Cios dla Gazpromu. Polska wygrywa sprawę niemieckiego gazociągu [KOMENTARZ]

15 lipca 2021, 10:01
justitia-2597016_1920
Fot. Pixabay

Polska wygrała przed TSUE sprawę gazociągu OPAL. Trybunał odrzucił skargę Niemiec i podtrzymał korzystne dla strony polskiej orzeczenie pierwszej instancji z 2019 roku.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 15 lipca wyrok w sprawie dotyczącej gazociągu OPAL, czyli lądowej odnogi Nord Stream. TSUE podtrzymał wyrok wydany w pierwszej instancji, który korzystny był dla Polski.

Orzeczenie kończy spór, który ciągnął się od 2016 roku.

Gazociąg OPAL to położona w Niemczech lądowa odnoga działającego od 2012 roku gazociągu Nord Stream. Połączenie to jest przedmiotem sporu od 2016 roku, kiedy to Komisja Europejska wyłączyła OPAL spod rygorów tzw. Trzeciego Pakietu Energetycznego (zmieniając swą poprzednią decyzję w tym zakresie). Swoją decyzją KE utworzyła pozorowane warunki konkurencji, które spełnić mógł jedynie Gazprom, czyli rosyjska spółka sprzedająca swój gaz do Europy za pośrednictwem magistrali Nord Stream.

image

 Reklama

Dzięki takiej decyzji Komisji (odblokowującej pełną moc OPAL), biegnący po dnie Bałtyku gazociąg mógł być wykorzystywany w 100%. Taki krok wywołał oburzenie w Europie Środkowej. Przeciwko decyzji KE zaprotestował szereg państw regionu, m. in. Polska. W ramach odpowiedzi zarówno rząd w Warszawie, jak i spółka PGNiG złożyli do Trybunału Sprawiedliwości UE skargi na decyzję. Po stronie Polski stanęły rządy Litwy i Łotwy, po przeciwnej - rząd Niemiec.

10 września 2019 roku Sąd Unii Europejskiej (pierwsza instancja) stwierdził nieważność decyzji Komisji Europejskiej. W opinii sędziów była ona wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej. Taki werdykt nie spodobał się rządowi RFN, który w grudniu 2019 roku zaskarżył wyrok Sądu do Trybunału (drugiej instancji) domagając się jego uchylenia. Według argumentacji strony niemieckiej, solidarność energetyczna miała być jedynie deklaracją polityczną, bez szerokiego znaczenia prawnego. Sprawę rozpatrywała tzw. Wielka Izba.

18 marca bieżącego roku Rzecznik Generalny TSUE wydał opinię, która przychylała się do argumentów strony polskiej, podkreślając jednocześnie, że wyrok w sprawie OPAL może mieć znaczenie dla gazociągu Nord Stream 2. Choć opinie rzecznika nie są wiążące dla Trybunału, to jednak pozwalają one z dużą dozą prawdopodobieństwa określić, jakimi torami potoczy się rozstrzygnięcie merytoryczne. Tak było i w tym przypadku.

KomentarzeLiczba komentarzy: 38
krzys
czwartek, 15 lipca 2021, 18:24

Awantura z NS2 do niczego nie była nam potrzebna. Sprawa między Ukrainą, Rosją, Niemcami i ... USA. Zachciało się nam "umierać" za Ukrainę, to ktoś wystawi rachunek za to. W zupełności starczyły słowa solidarności z Ukrainą, cynicznie, tak jak to robi zachód. A gaz od Rosji chcą Węgrzy, Czesi i Słowacja. Ot takie nawiązanie do V4.

Buczacza
czwartek, 15 lipca 2021, 20:54

Na razie Węgrzy Czesi i Słowacy nie mają żadnych innych możliwości. Są tylko podpięci do onuc. W przeciwieństwie do nas... Nic się nie martw jak tylko będą mieli możliwość to spróbują. Węgrzy coś tam podpisali. A w Czechach będą wybory. Delikatnie mówiąc przyjaciele Moskwy idą w odstawkę więc....

Pan Ferdek
piątek, 16 lipca 2021, 17:25

Tak, tak szachu. A świstak siedzi i zawija w te sreberka. Co się stało z waszym morale? Padło aż tak nisko?

qwert
piątek, 16 lipca 2021, 01:47

Będą brali od Ruskich, bo jest najtaniej, a Czechy w najgorszym wypadku wybudują gazoport:))))) bo jakoś " tanim " gazem LPG z USA via Polska nie są zainteresowani

Kiks
piątek, 16 lipca 2021, 14:24

Gdzie Czesi sobi ten gazoport wybudują?

krzys
piątek, 16 lipca 2021, 01:12

Tu nie tyle chodzi o możliwości, co pewnego rodzaju pragmatyzm gospodarczy. W/w kraje nie widzą powodów płacić więcej, w imię czegoś tam. Przejedź się po Słowacji, to nawet polityczne billboardy zobaczysz, które nawołują do zakończenia sporów z Rosją. W Czechach nie ma znaczenie kto wygra, każdy rząd postawi na współpracę z Niemcami, a razem z Niemcami na zaopatrzenie surowcowe w Rosji.

Jan
czwartek, 15 lipca 2021, 17:02

No to będzie problem z Baltic Pipe. Zatrzymanie budowy BP w Danii to było ostrzeżenie dla polskiego rządu. Można z sąsiadem w sądzie coś ugrać ale zakwasy zostają na wiele lat. A co będzie jak BP dalej będzie zablokowany po 2022r? Do czego wykorzystamy pustą rurę na dnie Bałtyku?

Gruszwik
sobota, 17 lipca 2021, 15:34

Nie kracz może. Budowa trwa i prawdopodobnie nie będzie poślizgu. Polska już prowadzi rozmowy z Litwą na temat wykorzystania ich gazoportu na czas poślizgu.

deral
czwartek, 15 lipca 2021, 16:04

Ale "sukces", jakis rzecznik coś powiedziała, taka decyzje to sobie mozna wsadzic w ..... buty.

anon
czwartek, 15 lipca 2021, 19:48

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Opinia rzecznika była 18 marca, potem "Choć opinie rzecznika nie są wiążące dla Trybunału, to jednak pozwalają one z dużą dozą prawdopodobieństwa określić, jakimi torami potoczy się rozstrzygnięcie merytoryczne. Tak było i w tym przypadku." a 15 lipca ogłoszono wyrok.

Serce jest zielone.
czwartek, 15 lipca 2021, 18:13

Przeczytej dokładnie co nam tu Wiech napisał. Jak trzeba to jeszcze raz. Swoją drogą Twój wpis przypomina mi dzisiejszy skowyt na ruskim internecie :).

qwert
czwartek, 15 lipca 2021, 21:13

Południowy Potok " ominie ten problem - bez problemu

Kowalskiadam154
czwartek, 15 lipca 2021, 13:46

Polska nie wykonuje wyroków TSUE więc Niemcy też nie muszą

Pan Ferdek
piątek, 16 lipca 2021, 17:27

Święta racja.

df
czwartek, 15 lipca 2021, 18:17

To że Polska nie wykonuje wyroków, nie zwalnia z tego potomków nazistów.

qwert
piątek, 16 lipca 2021, 01:49

Dla czego nie zwalnia?

Tweets Energetyka24