Czy jesteśmy społeczeństwem odpowiedzialnym energetycznie? [KOMENTARZ]

30 lipca 2021, 16:14
light-bulb-503881_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Stały wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną sprawia, że pojawia się coraz więcej obowiązków skierowanych do różnych podmiotów. Jak radzą sobie one ze spoczywającą na nich odpowiedzialnością? Czy nasze społeczeństwo można nazwać odpowiedzialnym na płaszczyźnie energetycznej?

Za co jesteśmy odpowiedzialni?

Wariantów odpowiedzialności w energetyce znamy wiele. Ich źródłem może być konieczność utrzymania odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa energetycznego, ochrona środowiska czy kwestie etyczne. Istotnym jest jednak aby, zwłaszcza w kontekście nadchodzących zmian transformacyjnych, stworzyć społeczeństwo odpowiedzialne energetycznie i aby zsynchronizować kwestię efektywności, bezpieczeństwa i ekologii, przy zachowaniu odpowiedniego etosu pracy. Charakter sektora wymaga więc zachowania odpowiedzialności na różnych polach, co pozwoli na jego sprawniejsze i skuteczniejsze funkcjonowanie.

Oczywiście, bezpieczeństwo energetyczne to z perspektywy krajowej element strategiczny. Ryzyko wystąpienia przerw w dostawach energii elektrycznej lub, co gorsza, blackoutu implikuje ewentualną odpowiedzialność wielu podmiotów. Takie zdarzenia mogą bowiem stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi i zwierząt. Kwestie środowiskowe również są niepodważalnie istotne, szczególnie w kontekście aktualnych wydarzeń pogodowych w związku z globalnym ociepleniem. Dostrzegamy tu zarówno odpowiedzialność zbiorową społeczności za aktualny stan środowiska, jak i odpowiedzialność konkretnych podmiotów energetycznych czy prawodawców. Powinniśmy jednak, poza kluczowymi dla kraju aspektami, zwracać również uwagę na kwestie etyczne w energetyce. Temat ten budzi często kontrowersje, jednak pewne wzorce postępowań wszystkich grup odpowiedzialnych są niezbędne dla harmonijnego rozwoju sektora. Ma to znaczenie przede wszystkim w kontekście środowiskowym oraz w ramach wykonywania obowiązków przez przedsiębiorstwa energetyczne, także rozwiązywania problemów w kontaktach z odbiorcami końcowymi, ale również z punktu widzenia poszanowania energii przez odbiorców. Oczywiście, prawo do energii jest prawem człowieka, nie daje to jednak upoważnienia do nierozsądnego i niedojrzałego korzystania z tego dobra.

Grupy podmiotów odpowiedzialnych

Odpowiedzialność może dotyczyć zarówno odbiorców końcowych, przedsiębiorstw energetycznych, jak i prawodawcy. W pierwszej kolejności jednak należy skupić się na kwestii przedsiębiorstw energetycznych. Tu kluczowa jest odpowiedzialność przede wszystkim za niezawodność dostaw energii elektrycznej. Prawo nakłada wiele obowiązków, a w przypadku ich nienależytego wypełnienia pojawia się kwestia odpowiedzialności za ewentualne przerwy w dostawach. Jako przykład można wskazać tu obowiązek nałożony na przedsiębiorstwa zajmujące się m.in. przesyłaniem lub dystrybucją paliw lub energii do utrzymywania zdolności urządzeń, instalacji i sieci do realizacji zaopatrzenia w energię w sposób ciągły i niezawodny, przy zachowaniu obowiązujących wymagań jakościowych. Jak wskazuje doktryna, obowiązek ten związany jest z działaniem przedsiębiorstw energetycznych w ramach ich publicznoprawnych obowiązków, jako jeden z czynników warunkujących ich należyte wykonywanie z punktu widzenia zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego państwa. Tej tematyki dotyka kolejny z obowiązków adresowany do przedsiębiorstw energetycznych zajmujących się wytwarzaniem energii elektrycznej w źródłach przyłączonych do sieci.

image

Reklama

Obszarów odpowiedzialności przedsiębiorstw jest jednak więcej. Wspomnieć należy m.in. o konieczności przeprowadzenia badań środowiskowych i ustalenia potencjalnego negatywnego wpływu inwestycji na środowisko np. przy planowaniu budowy morskich farm wiatrowych. Tego rodzaju obowiązków jest więcej, a wszystkie sprowadzają się do jednego - konieczności zachowania dbałości o ekosystem i ewentualnie, w przypadku wystąpienia szkodliwego oddziaływania, poniesienia konsekwencji z nim związanych.

