Pentagon wzmocni wojskową ochronę pól naftowych w Syrii

25 października 2019, 08:44
12753955674_5608a2fc8f_c
Fot. U.S. Army photo by Sgt. Marcus Fichtl, 2nd ABCT PAO, 4th Inf. Div.) / Flickr

USA zamierzają wzmocnić wojskową ochronę eksploatowanych złóż ropy naftowej, aby uniemożliwić przejęcie nad nimi kontroli niedobitkom Państwa Islamskiego - poinformował w czwartek pragnący zachować anonimowość przedstawiciel Pentagonu.

"Stany Zjednoczone są zdeterminowane, by kontynuować współpracę z Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (FDS), dając im solidne wsparcie wojskowe" - powiedział wysoki rangą urzędnik ministerstwa obrony. 

W swej wypowiedzi dygnitarz użył określenia "wsparcie militarne", ale "nie wskazał, jakiego rodzaju wzmocnienie jest planowane i w jakim zakresie" - zauważa w komentarzu Reuters. Podobną uwagę zamieściła w swej depeszy agencja AFP.

Sygnały wysyłane z Pentagonu "wskazują natomiast jasno, że Stany Zjednoczone nie tylko jeszcze nie zakończyły wycofywania swych żołnierzy z Syrii, ale raczej, że mogą wzmocnić możliwości techniczno-obronne tych sił, które w Syrii pozostają" - dodaje Reuters. 

9 października Turcja i sprzymierzeni z jej siłami syryjscy bojownicy rozpoczęli w północno-wschodniej Syrii zbrojną ofensywę o kryptonimie Źródło Pokoju, której deklarowanym celem jest wyparcie bojowników kurdyjskiej milicji YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam "strefy bezpieczeństwa", do której Ankara zamierza przesiedlić syryjskich uchodźców znajdujących się obecnie w Turcji 

Ofensywa ruszyła po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii. Kurdowie, gdy Waszyngton nie zareagował na ich wezwania o pomoc i zamknięcie przestrzeni powietrznej na Syrią dla tureckiego lotnictwa, zawarli porozumienie z rządem Syrii, który wysłał im na pomoc regularną armię. Ponadto, dowódca Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), na których czele stoją Kurdowie, Mazlum Abdi, poinformował, że siły kurdyjskie "zamrożą wszystkie operacje" przeciw Państwu Islamskiemu (IS) i ograniczą się jedynie do działań defensywnych.

Władze w Ankarze uważają kurdyjskich bojowników z Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG), stanowiących trzon SDF, za terrorystów z powodu ich powiązań ze zdelegalizowaną w Turcji separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu.  

YPG były przez ostatnie pięć lat najważniejszym sojusznikiem USA w walce z Państwem Islamskim. Kurdowie pilnują teraz 12 tys. dżihadystów wziętych do niewoli podczas walk z IS; jest wśród nich od 2,5 tys. do 3 tys. osób, które przybyły z zagranicy, by dołączyć do Państwa Islamskiego. Ofensywa Turcji wzbudziła obawy, że przetrzymywani w więzieniach dżihadyści trafią na wolność, co doprowadzi do odrodzenia się Państwa Islamskiego. (PAP) 

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Davien
poniedziałek, 28 października 2019, 11:39

Zbigniew, Syrie zdestabilizował sam Asad i wspierajaca go Rosja wiec nie zmyslaj.

Zbig gniew
sobota, 26 października 2019, 18:27

A to ktoś może być jeszcze zdziwiony w jakim celu US Army wtargnęła do Syrii? Naprawdę wierzyliście, że to z powodu "terrorystów, cyklistów, reptalian " czy licho wie kogo jeszcze? Nie wiecie po co się destabilizuje inne kraje? USA mają w tym już ponad stuletnią tradycję. Ludzie w Ameryce Łacińskiej, Afryce czy na Bliskim Wschodzie mogą was oświecić. Pogadajcie sobie z nimi (jak znacie języki oczywiście - na początek hiszpański/kastylijski wystarczy).

Jurek
piątek, 25 października 2019, 21:15

Widać wyraźnie o co toczą wojny amerykanie i nie jest to bynajmniej demokracja a węglowodory ciekawe którędy chcą je wywozić z terytorium Syrii i co na to osławiona wspólnota międzynarodowa wobec tak jawnej kradzieży bogactw Syrii

DPS411
niedziela, 27 października 2019, 01:27

Przez Jordanię do Izraela, który ma być odbiorcą tej ropy.

Niuniu
piątek, 25 października 2019, 18:57

Czyli w końcu przestali być obłudni i jasno określili o co IM (amerykanom) na Bliskim Wschodzie tak naprawdę chodzi. Tyle tylko, że te złoża są w 100% własnością Syrii i to ona powinna tą ropę eksploatować co nie powinno przeszkadzać USA w ich ochronie przed ekstremistami islamskimi.

Pan Ferdek
piątek, 25 października 2019, 11:44

Nie na darmo jakiś czas temu Trump napisał, że "źródła ropy są zabezpieczone". Prawdziwe intencje USA ukazane w pełnej krasie. A przy tureckiej granicy w Syrii ropy nie ma więc tam można Kurdów zdradzić.

Reklama
Tweets Energetyka24