PGNiG: wyrok arbitrażu z Gazpromem w I kwartale 2020 r.

14 grudnia 2019, 09:08
BiGSize TGC WO-8502_1920x1281
Fot. www.europolgaz.com.pl
Energetyka24
Energetyka24

Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie zamknął postępowanie dowodowe i formalnie określił termin wydania wyroku w sprawie z powództwa PGNiG przeciwko Gazpromowi dotyczącego warunków dostaw i zmiany ceny gazu w kontrakcie jamalskim.

Od tej pory Trybunał nie będzie przyjmować już żadnych nowych dokumentów czy stanowisk. Ze strony PGNiG przekazaliśmy wszelkie informacje i wypełniliśmy wszystkie wymagania Trybunału, które były potrzebne do wydania wyroku w sprawie – wyjaśnił Piotr Woźniak, Prezes Zarządu PGNiG SA.

Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie wydał dziś zarządzenie, w którym poinformował strony, że postępowanie dowodowe zostało zakończone oraz że planuje wydać wyrok końcowy w lutym lub marcu przyszłego roku. Dokładna data zostanie podana przez Trybunał w pierwszych dniach lutego 2020 roku.

Spór między PGNiG i Gazpromem dotyczy sposobu ustalania ceny gazu dostarczanego na podstawie kontraktu jamalskiego. Obowiązująca formuła cenowa powoduje, że PGNiG płaci znacznie powyżej cen rynkowych. Dlatego w 2014 r. PGNiG skorzystało z przewidzianej w kontrakcie możliwości renegocjacji ceny. Po wyczerpaniu okresu negocjacyjnego w maju 2015 r. polska spółka skierowała spór do rozstrzygnięcia przez Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie, a dopiero w lutym 2016 r. złożyła skutecznie pozew przeciwko Gazpromowi.

W czerwcu 2018 roku Trybunał Arbitrażowy wydał orzeczenie częściowe, w którym stwierdził, że zostały spełnione przesłanki uprawniające PGNiG do żądania od Gazpromu zmiany sposobu ustalania ceny.

Wyrok częściowy Trybunału, a także przebieg postępowania dowodowego, pozwalają zakładać, że orzeczenie końcowe będzie korzystne dla PGNiG. Teraz wystarczy spokojnie zaczekać dwa, trzy miesiące – powiedział Piotr Woźniak. (PGNiG)

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Pavel
wtorek, 17 grudnia 2019, 18:04

Biorąc pod uwagę polityczne decyzje arbitrażu w Sztokholmie, Gazprom będzie zmuszony odmówić dostaw gazu do Europy i całkowicie przełączy się na dostawy gazu do Chin i dostawy gazu skroplonego.

Marek1
sobota, 14 grudnia 2019, 18:22

Moskwa juz pokazała, że werdykty Sztokholmu ma gdzieś i jeśli tylko jej to pasuje oficjalnie ogłasza, ze NIE uznaje jurysdykcji tego sadu do rozstrzygania sporów w których FR jest stroną.

Mirek
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 19:09

zgadza ale tutaj chodzi o pieniądze które Gazprom ma aktywa w zachodniej europie i tam można jest zablokować

mol
sobota, 14 grudnia 2019, 17:23

Czyli w razie wygranej i wypłacie odszkodowania PiG wyrowna nam tę nadpłatę w naszych rachunkach... czy jestem naiwny i całą kasę sobie przytuli.... )

pk
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:44

Kasę trzeba jeszcze wyegzekwować a z tym może być problem. Prawdopodobnie PGNiG obniży opłaty na przyszłość (zrównoważy w ten sposób podwyżki cen prądu przed wyborami) a jeśli o kwotę wyrównania za przeszłość (może być ok 5 mld zł) to sądzę, że zatrzyma sobie. Z tego powodu spodziewam się wzrostu cen akcji PGNiG na GPW. Zobaczymy w lutym-marcu, czy postawiłem na dobrego konia

MacGawer
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:54

Myślisz, że PGNiG zarabia na detalicznej sprzedaży gazu? Jeżeli tak, to jesteś naiwny gdyż w kwartalnych raportach od lat podaje straty w tej kategorii. Jeżeli wygra i dostanie spodziewane miliardy to podwyżka cen gazu będzie dopiero w 2021r. Jak nie w drugiej w połowie przyszłego roku walną takie ceny, że się nie pozbieracie. Ropa powoli idzie w górę, a większość importowanego gazu jest indeksowana jej ceną. Po raz kolejny powtórzę: rozsądny Polak trzyma się tak daleko od gazu jak to tylko możliwe.

