PGNiG: Dostawy niemieckiego gazu do Polski zagrożone

24 lutego 2016, 17:27

Jeżeli doszłoby do sytuacji kryzysowej i wstrzymania przepływu gazu z Rosji, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że nie będziemy mogli liczyć na uzupełnienie deficytu dostawami z Niemiec - uważa Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG. Jego zdaniem rozwiązania regulacyjne, które zostały wdrożone w RFN, mogą poważnie utrudnić wykorzystanie rewersu na Gazociągu Jamalskim.

Wiceprezes PGNiG, uczestniczący w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii i skarbu państwa, zwrócił uwagę, że obecnie mamy dostęp wyłącznie do surowca, który de facto pochodzi z Rosji. Generuje to sytuację, w której „poziom podatności na kryzys gazowy jest dość wysoki”. Ulegnie on rzecz jasna pewnemu zmniejszeniu po oddaniu do komercyjnego użytku gazoportu, ale zdaniem Macieja Woźniaka „(…) nawet uruchomiony terminal w Świnoujściu, przy obecnej przepustowości, nie jest w stanie w pełni zabezpieczyć dostaw do Polski w sytuacji kryzysowej". Dodał, że "PGNiG rozpoczyna analizy dotyczące szerszej działalności w tym segmencie”.

W dalszej części wystąpienia wiceszef gazowego giganta przypominał, iż w ostatnich latach promowano tezę, jakoby wybudowanie odpowiedniej liczby interkonektorów (zwłaszcza łączących nas z zachodnimi rynkami), miało zapewnić nam bezpieczeństwo energetyczne. Tymczasem „(…) ostatnie miesiące pokazują, iż rodzi się tu wiele wątpliwości, czy tak faktycznie jest. Mamy do czynienia z podstawowym problemem w przypadku instalacji rewersowej na Gazociągu Jamalskim w punkcie Mallnow, która to instalacja wybudowana dzięki inwestycjom Gaz-Systemu miała posłużyć, taki był jej cel, reagowaniu na kryzys dostaw ze wschodu, poprzez możliwość importu odpowiednich ilości gazu przez terytorium Niemiec. Niemniej jednak ostatnie tygodnie pokazują, że od strony regulacyjnej może zaistnieć taka sytuacja, że przepływy gazu do Polski mogą być zatrzymane, ponieważ zgodnie z instrukcjami sieci po stronie niemieckiej priorytet dla dostaw ma magazyn gazu, w tym wypadku Katharina” - klarował Woźniak.

Wiceprezes PGNiG alarmował, iż „To oznacza, że w zależności od decyzji operatora, już pomijam czym powodowanej - czy kryzysem, czy jakimś działaniem biznesowym - de facto dostawy do tego magazynu mogą zatrzymać dostawy do Polski”. Operatorzy, dostawcy i strony rządowe dyskutują o tej sytuacji, ale na razie pozostaje ona bez zmian. 

„Powoduje to, że nasza wiara w możliwość zatłoczenia wystarczających ilości gazu w każdej sytuacji kryzysowej ze strony zachodniej została mocno nadwątlona” - podsumował Maciej Woźniak.

Zobacz także: Polska przygotowuje się na odcięcie dostaw gazu

Zobacz także: Wiceprezes PGNiG: Gazociąg Baltic Pipe rentowny. Rozpoczęliśmy rozmowy z partnerami zagranicznymi

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
lech
piątek, 26 lutego 2016, 12:07

Współczesny pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty przez Rosję i Niemcy staje się faktem. Dotyczy to niemiecko-rosyjskiego punktu widzenia odnośnie groźnego dla całej UE projektu Nord Stream 2, realizowanego przez rosyjski Gazprom, który jest wymierzony głównie przeciw żywotnym interesom gospodarczym Polski. Podobnie jest ze sprawą nieprzejdnanego oporu Niemiec wobec przenisienia amerykańskich baz wojskowych NATO z Niemiec do Polski w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę i wielkoruskich zapędów Putina co do Polski Litwy, Łotwy i Estoni. Niemiecki koncern BASF finalizuje umowę z Gazpromem, na mocy której przekazuje pełną kontrolę nad kluczową spółką gazową w Europie. Lansowana przez Donalda Tuska bardzo słuszna idea unii energetycznej, polegająca na wspólnych zakupach gazu od Rosji przez kraje Unii Europejskiej staje się fikcją. Europa nie będzie bezpieczna, jeśli nie wejdziemy na wyższy stopień solidarności energetycznej - mówił Donald Tusk w maju 2014 r. jeszcze jako premier polskiego rządu. Dziś, gdy polski polityk sprawuje funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, rosyjski Gazprom bierze kluczowe niemieckie spółki gazowe. To dość nieprzemyślana strategia, ponieważ to nas faktycznie bardziej uzależnia od Gazpromu - ocenia w rozmowie z money.pl Bartosz Milewski, dyrektor ds. zarządzania portfelem Hermes Energy Group. - Pewnie nie odczujemy tego od razu, ale prędzej czy później strona rosyjska to wykorzysta - ostrzega ekspert i dodaje: Ten przypadek można uznać za strzał w stopę. Milewski zwraca uwagę, że w Europie trwa dyskusja na temat uniezależnienia się od gazu z Rosji, trwają próby dywersyfikacji źródeł dostaw, a tymczasem Niemcy dogadują się z Gazpromem ponad innymi krajami UE. - Niemieckie interesy są traktowane w inny sposób niż interesy innych krajów UE- stwierdza ekspert. http://m.money.pl/wiadomosci/artykul/solidarnosc-energetyczna-ue-to fikcja,228,0,1918692.html

Łużyce
środa, 24 lutego 2016, 19:24

No to brawo dla wiceprezesa M.Woźniaka za sukces dedukcyjny ! No należy mu się premia ! A czy była od powstania pomysłu budowy instalacji rewersowej w Mallnow jakaś publikacja, w której nie wskazywano by, że de facto to będzie gaz z Rosji? Gdzie był Pan wiceminister wówczas ? Czytać nie potrafił, czy myślał że będzie to gaz z morza Północnego przewożony beczkowozami? Aż się prosi o komentarz z redakcji , który poruszyłby tą kwestię, bowiem szumny tytuł artykułu może sugerować ze redaktorzy podzielają sensacyjne ( !) odkrycie wiceprezesa. Ludzie szanujcie czytelników Waszego portalu , który jest z zasady branżowym, a nie jakimś Pudelkiem .

niedobry polak
środa, 24 lutego 2016, 18:02

Dzięki drodzy przyjaciele z nato i uni. Na was można polegać. Jak w czasie rozbiorów i w 1939

Tweets Energetyka24