Pudłowski, Nowoczesna: "Celem dywersyfikacji nie jest odcięcie się od Rosji" [WYWIAD]

22 lutego 2019, 13:32
Zrzut ekranu 2019-02-22 o 13.27.31
Fot.: pudlowski.org

"Celem dywersyfikacji nie jest odcięcie się od Rosji. Celem jest posiadanie infrastruktury, która zaspokoi zapotrzebowanie Polski w gaz ziemny w taki sposób, aby umożliwić nam wpływanie na negocjacje cenowe z Rosją. (...) Prawda jest bowiem taka, że najtańszym, pod względem technicznym, gazem jest gaz dostarczany rurociągiem z Rosji" - z przewodniczącym klubu poselskiego Nowoczesna Pawłem Pudłowskim rozmawiał Maciej Zaniewicz z Energetyka24.com.

Jak ocenia Pan ostateczny kształt dyrektywy gazowej?

Paweł Pudłowski: Nowoczesna dostrzega wiele zagrożeń związanych z Nord Stream 2. Związane są one z tym, że gaz będzie przesyłany z Rosji bezpośrednio do Niemiec, z pominięciem Polski i Ukrainy. Ominięcie (tranzytu – red.), wbrew deklaracjom niektórych polityków, może nastąpić.

W zeszłym tygodniu pojawiła się szansa, niestety jak się okazało płonna, związana z deklaracją Francji, która chciała większych zmian w dyrektywie gazowej w stosunku do Nord Stream 2.

Ostatecznie zmiany okazały się być malutkie. Dotyczą one małego odcinka gazociągu i znając zręczność graczy z Rosji, nie wywrą one specjalnego wpływu na funkcjonowanie Nord Stream 2. Nie wiążemy z tym specjalnych nadziei.

Widać, że Stany Zjednoczone bardzo mocno trzymają naszą stronę i starają się oddziaływać politycznie na sprawę Nord Stream 2, nie wchodząc jednk w proces negocjacji. Ten wpływ wydaje się być jednak niestety wyłącznie medialnym.

Polska zdecydowała się przyjąć na posiedzeniu ambasadorów UE poprawki do dyrektywy gazowej – jedynie Bułgaria je odrzuciła. Dobrze uczyniliśmy, czy powinniśmy może bardziej walczyć o swoje?

Trudno powiedzieć, ponieważ jako Nowoczesna nie mamy eurodeputowanego i niestety jesteśmy daleko od tych spraw. Wydaje się jednak, że dobrze zrobiliśmy.

Nasze położenie geograficzne sprawia, że w tym przypadku ta kwestia bezpośrednio nas dotyczy. Polska próba osiągnięcia lepszego konsensusu co do strategii państw europejskich w zakresie energetyki – to jest coś, do czego powinniśmy dążyć. Pan eurodeputowany Jerzy Buzek jest w ten proces mocno zaangażowany. Liczę na to, że ze względu na jego pozycję w Parlamencie Europejskim, te rozmowy będą nadal trwały.

Niestety nie mam złudzeń co do tego, że nasz wpływ na Nord Stream 2 będzie bardzo ograniczony. 

Polski rząd wdraża program szeroko zakrojonej dywersyfikacji dostaw gazu, zmierzający do ograniczenia dostaw tego surowca z Rosji. Jednym z jego elementów jest Baltic Pipe. Czy w tej kwestii mamy do czynienia z ponadpartyjnym konsensusem?

Moim zdaniem nie w pełni jest tak, jak Pan to ujął. Celem nie jest odcięcie się od Rosji. Celem jest posiadanie infrastruktury, która zaspokoi zapotrzebowanie Polski w gaz ziemny w taki sposób, aby umożliwić nam wpływanie na negocjacje cenowe z Rosją.

Nawet jeśli wybudujemy Baltic Pipe i drugi terminal LNG, a nasze zdolności importowe w pełni zaspokoją potrzeby i osiągną poziom ok. 18 mld m sześc., nie oznacza to, że odetniemy się od Rosji. Będziemy wówczas mieć jednak dużo lepszą pozycję negocjacyjną w rozmowach z tym krajem.  

Prawda jest bowiem taka, że najtańszym, pod względem technicznym, gazem jest gaz dostarczany rurociągiem z Rosji.

Rząd twierdzi, że LNG sprowadzane do Polski jest o 30% tańsze od gazu z Rosji.

