Aktywiści żądają budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Ruszyła zbiórka podpisów [WYWIAD]



20 maja 2020, 10:48
nuclear-power-plant-4535760_1920
Fot. Pixabay

Polscy proatomowi aktywiści napisali list otwarty do władz, w którym domagają się szybkiego podjęcia decyzji o budowie elektrowni jądrowej w Polsce. Bez atomu nie jest możliwa znacząca redukcja emisji CO2 - mówią.

Jakub Wiech: Co skłoniło Państwa do napisania listu?



Jerzy Lipka, Przewodniczący Stowarzyszenia Na Rzecz Energetyki Jądrowej: Do napisania listu skłoniła nas systematycznie pogarszająca się sytuacja w polskiej elektroenergetyce, coraz większy import energii z zagranicy (podobnie jak węgla) oraz impas w kwestii budowy elektrowni jądrowych, które mogłyby Polsce zapewnić duże ilości energii elektrycznej bez-emisji, po akceptowalnych kosztach, co wpłynie na jakość środowiska naturalnego i zapewni energetyczne bezpieczeństwo! Bez elektrowni jądrowych nie jest możliwa znacząca redukcja emisji CO2, za którą to emisję społeczeństwo polskie będzie ponosić coraz wyższe koszty - drożejąca energia i ubóstwo energetyczne, cywilizacyjne i technologiczne zacofanie! Chcemy stworzyć zatem silny ruch obywatelski, bazujący na obywatelskiej aktywności, przeciwstawiający się lobbystycznym energetycznym układom, zdecydowany zmienić obecną sytuację energetyczną ukształtowaną decyzją sprzed 30 lat o likwidacji EJ żarnowiec i zarazem likwidacji wówczas całego polskiego projektu jądrowego. Skutki tego ponosi do dziś cała Polska a w szczególności północna jej cześć. Skutki tego to również i poważne problemy z ograniczeniem emisji oraz ochroną środowiska, czego przykładem Niemcy. Właśnie tam mimo gigantycznych nakładów finansowych na Energiewende, oraz najwyższych cen energii dla indywidualnych odbiorców w Europie (30 eurocentów/kWh gdy we Francji 18 eurocentów/kWh), emisja CO2 stoi w miejscu od wielu lat, a po cichu uruchamiane są elektrownie węglowe w miejsce zamykanych jądrowych. Do tego prowadzą dogmaty zamiast zdrowego rozsądku. Polska nie powinna iść tą drogą. Im bogatszy mix energetyczny, tym większe bezpieczeństwo i mniejsze ryzyko poważnych kłopotów. Odwrotnie jest w przypadku monopolu jakichś nośników energii, czego doświadczyliśmy na własnej skórze.

Jaki jest odzew?

Odzew jest znaczny, pod listem podpisze się kilka znanych autorytetów naukowych, mam nadzieję że również dziesiątki tysięcy naszych współobywateli w całym kraju. List ma poparcie niezależnych portali nuclear.pl , zielonyatom.pl , ejzarnowiec.pl . Zbieranie podpisów trwa od dwóch dni i do chwili obecnej zebraliśmy około tysiąca podpisów. Nie zatrzymujemy się, nie zwalniamy tempa. Zbieraniem podpisów pod listem zainteresowało media, w tym bardzo popularną na pomorzu "Twoją Telewizję Morską".



Czy list został jakkolwiek skomentowany przez środowiska antyatomowe?

Zawsze nowa technologia wywołuje sprzeciw dotychczasowych monopolistów na rynku energetycznym, którzy obawiają się po prostu konkurencji na rynku ze strony elektrowni jądrowych. Bo te produkują energię w sposób bez-emisyjny, z wydajnością nieosiągalną dla procesów spalania, w sposób w pełni sterowalny. I są to technologie sprawdzone, stosowane z powodzeniem na świecie. Nie ma powodu, by politycy dalej stawiali wyżej interesy wąskich egoistycznych lobby, aniżeli interes wszystkich Polaków, dla których energetyka jądrowa przyniesie bardzo dużo korzyści. Oczywiście opublikowaliśmy list na różnych grupach tematycznych. Zwolennicy OZE oczywiście zaczęli gorącą dyskusję na temat energetyki jądrowej. Były to głównie osoby powiązane z firmami zajmującymi się tą technologią. Według naszych obserwacji zwolennicy OZE nieczerpiący korzyści finansowych rozumieją potrzebę połączenia stabilnego źródła energii, w tym przypadku odnawialnych źródeł energii wraz z energetyką jądrową.

Czy wierzą Państwo, że do roku 2033 w Polsce - zgodnie z PEP 2040 - może powstać pierwszy blok elektrowni jądrowej?

Oczywiście że jest to możliwe, nawet wcześniej. Na niedawnej konferencji w Warszawie organizowanej przez ambasadę Korei Płd w Polsce strona koreańska przedstawiła możliwość wybudowania dwóch bloków wodno-ciśnieniowych APR w Polsce o łącznej mocy 2800 MW za łączną kwotę 20 mld USD. Cena ta zapewne jest ceną wyjściową do negocjacji, tym bardziej że jest więcej chętnych na budowę EJ w naszym kraju. Czas budowy jednego bloku określono na 5 lat. Udział polskich firm w budowie pierwszego bloku 30%, drugiego już 60%. W Polsce budowane miałyby być bloki jądrowe nie prototypowe, ale któreś już z kolei danego typu, co sprawia, że skumulowanie doświadczeń z budowy poprzednich procentowałaby u nas. Najwyższe koszty i najdłuższy czas budowy jest zawsze przy prototypach danych rodzajów elektrowni, a takie były i są budowane w Finlandii i Francji obecnie. A u nas to, czego potrzeba to jedynie aby Rząd postawił wyżej interes społeczeństwa jako całości, a nie to, czego chcą zorganizowane w sektorze energetycznym grupy interesu. Reszta problemów jest do pokonania. Tylko tyle i aż tyle!

