Rosyjski ambasador: Oczekujemy, że nowy rząd w Berlinie dotrzyma słowa ws. Nord Stream 2

27 września 2021, 15:31
3451660249_d1b751c868_c
Fot. Jon Worth / Flickr

Rosyjski ambasador w Berlinie wyraził nadzieję, że powyborcza zmiana politycznego krajobrazu nie doprowadzi do korekty stanowiska RFN ws. rurociągu Nord Stream 2.

Dyplomata oświadczył, że w tej materii Federacja Rosyjska nie oczekuje do nowego rządu Niemiec cudów. „Jeśli chodzi o NS2 to jest tutaj tylko jedno oczekiwanie: podpisane porozumienia muszą zostać zrealizowane - niezależnie od uwarunkowań politycznych” - mówił.

Reklama
Reklama

Nieczajew dodał, że Rosjanie liczą na to, iż „odpowiedzialność związana z pracą w nowym rządzie, skłoni polityków, którzy dziś próbują zdyskredytować projekt, do porzucenia retoryki wyborczej na rzecz pracy dla dobra kraju oraz bezpieczeństwa energetycznego Europy jako całości”. Podkreślił także, że „współpraca Rosji i Niemiec w energetyce to niezwykle udany projekt”.

Kilka tygodni temu ambasador grzmiał, że „Wspólne oświadczenie Niemiec i Stanów Zjednoczonych [ws. NS2, przyp. red.] nie jest dokumentem prawnie wiążącym, zwłaszcza dla Rosji, która nie brała udziału w jego przygotowaniu i podpisaniu. Dlatego Berlin nie może żądać niczego od Moskwy na podstawie dokumentu amerykańsko-niemieckiego”.

KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Krzysiek
poniedziałek, 4 października 2021, 19:30

No właśnie, tu jest cały smaczek! "Ruski ambasador: Oczekujemy, że nowy rząd w Berlinie dotrzyma słowa ws. Nord Stream 2". A jak nie dotrzyma? Oczywiście nie dlatego, że nie chce, ale może okazać się, że są większe siły, i tych akurat Berlin musi słuchać.

HeHe
wtorek, 5 października 2021, 18:36

Berlin nie musi słuchać nikogo.

Pavel
wtorek, 28 września 2021, 22:49

Nadmiar gazu na rynku w tak smacznych cenach będzie przeszkadzał w zarabianiu pieniędzy! To tylko biznes, nic osobistego!

Niuniu
wtorek, 28 września 2021, 17:50

PFF - to oczywiste, że z rządem RFN rozmawia przedstawiciel rządu Rosji a nie jakiś przedstawiciel ruskiego koncernu. W Polsce pani ambasador USA też wielokrotnie napominała polski rząd w interesie amerykańskich firm. Nawet pisemnie. Co do noego rządu w Niemczech jest jeszcze jedna opcja. Ponownie utworzenie koalicji SPD -CDU tym razem z Kanclerzem z SPD. I jest to jak najbardziej logiczna opcja. Nie chce gdybać ale połączenie ekstra ortodoksyjneych wręcz rewolucyjnych Zielonych ze skrajnie liberalną FDP w jednym rządzie, jest wyjąkowo karkołomnym pomysłem. Może się udać ale za kilka tygodni czy miesięcy możemy mieć powtórkę tego co było z delikatną korektą personalną. Pani Merkel też poprzednią koalicję CDU/SPD sklejała wyjątkowo długo - chyba ładnych kilka miesięcy i kilkukrotnie wyglądało, że się nie uda. Tymczasem możemy spokojnie czekać na dopuszczenie lub nie NS2 do ruchu. Jest dużo wątpliwości czy to nastąpi. Jeśli nie to obecnie Gazprom jednoznacznie pokazuje, że nie ma zamiaru sprzedawać do Europy więcej gazu niż wynika z podpisanych kontraktów tranzytem przez Ukrainę. Czyli musimy przygotować się do życia w Europie po 2024r z dostawami gazu z Rosji mniejszymi o ukraiński tranzyt - ok. 40 mld m3 gazu rocznie mniej. Europa da sobie z tym radę a może nawet skożysta - będzie szansa na wcześniejsze uzyskanie neutralności emisyjnej. Rosja też da radę - nadmiar gazu albo skropli (LNG) albo przekieruje do Chin (jeśli jest to technicznie wykonalne) albo skonsumuje sama - obecnie trwa intensywna rozbudowa sieci gazowych w Rosji na własne potrzeby. Stracą początkowo europejscy udziałowcy NS2 ale pewnie nie na długo - część kasy odzyskają w sądach od własnych Państw a część sobie odbiją na wyższych cnach gazu w przyszłości. Poszkodowani będą tylko ostateczni konsumenci gazu w Europie bo gaz będzie droższy i oczywiście Ukraina bo utraci dochody z tranzytu. Ale może Europa będzie dawać im większą coroczną dotację?