Nie chce mi się w to wierzyć. Chyba, że chodzi o cenę w porcie (kraju pochodzenia – red.). Trudno mi to komentować, bo dane na ten temat nie są publiczne. Wiemy ile gazu sprowadzamy, ale nie wiemy za ile.

Te dane powinny być ujawnione? 

To trudna kwestia. Sądzę, że celem finalnym powinno być posiadanie gazu po jak najniższej cenie. Jeśli jawność formuły cenowej sprzyjałaby osiągnięciu lepszego efektu negocjacyjnego, to uważam, że tak. Jeśli jednak miałaby zaburzyć ten proces – lepiej by pozostała utajniona. To są zawsze bardzo delikatne sprawy. Decyzje w tej sprawie powinny być podejmowane przez pryzmat celów.

Powracając do pytania – czy panuje konsensus ponadpartyjny co do dywersyfikacji dostaw gazu.

Dywersyfikacja jest Polsce jak najbardziej potrzebna. Baltic Pipe daje nam dostęp do złóż skandynawskich i umożliwia nam pozyskanie gazu nie tylko w Polsce, ale również na innych szelfach oraz sprowadzenie go do nas w sposób ekonomiczny. Dlatego uważam, że ten projekt ma sens.

Pojawiają się oczywiście pytania dotyczące zasobności złóż, o co pytaliśmy w interpelacji poselskiej. Chcemy się upewnić, że podaż gazu, jaki ma zostać przesłany za pomocą Baltic Pipe, jest wystarczająca – czy są odkryte złoża o odpowiednim okresie eksploatacji, co uzasadniałoby tę drogą inwestycję.

Podsumowując – jesteśmy zwolennikami dywersyfikacji. Mając Baltic Pipe i terminal LNG w Świnoujściu, nasza pozycja negocjacyjna z Rosją będzie dużo lepsza.

Powinniśmy zatem podjąć negocjacje dotyczące dostaw gazu z Rosji?

Pytanie czy to będą dostawy długoterminowe czy spotowe. Rynek światowy jest coraz bardziej spotowy. Podjęcie tej decyzji sprowadza się zatem do tego, jaką przyjęlibyśmy formułę cenową.

Uważam jednak, że trzeba rozmawiać z Rosjanami, bo technicznie gaz z tego źródła jest najtańszy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Fun funów USA
niedziela, 24 lutego 2019, 13:51

@:LNG second: Ty to tak na ..."poważnie"o "wiązaniu przez Ukrainę 2 rosyjskich armii" czy piszesz te bajki w celach "kabaretowych"?

chudy
sobota, 23 lutego 2019, 15:09

lepszy nawet droższy gaz, niż finansowanie zbrojeń Putina

LNG second
sobota, 23 lutego 2019, 13:51

Do "Fun funów USA": Na dzień dzisiejszy to Ukraina wiąże 2 armie rosyjskie: jedną na kierunku kurskim, a drugą na wschód od Donbasu. Gdyby Ukraina nie wiązała tych dwóch armii to stałyby one zapewne pod Brześciem - jakieś 200km od Warszawy - tą myśl wygłosił na YT dr Jacek Bartosiak na wykładzie na Uniwersytecie Gdańskim 25.01.2019 (polecam uwadze).

Fun funów USA
piątek, 22 lutego 2019, 22:11

To musi być straszne panie Macieju, że kolejny raz pewien polityk burzy waszą wizję "najtańszego LNG z USA" (o czym bredzili panowie Woźniak i Naimski). Ale pan Paweł Pudłowski trafia w sedno-tak to powinno wyglądać i zakupy gazu powinny być w zgodzie z zasadami ekonomii a nie być "partyjną ustawką" bo zabawa w "partyjne" sterowanie gospodarką przerabiana była w PRL-u.

leming
piątek, 22 lutego 2019, 16:47

A cóż to oznacza " technicznie gaz a tego żródła jest najtańszy? cóż oznacza słowo "technicznie" ? boicie się powiedzieć wprost ? Moim zdaniem oparcie się na droższym gazie osłabia naszą pozycję negocjacyjną.No bo z jakiego powodu sprzedadzą tanio wiedząc że kupujemy droższy.A trzeba wiedzieć że zaczną pracować gazociągi do Chin.Moim zdaniem program dywersyfikacji jest programem politycznym a nie ekonomicznym.Najlepszym rozwiązaniem problemu jest po prostu związanie się z systemem gazociągów Unii Europejskiej.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24