"Polska powinna przestać finansować agresywną politykę Rosji" [ANALIZA]

30 maja 2017, 11:09
Fot. www.kremlin.ru

Kilka dni temu, 23 maja, zaprezentowano nową „Koncepcję obrony RP”. Dokument został przygotowany pod kierownictwem Tomasza Szatkowskiego -  Wiceministra Obrony Narodowej absolwenta między innymi  King’s College London oraz Studium Bezpieczeństwa Narodowego stworzonego przez dr Krzysztofa Jaźwińskiego we współpracy UW, BBN oraz MON. Na podkreślenie zasługuje włączenie do niego kwestii rozwoju gospodarczego i pokazanie, że zarówno bezpieczeństwo ekonomiczne, jak i militarne są współzależne. Oznacza to, iż realizacja SPO jest warunkowana stanem gospodarki, ale również może wpływać na jej stan.

Czytając „Koncepcję obrony RP” moją uwagę przyciągnęły dwa stwierdzenia. Pierwsze mówi: „Jednym z naszych długofalowych celów jest budowa kultury krytycznego myślenia w resorcie „ (s.7) oraz drugie: „Choć w przeszłości w resorcie obrony narodowej organizowano przeglądy obronne i tworzono dokumenty o statusie „strategicznym”, opierały się one na nierealistycznej ocenie środowiska bezpieczeństwa Polski oraz powierzchownej metodologii. Błędne podstawy skutkowały nieadekwatnymi rekomendacjami, zaś efektem był potencjał nieodpowiadający potrzebom obronnym państwa” (s. 10).

Czytając te zdania nasunęła mi się na myśl najnowsza publikacje prof. Skarzynskiego  "Geoekonomia – kryzys czy upadek teorii stosunków międzynarodowych?",  autora głośnej książki "Anarchia i policentryzm. Elementy teorii stosunków międzynarodowych". W swojej najnowszej publikacji profesor Skarzynski pisze: "Ostatnio do Polski zawitała geoekonomia, która jest kolejną jawną kopią zachodniej pseudonauki wykonaną za pieniądze podatnika. Podobno miały być one przeznaczone na badania naukowe, ale lokalna profesura jak zwykle spożytkowała je zgodnie z własnymi umiejętnościami i interesami. Ponownie nasuwa się pytanie o to, czy powinno nas zadowalać powielanie? Czy nie możemy mieć ambicji stworzenia własnej teorii, która nie będzie wtłaczała naszego myślenia w ramy charakterystyczne dla myślenia imperialnego, typowego dla geopolityki, pseudoteorii stosunków międzynarodowych i geoekonomii. W przypadku geoekonomii chodzi o kolejną pseudoteorię, która nawet na Zachodzie nie zaistniała. Natomiast u nas poświęcony jej został cały program badawczy, finansowany za pomocą grantu. Czyż to nie paradoks?".

I dalej: „Pojawia się jednak pytanie: jak daleko może sięgać proces kopiowania? Jak długo może trwać i czy kiedykolwiek w ogóle dojdzie do uświadomienia, a tym bardziej głębszego zrozumienia konsekwencji wynikających z tej czynności, szczególnie gdy praktykuje się ją przez dekady? Na dodatek przy udziale profesorów, którzy wpływali na myślenie polityków i wykształcili całe rzesze studentów naiwnie powtarzających przestarzałe schematy, spoglądających na świat przez pryzmat anachronicznej geopolityki i pseudoteorii stosunków międzynarodowych?”. Ciekawe, iż zarówno twórcy „Koncepcji obrony RP”, jak i prof. Skarzynski dochodzą do jednakowych konstatacji, choć na różnych polach praktyki i nauki. Z tej perspektywy „Koncepcja obrony RP” to niewątpliwie próba wyjścia z zaścianka, oznaczającego kopiowanie, powielanie i pseudonaukowe badania.

Z mojego punktu widzenia, tj osoby badającej bezpieczeństwo ekonomiczne i energetyczne, „Koncepcja obrony RP” jest dokumentem, który ma istotną wartość. Na podkreślenie zasługuje włączenie do niego kwestii rozwoju gospodarczego i pokazanie, że zarówno bezpieczeństwo ekonomiczne, jak i militarne są współzależne. Oznacza to, iż realizacja SPO jest warunkowana stanem gospodarki, ale również może wpływać na jej stan. Z drugiej strony, zapisano w dokumencie kwestie dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych, jako kluczowe dla „upodmiotowienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej” s. 31. Perspektywa średnioterminowa realizacji tego założenia jest prawidłowa, nie wykluczająca innych działań zmierzających do ograniczenia importu surowców energetycznych do Polski.