HeHe
środa, 29 września 2021, 12:33

Gazprom i największe firmy energetyczne Europy nie po to sfinansowały i doprowadziły do końca budowę gazociągu NS2 żeby teraz nie został on dopuszczony do pracy. Nie po to także Niemcy z poparciem starej Unii stłukli Amerykanom cztery litery.

Krzysiek
poniedziałek, 4 października 2021, 19:35

Ho, ho, ho! Jaki z ciebie analityk. Na razie to tylko Giermańcy i ich koledzy z Kremla sporo kasy władowali w rurę. A za chwilę może się okazać, że jednak to nie wystarczy, aby nią pompować. Coś dziwnie długo trwa to uruchamianie już przecież skończonego gazociągu. Uruchamianie może potrwać nawet dłużej niż sama jego budowa. Nagle może też okazać się, że coś wybuchło, albo nie działa tak samo z siebie.

HeHe
wtorek, 5 października 2021, 18:39

Nic się "za chwilę nie może okazać" a to, że największe spółki europejskie i Gazprom sporo kasy władowali w gazociąg świadczy tylko o tym, że jego uruchomienie potrwa tak krótko jak będzie to możliwe z technicznego punktu widzenia.

HeHe
środa, 29 września 2021, 01:34

JUŻ nie ma żadnych wątpliwości na temat dopuszczenia NS2 do pracy. Największe europejskie spółki energetyczne razem z Gazpromem sfinansowały budowę tego gazociągu i teraz czas na niewątpliwe korzyści.

Niuniu
wtorek, 28 września 2021, 17:30

Panie Jakubie - - umowa (jeśli to w ogóle była Umowa) zawarta między USA i RFN-em ws NS2 obowiązuje te dwa Państwa. Na pewno nie Polskę, Ukrainę czy Rosję. Oczywiście jej postanowienia obligują RFN do określonych zachowań ale na pewno niemcy na jej podstawie nie mogą niczego nakazać lub zakazać Rosji. Pewnie jeśli Rosja zrobi coś złego Ukrainie lub w jakiś oczywiście perfidny sposób wykożysta NS2 i gaz nim dostarczany do Europy to Niemcy będą na to reagować adekwatnie do sytuacji i tego do czego się zobowiązali amerykanom. Skutki mogą odczuwać rosjanie. I tyle - nie ma co demonizować tematu.

Chyży Rój
poniedziałek, 27 września 2021, 20:27

Czyżby Rosjanie czegoś się obawiali? Jeszcze się okaże, że będą musieli rozebrać NS2.

Nysa
poniedziałek, 27 września 2021, 22:29

NS2 jest projektem kilku europejskich koncernów, nie tylko Gazpromu.

Krzysiek
poniedziałek, 4 października 2021, 19:37

No to rozbiorą razem. A może zostawią - dla przyszłych pokoleń.

PFF
wtorek, 28 września 2021, 13:58

Dlaczego zatem rosyjski ambasador (a nie np. rzecznik Gazpromu) kieruje swoją wypowiedź do rządu Niemiec (a nie do zarządów tych europejskich koncernów) ? Jaki by rząd nie powstał w Niemczech to Zieloni w każdej opcji są drugi partnerem koalicyjnym i obejmą najprawdopodobniej stanowiska ministerialne dot. kwestii energetycznych - a ich dalece krytyczny stosunek do NS2 jest znany od lat i był elementem ich kampanii wyborczej, więc może być ciekawie.

Nysa
piątek, 1 października 2021, 15:21

Proste. Ponieważ rząd niemiecki reprezentuje interesy tychże koncernów.

HeHe
wtorek, 28 września 2021, 16:49

Przede wszystkim to Zieloni wcale nie muszą być żadnym partnerem koalicyjnym w rządzie ponieważ prawdopodobna jest także tzw. Wielka Koalicja czyli SPD - CDU/CSU (taka jak w poprzedniej kadencji Bundestagu). Poza tym JEŻELI Zieloni wejdą do rządu to będą w nim tzw. junior partnerem i decydować będzie SPD lub CDU/CSU a ich stosunek do NS2 jest znany od lat i Zieloni bardziej lub mniej niechętnie ale będą musieli dostosować się do poglądów kanclerza i jego zaplecza politycznego. "Ciekawie" w tej sprawie jeż zatem nie będzie.

HeHe
wtorek, 28 września 2021, 15:26

Przede wszystkim to Zieloni wcale nie muszą być żadnym partnerem koalicyjnym w rządzie ponieważ prawdopodobna jest także tzw. Wielka Koalicja czyli SPD - CDU/CSU (taka jak w poprzedniej kadencji Bundestagu). Poza tym JEŻELI Zieloni wejdą do rządu to będą w nim tzw. junior partnerem i decydować będzie SPD lub CDU/CSU a ich stosunek do NS2 jest znany od lat i Zieloni bardziej lub mniej niechętnie ale będą musieli dostosować się do poglądów kanclerza i jego zaplecza politycznego. "Ciekawie" w tej sprawie jeż zatem nie będzie.

Tweets Energetyka24