Kolejnym podmiotem odpowiedzialnym jest prawodawca. Zgodnie z obowiązującym nas systemem, konieczne jest dostosowanie regulacji do przepisów unijnych. Jak wiemy, nacisk UE na przestrzeganie zasad odpowiedzialności energetycznej jest coraz większy, a tendencja wzrostowa na tej płaszczyźnie zostanie zachowana jeszcze przez wiele lat. Ponadto, abstrahując od problematyki unijnej, prawodawca zwyczajnie jest odpowiedzialny za wszelkie kwestie energetyczne, zwłaszcza z uwagi kluczową rolę tego sektora w skutecznym funkcjonowaniu kraju. Bezpieczeństwo ludzi, zwierząt, zachowanie środowiska naturalnego w jak najlepszym stanie to priorytety, dla których należy wypracować jak najlepsze regulacje prawne.

Istnieje jednak jeszcze jedna grupa odpowiedzialnych energetycznie - społeczeństwo jako całość, grupa ludzi bez podziału na przedsiębiorców z sektora energetycznego czy polityków wpływających na kształt aktów prawnych. To tu widoczny jest ogromny potencjał, ale i konieczne zadania domowe do odrobienia.

Na kim się wzorować?

W odniesieniu do grupy odbiorców końcowych energii elektrycznej warto odnaleźć wzór pożądanych zachowań. Tu z pomocą przychodzi model skandynawski i jego niezwykle zmobilizowana społeczność. Zapomnijmy więc na chwilę o innym schemacie działania sektora czy odmiennych warunkach panujących w tej części świata. Skupmy się jedynie na odpowiedzialnej postawie, świadomości energetycznej i etycznym podejściu mieszkańców krajów skandynawskich. Skutecznie przemycane przez nich do życia codziennego zachowania z zakresu efektywności energetycznej, racjonalność odbiorców i dojrzały rynek przynoszą niewymierne korzyści na wielu polach. Potrzebna jest więc inwencja twórcza, zaangażowanie i aktywność odbiorców, a także, po prostu, chęć posiadania realnego wpływu na sektor. Chodzi tu nie tylko o redukcję wpływu na klimat, ale także o poszerzanie wiedzy o możliwościach, jakie daje ta niezwykle dynamiczna branża.

Odpowiedzialność energetyczną społeczeństwa można powiązać ze zbyt wysokim w wielu przypadkach zużyciem, korzystaniem z nieefektywnych urządzeń i budynków czy brakiem chęci przyswajania wiedzy na różne tematy energetyczne, np. związane ze sposobami na oszczędzanie energii elektrycznej w gospodarstwach domowych. Polska ma przed sobą długą drogę do rozwoju na wszystkich płaszczyznach, ale przede wszystkim skupić powinniśmy się na progresie w ramach społeczeństwa. Choć faktycznie z roku na rok świadomość odbiorców zwiększa się, tworzone są nowe podmioty związane z obszarem obywatelskiej aktywności użytkowników energii, to niezbędne jest podejmowanie działań na szerszą skalę, zwłaszcza w kontekście transformacji energetycznej oraz stale zwiększającej się liczby anomalii pogodowych powstałych w wyniku globalnego ocieplenia. Intensyfikacja powstawania energetycznych akcji obywatelskich, zarówno jednoosobowych, jak i w małych grupach, z pewnością pozytywnie wpłynie na sektor i da wymierne korzyści w przyszłości. Aby tak było, należy wykorzystywać prawne i techniczne możliwości skierowane do odbiorców oraz stale dostosowywać regulacje prawne w tej niezwykle szybko rozwijającej się branży.

