Nowy naftowy triumwirat? Będą rozmowy USA, Rosji i Arabii Saudyjskiej [KOMENTARZ]

1 kwietnia 2020, 11:55
trump bin salman flickr
Fot. Flickr/White House

Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że prawdopodobnie dołączy do rozmów Arabii Saudyjskiej z Rosją nt. cen ropy naftowej. Te trzy kraje to najwięksi wytwórcy surowca na świecie, w 2019 roku odpowiadały za prawie połowę światowej produkcji.

We wtorek, podczas briefingu przed Białym Domem Donald Trump został zapytany o to, czy dołączy do rozmów Saudyjczyków z Moskwą o sytuacji na rynku ropy. „Te dwa kraje omawiają to i w odpowiednim czasie dołączę do rozmów, jeśli będzie taka potrzeba” – stwierdził Trump. Dodał, że sam odbył „świetne” oddzielne rozmowy z saudyjskim następcą tronu Mohammedem bin Salmanem oraz Władimirem Putinem. 

We wtorek ministrowie energii USA i Rosji, Dan Bruyettt i Aleksander Nowak, rozmawiali o sytuacji na rynku i uzgodnili, że będą poruszać tę kwestię na forum G20.

Trzęsienie ziemi

Rok 2020, mimo że dopiero zakończył się jego pierwszy kwartał, mocno sponiewierał światową gospodarkę. Od jego początku obserwowaliśmy spadek popytu na paliwo, spowodowany obniżoną mobilnością ludzi, co z kolei było efektem powoli rozprzestrzeniającej się pandemii koronawirusa.

Spodziewano się, że OPEC wraz z partnerami tworzącymi OPEC+, zrobi to, co zwykle – zmniejszy produkcję, aby powstrzymać nadmierny spadek cen. Grupa nie doszła do porozumienia podczas spotkania w Wiedniu 6 marca, drugi i trzeci największy wytwórca, czyli Arabia Saudyjska i Rosja, skoczyli sobie do gardeł i zapowiedzieli maksymalne zwiększenie produkcji. Saudowie najprawdopodobniej chcą przejąć część rynku kontrolowaną do tej pory przez Rosję.

Te zapowiedzi stały się katalizatorem trzęsienia ziemi na rynkach. Ceny ropy runęły w poniedziałek 9 marca o 30% na poziom około 30 dolarów za baryłkę Brent. 1 kwietnia licząca 159 l ropy baryłka Brent kosztuje już tylko ok. 22 dolary. To właśnie do końca marca obowiązywały wcześniejsze ustalenia OPEC. Od środy 1 kwietnia nie ma już żadnych limitów ani ograniczeń w produkcji.

Rosja w potrzasku

Wiele razy w marcu nawoływano do rozmów. Pierwszy zrobił to Irak, członek OPEC i czwarty największy producent. Minister energii Rosji Aleksander Nowak również otwarcie mówił, że jest w każdej chwili gotowy, aby usiąść do stołu. Trudno się dziwić – Rosja i tak odczuł mocna spadek cen gazu ziemnego, który następował stopniowo od dwóch lat. Dodatkowo w grudniu USA poważnie weszły w rywalizację energetyczną z Moskwą o Europę Środkowo-Wschodnią. Donald Trump ogłosił sankcje na Nord Stream 2, gazociąg zagrażający bezpieczeństwu tego regionu, w tym Polski, które uniemożliwiają jego dokończenie. Jednocześnie systematycznie zwiększane są dostawy LNG do terminala w Świnoujściu zza Atlantyku. 

Skończyło się tylko na podbijaniu stawki przez Rijad i Moskwę, co spowodowało dalszy spadek cen.  

Niepokój w USA

W międzyczasie sektor energetyczny w Stanach Zjednoczonych zaczął krwawić. Jedną z ofiar będzie najprawdopodobniej pionier rewolucji łupkowej Chesapeake Energy. Bardzo konkurencyjny rynek, trzymający się dzięki finansowaniu z emisji kolejnych porcji papierów wartościowych oraz kredytów otrzymał jeszcze jeden, dla niektórych nokautujący cios.

Branża zwróciła się po pomoc do Białego Domu. Początkowo Trump był bardzo zachowawczy w jakichkolwiek deklaracjach. Zapowiedział jedynie, że państwo zakupi dodatkową ropę do rezerw strategicznych, aby ratować przynajmniej część firm. 

Dopiero w ostatnim tygodniu marca nadeszła dosyć niejednoznaczna deklaracja prezydenta USA, którą miał wypowiedzieć w rozmowie z saudyjskim następcą tronu Mohammedem bin Salmanem. „Prezydent Donald Trump w rozmowie telefonicznej z księciem Arabii Saudyjskiej Mohammedem bin Salmanem zasadniczo nie sprzeciwił się wzrostowi wydobycia ropy w królestwie, ale zażądał, aby jej cena nie spadła do poziomu stanowiącego ryzyko dla amerykańskiego biznesu naftowego” – doniosło 25 marca „Politico”. Dziennik dodał, że „rozmowa telefoniczna była pierwszą bezpośrednią próbą „tłumaczenia” Rijadowi, że w obliczu pandemii przesycenie rynku ropy może być szkodliwe dla amerykańskiej gospodarki”. 

Pytanie tylko, jaki poziom cen ropy nie stanowi zagrożenia dla amerykańskiego biznesu naftowego... Zdaje się, że przedział 20-30 dolarów za baryłkę to już jest ten poziom, co pokazuje sytuacja przedsiębiorstw zza oceanu.