Pan Ferdek
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 23:13

"rozsądny Polak trzyma się tak daleko od gazu jak to tylko możliwe". Brednie i to prezentowane po raz "enty". W 2002 roku wprowadziłem się do nowo wybudowanego domu (168 m. kw. powierzchni użytkowej, trzyszybowe drewniane okna, ściany z betonu komórkowego + 15 cm. styropianu). Ogrzewany od początku gazem (kocioł ze średnioniżższej półki m-ki Ferroli), na fali publicznych obaw o "ceny gazu" po kilku latach kupiłem żeliwny kocioł Viadrus, który mógł być opalany węglem, drewnem, brykietem itp. "z pełnym sterowaniem". Przestał w rogu garażu na palecie 6 czy 7 lat nawet nie rozpakowany ze streczu i został "wywieziony". Kocioł "Ferroli" służył 16 lat, w 2018 wymieniony został na "Wolfa". Rachunek za gaz ok. 3800-4300 zł za rok (łącznie z ciepłą wodą i gotowaniem, temp. w zimie: dzień 21,5 stopnia, noc 19,5 stopnia "regularnie w całym domu ta sama, choć trzeba przyznać, że często palone jest w kominku-zwykłym, bez wodnego płaszcza, ot tak aby "ogień postrzelał" jak za oknem śnieg pada) Nie ma bardziej ekonomiczniejszego i praktycznego ogrzewania niż gazowe (no może pompy ciepła ale na to na start nie było mnie stać) więc przestań bajdurzyć o "trzymaniu się z daleka od gazu".

MacGawer
środa, 18 grudnia 2019, 12:15

No właśnie. Zakopujemy 20 tys z okładem bo są to "koszty które i tak uwzględnia się podczas budowy". Ale one istnieją i nie widzę powodu aby je ignorować. Ja akurat remontowałem kupiony stary dom i jak wyżej wspomniałem w kable zainwestowałem ok. 5 tys zł. Koszt kWh porównywalny z gazem spalonym w zwykłym kotle więc na starcie zyskuję 15-20 tys zł. Gdy ok. 2013r PV staniało zainwestowałem ok. 6 tys zł by mieć CWU "za darmo". Rocznie oszczędzają min 2 MWh. Czyli po wydaniu ok. 11 tys zł mam ogrzewanie w takiej cenie jak gaz i CWU które rocznie produkuje energię wartą 400-500 zł. Na gaz namawiano mnie kilkanaście lat temu więc jakbym w to wszedł kocioł byłby mocno wyeksploatowany, może już nawawałby się do wymiany - kolejne tysiace w plecy. Jakby nie liczył jestem na plus 20 tys z okładem. Do tej pory zużyłbym ok. 10 tys m3 gazu co oznacza ok. 3 tys dla Putina. Świadomość ekonomicznego wytrącenia jakiemuś sołdatowi kałacha z ręki bezcenna.

Pan Ferdek
środa, 18 grudnia 2019, 23:00

"Do tej pory zużyłbym ok. 10 tys m3 gazu co oznacza ok. 3 tys dla Putina. Świadomość ekonomicznego wytrącenia jakiemuś sołdatowi kałacha z ręki bezcenna". Po takim dictum "więcej pytań nie mam". Życzę zdrowia i jeszcze raz zdrowia oraz powodzenia. No i jeszcze uwagi przy otwieraniu lodówki: może z niej wyskoczyć Putin (choć to "wiekowy bandzior" to podobno zna judo i cały czas trenuje), trza się pilnować.

MacGawer
wtorek, 17 grudnia 2019, 10:20

Podaj jeszcze koszty inwestycyjne oraz serwisu/wymiany kotłów co ok. 20 lat. Ja postawiłem na prąd i 80 m2 ogrzewam za ok. 1500 zł. Koszty inwestycyjne w okolicy 5 tys zł. Cena bez CWU którą większość roku mam z PV położoną kosztem ok. 6 tys zł (ok. 3 kW off grid ze sterownikiem grzałki). Kable grzejne są trwałe więc przeżyją mnie i następne pokolenia. PV trzeba będzie wymienić za jakieś 30 lat czyli mnie przeżyją. A na wypadek braku prądu mam kominek - takie dodatkowe źródło gorąco polecam. Kilkanaście lat temu intensywnie namawiano mnie na gaz ale rozsądnie postawiłem na prąd i lekko licząc do tej pory zaoszczędziłem na tym 20 tys zł. A to co wyprawia Putin z Merkel spokojnie obserwuję z paczką popcornu w ręku.

Pan Ferdek
wtorek, 17 grudnia 2019, 20:33

Koszty "instalacyjne" są proste do zdefiniowane i bezpośrednio związane z kosztami budowy domu a więc stanowią "ułamek" całej inwestycji. Już nie pamiętam ale nie było to pewnie więcej niż 6-8% a więc w granicach ~25-28 tysięcy złotych (oczywiście w "swoim" czasie). Wymiana kotła - w moim konkretnym przypadku - po 16 latach to kolejne 14 tysięcy zł. I to są te koszty "inwestycyjne" (+ oczywiście koszty "serwisu"). Mnie to odpowiada i nie widzę żadnej rozsądnej alternatywy (poza wspomnianą wcześniej pompą ciepła).A co do "prądu" i grzania nim: jestem "z pierwotnego średniego wykształcenia" technikiem elektrykiem, ale na studiach "zboczyłem" z linii elektrycznej na "prawo" i to "kontynuuje" ale podstawa pozostała i "coś niecoś" o prądzie i grzaniu nim dalej wiem i naprawdę wolę pozostać przy gazie.

Reklama
Tweets Energetyka24