Dziękuję za rozmowę.

List otwarty podpisać można tutaj.

KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Bob
wtorek, 26 maja 2020, 13:36

Jak można oddać głos za ?

rmarcin555
czwartek, 21 maja 2020, 20:44

Polska nie ma pieniędzy na elektrownie atomową, a żadna firma prywatna tego nie sfinansuje. Możecie sobie składać petycji ile chcecie. Niczego to nie zmieni.

suawek
sobota, 23 maja 2020, 21:34

Zato ma pieniądze by płacić za coraz droższe kopaliny i emisję CO2? EJ i tak powstanie. Czy tego chcesz czy nie.

Emeryt
czwartek, 21 maja 2020, 09:40

Do Aktywistów. Kto was opłaca że piszecie takie bzdury. Niemcy zamykają elektrownie atomowe. Inne kraje też odchodzą od EJ.

Jerzy Lipka
niedziela, 24 maja 2020, 22:26

Nikt nas nie oplaca! Jestesmy grupa osob ktore kieruja sie Polska Racja Stanu! Czy naprawde chce Pan niemieckich cen energii w Polsce? To ceny najwyzsze w Europie bo doplaty do OZE ktore niby takie tanie mialy byc

sobota, 23 maja 2020, 21:35

Trochę dłużej pożyjemy i chcemy mieć tani prąd.

rmarcin555
sobota, 23 maja 2020, 10:41

@Emeryt. Niemcom się pomieszało po Fukoshimie. Smutne, że Angela Merkel, będąca naukowcem, uległa tłumowi. Jesteśmy skazani na elektrownie atomowe, bo OZE + baterie zwyczajnie zajmuje za dużo miejsca.

piątek, 22 maja 2020, 21:32

Niemcy zamykają tylko dlatego, że chcąc mieć rynek zbytu dla gazu kupowanego od Rosji.

Marcin
piątek, 22 maja 2020, 04:50

Dlaczego piszesz nieprawdę? Tylko Niemcy chcą zamykać swoje działające EJ. Jakie "inne" kraje "odchodzą" od EJ?

Auslander
poniedziałek, 25 maja 2020, 12:39

Do ekologów widzicie jedna stronę jedynie własna a nie widzicie jednej nasze tzn Polaków mieszkających w Polsce . Elektrownia atomowa to wymuszenie na firmach lokalnych innowacyjności a zarazem stworzenie na 40 lat minimum 50 tys wyspecjalizowanych miejsc pracy , do tego dobrze opłacanych . Tani prąd z własnego źrodła a nie z obcego nad którym nie mamy kontroli . Nie musi być elektrownia atomowa odrazu a oparta na torze którego zasoby w Polsce są dostępne . Mamy tez 4 generacje reaktorów atomowych które które niestety musimy kupić licencje ale resztę można zrobić samemu bez pośredników .

Jacek Kowalski
czwartek, 21 maja 2020, 09:20

Zgadzam się z tym w 100%. Rząd PO przez 8 lat nie zrobił kompletnie nic bo bali się górników ze Śląska którzy są również wyborcami. Odkładanie tego poważnego tematu powoduje coraz większy import węgla z zagranicy, który o dziwo jest tańszy od Śląskiego. To znaczy że Polacy dopłacają do Śląskiego węgla i polskiego górnictwa, zamiast tak jak Czesi zbudować kilka elektrowni atomowych. Najwyższa pora aby o tym pomyśleć, bo dojdziemy do ubóstwa energetycznego i nawet wiatraki nam nie pomogą, bo to jest niewielki procent produkcji ogólnokrajowej energii. Mieszkańcy Pomorza na szczęście już to zrozumieli. Największą hipokryzję i głupotę wykazali w tym temacie Niemcy. Francuzi I Czesi są mądrzejsi a na Białorusi też buduje się elektrownię atomową. Jeśli więc nie zaczniemy teraz działać to będziemy skazani na import energii elektrycznej od sąsiadów albo dalsze kupowanie wegla, oblozone karami za emisję CO2. Kopalnie na Śląsku trzeba powoli wygaszać bo wydobycie jest coraz mniej opłacalne,a drogi na Śląsku coraz bardziej zniszczone. Temat reparacji za szkody górnicze jest przez kopalnie sprytnie przemilczany. A o tym że Polacy dotują Polskie Górnictwo nie mówi się wcale. Trzeba wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy i działać. Zbierać podpisy i zacząć budowy.

Righteous
środa, 20 maja 2020, 18:54

Posłuchajcie. Indzie w 2012 roku zaczęły budowę elektrowni atomowej wykorzystującej paliwo Tor. Z tego, co wiem, to obecne złoża uranu do 2050 roku mają się wyczerpać. Mówiąc o złożach mam, na myśli stosunek ilości uranu na każdą tonę wydobytej skały. Następne złoża dają tę samą ilość uranu co obecnie, z bodajże 3 ton więc cena poszybuje w górę. Dlatego uważam, że budowę EJ1 powinniśmy prowadzić z myślą o torze niż uranu, dlatego że złoża toru są znacznie większe i znacznie bogatsze.

Tweets Energetyka24