Możliwe, że Trump byłby w stanie utrzymać przy życiu wiele koncernów poprzez bailouty, ale trudno tego oczekiwać w sytuacji, gdy państwo musi zrobić jeden wielki bailout całej gospodarce, która jest bliska agonii z powodu epidemii. 

Nowy porozumienie? 

Liderzy trzech największych graczy na rynku mają odbyć rozmowę. Bez jakiegokolwiek porozumienia sektor energetyczny w Stanach i w Rosji może bardzo ucierpieć. Czas nie sprzyja koncernom. Mimo, że Arabia Saudyjska wywołała wojnę cenową, państwowy gigant Saudi Aramco przecież też ma swoje ograniczenia.

Spójrzmy przez moment na liczby. W 2019 roku te trzy kraje średnio produkowały 37,843 mln baryłek ropy dziennie na 80,622 mln w skali świata, co oznacza że odpowiadały za 46,9 % produkcji globalnej (dane za amerykańskim Departamentem Energii). 

Arabia Saudyjska już jest związana z USA sojuszem strategicznym. Relacje Waszyngton-Moskwa są bardziej skomplikowane, obie stolice rywalizują już na polu energetycznym. Rosji zależy jednak na powstrzymaniu spadków cen ropy, której eksport stanowi spory kawał przychodów do budżetu. Czy możliwe jest zawiązanie porozumienia, nowego naftowego triumwiratu kontrolującego połowę światowego wydobycia? Czas pokaże, ale jeśli jakieś gremium miałoby ustabilizować sytuację na rynku, to z pewnością są to przedstawiciele trzech największych producentów.  

KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Kabaret Dudek
środa, 8 kwietnia 2020, 20:54

Trump pięknie rozgrywa wybory Jednym palcem naciskał swoich ziomali i JUŻ SPOKÓJ a drugim Putina

Pentagram
środa, 8 kwietnia 2020, 20:35

Trump używa SAUDÓW do rozgrywki ze swoim sektorem naftowym Jasna sprawa

www
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:41

The National Interest 5 kwietnia 2020 r. Rosja właśnie doprowadziła do bankructwa jedną z największych amerykańskich firm gazowych Jedna z największych firm łupkowych w kraju na dniach ogłosiła bankructwo, ponieważ przemysł gazowy stanął przed podwójnym problemem - obawami przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa, a także trwającą wojną Rosji z amerykańskimi firmami energetycznymi. W ubiegłym tygodniu firma Whiting Petroleum jako pierwsza wśród gigantów gazowych zbankrutowała, ponieważ dziś wielu producentów w tym obszarze jest zmuszonych spłacać pożyczki, a wszystko to dzieje się na tle wojny naftowej prowadzonej przez największych światowych producentów zasobów energii. Na tle konfliktów społecznych Whiting Petroleum postanowiło skorzystać z rozdziału 11 ustawy o ochronie przed bankructwem w Teksasie.

Gazprom
wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:27

Do pana kolegi www co pan sądzi o zmowie cenowej Rosjan z AS

antyDavien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 09:24

To nie w Rosji bankrutują firmy energetyczne a w USA. Największa firma energetyczna, która zamierzała sprzedawać gaz z łupków do Europy, w tym również do Polski już ogłosiła bankructwo. Za nią ogłoszą bankructwo kolejne. A to możez kolei pociągnąć za sobą poważne problemy dla polskiego właściciela zakładów i instalacji do skropionego gazu, który miał w dużych iłościach przybywać z za oceanu. Zakład będzie rdzewiał a kredyty pobrane w bankach na jego budowę trzeba będzie wpłacać.

Gazprom
wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:31

Do pana antyDavien co pan myśli o konsekwencjach dla Polski , swego czasu napisałem że do gazoportu będą mogli nalać sobie wody z Bałtyku zamiast gazu z łupków i co pan na to

Zxc
piątek, 3 kwietnia 2020, 13:17

Najbardziej to dostały amerykańskie łupki które już zażądał sankcji na Arabie i Rosję bo zaraz zbankrutują. Jedna firma już złożyła wniosek o bankructwo.

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 03:31

I co z tego, to przyjda nastepne, to nie Rosja gdzie od cen ropy i gazu zależy budżet państwa.

FR technologiczne imperium
niedziela, 5 kwietnia 2020, 12:30

Wiesz ile wynosi procentowy wpływ do budżetu z sprzedaży ropy w USA a Rosji ? W USA co najwyżej zbankrutuje kilka firm w Rosji zbankrutuje państwo.

Xd
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 12:30

Nie podniecaj się tak bo się rozchorujesz już 6 lat temy wg ciebie i podobnych tobie ekspertów rosja miała zbankrutować widać macie taką wiedzę że spokojnie do pracy w msz lub pism wystarczy

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 03:31

Juz raz zbankrutowała w latach 90-tych i się rozleciała więc...

Xd
środa, 8 kwietnia 2020, 19:02

"Jego niezłomna wiara w .... pomagała nam przetrwać"

antyDavien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:42

a teraz będziesz oglądał bankructwo Ameryki ....

mc.
piątek, 3 kwietnia 2020, 19:37

Nie podniecaj się. Amerykanie przeżyją - to co jest niedobre dla firm wydobywających, dobre jest dla odbiorców. Gorzej jest z Rosją - ich ropa jest po 10 USD za baryłkę, a od tego zależy istnienie "Imperium".

Tweets Energetyka24