Zwrócenie uwagi na import ropy naftowej i gazu z Rosji, jako czynnika negatywnie wpływającego na poziom bezpieczeństwa militarnego, jest przejawem holistycznego ujęcia i zasługuje na uznanie. Zgodnie z danymi SIPRI nieprzerwanie od 1998 roku Rosja zwiększa swoje wydatki militarne - mimo kryzysu 2008 roku, sankcji po agresji na Ukrainę i dramatycznego spadku cen ropy naftowej i gazu (między czerwcem 2014, a styczniem 2016 r cena ropy spadła o 77%) W 2012 roku wydatki te wyniosły 4,0 % PKB, w 2013 4,2%, 2014 4,5 %, 2015 4,9 %, a w 2016 roku 5,3 %. Wzrosły one z 57 mld $ w 2013 roku do 70 mld $ w 2016 roku (ceny stałe z uwzględnieniem kursu walutowego 2015). Jednocześnie gospodarka rosyjska notowała spadek PKB o 3% w 2015. Mimo to Rosja nie ograniczyła wydatków zbrojeniowych, zmniejszając inne pozycje budżetowe, jak: edukacja, zdrowie, sport i wiele innych. Reasumując, mimo spadku PKB Rosja zwiększała wydatki na zbrojenia, wykorzystując swoje proste rezerwy i ograniczając wydatki społeczne. Siłą rzeczy powodowało to wzrost nastrojów antyrządowych, co sprawiało, iż taka polityka na dłuższą metę nie mogła być skuteczna.  

Jednak ostatni wzrost cen ropy naftowej zmienił sytuację - dochody budżetu z eksportu gazu i ropy naftowej, porównując I kwartał 2016 i 2017, wzrosły o 2,2 % PKB do 7,6 % PKB. Zgodnie z symulacjami Banku Światowego spadek cen ropy naftowej (założenie 55 $ za baryłkę) o 15 % spowoduje redukcję wzrostu PKB Rosji do 1%, a 15 % wzrost spowoduje wzrost PKB do 1,6 %. Przy założonej cenie na poziomie 55 $ PKB Rosji wzrośnie o 1,3% w 2017 roku. Złapanie przez Rosję drugiego oddechu spowoduje odbudowę rezerw w gospodarce oraz spowoduje dalsze kontynuowanie polityki wysokich wydatków na zbrojenia, przy równoczesnym zwiększeniu wydatków na sferę społeczną.

Z tej perspektywy kluczowym staje się ograniczenie importu ropy naftowej i gazu ziemnego z Rosji i zmniejszenie transferów pieniężnych w tym kierunku - a w dłuższej perspektywie generalne ograniczanie importu surowców energetycznych, ponieważ transfery z tego tytułu finansują agresywną politykę Rosji. Biorąc pod uwagę zależność gospodarki Rosji od cen ropy i gazu w interesie Polski jest ograniczanie globalnego popytu na te surowce, czego konsekwencją będzie ograniczenie ekonomicznych podstaw potęgi militarnej FR.   

Reasumując - rezultaty SPO powinny zostać szybko implementowane do innych polityk publicznych. Z mojej perspektywy kluczowe w tym kontekście są Ministerstwo Rozwoju oraz Ministerstwo Energii. W pracach nad Polską Polityką Energetyczną 2050 wyniki tych prac powinny kierunkować działania i stosowane narzędzia w jej realizacji. A czasu jest coraz mniej.

Zobacz także: Naimski: Europa nie musi sprowadzać gazu z Rosji

Zobacz także: Trump sprzeda połowę amerykańskich rezerw ropy naftowej?

KomentarzeLiczba komentarzy: 14
opor 30.05.2017
wtorek, 30 maja 2017, 17:50

Biedacy, wasze parę groszy, to ma taki wpływ na Rosje, jak zorza polarna na miesiączkę fok. Załosne, te dywagacje.

Polak
środa, 4 października 2017, 09:40

"Czytając te zdania nasunęła mi się na myśl najnowsza" - to zdaje się jest tzw. anakolut. Bo czy myśl postanowiła mu się nasunąć czytając te zdania?

Mirkuw 1104
środa, 31 maja 2017, 12:08

mnóstwo łacińskich i zbędnych sów, ale mających ustawić autora jako mózgowca, wszystko wedle hasła JAKOLWIEK POLSKA STRACI, BYLE TYLKO JAKOŚ UKŁUĆ ROSJĘ

Niezbędny
czwartek, 1 czerwca 2017, 13:59

Zapowiadało się mądrze i naukowo po czym na koniec autor artykułu uroczył nas genialną w swej prostocie koncepcją o bojkotowaniu rosyjskiego gazu i ropy, chylę czoła przed światłością umysłu który nad tym pracował :) To jest właśnie poziom geopolitycznych ocen sytuacji reprezentowanych przez naszych podwórkowych speców :)

oburzony na zakłamania
wtorek, 30 maja 2017, 15:20

Panie Księżopolski - nikt panu nie każe kupować ropy czy gazu z Rosji . Są inne rynki oferujące ten sam towar trochę drożej ale za to będzie pan finansował innych agresorów jak np. USA czy AS ? I na to samo wychodzi . Należy ze spokojem podejść do biznesu a POLITYKI . My już mamy zakorzenione rusofobiczne podejście po CCCP ? A przecież tam były takie Republiki jak Łotwa , Estonia ,Litwa , Ukraina , Gruzja , a co gorsze że władali tym ogromnym państwem tacy obywatele jak STALIN z Gruzji - jak Chruszczow i Breżniew z Ukrainy . Zresztą w wikipedii podać nazwę - władcy CCCP - wyświetli się cała historia tego ogromnego państwa kiedy i na jakich warunkach powstawały poszczególne Republiki i kiedy je przyjmowano . Reasumując czy to tylko Federacja Rosyjska jest odpowiedzialna za całokształt naszej POLSKIEJ historii po 1945r. ?

hanys
wtorek, 5 czerwca 2018, 22:46

Tak , a konkretnie ruska nacja

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24