Paulina Grądzik
[Poglądy autorki nie mają związku z zajmowanym przez nią stanowiskiem]

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Niuniu
niedziela, 1 sierpnia 2021, 19:41

Najpierw odpowiedzialny musi być Rząd. Od społeczeństwa się odczepcie. Szczególnie jak "społeczeństwo" nie ma kasy i bez zgody władzy niewiele może zrobić. Odpowiedzialni muszą być Rządzący. Mieć spójny klarowny cel. I drogę ku niemu. Nic z tych rzeczy w Polsce się nie dzieje. Raz Premier zachwyca się elektrykami. Następnie solą naszej Ziemi - górnikami. Wdraża program wymiany kopciuchów - który jak się uda to doprowadzi do ich wymiany już za 100 lat w dodatku na "nowoczesne" piece węglowe. W tym samym czasie Pan będący Prezydentem oswiadcza prezydentowi Niemiec, że ta cała zmiana klimatyczna to ściema a publicznie chwali Nasz bnarodowy węgiel - w rzeczywistości masowo importowany z Rosji. W międzyczasie Rząd najpierw likwiduje sens budowy wiatraków a następnie wymyśla farmy na Bałtyku - które mają stawiać Duńczycy. Ten sam Rząd który wydaję jednocześnie miliardy na nowe bloki węglowe czy wręcz całe elektrownie (Ostrołęka). Rząd który po 6-ciu latach dywagacji oświadcza, że już za 2 lata poznamy lokalizację pierwszej polskiej EJ - czyli potrzebował na to 8-miu lat a i tak wiadomo, że będzie tam gdzie jej nudowę przerwał rząd Milera. W tym samym czasie część partii rządzącej od Pana Ziobry wraz z jej członkami rządu jawnie kontestuje i tak kulawą politykę klimatyczną Premiera zarzucając mu niepotrzebne ustępstwa wobec Niemiec i europejskiemu dyktatowi loby klimatycznego A teraz nagle zaczynamy się zastanawiać nad "energetyczną odpowiedzialnością polskiego społeczeństwa"?

złośliwy
niedziela, 1 sierpnia 2021, 16:29

Jesli nawet dziś nie jesteśmy, to niebawem rachunki za energię wyrobią w ciemnym ludzie oczekiwane przez eko oszołomów zachowania.

AB
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 17:09

No nie wiem, czy nagle zostanie odpowiedzialnym za nędze milionów - bo walka z CO2, co poniektórym wyjdzie na zdrowie.

AB
sobota, 31 lipca 2021, 01:47

Jedyne za co jesteśmy odpowiedzialni, to wybór polityków, narzucarkach nam "walkę o klimat". No ale zwiększone rachunki i i coraz bardziej drastyczne ograniczenia, szybko oduczą każdego, głosowania na tego typu polityków. Tylko, że najlepiej było by ominąć ten etap i ich wykopać ze stanowiska zanim wprowadzą swoje szalone pomysły na zarżnięcie gospodarki.

MArio
piątek, 30 lipca 2021, 19:31

Mi to już trąci tresurą klimatyczną społeczeństwa. Od kołyski indoktrynuje się dzieci żeby wyrosły na porządnych konsumentów którzy do grobowej deski będą żyły z debetem, konsumując ile wlezie. Teraz będziemy mieli update w głowie na minimalizację konsumpcji ale za to eko by być odpowiedzialny obywatelem ziemi, gdzie raz do roku na urodziny, będzie nam przysługiwać talon na 1 sztukę prawdziwego schabowego. Fujj :)

