Prezydent Obama przeciwko polskiej "ustawie wiatrakowej"?

14 lipca 2016, 14:04
fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP

„Firmy amerykańskie wdrażają wysoko rozwinięte technologie w rozwój elektrowni wiatrowych i słonecznych, przysparzających Polsce kolejne zasoby energii odnawialnej. Będziemy pogłębiać naszą współpracę, by wspólnie wytyczać przyszłość energetyczną, którą cechuje bardziej zrównoważona produkcja czystszej energii”. Te słowa, wypowiedziane przez prezydenta USA Baracka Obamę podczas warszawskiego szczytu NATO, można traktować jako ostrzeżenie przed regulacjami, które będą naruszać interesy firm branży odnawialnej w Polsce - pisze dr Krzysztof Księżopolski w swoim komentarzu dla Energetyka24.com.

W czasie szczytu NATO w Warszawie odbyła się głośna konferencja prasowa prezydenta Andrzeja Dudy i prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy.  Podczas jej trwania przywódca USA stwierdził: „Na froncie ekonomicznym oba nasze kraje będą nadal współdziałać w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Polski”.

Słowa te wskazują, iż prócz kwestii bezpieczeństwa militarnego, w obszarze zainteresowania Stanów Zjednoczonych są również kwestie ekonomiczne. Zostały one umieszczone wysoko w hierarchii celów polityki amerykańskiej, a słowo „front” wskazuje, iż na tym obszarze prowadzone są działania zbliżone do wojennych. Stwierdzenie to potwierdza rezultaty badań realizowanych w zakresie bezpieczeństwa ekonomicznego w kraju i za granicą. Jednocześnie pokazuje sposób formułowania koncepcji strategicznej przez najpotężniejsze państwo świata, które uznaje, iż bezpieczeństwo energetyczne jest częścią bezpieczeństwa ekonomicznego. Warto, pracując nad nową strategią bezpieczeństwa RP, uwzględnić tę koncepcję, która w Polsce była marginalizowana, wypaczana, spłycana lub nadawano jej nowy sens, nie oddający istoty.

Prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział również: „Firmy amerykańskie wdrażają wysoko rozwinięte technologie w rozwój elektrowni wiatrowych i słonecznych, przysparzających Polsce kolejne zasoby energii odnawialnej. Będziemy pogłębiać naszą współpracę, by wspólnie wytyczać przyszłość energetyczną, którą cechuje bardziej zrównoważona produkcja czystszej energii”. Te słowa można traktować, jako z jednej strony zachętę do wykorzystywania energetyki odnawialnej do wsparcia bezpieczeństwa energetycznego, a z drugiej jako ostrzeżenie rządu przed regulacjami, które będą naruszać interesy firm branży odnawialnej w Polsce. Może słowa Prezydenta Stanów Zjednoczonych przekonają klasę polityczną, iż odnawialne źródłach energii wspierają nie tylko bezpieczeństwo energetyczne, ale także ekonomiczne. Dywersyfikacja kierunków dostaw (która również znalazła się w wystąpieniu) jest jednym z narzędzi, ale nie jedynym, poprawy tej sfery bezpieczeństwa Polski.

Reasumując - warto podpatrywać politykę energetyczną Stanów Zjednoczonych, która cechuje się praktycznym podejściem do rozwiązywania problemów, bliską współpracą administracji publicznej z firmami, a jej sukcesy zmieniły globalny rynek energii np. poprzez rozwój technologii wydobycia gazu z łupków, powodując, iż Stany Zjednoczone z importera energii stały się jej eksporterem.

Zobacz także: Volkswagen: nie zapłacimy odszkodowań europejskim ofiarom "Afery Dieslowej"

Zobacz także: Szczyt NATO: Polska i USA zacieśnią współpracę energetyczną

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
jedno_pytanie
poniedziałek, 18 lipca 2016, 01:24

To ta konferencja prasowa, której treść sfałszowała TVPiS1 i ambasada amerykańska umieszczała dementi w internecie?

rozgoryczony
sobota, 16 lipca 2016, 11:49

To chyba jakiś żart... poziom nadinterpretacji słów przez autora poraża. Czy gdyby Obama powiedział "pada deszcz" to czy wmawiałby pan czytelnikom że zaraz wyjdzie słońce okraszając to stwierdzeniami że taka kolei rzeczy i pytaniami retorycznymi typu 'czy kiedyś po deszczu nie wyszlo w koncu slonce' ? szanujmy się...

marcin
sobota, 16 lipca 2016, 18:24

PIS woli węgiel i truć

hehe
czwartek, 14 lipca 2016, 22:14

pan zganił- niewolnik kisiel w majtkach z przerażenia :D Co za kolonialna mentalność- niech spada na banbus, wystarczy ze kupujemy od nich LNG :D mamy sprzeczne interesy jeśli chodzi o energię a zamiana jendego pana na drugiego wcale nie jest wyzwoleniem :D

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24