Czy stracimy na sporach z Iranem? [ANALIZA]

21 lutego 2019, 12:47
globe-1029210_1920
Fot.: Pixabay

Konferencja bliskowschodnia która odbyła się w ub. tygodniu w Warszawie wywołała dyskusje także o tym czy nie pogorszy naszych stosunków z Iranem w kwestiach dostępu do ropy i gazu.

W prowadzonej przez polskie Koncerny od 2015 roku realnej dywersyfikacji dostaw ropy i zmniejszeniu przerobu ropy rosyjskiej z niemal 90% do 70% Iran odegrał pewną rolę, choć była ona niewielka. Z Iranu ropa trafiała do Płocka wyłącznie w kontraktach spotowych. Znacznie większą rolę ogrywała tu Arabia Saudyjska z której koncernem ARAMCO Orlen ma podpisany w maju 2016 kontakt terminowy który dotąd jest realizowany. 

Nie można zapominać tymczasem o kontekście międzynarodowym dopuszczenia Iranu do światowego rynku ropy-  wraz z Arabią Saudyjską miały być – w kontekście zajęcia Krymu i wojny w Donbasie – narzędziem osłabiania osłabiania pozycji ekonomicznej i strategicznej Rosji, bardzo istotnie uzależnionej od eksportu surowców energetycznych. To się w dużej mierze udało, dodatkowo poprzez m.in nadpodaż ropy na rynkach obniżając cenę ropy poniżej 50$ za baryłkę, co pozytywnie przekładało się także na ceny paliw na stacjach.

Symboliczne jest, że w ub. roku, kiedy amerykańskie, brytyjskie i francuskie samoloty starowały do ataku na Syrię, w niemal tym samym momencie wchodził do Naftoportu pierwszy tankowiec z ropą irańską dla Orlenu.   Orlen wchodzi w etap stawania się koncernem uniwersalnym, gotowym do operowania na rynkach surowcowych w skali światowej. Orlenowi udało się więc stworzyć   miks różnych kierunków dostaw, które godzimy, mimo, że USA, Rosja, Iran mają rozmaite własne interesy i inne spojrzenia na świat, nie zawsze też jest i po drodze na globalnej arenie politycznej -  podkreślał wtedy Koncern.

Także PGNIG otworzył w Teheranie swoje biuro z zamiarem poszukiwania i eksploatacji tamtejszych złóż gazu ziemnego.

Czy wiec potencjalne pogorszenie stosunków z Iranem po lutowej konwencji odbije się na naszym bezpiecznie energetycznym? Przed wszystkim trzeba pamiętać, że niemal natychmiast po wprowadzeniu sankcji Prezes Orlenu zadeklarował, że w związku z nimi ropy irańskiej koncern kupować nie planuje, zaś w listopadzie 2017 na liście dostawców spotowych pojawiły się Zjednoczone Emiraty Arabskie a później także USA, Angola i Nigeria. Co prawda irańskie embargo jest dziurawe do tego stopnia, że jego eksport ropy zamiast spadać -  rośnie, głownie za sprawą krajów wyłączonych z embarga, a nie jest tajemnica ze cześć tej ropy dalej jest odsprzedawana już nie jako irańska. Tym niemniej niekorzystanie przez polskie państwo firmy z tego typu luk wydaje się zrozumiale w sytuacji, kiedy istotnym priorytet polskiej polityki bezpieczeństwa jest sojusz z USA i zabieganie o większa obecność wojskową.  Z biznesu gazowego w Iranie wycofał się zresztą także PGNIG.

Jak więc w tej chwili wygląda dywersyfikacja dostaw ropy?  W styczniu tego roku Orlen zmniejszył zakupy rosyjskiej ropy z Rosniefti o 30%, który to wolumen ma zostać wypełniony innymi dostawami z równych kierunków. Zmniejszenie wolumenu ropy naftowej z kierunku rosyjskiego otwiera przed nami możliwości zróżnicowania kierunków dostaw. Ważne jest również, aby kupując ropę od nowych kontrahentów zapewnić sobie jak najlepszą cenę i jakość – podkreślał Daniel Obajtek.

W ramach dostaw spotowych, rafinerie z Grupy ORLEN przerabiały już m.in. surowiec pochodzący z Iraku, Azerbejdżanu, Kazachstanu, Wenezueli, Norwegii czy Stanów Zjednoczonych.

Pomimo wypadnięcia Iranu z otwartego międzynarodowego rynku ropy i tak producenci borykają się z nadprodukcją, która w długim horyzoncie stabilizuje -  lub obniża ceny, pomiot starań OPEC, aby wolumen produkcji kontrolować i ograniczać. Dodatkowo czynnikiem wpływający na rynek będzie sytuacja w Wenezueli, gdzie zależnie od rozwoju sytuacji politycznej zapadną decyzje o strategicznym związaniu się surowcowo z Chinami i/lub Rosją, lub czy Wenezuela będzie dążyć do maksymalnego otwarcia dywersyfikacji swoich odbiorców.

Tak więc stawka „surowcowa” w relacjach z Iranem jest z naszego punktu widzenia pomijalna – z jednej strony rozwija się spektrum dostawców z różnych kierunków, z drugiej decyzja o wycofaniu Iranu z grona dostawców ma podłoże zasadniczo leżące poza biznesem rafineryjnym. Poza tym Polska w przyszłości hipotetycznie ropę z Iranu  kupować ropę może od Iranu a Iran sprzedawać ją musi. Rynek ropy jest ewidentnie elastycznym i otwartym rynkiem klienta, więc Iran nie może być traktowany jako czynnik jakkolwiek naruszający politykę dywersyfikacji polskich rafinerii.

Dawid Piekarz

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Rzyt
piątek, 22 lutego 2019, 06:49

Same zyski...juz nas obrazono i poruszono sprawę akt 447...same zyski USA tania ropę nam sprzeda z tanim gazem do taniej Wisły, która nieistnieje. Pozdrawiam niedźwiedzie z Iranu i tych, którzy ugoscili Polaków w czasie wielkiej migracji

Andrettoni
czwartek, 21 lutego 2019, 15:13

Czy autor sam sobie nie przeczy? Jeżeli państwa wyłączone z sankcji kupują od Iranu ropę i ją odsprzedają, to muszą mieć z tego zyski. Polska jest z tej możliwości zysków wyłączona. O ile nie narusza to polityki dywersyfikacji, to zmniejsza zyski, a więc jest to negatywne. Kolejnym negatywem jest to, że zmniejszając ilość partnerów stajemy się bardziej podatni na ich decyzje polityczne. W skali makro z zależności od Rosji popadamy w zależność od USA, a w skali mikro nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na sankcje ze strony Arabii Saudyjskiej - oni przestali kupować naszą wołowinę, a my nie możemy przestać kupować ich ropy. To ogranicza nasze polityczne pole działania. Jeżeli sytuacja rozwinie się tak, że USA przejmie polityczną kontrolę nad Wenezuelą oraz militarną nad Iranem, to może nas zmusić do wypłaty odszkodowań dla Izraela. Oczywiście to jest daleko posunięta teza, ale powinniśmy ją też brać pod uwagę. Stany zjednoczone albo popierają Izrael albo się dystansują...

rob ercik
czwartek, 21 lutego 2019, 14:58

Celem dwersyfikacji jest uniezaleznienie sie od jednego dostawcy i obnizenie cen za produkt. W momencie gdy MUMSIMY kupowac droga rope i gaz z USA i dodatkowo PLACIC za ich obecnosc wojskowa, to pytam sie gdzie jest biznes?

Reklama
Tweets Energetyka24