Felek
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 12:01

Jest dokładnie tak jak mówisz. Musisz tylko rozdzielić dwie rzeczy od siebie: faktyczne zjawisko fizyko-chemiczne zwane zmianą klimatu oraz niezwiązane z tym techniki manipulacji tłumem jakie wykorzystuje każda władza odkąd została opracowana w czasach starożytnych. Korporacjonizmowi zależy na tym, żebyśmy byli zadłużeni, żebyśmy konsumowali i nie myśleli o ograniczeniach. Mamy pragnąć i pożądać wszystkiego czego jeszcze nie mamy ale możemy mieć dzięki kredytom. Dzięki temu prostemu zabiegowi stajemy się faktycznymi i to dobrowolnymi niewolnikami systemu bankowego i usług wszelakich. Tego oczywiście i tak nie da się uniknąć, wszyscy korzystamy z pieniądza fiducjarnego. Do tego pory rozwijaliśmy się jakby nie miało być jutra. Bezmyślnie przejadając ile wlezie wszystko co nam podsuną pod nos. A powoli staje się taki rozwój niemożliwy, więc władza szuka innej ścieżki. Bo na transformacji w drugą stronę też można zarabiać i nawet PKB utrzymać na podobnym pułapie. Stopniowo ono zmaleje ale to nie ma większego znaczenia, dobrostan środowiska i zadowolenie ludzi nie zawsze musi zależeć od astronomicznego PKB. Tylko, że co to ma za znaczenie dla praw fizyki? Jej kompletnie nie obchodzą nasze przepisy, prawo rzymskie, kodeksy, ustalenia itp. Zjawisko fizyczne zwane globalnym ociepleniem rozwija się w najlepsze i jeśli nie zareagujemy w ciągu najbliższych 100 lat i dłużej w adekwatny sposób, to 22 wiek będzie piekielnie gorący w każdym zakątku planety. No ale rozumiem, że jesteście specjalistami od planetologii i nie wierzycie w takie bzdury jak dowody naukowe.

MacGawer
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 16:58

Zacznijmy od tego, ze fizyczne własciwości CO2 pozwalaja na ok. 1 stopniowy wzrost temp. gdy PODWOI sie jego zawartość w atmosferze. Cała reszta pracy klimatologów to czystej wody spekulacje nt. możliwych sprzężeń zwrotnych. Tak sie składa, że modele w 2021r rąbnęły sie w całości: Antarktyda najzimniejsza w XXIw, a Arktyka daleka od spodziewanych rekordów. Zamiast walczyć z węglem pod pretekstem walki z CO2 nalezy po prostu "mniej żreć". NIe chodzi tylko o zwykłe ograniczenie konsumpcji energii końcowej. Warto zastanowić sie nad efektywnym wykorzystaniem energii pierwotnej. I tu leżymy na całego. A ta metoda redukcji CO2 daje UJEMNE koszty!

Felek
wtorek, 3 sierpnia 2021, 12:30

Spekulacje być może ale poparte badaniami i rozważania te są po to, żeby dać sobie chociaż szansę na zareagowanie. Bez badań jesteśmy jak samochód w gęstej mgle, jadąc 100km/h nie dajemy sobie nawet szansy na ominięcie przeszkód czy zminimalizowanie ryzyka. Co jest bardziej logiczne? Pędzić na złamanie karku czy się zastanowić dobrze nad swoim położeniem i co można zrobić? Chwilowe anomalie z najcieplejszymi bądź najzimniejszymi zjawiskami są składnikiem trendu klimatycznego w jakim się on kieruje. Nie są jednocześnie zaprzeczeniem zjawiska. To, że na pustyni czasem popada deszcz w magiczny, życzeniowy sposób nie zmienia nagle klasyfikacji klimatycznej tejże pustyni. To dalej teren suchy i pustynny, a trudno żebyśmy się dziwili, że w rejonach arktycznych bywa zimno, prawda? Mimo wszystko to dalej teren, który otrzymuje w ciągu roku najmniej ciepła i światła od naszej gwiazdy czyli Słońca. Na szczęście też nadmiar ciepła gwałtownie pochłaniają oceany pokrywające 70% powierzchni planety. Problem ze wzrostem temperatury jest też taki, że wzrost nie poprzestanie na tym 1 stopniu C w danym okresie badań. Tym bardziej, że nasze ludzkie działania są tylko w jednym kierunku. A żeby dało radę cofnąć już zastaną zmianę o +1 stopień C to trzeba wykonać pracę w drugą stronę. Czyli po pierwsze zaprzestać dalszej emisji, a do tego zacząć składować CO2 w miarę możliwości czy to w skałach, czy tworzywach. Ludzkość idzie w kierunku zwiększania emisji, bez szans nawet na ich zwolnienie. Więc czego się spodziewać, że fizyka stwierdzi - no już dobrze ludziki dobrze, nie zagotuję wam planety jak tak bardzo nie chcecie?

Tweets Energetyka24