakładała mieszanie (blendowanie) obu typów surowca, aby jak najdłużej utrzymywać znośną jakość, jak największego wolumenu eksportowego ropy.

W ubiegłym tygodniu byłem obecny na konferencji Oil and Gas Markets of Eastern and Central Europe organizowanej w Mińsku. Uczestniczyli w niej najbardziej znani eksperci energetyczni z Europy Wschodniej i Rosji. Jednym z tematów ich dyskusji była kwestia stale pogarszającej się jakości rosyjskiej ropy eksportowej. Jak podkreślali: problem ten nasila się i już dziś powoduje komplikacje z kluczowymi odbiorcami. Jak przykład podano tu Chiny. Aby sprostać ich wymaganiom kontraktowym przesunięto 22 mln ton ropy z zachodniego systemu rurociągowego Federacji Rosyjskiej do wschodniego systemu – co pozwoliło utrzymać odpowiednie parametry surowca. Jednak działania takie wpłynęły na pogorszenie jakości mieszanki dostarczanej do Europy, a więc także Polski.

Zdaniem ekspertów uczestniczących w konferencji Oil and Gas Markets of Eastern and Central Europe problem jest na tyle duży, że na początku przyszłej dekady doprowadzi do niewydolności rosyjskiego eksportu ropy naftowej. Już dziś jego skala jest tak duża, że Transnieft uznał scenariusz odseparowania dobrego jakościowo surowca od reszty produkcji za nierealny. Rosyjski operator, według ekspertów zgromadzonych w Mińsku, stwierdził, że będzie brakować kupców na mieszankę powstałą z mocno zanieczyszczonej ropy i to nawet zakładając jej eksport przez porty w Primorsku czy Ust-Łudze. Jednocześnie według firmy sam proces separacji byłby zbyt kosztowny. Co to wszystko oznacza? Transnieft stosuje po prostu taktykę „na przeczekanie” licząc, że zachodnie sankcje zostaną uchylone i wszystko wróci do normy.

Cała sytuacja jest bardzo ciekawa w kontekście polskim. PKN Orlen i Grupa Lotos uspokajają, że dostarczana przez Rosjan ropa do ich rafinerii spełnia założenia kontraktowe. Biorąc jednak pod uwagę zarys sytuacji przedstawiony przez ekspertów podczas konferencji Oil and Gas Markets of Eastern and Central Europe są to zapewne dolne granice przewidziane umowami z rosyjskimi dostawcami. Innymi słowy jest bardziej niż prawdopodobne, że w ciągu roku polskie firmy paliwowe mogą zacząć otrzymywać od Rosnieftu i Tatnieftu (który notabene jest firmą operującą w Tatarstanie gdzie problem zanieczyszczonej ropy występuje najmocniej) surowiec o niesatysfakcjonujących parametrach. Wymusi to oczywiście negocjacje z partnerami rosyjskimi.

Opisywaną sytuację należy rozpatrywać pod kątem dodatkowego bodźca wymuszającego na Polsce dywersyfikację dostaw ropy. Mimo oczywistych przewag logistycznych rosyjskich spółek naftowych i zysków czerpanych przez polskie firmy z dyferencjału, konieczne jest zintensyfikowanie importu od innych dostawców. Mieszanie ich ropy z surowcem z Rosji może dać satysfakcjonujące rezultaty, a przy okazji poza wartością ekonomiczną wzmocni bezpieczeństwo kraju. Proces ten być może już przyspiesza. Aż 40% ropy nierosyjskiej pochodzącej ze spotów (umów krótkoterminowych, w ramach których kupuje się okazyjne ładunki) w przerobie Rafinerii Gdańskiej w pierwszym kwartale 2018 r. jest zapewne nieprzypadkowe.

KomentarzeLiczba komentarzy: 36
LNG second
wtorek, 1 maja 2018, 19:34

Jesteśmy geopolitycznie w strefie zgniotu i mamy problem. USA jako potęga morska/ gospodarcza/ militarna po kryzysie 2008 relatywnie osłabiła się i nie jest już niekwestionowanym hegemonem w każdym miejscu na Ziemi. Chiny kończą JEDYNY okres w historii w którym nie były największym gospodarczo państwem globu (1820-2020). Rosja pada gospodarczo i nadal nie przestaje się zbroić, gdyż wie, że okres napięć międzynarodowych przed nami. USA musi nastawić się na Pacyfik, bo to tam jest serce globalnej gospodarki. Czy USA będą potrzebowały Rosji, żeby szachować Chińczyków? Jeśli tak to za jaką cenę? Potęgi morskie mają tendencje do utrzymywania równowagi sił, bo tylko w ten sposób mogą zachować własną pozycję (patrz np. Anglia za czasów Imperium). Jaka rolę odegrają Niemcy jako lider Europy? Wielu komentatorów twierdzi, że okres bezpieczeństwa tzw. Pax Americana może być poddawany w wątpliwość: Chiny będą próbowały rozszerzyć wpływy na Dalekim Wschodzie, Rosja zapewne w EŚW. Nasze polskie bezpieczeństwo jest w dużej mierze zależne od potęgi Stanów Zjednoczonych, a nie ma gwarancji, że EŚW będzie dla USA priorytetem w sytuacji napięć na Pacyfiku. System względnej równowagi został niejako zaburzony bardzo szybkim wzrostem Chin na bezprecedensową skalę, które niejako wyhodowały się na eksporcie do krajów Zachodu. Powinniśmy na serio zacząć poważną dyskusję geopolityczną, bo środowisko wokół nas zaczyna zmieniać się szybko i potencjalnie na naszą niekorzyść. Polecam wszystkim filmy Jacka Bartosiaka na YT - otwierają oczy na wiele ważnych aspektów dzisiejszej gry politycznej na świecie.

LNG second
niedziela, 29 kwietnia 2018, 05:08

Rosyjskie Imperium się kurczy głównie z powodu niewydolności gospodarczej i niezdolności do generowania innowacji. Pozostały im: przestrzeń, surowce, armia i broń atomowa. Problemem jest to, że w zasadzie w czasach pokoju będą tracili wpływy, bo ich mocne strony mają znaczenie w czasie wojny. Każdy kolejny rok pokoju to proporcjonalne osłabienie Rosji względem sąsiadów.

erik
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 12:55

Ktoś zapyta o co chodzi? Może o to ,że rosnieft podpisał z Orlenem umowę na ok. 37-38 USD za baryłkę i na 3 lata, a obecna cena podchodzi pod 70 USD za baryłkę, więc kupujemy o połowę taniej ropę... a za nadwyżki orlen inwestuje w elektrownie jądrową a przez to wszystko razem wzięte rosjanie mają ból...

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:35

Może ogólnie dla kolegów, którzy piszą dywersyfikacja. Jeżeli chodzi samą ropę i nasz o potencjał, to jesteśmy aktualnie w ponad 100% niezależni od Rosji.

Rhino77
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:12

prośba o wyjaśnienie co sankcje maja do jakości ropy. Z tekstu wynika ze jak sankcje zostana cofnięte to wszystko wróci do normy ..